Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 22 marca 2017

trzynaście powodów / jay asher

 
 Trzynaście powodów / Jay Asher / Wydawnictwo REBIS / 2009

Każdy z nas chyba ma takie książki, o których często słyszy i które często widzi, czy to na blogach, czy na Instagramie, ale jednak w dalszym ciągu nie zna historii w nich zawartych. Dziwna sprawa, a jednak powszechnie (tak mi się zdaje) występująca. Ja tak właśnie miałam, bo już nie mam, skoro przeczytałam, z Trzynastoma powodami Jaya Ashera. Ni to wyróżniająca się okładka, zarówno ta, jak i ta druga, taka szara z dziewczyną na huśtawce, ani jakiś chwytliwy tytuł, a przynajmniej nie średnio intrygujący, nie spowodowały, żebym wpisała tę książkę w wyszukiwarkę i poszukała, o czym jest. Do czasu, aż się nie okazało, że Netflix będzie robił serial. I na początku zapierałam się rękami i nogami: ja obejrzę serial bez przeczytania książki (tak robię, i takie miałam postanowienie w tym wypadku), natomiast przy wizycie w bibliotece postanowiłam wziąć z półki to stare wydanie (nie z dziewczynką) i pożyczyć. Tak się stało, a ja, nie pamiętam już czy od razu, czy nie, ale w ciągu dwóch dni, bardzo krótko od dnia wypożyczenia przeczytałam tę książkę. I się zakochałam, już od pierwszej strony.

Trzynaście powodów wygląda i brzmi bardzo niepozornie, ot, kolejna książka dla młodzieży o młodzieży z problemami. Cóż, może to i prawda, może i nie jest to coś odkrywczego, ale jednak ma w sobie to coś, co mnie intryguje, co wzbudza we mnie bardzo dużo emocji i zapada w pamięci na długi czas. A wszystko chyba za sprawą specyficznego klimatu, który robią nagrania na kasetach magnetofonowych. Skąd jednak one się wzięły? Już wyjaśniam. 

Poznajemy w tej książce Claya Jensena, który jest nastolatkiem, chodzącym do szkoły, nastolatkiem, jak każdy inny, z tą różnicą, że on (i dwanaście innych osób) dostaje w pewnym momencie swojego życia pudełko z ponumerowanymi kasetami. Kiedy odsłuchuje pierwszą z nich, zamiera. Nie może uwierzyć w to, co się stało, nie pojmuje, dlaczego to on właśnie dostał owe kasety, przecież nie zrobił nic złego. Ale o co chodzi, spytacie, już wyjaśniam: na samym początku, jego koleżanka: Hannah Baker, dziewczyna, która bardzo mu się podobała i z którą pracował i chodził na część zajęć, wyjaśnia, że jest trzynaście powodów, dla których się zabiła. I Clay jest jednym z nich. 

I tak oto poznajemy tytułowe trzynaście powodów, jedne z nich wydadzą nam się troszkę naiwne, po poznaniu innych stwierdzimy, że o niektóre rzeczy Hannah sama się prosiła, o niektóre sytuacje, zaznaczam, niektóre sytuacje, a nie o śmierć, natomiast jeszcze inne wydadzą nam się naprawdę sensowne i będziemy zachodzić w głowę: dlaczego nikt nie zauważył jej stanu? Czemu nikt się nie zorientował, co się dzieje z ich koleżanką z klasy? Takim oto sposobem zaczniemy kierować nasze myśli na ścieżkę, na którą nie wchodzimy tak często, no właśnie, a wydaje się przecież, to to temat dość ważny, ba! Nawet bardzo ważny.

Muszę przyznać, że nie jest to najlepsza powieść młodzieżowa jaką miałam okazję czytać, było o wiele więcej lepszych historii, fajniejszych bohaterów, lepiej skonstruowanych, natomiast w Trzynastu powodach jest coś tajemniczego, magicznego i niespodziewanego (na pozór, bo część z czytelników może w pewnej chwili zrozumieć już, o co chodzi). Wszystko to jest zbudowane za sprawą naprawdę niesamowitego klimatu, jaki stworzył autor i chociaż sam styl pisania nie jest jakiś wybitny, to ma w sobie to coś, co ciężko ubrać w słowa, to po prostu trzeba przeczytać.

Mimo że w tej powieści poruszony jest dramatyczny temat, jakim jest właśnie samobójstwo młodych osób z powodów przeróżnych, ale w głównej mierze przez wpływ społeczeństwa, tego szkolnego, to czyta się ją lekko i bardzo szybko, ale pozostawia w nas taki niepokój, a przynajmniej tak było w moim wypadku. Nie wiedziałam, czego spodziewać się na kolejnej stronie, ogarniała mnie panika, gdy poznawałam kolejne wypowiedzi Hannah, słuchałam ich razem z Clay'em i to było niesamowite, przerażające i obezwładniające, ale w dalszym ciągu: niesamowite. Dawno nie czytałam aż tak... zgubiłam słowo, a może tak naprawdę nigdy go nie znalazłam? Jeśli chodzi o tę książkę ciężko jest mi opisać uczucia, jakich doświadczyłam podczas jej czytania. Nie do końca idealnym, ale chyba najtrafniejszym porównaniem jest porównanie tego do sytuacji, w której jesteśmy piekielnie smutni (na pewno każdy z was kiedyś tak miał) i mimo że wiedzieliśmy wszyscy, że słuchanie dobijających i melancholijnych piosenek, które kojarzą nam się może i z dobrymi wspomnieniami, ale jednak wzbudzają w nas właśnie jakiś rodzaj rozpaczy, to nie potrafiliśmy ich wyłączyć i zająć się czymś innym. Dokładnie tak samo miałam z Trzynastoma powodami i pomyślicie sobie pewnie, że jak to tak, skoro taki dramat, czarna rozpacz i w ogóle, to jak mogłam przyjemnie spędzić czas przy tej książce, ano mogłam. Może nie nauczyła mnie jakoś specjalnie dużo, bo jednak to wszystko siedzi w mojej głowie i jestem świadoma tego, jak ogromny wpływ na życie niektórych jednostek mają nie tylko czyny, ale i słowa, natomiast jest to właśnie idealna powieść do uświadamiania nieuświadomionych. Powinna być czytana w szkołach na zajęciach z języka polskiego. Nie jest to Pan Tadeusz, czy Wesele, natomiast może komuś otworzyłaby oczy na troszkę inne sprawy.

★★★★☆

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka