Tytuł: Ciemniejsza strona Greya
Tytuł oryginału: Fifty shades darker
Autorka: E.L. James
Data wydania: listopad 2012 r.
Wydawca: Wydawnictwo Sonia Draga
Liczba stron: 632
"Młodziutką studentkę Anę Steele i charyzmatycznego miliardera Christiana Greya połączył niecodzienny układ, który z czasem przerodził się w coś znacznie głębszego. Jednak demony Greya zwyciężyły, Ana zerwała uzależniający związek i zajęła się karierą.
Rozstanie okazuje się bolesne. Ogarnięci obsesyjną tęsknotą kochankowie nie potrafią bez siebie żyć. Kiedy więc Christian proponuje Anie zupełnie nowy układ, dziewczyna nie potrafi mu odmówić. Wkrótce zaczynają uczyć się siebie nawzajem. Christian walczy z wieczną potrzebą kontroli i stopniowo oswaja drzemiące w nim demony. ana uczy się życia w luksusie i bronienia własnej niezależności. Kiedy wydaje się, że świat miłości, pasji i nieskończonych możliwości stoi przed nimi otworem, ciemne chmury gromadzą się nad luksusowym wieżowcem, w którym mieszkają..."
- od wydawcy
Trylogia "Pięćdziesiąt odcieni"
Pięćdziesiąt twarzy Greya | Ciemniejsza strona Greya | Nowe oblicze Greya
W końcu nadszedł ten dzień, że wzięłam do ręki drugi tom tej nieszczęsnej trylogii. Nie jest to moja ulubiona książka, ale stwierdziłam, że nie ważne jak bardzo mi się ona podobała bądź nie, powinnam skończyć cykl i mieć go z głowy. Strasznie nie lubię nie kończyć tego co zaczęłam. Akurat sięgnęłam po tę pozycję w dobrym momencie, bo potrzebowałam przerywnika od innych książek (które szły mi ciężko).
Okładka nie zaskakuje. Nawiązuje do książki. Pozostawiona w mrocznej stylistyce, co okładka pierwszego tomu.
[spoiler!] Poprzednia część kończy się tym, że Ana odchodzi od Christiana, po tym jak ten spuścił jej niezłe manto. Ten tom zaczyna się od tego jak bohaterka bardzo cierpi z powodu odejścia od ukochanego - (SIC!) PRZECIEŻ TO TY GO ZOSTAWIŁAŚ, DURNA! No, ale dobra, niech jej będzie. W każdym razie pan prezes do niej pisze maila i proponuje zawieźć ją do Portland na wystawę fotografii jej przyjaciela. I się zaczęło moje nieustanne rzyganie tęczą. Jak to w tego typu książkach bywa, udręczony facet proponuje jej waniliowy związek. Jedyne co mi się w tej książce podobało to właśnie to, że Christian Grey nie był takim normalnym romansowym bohaterem. Był mroczny, pełen tajemnic i do szpiku kości perwersyjny. Oczywiście zostałam ostrzeżona przez koleżanki, że z każdym kolejnym tomem bohater, którego tak polubiłam, będzie się robił coraz bardziej, jak ja to określam, "kluchowaty". Oczywiście nie zabrakło perwersyjnych opisów seksu, ale nie są one już tak mrożące krew w żyłach jak w poprzedniej części. W tym tomie jest więcej kochania, dochodzenia do kompromisów i również [spoiler!] oświadczyny, po zaledwie dwóch miesiącach znajomości! Chociaż bywają momenty bardzo trzymające w napięciu i niebezpieczne, ale to już będziecie musieli sami się przekonać.
Koniec końców nie była to taka najgorsza powieść, ale nie można też powiedzieć o niej, że jest górnych lotów. Jeśli ugrzęźliście w jakiejś bardzo ciężkiej książce to jest bardzo dobry przerywnik. Przekonałam się na sobie, że książki, na które nie mogłam patrzeć są dużo ciekawsze po książce, która nie ma w sobie żadnych walorów artystycznych, jest tylko takim czytadłem.
Wyszło krótko, ale sądzę, że zawarłam cały sens tej książki. Już niedługo pojawi się recenzja Płatków na wietrze i Wołania kukułki.
★★★★★☆☆☆☆☆