Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 15 lipca 2014

Gwiezdny pył - Neil Gaiman

Tytuł: Gwiezdny pył
Tytuł oryginału: Stardust
Autor: Neil Gaiman
Data wydania: styczeń 2001 r.
Wydawca: Mag Wydawnictwo
Liczba stron: 216

   "Pewnej nocy młody Tristran Thorn obiecuje swej narzeczonej gwiazdkę z nieba. Jednak, by ją zdobyć musi udać się do magicznej krainy elfów, wróżek i goblinów, z której nikt jeszcze nie powrócił."

- od wydawcy

   Chyba nigdy nie widziałam krótszego opisu fabuły! I uwierzcie, że naprawdę próbowałam znaleźć jakiś dłuższy, ale nigdzie takiego nie znalazłam! Pomijam zresztą fakt jego długości, ale nie dość, że jest krótki to przekłamany! W książce występuje wprawdzie Kraina Czarów, ale ani na chwile nie pojawiła się tam wróżka, elf czy goblin!

   To jest moje pierwsze spotkanie z Neilem Gaimanem, ale już wiem, że nie ostatnie. Facet ma niesamowity dar snucia opowieści. Początkowo swoją przygodę chciałam zacząć od Koraliny, jednak nigdzie nie mogłam jej znaleźć, a na stronach sprzedaży aukcyjnej niektóre chodziły nawet po 60 pln! Jednak cierpliwość się opłaciła i w końcu ją znalazłam. Poczułam się jakbym odnalazła świętego Graala. Ale dziś nie o tym. Dziś będzie o Gwiezdnym pyle. Jak to u mnie bywa najpierw obejrzałam film. Nie zachwycił mnie jakoś specjalnie, ot bajka dla dzieci. Książka też jest w sumie bajką dla dzieci, ale myślę, że warto ją przeczytać. Zwłaszcza, że jej niewielki format i grubość zmieść się w każdej torebce czy plecaku. Litery nie są super małe, ale super duże też nie są. Mój egzemplarz był dość zużyty i niezbyt ładnie pachniał, a kartki miał koloru... nawet nie wiem jak go określić. Jednak to mi wystarczyło. Wiem, że jeśli kiedyś będę mieć dzieci, będzie to obowiązkową lekturą.

   Okładka nie powala. Ręce trzymające gwiazdę. Tyle, że gwiazda występująca w książce nie zmieściłaby się nikomu w rękach, bo w Krainie Czarów ma ludzką postać.

   Pięknie zaczęłam recenzję. Od marudzeń. Nie ma co.

   Cała książka zaczyna się niecałe dwadzieścia lat przed tym jak Tristran Thorn wyrusza w podróż w nieznane. Co dziesięć lat w miasteczku Mur organizowany jest jarmark magiczny na polanie za murem. Wiedzieć Wam trzeba, że mieszkańcom miasteczka nie wolno przechodzić za mur w inne dni niż dzień jarmarku. Na tym jarmarku młody Dunstan Thorn poznał niewolnicę jednej z handlarek. Dziewczyna w zamian za najpiękniejszy szklany kwiat poprosiła młodzieńca o schadzkę. I tak dziewięć miesięcy później narodził się Tristran, którego matka podrzuciła za mur do wioski. I tak Tristana wychował ojciec i macocha. Wszystko zmienia się, gdy młody Tristran obiecuje ukochanej spadającą gwiazdę. Postanawia przejść przez mur i ją odnaleźć. Czy odnajdzie gwiazdę? Czy może uda mu się znaleźć coś więcej? Jakie niebezpieczeństwa go czekają i czy uda mu się je pokonać i bezpiecznie wrócić do domu? Jak dużo czasu poświęci tej podróży? Z tymi pytaniami Was zostawiam, ale mówię, że jak to w bajkach bywa wszystko kończy się dobrze. A bohaterowie żyją długo i szczęśliwie. No może nie wszyscy. :P

   Jeszcze słów kilka o filmie. Odnoszę wrażenie, że książka była tylko inspiracją do stworzenia filmu. Część ważnych dla fabuły scen została w ogóle nie zamieszczona, za to pojawiają się sceny, których w książce w ogóle nie było, a które poprawiają tylko szybkość akcji. Tak jak przed przeczytaniem książki film mi się całkiem podobał, tak teraz nie mogę na niego patrzeć.

★★★★★★★☆☆☆

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka