Tytuł polski: 13 małych błękitnych kopert
Autorka: Maureen Johnson
Data premiery: 11 czerwca 2007 r.
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 336
"Niezwykła książka o podróży, sztuce, miłości i dorastaniu.... Wzruszająca powieść drogi dla nastolatków!
Siedemnastoletnia Ginny otrzymuje w spadku po ukochanej ciotce 13 małych niebieskich ponumerowanych kopert. W pierwszej znajduje 1000 dolarów i szczegółowe instrukcje, jak kupić bilet lotniczy do Londynu, oraz prośbę, aby udała się tam niezwłocznie i otworzyła kolejny list dopiero na miejscu... Wyrusza w tę niezwykłą podróż po całej Europie, podążając śladami ciotki, jej niezwykłych losów i tajemnic, aby powoli odkrywać sekret szczęścia i niepowtarzalnej urody życia. Tłem tej opowieści są: Edynburg, Paryż, Rzym, Amsterdam, zimne fiordy Skandynawii, gorąca plaża na Korfu i wiele innych zakątków starego kontynentu..."
- od wydawcy
Część ludzi wierzy, że czuwają nad nimi specjalne moce, że wszechświat wytycza im właściwe ścieżki w gęstwinie życia, wskazując, w którą stronę mają iść.
Muszę się do czegoś przyznać. Nie mam zielonego pojęcia jak ta książka znalazła się na mojej półce! Owszem mam jakieś przebłyski z odległej przeszłości kto i gdzie mi ją kupił, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego akurat chciałam ją mieć. Być może spowodowane to było moją, do dziś trwającą, miłością do podróży? Taka przyczyna jest bardzo prawdopodobna. W każdym razie cieszę się, że ją mam. Kilka dni temu, nie do końca wiem z jakich powodów, przypomniałam o niej sobie. Nie byłam przekonana czy spodoba mi się po raz kolejny, bo bądźmy szczerzy, wyrosłam już z książek młodzieżowych. Byłam mocno zdziwiona jak okazało się, że jednak mi się nadal podoba.
Ginny, czy raczej Virginia, Blackstone jest siedemnastoletnią dziewczyną, która wiedzie spokojne życie w New Jersey. Gdy dowiaduje się, że jej ukochana ciotka Peg nie żyje, ma wrażenie, że utraciła jedyny interesujący element w jej życiu. Jednak ciotka powierzyła jej ostatnie zadanie. Dziewczyna w spadku po ciotce dostała 13 błękitnych kopert, które miała otwierać po kolei, ale tylko wtedy, gdy wykona zadanie z poprzedniego listu. W pierwszej kopercie Peg zleciła jej wyjazd do Londynu, po wcześniejszej wizycie w chińskiej restauracji pod nowojorskim mieszkaniem ciotki. Nie będę zdradzać wszystkich szczegółów, ale muszę wspomnieć o moim ulubionym wątku książki. Mianowicie pobyt Ginny w Paryżu. Szalona ciotka wysłała ją tam, aby znalazła kawiarnię, którą Peg odmalowała. Nie podała jej nic poza opisem kawiarni po remoncie. Strasznie mi się taki pomysł podoba, bo można naprawdę poznać miasto. Oprócz Francji, Ginny zwiedza Londyn, w którym poznała Keitha i po uszy się w nim zakochała (czy z wzajemnością to musicie sami się przekonać). Trafi do Amsterdamu, Kopenhagi, Rzymu i na Korfu, gdzie przytrafi się jej niemiła niespodzianka. Gdy wyląduje z powrotem w Londynie czekają ją kolejne niespodzianki, których nie spodziewałaby się nawet w snach.
(...) Ginny podniosła ostatnią kopertę w stronę greckiego słońca. (Czy naprawdę było greckie? A może włoskie? Czy ktokolwiek miał je na własność?)
Jeżeli chodzi o samą Ginny, to muszę przyznać, że na początku strasznie mnie irytowała. Jej wypowiedzi i zachowania, w moim odczuciu, świadczyły o tym, że jak na swój wiek jest dość głupia. Jednak z postępowaniem podróży i międzynarodowych przygód, bohaterka wydoroślała. Najprawdopodobniej spowodowane to było stopniowym nabieranie pewności siebie, której jej brakowało. To chyba tyle jeżeli chodzi o Ginny.
Okładka mnie urzekła. W tle może i wyspa z gatunku "ciepłe kraje", skrzydło samolotu, błękitna koperta i zdjęcie dziewczyny na peronie kolei z kopertami w ręku. Ten obraz bardzo głośno zachęca do otwarcia książki i przekonania się co ma do zaoferowania.
W Londynie jest pełno lisów, to magiczne miasto.
Ocena: 5/6. Miłość do podróży zaszczepiła we mnie moja mama, za co bardzo jej dziękuję. Niestety jestem osobą, która lubi ciepłe łóżko, osobną łazienkę i inne tego typu wygody. Jednak ta książka zainspirowała mnie do podróży po Europie z plecakiem, z niewielkim nakładem gotówki, bez telefonu, laptopa, ipoda, itp. Mam tylko nadzieję, że nie wrócę po dwóch dniach bo się zrażę na samym początku.
Polecam tę książkę każdemu, kto lubi podróże i przygody i proszę o jedno. Dajcie jej szansę nawet jeżeli nie lubicie książek młodzieżowych, ponieważ gwarantuję Wam, że będziecie się świetnie bawić.
★★★★★★★★☆☆
Muzyka: M83 - Midnight City