Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

kluchaton: podsumowanie

Prawdopodobnie część z was, zastanawia się, czym u licha jest kluchaton i czemu go podsumowuję. Także już spieszę z wyjaśnieniem, a raczej, odesłaniem was do ludzi, którzy wyjaśniają. Jednakże jeśli komuś nie chce się kliknąć tu i tu, w filmiki Remi z kanału lilacwix i Marii z kanału Maria z kukurydzy, to wyjaśnię, tak bardzo szybko, co to jest. Także kluchaton to maraton czytelniczy, który trwał od czternastego do dwudziestego sierpnia i w wersji do zaliczenia trzeba było przeczytać 1200 stron oraz spełnić pięć (z piętnastu przygotowanych) wyzwań.

Żałuję trochę, że nie dodałam posta o tym maratonie wcześniej, bo wtedy mielibyście jeszcze szansę wziąć udział, gdyby ktoś był zainteresowany, ale co się stało, to się nie odstanie i jedyne, co mi pozostało, to zaprosić was do obejrzenia mojego filmiku z książkami do przeczytania właśnie w trakcie kluchatonu.


w y z w a n i a
(na niebiesko zaznaczyłam te, które udało mi się spełnić)
Alex Fierro: książka z zieloną lub różową okładką
Inej Ghafa: książka, której przeczytanie jest dla ciebie wyzwaniem
Syriusz Black: książka, która jest źle oceniana
Richard Gansey: książka z motywem władcy
Thalia Grace: książka autora, do którego pałasz nieśmiertelną miłością
Dorian Gray: książka napisana pięknym językiem lub klasyk
Vin: książka z silną kobiecą postacią
Willem: przeczytaj książkę wspólnie z przyjacielem/znajomym 
Raoden: książka, którą polecili ci znajomi 
William Herondale: książka z piękną, lecz tragiczną historią 
Jem Carstairs: książka z motywem muzycznym 
Neferet: książka z bohaterem tak złym, jak sama ciemność 
Luna Lovegood: książka dziwna, ekscentryczna 
Gabriel Boutin: książka z bohaterem lgbtqia+ 
Celaena Sardothien: książka z dużą ilością akcji
Kluchaton u mnie minął głównie pod znakiem re-readów, bowiem trzy z czterech książek, jakie udało mi się przeczytać to coś, co wcześniej już czytałam. Część z was może pamięta, jak dwa lata temu czytałam Króla kruków i bardzo mi się podobał. Tym razem czytałam go ze względu na klub czytelniczy, mój i Klaudii, który założyłyśmy jakiś czas temu, @czytajta, i właśnie na te dwa miesiące (lipiec i sierpień) wybrałyśmy tę książkę. Bardzo fajnie było wrócić do początku jednej z moich ulubionych serii, wiem, że nie każdemu ona może przypaść do gustu, ale warto spróbować. Jeśli jesteście zainteresowani, to podcast, bo właśnie w takiej formie prowadzimy z Klaudią klub, ukaże się na początku września, także zainteresowanych serdecznie zapraszam. [l i n k  do notki o Królu kruków]

Następną książką za jaką się zabrałam był Hotel Walhalla, o którym pisałam w poprzedniej notce. Niestety, nieco się zawiodłam na tej małej książeczce. Liczyłam na coś więcej, jakieś dłuższe opisy tego świata, bo chętnie bym się o nim dowiedziała więcej. Niestety, muszę szukać innych źródeł. Nie zmienia jednak to faktu, że i tak ten mini-przewodnik mi się podobał, to w końcu Rick Riordan! Polecam dla fanów, ale osobom, które chcą poznać nordycką mitologię, przestrzegam, że mogą nie znaleźć tutaj tego, czego szukają lub potrzebują. [l i n k  do notki o Hotelu Walhalla]

Następnie zabrałam się za Inne zasady lata, chociaż właściwie to za Aristotle and Dante Discover the Secrets of the Universe, bo tę książkę czytałam w języku angielskim i było to coś niesamowitego. Mimo że ta historia w języku polskim brzmi cudownie (tłumaczenie jest naprawdę dobre), to po angielsku było to coś jeszcze lepszego! Jeśli macie okazję, to serdecznie polecam, nieważne, czy po polsku, czy po angielsku. Wiem, że książka ta jest ciężko dostępna, ale może będziecie mieć szczęście i jakoś ją zdobędziecie! [l i n k  do notki o Innych zasadach lata]

I ostatnią książką przeczytaną jest Oddam ci słońce i jest to jedna z moich ulubionych książek, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Cudowna, choć nieco smutna historia, napisana w przepiękny sposób i wzbudzająca tyle uczuć. Czego chcieć więcej? Zakochałam się w niej jeszcze bardziej, niż za pierwszym razem, dlatego właśnie polecam czytać książki po raz kolejny. Bardzo chciałabym przeczytać tę powieść jeszcze w języku angielskim, bo ciekawi mnie, jak wypada tłumaczenie, ale nie wiem, kiedy to nastąpi (o ile nastąpi). [l i n k  do notki o Oddam Ci słońce]

Na sam koniec zostawiam wam jeszcze filmik, który dodałam dziś na swój kanał, jest to również podsumowanie kluchatonu, także nie wiem, czy po tym poście ktoś będzie chciał go obejrzeć, ale w każdym razie zapraszam serdecznie.


notka ode mnie: dawno już nie pisałam nieco innych postów, niż po prostu notki o pojedynczych książkach, ale mam nadzieję, że się wam spodobał. Planuję wrócić do podsumowań książkowych, ale nagrywam je również na swoim kanale, także nie wiem, czy jest sens. Zobaczę, jak to wyjdzie w praniu. Dajcie znać w komentarzach, czy braliście udział w kluchatonie i jeśli tak, to co udało wam się przeczytać. Pozdrawiam cieplutko!

sobota, 19 sierpnia 2017

hotel walhalla / rick riordan

 Hotel Walhalla: przewodnik po światach nordyckich, Rick Riordan / Galeria Książki, 2016

Jak na pewno wiecie, jeśli obserwujecie mnie tutaj dłużej, to wiecie, że kocham Ricka Riordana od bardzo dawna. W sumie to zakochałam się w jego książkach już w gimnazjum, a do tej pory ich czytanie sprawia mi bardzo dużo radości. Została mi naprawdę garstka książek od tego autora i stwierdziłam, że czas najwyższy, żeby się za nie zabrać i w końcu przeczytałam dodatek do trylogii o Magnusie Chasie, który związany jest z mitologią nordycką. 

Książka ta jest właśnie takim przewodnikiem. Podzielona na trzy części: bogowie i boginie, istoty mityczne oraz fantastyczne stworzenia, a wszystko to zamknięte w 156 stronach. Jest to bardzo dobre wydanie, z twardą okładką, stylizowane na prawdziwą książkę z tamtego świata, dopełnione w środku ilustracjami, natomiast dla mnie to było troszkę za mało.
Chociaż gubiłam się w tych wszystkich nazwach, połączeniach rodzinnych, kto jest czyim rodzicem, bratem, siostrą itp, to jednak mam wrażenie, że Rick Riordan mógłby się pokusić o nieco obszerniejsze opisanie tych rzeczy, w końcu to książka do czytania, a nie podręcznik do wykucia na pamięć. Tak naprawdę, to jest największy minus, moim zdaniem, bo z chęcią poczytałabym więcej ciekawostek związanych z tym tematem, ufabularyzowanych przez mojego ulubionego autora i troszkę mi smutno, że to taka krótka książka.

Wiadomo, jak to u Riordana bywa, jest pełno humoru i świetnie napisanych fragmentów, dzięki którym możemy w bardzo luźny sposób poznać tajemnice tej mitologii, aczkolwiek póki co, dla mnie, ten dodatek jest najsłabszym, jakie czytałam. Przede mną jeszcze trzy, więc może to się zmienić. Niemniej jednak, dla fanów krótkich form oraz trylogii o Magnusie, polecam, nie jest to przecież najgorsza książka, jaką przeczytałam.

★★★☆☆
 

notka ode mnie: wiem, że jest to króciutka opinia, ale z drugiej strony, co więcej napisać o takiej krótkiej książce? Mam jednak nadzieję, że może komuś się przyda. No i w ramach rekompensaty za mało tekstu, dodałam troszkę zdjęć.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka