Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 17 marca 2017

mleko i miód // rupi kaur

milk and honey / rupi kaur / wydawnictwo otwarte

Zapewne dziwi was ten post, ponieważ na moim blogu ukazała się już opinia na temat tego tomiku poezji, o tutaj. Moja opinia na temat tej książeczki się nie zmieniła, ale chciałabym wam pokazać, jak duży wpływ na odbiór ma język, w jakim się czyta - czy w języku ojczystym, czy w tym przypadku - angielskim. 


milk and honey to przepiękna publikacja, którą warto mieć na swojej półce. Do przeczytania albo na jeden wieczór albo do czytania wybiórczo, w zależności od nastroju i aktualnej sytuacji życiowej. Bardzo prawdziwe, piękne i wzruszające krótkie (albo i trochę dłuższe) historie na pewno zaciekawią niejednego czytelnika, a dodatkowo nacieszą oko. Cieszę się, że kupiłam sobie tę książeczkę, chociaż jest taka niepozorna, to kryje w sobie naprawdę wiele. Polecam z całego serca. 
fragment mojej recenzji

Od bardzo długiego czasu byłam ciekawa, jak te wiersze mogą wyglądać w języku polskim, bowiem są one bardzo proste (w większości) i krótkie (również w większości). Byłam również ciekawa reakcji, a raczej powinnam rzecz: opinii innych, którzy nie mieli okazji przeczytać tego tomiku poezji w języku angielskim właśnie. I moje przeczucia w dużym stopniu się sprawdziły. Zarówno u mnie, jak i u innych. 

Jak już powiedziałam, te wiersze są bardzo proste i w języku polskim brzmią, cóż, śmiesznie. Więc nie dziwię się zarzutom, że niektórzy nie są w stanie zrozumieć tego fenomenu, jednakże powinniśmy zaznaczyć, że autorka nie miała na celu oczarować nas poetyckim językiem, a właśnie prostotą i brutalnością wydarzeń ze swojego życia.

Nie ukrywam, niektóre te teksty brzmiały głupio po polsku, ale są również takie, które wypowiadane na głos są przyjemniejsze w odbiorze właśnie w naszym języku. Może to za sprawą przekleństw, jakie są momentami między jednym a drugim zdaniem. Wiemy wszyscy, jak brzmi owe przekleństwo po angielsku, a jak dosadne i brutalne ma brzmienie w naszym języku. Wydaje mi się, że w tym może tkwić problem. 

Jeśli o mnie chodzi to cieszę się, że mam wydanie polskie, jak i angielskie, a i wam polecam raczej zapoznanie się z obcojęzyczną wersją. Natomiast jeśli koniecznie chcecie kupić od polskiego wydawnictwa, to raczej skusiłabym się na waszym miejscu na wersję właśnie dwujęzyczną. Zobaczycie, co brzmi lepiej, jak zostało to przetłumaczone i co jest tak naprawdę lepsze. A może nie tyle lepsze, ile co wam bardziej pasuje. Niemniej jednak, cieszę się, że polskie wydawnictwo zdecydowało się wydać mleko i miód, bo w moim odczuciu, to coś pięknego. Strasznego, ale przepięknego.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka