Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 28 listopada 2016

Pokoloruj magię // kolorowanki ze świata Harry'ego Pottera


   Hejka naklejka! Dzisiaj przychodzę do Was z postem, gdzie chciałabym zaprezentować Wam zestaw kolorowanek ze świata Harry'ego Pottera od Wydawnictwa Moondrive! Wiem, że wszyscy kochacie zarówno Harry'ego, jak i kolorowanki, więc mam nadzieję, że post się Wam spodoba!

Zacznijmy od tego, co wchodzi w skład całej kolekcji kolorowankowej:

- Plakaty do kolorowania
- Magiczne miejsca i postacie do kolorowania
- Magiczne zwierzęta do kolorowania
- Pocztówki do kolorowania

   Moje serce skradły przede wszystkim pocztówki: nieduży format, 20 pocztówek, które można zabrać w całości albo pojedynczo na nudne wykłady na uczelni i ma się zajęcie na najbliższy czas. Zaraz później są chyba Magiczne zwierzęta, które prezentują się przeuroczo. Jednakże wszystkie pozycje mają w sobie coś magicznego, co przyciąga i cieszy oko.

   Co mnie zachwyciło poza treścią to przecudne wydanie tych książek do kolorowania. Są naprawdę porządnie wykonane i prezentują się prześlicznie zarówno czyste, jak i kolorowe. Plakaty są idealne, bo obrazek do pokolorowania jest tylko z jednej strony (co nie zawsze się zdarza), mam tylko jedno ale. Pocztówki powinny mieć perforację, która umożliwiłaby łatwiejsze oderwanie arkusika od całego bloczku, bo tak tylko się męczymy z wyrwaniem kartki bojąc się, że ją podrzemy. Fakt, że da się to zrobić idealnie, ale zajmuje dużo czasu, a perforowana linia ułatwiłaby cały proces.
   W środku mamy również kolorową wklejkę, która może być inspiracją do pokolorowania niektórych obrazków. A apropos samych obrazków: jest ich masa, chociaż te z pocztówek i plakatów powtarzają się, więc tutaj nie polecam zakupu obu, tylko wybrać lepszą dla siebie opcję. Niektóre obrazki są łatwiejsze, inne trudniejsze, zależy od ilości elementów, ale dla wprawionych kolorowaczy na pewno nic nie będzie wyznaniem!

Kolorowanki możecie zakupić TU.

A Wy lubicie kolorować? A może już macie którąś z tych kolorowanek w dodatku całą zapełnioną? Dajcie znać, bo jestem ciekawa!

Pozdrawiam cieplutko,
Alicja

sobota, 26 listopada 2016

Książki do przeczytania // biblioteka Gilmorek

   Cześć i czołem! Dzisiaj witam się z Wami w specjalnym poście, przygotowanym wraz z księgarnią internetową Publio.pl! Jak wiecie (albo i nie, bo może żyjecie jeszcze pod kamieniem) uwielbiam Gilmore Girls. Jest to mój ulubiony serial e v e r, serio i jak wiecie, na swoim blogu mam listę wszystkich książek (a przynajmniej tą najbardziej dokładną, jaką udało mi się znaleźć w czeluściach świetnego świata zwanego Internetem) i tutaj macie link, oczywiście, gdybyście jeszcze go nie widzieli. Osoby niezorientowane czym są Gilmorki, jeszcze zanim chcieliby wziąć udział w wyzwaniu, odsyłam tutaj, a gdy już zapoznacie się ze wszystkim, zapraszam do posta.

   Dzisiaj jest 26 listopada, a to oznacza, że wczoraj premierę miał nowy serial, czyli Gilmore Girls: A Year in The Life, czyli dodatkowy "sezon" do Gilmorek składający się z czterech półtoragodzinnych odcinków symbolizujących cztery pory roku. Jako że w załodze księgarni internetowego Publio znajdują się fanki tego serialu, została przygotowana dla Was promocja, w której skład wchodzą wszystkie tytuły (oczywiście tylko te dostępne w księgarni) z listy Rory Gilmore. Czy to nie jest cudowna promocja?! Ja dla Was przygotowałam dziesięć pozycji, które mam w planach przeczytać w najbliższym czasie oraz pięć takich, które już przeczytałam i są moim zdaniem warte uwagi, a nawet powinno się je przeczytać. Kto ciekawy?

    Martwe Dusze Mikołaja Gogola chodzą za mną od długiego czasu, ale w sumie sama nie wiem czemu, skoro nie wiem, o czym opowiada ta historia. Niemniej jednak prędzej czy później się z nią zapoznam, a Wy, jeśli mieliście do czynienia z tą pozycją, koniecznie dajcie mi znać. W stronę Swanna, czyli pierwsza część cyklu W poszukiwaniu straconego czasu Marcela Prousta to coś w stylu autobiografii autora. Jestem ciekawa tej książki od dawna, ale nie było okazji jeszcze bym ją przeczytała. Wszystko jest iluminacją Jonathana Safrana Foera ktoś mi polecał, ale za Chiny Ludowego nie przypomnę sobie kto. O książce w sumie też wiem bardzo mało, ale z opisu wydaje się być ciekawą lekturą, także na pewno w najbliższym czasie po nią sięgnę. Wiecie jak uwielbiam twórczość rosyjskich autorów? Jeśli nie, to już wiecie i dlatego chcę bardzo przeczytać Biesy Fiodora Dostojewskiego, którego Zbrodnię i karę (o której będzie nieco niżej) uwielbiam. Czytałam początek i wydał mi się bardzo ciekawy, dlatego liczę na coś genialnego, ale to Rosja i Dostojewski, więc to mam gwarantowane! I w końcu planuję też zabrać się za Targowisko próżności, czyli może Wam znany utwór pod angielskim tytułem Vanity Fair autorstwa Williama Makepeace'a Thackeray'a pożyczyłam nawet kiedyś tę książkę w języku angielskim z biblioteki, ale nie miałam czasu by do niej usiąść, aczkolwiek liczę na to, że niedługo się to zmieni!

   Kto z Was nie słyszał o Życiu Pi Yanna Martela? Pewnie wszyscy chociaż kojarzą okładkę. Ja słyszałam dużo podzielonych opinii na temat tej pozycji, dlatego sama chcę sprawdzić na własnej skórze, jak mi się to spodoba i czy będę w grupie zwolenników, czy przeciwników. Reakcja, czyli niewypowiedziana wojna przeciw kobietom Susan Faludi oraz Uwikłani w płeć Judith Butler mogą być pozycjami bardzo do siebie podobnymi. Jestem obu ciekawa i na pewno dam znać, gdy już uda mi się do nich dorwać! Wichrowe wzgórza Emily Brontë to kolejny klasyk, który choć posiadam, to stoi od paru miesięcy nieprzeczytany i jest zarówno mi, jak i jemu zapewne, z tego powodu przykro. Jestem ciekawa, ja kspodoba mi się ta pozycja, bo przyznam szczerze, że na książce siostry autorki się zawiodłam, ale kto wie, może ta bardziej przypadnie mi do gustu? I na sam koniec, dziesiąta książka, którą chciałabym przeczytać w najbliższym czasie z tej listy to Sekretne życie pszczół Sue Monk Kidd, które chodzi za mną od tak dawna, że nawet nie pamiętam, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej pozycji. Jestem nastawiona na niesamowitą, ciepłą, ale i wzruszającą lekturę i ciekawa jestem, czy spełni moje oczekiwania.

   I zacznę od tego, co skończyłam dosłownie wczoraj albo przedwczoraj i jest to Pokuta Iana McEwana, którą czytałam do Klubu Rory na GoodReads i w sumie to nie zachwyciła mnie jakoś bardzo jako całość, ale pierwsza część (z trzech, z jakich składa się książka) jest niesamowita i bardzo mnie urzekła. Jest jeszcze parę dni do końca listopada, to może uda się Wam ją dorwać na Publio i przeczytać właśnie do klubu, do którego należę, a do którego i Wy też możecie.

   Jądro ciemności Josepha Conrada to lektura szkolna i ja wiem, pewnie łapiecie się za głowę, co ja Wam tutaj pokazuję, ale wierzcie mi, że jest to niesamowita, okej, zgadzam się, stosunkowo ciężko napisana, ale przewspaniała historia, która intryguje czytelnika i zapada głęboko w pamięci. Do tej pory wspominam jej czytanie i wiem, że jeszcze będę do niej wracała.

   Kafka i jego Proces to też niedawno przeczytana przeze mnie książka, która zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. Pełna absurdu, groteski i humoru jest świetnym przykładem, jak wiele można pokazać w krótkiej historii, nie do końca tak oczywistej, jak mogłoby się wydawać. Odbierana na wiele przeróżnych sposób w zależności od położenia społecznego czytelnika, ciekawi, bawi i uczy, ale czego, to już musicie przekonać się sami.

   Jeśli szukacie czegoś równie intrygującego, co Proces i Jądro ciemności to idealną pozycją dla Was jest Portret Doriana Graya Oscara Wilde'a, który pokochałam już od pierwszych stron. Kolejna historia, która zawiera w sobie niesamowicie dużo prawdy, ale i zepsucia, jakie występuje u ludzi, czy to dwieście lat temu, czy teraz. W postaci Doriana na pewno dostrzeże się własne, niekoniecznie pozytywne cechy, które w małej ilości nie robią nikomu krzywdy, ale w dużej zdecydowanie mogą się przyczynić do nieszczęścia. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z tym cudnym dziełem, to koniecznie to nadróbcie. 

   I na sam koniec, ale wcale nie najgorsze: Zbrodnia i Kara Fiodora Dostojewskiego, czyli odzywa się moja miłość do rosyjskich twórców (choć nie znam ich znowu tak dużo). Również przepięknie napisana historia o słabościach ludzi i paradoksalnie o ukazaniu dobrych cech w ludziach, które momentami są przytłaczane tymi złymi postępkami. Pamiętam, że gdy przeczytałam tę lekturę do szkoły, to dziwiło mnie powszechne przeświadczenie o tym, jak zła jest. Mi się ogromnie podobała i mam nadzieję, że i Was zachwyci.
Dajcie znać, czy skorzystacie z promocji, bo według mnie naprawdę warto! 
I jeśli tak, to jakie tytuły upolowaliście!

Pozdrawiam serdecznie,
Alicja

środa, 23 listopada 2016

PREMIEROWO: Wszystkie smaki Skandynawii // Claus Meyer


"W nordyckim stylu gotowania największy nacisk kładzie się na sezonowość, smak i lekkość. 
Claus Meyer, współzałożyciel słynnej na cały świat kopenhaskiej restauracji Noma, przedstawia w tej książce ideę, która stała się podstawą nordyckiego ruchu kulinarnego - New Nordic Cuisine. Proponowane przez niego dania można bez trudu przyrządzić w domu.
Książka podzielona jest na cztery rozdziały odpowiadające porom roku. Każdy zawiera wyczerpującą listę najlepszych produktów, których w tym czasie dostarcza natura w naszej strefie klimatycznej.
Meyer jest autorem manifestu nowej kuchni nordyckiej podpisanego przez najznakomitszych skandynawskiego kuchmistrzów."

- od wydawcy

   Pierwsze, co rzuca się w oczy w momencie wzięcia tej książki do ręki to staranność wydania. Twarda okładka, gruby papier. Drugi bardzo widoczny aspekt to zdjęcia - bije z nich spokój i piękno skandynawskiej natury i produktów. Naprawdę duży plus za fizyczny aspekt książki! :)

   Co do samego autora to do tej pory wiedziałam tylko tyle, że jest współwłaścicielem Nomy, jednej z najbardziej popularnych i renomowanych restauracji w Kopenhadze. Jednak z tej książki aż bije jego wiedza i pasja jaką darzy gotowanie i szacunek jaki ma do każdego pojedynczego produktu. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest kucharzem z powołania, a książki pisane z powołania najlepiej się czyta.

   Bardzo podoba mi się pomysł podzielenia przepisów ze względu na sezonowość użytych produktów. Mało tego, na początku każdego z rozdziałów są dwie listy sezonowych produktów, jedna uprawianych i hodowanych, a druga dziko rosnących. Po pierwszym przejrzeniu książki odniosłam wrażenie, że przepisy są w każdym rozdziale uporządkowane dość chaotycznie, ale po głębszym wczytaniu się w rozdział jest jednak pewien system. Jest system, ale ciężki do opisania. Mimo to nie przeszkadza to w odbiorze przepisów. Minusem jest jednak to, że znajdziemy przepisy, które wymagają składników mało popularnych, o których nie słyszałam, nie mówiąc już o tym gdzie ich szukać. Ale może warto poświęcić trochę więcej czasu na znalezienie tych produktów, aby zakosztować niecodzienności w zwykły dzień?

   Nie miałam jeszcze czasu na wypróbowanie przepisów, ale już wybrałam swoich faworytów, które pójdą na pierwszy ogień. A fanom dobrej i fajnej kuchni proponuję udać się do księgarni i nabyć tę książkę, bo naprawdę warto. Premiera książki jest dziś.

Za możliwość przeczytania Wszystkich smaków Skandynawii serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

piątek, 18 listopada 2016

Jak wpakować się w (szkockie) bagno, czyli Obca // Diana Gabaldon

Obca, Diana Gabaldon; Wydawnictwo Świat Książki, 2010

 "Miłość silniejsza niż czas.

Akcja tej sugestywnej powieści, pełnej zwrotów i zaskakujących zdarzeń, rozpoczyna się w roku 1945. Claire Randall, jeszcze niedawno wojenna pielęgniarka, spędza wakacje w Szkocji. Dotknąwszy starego kamienia, nieoczekiwanie... przenosi się w przeszłość. Trafia w niespokojne czasy, znaczone wojną domową, przesądami i szaleństwem czarów. Nie ma pojęcia, jak odnaleźć się w roku 1743. I nie wie, że w nowym i niezrozumiałym świecie czeka miłość jej życia: Jamie, z którym los połączy ją na dobre i na złe."
- lubimyczytac.pl
   Jakoś nigdy do Obcej mnie nie ciągnęło. Kiedy Klaudia czytała ją w zeszłym roku przyznam, że byłam zaintrygowana, ale nie miałam potrzeby przeczytania tej książki od razu. No i dopiero w tym roku, w wakacje, udało mi się za nią zabrać. Wszystko chyba za sprawą ogromnych zachwytów Weroniki. No i przeczytałam. Czy się zachwycam jak wszyscy? Uwielbiam tę książkę, ale przyznam szczerze, że nie mogę wystawić jej dziesięciu gwiazdek. Czemu? Zaraz się o tym przekonacie. 

   Historia zawarta w Obcej opowiada o losach dwudziestosiedmioletniej Claire Randall, która wybiera się ze swoim mężem, Frankiem, do Szkocji na drugi miesiąc miodowy. Te wydarzenia mają miejsce w 1945 roku, kiedy to kobieta wraca z odbywania roli wojennej pielęgniarki. Kiedy jednak Claire wybiera się na przechadzkę, prawdopodobnie w poszukiwaniu ziół, którymi zaczęła się interesować (ale nie do końca pamiętam) trafia do Craigh na Dun, tajemniczego miejsca, gdzie są jakieś dziwne kamienie. Dotykając jednego z nich, przenosi się do osiemnastowiecznej Szkocji, dokładnie do roku 1743. I wtedy zaczyna się zabawa. 

   Powiem szczerze, że spodziewałam się, że będę czytała tę książkę kilka dobrych tygodni, ale wcale tak nie było. Mogłam usiąść i naraz pochłonąć 300 stron tej książki, bo czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie, więc nie ma co się obawiać jej ogromnej objętości, jakby się mogło wydawać. Na kartach Obcej dzieje się bardzo dużo, kiedy zostanie zakończony jakiś wątek, nagle pojawia się następny i znów i znów. Nie mówię, że to jest męczące, bo gdyby akcja nie rozwijała się w takim tempie, to byłoby nudno. Niemniej jednak mam pewne ale, a mianowicie chodzi mi o to, że nie zawsze wszystko jest super dokładnie wyjaśnione i nie wiem, czy to po prostu przez moją nieuwagę, czy tak jest rzeczywiście, w Obcej jest kilka niedomówień. I to ogromnych. Nie będę tutaj przytaczała nic, przez wzgląd na spoilery, ale nie jest tak idealnie, jakby się mogło wydawać. Nie przeszkadzało mi to jednak aż tak w czytaniu, chociaż czasem była bardzo zdziwiona tym, co się stało, ale tak to było naprawdę okej.

   Co do bohaterów... No i tutaj nie jest tak kolorowo. Claire nie jest bohaterką typu Katniss Everdeen albo Mare Barrow (niezwykle irytujące postacie, które myślą, że zbawią świat), jednak nie jest idealna i przyznam się szczerze: nie lubię jej tak bardzo. Jej postać jest momentami bardzo nielogiczna i wkurzająca w sposób, z jakim wcześniej się nie spotkałam. Najbardziej chyba denerwowało mnie to, że ona nie widziała nic złego w tym, co zrobiła i na te prawie dziewięćset stron może na trzech zastanawiała się, co powinna zrobić i jak ma wrócić do dwudziestego wieku. Nie chce być niemiła, czy coś, ale normalna kobieta w życiu by się na coś takiego nie zgodziła i okej, ja rozumiem, że nie mogła ot tak sobie pójść, ale jej decyzje były tak absurdalne, że to nie mieści mi się w głowie. Następny w kolejności Jamie Fraser, momentami znów bardzo nielogiczna postać, ale pomijając to, to jest bardzo fajnym bohaterem. Uwielbiam go, ale na razie nie trafia na listę moich ulubionych męskich postaci. Może w drugiej części spodoba mi się bardziej? Któż to wie. [edit: kocham Jamiego, ale to chyba za sprawą serialu]

   Sama książka nie jest jakoś bardzo zaskakująca, chociaż kilka sytuacji rzeczywiście mną wstrząsnęły. Bardziej niż przerażało mnie to, co się działo, to byłam rozbawiona. Momentami nie wiedziałam, co powinnam sobie myśleć, ciężko jest w ogóle dopasować tę książkę do jakiejkolwiek kategorii i dalej jestem tym nieco zdezorientowana.

   No i rzecz, o której nie mogę nie wspomnieć, bo to bardzo ważna część tej książki to sceny miłosne, które były opisane w tak zabawny (raczej w negatywnym sensie, niźli pozytywnym) sposób, że naprawdę nie dało się tego czytać bez zaśmiania się. Jak dla mnie można by było je wyciąć i książka byłaby jeszcze lepsza. Ale to tylko moje zdanie, osoby, która nie lubi za bardzo czytać takich rzeczy. 

   Koniec końców, mimo tych minusów, które Wam wymieniłam, to Obca jest ciekawą i dobrze napisaną książką, której bohaterów losy chcemy śledzić i nie możemy się oderwać od tego świata. Magiczny klimat tej osiemnastowiecznej Szkocji na pewno Was zachwyci i to chyba w tej książce jest najlepsze, ani bohaterowie, ani fabuła, tylko właśnie ten klimat. Polecam Wam, jeśli jesteście ciekawi, czym się wszyscy zachwycają, ale polecam nie mieć ogromnych oczekiwań, bo nie wszystko tu jest idealne. Niestety.

★★★★★★★★☆☆

środa, 16 listopada 2016

PRZEDPREMIEROWO: Nordicana // Kasja Kinsella


"Moda na Skandynawię trwa! Co takiego ma w sobie skandynawski styl życia, że tak często i chętnie sięgamy po nordyckie inspiracje? Czy chodzi o charakterystyczne swetry z Wysp Owczych, rozsławione przez serialową detektyw Sarah Lund, praktyczne i jednocześnie przytulne wnętrza, uwielbienie dla mrocznej literatury kryminalnej, podziw dla surowej i dzikiej przyrody, a może o pyszne cynamonowe bułeczki, którymi zajada się Erika Falck  powieści Camilli Läckberg?
Ta książka zabierze Was w cudowną podróż w czasie i przestrzeni po Skandynawii. Niedoścignione wzornictwo, piękne krajobrazy, umiejętność tworzenia ciepłej, domowej atmosfery oraz znani na całym świecie twórcy literaccy i filmowi to tylko niektóre elementy skandynawskiej kultury, która dla wielu Polaków stanowi wymarzony wzór do naśladowania.
Nordicana to bogato ilustrowany, nowoczesny leksykon, w którym czytelnik znajdzie 100 haseł opisujących najważniejsze skandynawskie ikony: od zorzy polarnej przez klocki LEGO aż po Madsa Mikkelsena."

 - od wydawcy

   Właściwie w naszym siostrzanym duecie to moja siostra zawsze przejawiała fascynację Skandynawią... Chociaż raczej ta fascynacja dotyczyła tylko Szwecji. Zaczęło się oczywiście od szwedzkich kryminałów, potem była nauka języka szwedzkiego, a na końcu wakacje w Sztokholmie. U mnie fascynacja kulturą Skandynawów zaczęła się stosunkowo niedawno - a mianowicie od propozycji wyjazdu pod namiot do Norwegii w przyszłe wakacje. Trzeba Wam wiedzieć, że traper ze mnie żaden, ale jakoś bardzo spodobał mi się ten pomysł i teraz nie mogę się doczekać. :D

    Do czasu mojej fascynacji moja wiedza na temat Skandynawii była niewielka. Oczywiście kojarzę mitologię nordycką, najbardziej fascynujące zjawiska przyrodnicze (zorza polarna, dzień polarny, gorące źródła), IKEA (mój ulubiony sklep meblowy; prostota mebli daje wiele możliwości dostosowania ich do własnego gustu, choć ja najbardziej lubię surowe drewno), no i oczywiście bułeczki cynamonowe (śmiem twierdzić, ze w moich żyłach płynie cynamonowa krew)!

   Co do samej książki to muszę przyznać, że samo jej wydanie jest przepiękne. Piękne ilustracje, jakby namalowane, na całą stronę, opisy nie za szczegółowe, w końcu to leksykon. Jedyne co mi nie odpowiada to format, akurat duży kwadrat nie ułatwia czytanie, no ale leksykony raczej czyta się wyrywkami i przy stole - przynajmniej ja tak robiłam, jak byłam młodsza. ;p

   Wybrane elementy leksykonu zostały podzielone na kilka działów: MITY I TRADYCJE, w tej części możemy dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat historii z różnych epok, trochę jest o samej mitologii nordyckiej, tutaj również znajdziemy opisy takich rzeczy ja łyżki miłości czy znany wszystkim konik z Dalarna.  Drugi dział to NATURALNIE SKANDYNAWSKIE, to dział przyrodniczo-turystyczno-życiowy (hygge też się tu znalazło). SKANDYNAWSKI DESIGN dostał swój własny rozdział i muszę przyznać, że oprócz klocków LEGO nic wcześniej nie wiedziałam o Skandynawach jako designerach. Mój ulubiony rozdział, jak na łasucha przystało, to JEDZENIE I ŚWIĘTOWANIE - jak sama nazwa wskazuje rozprawia o jedzeniu. Ciekawostka: w tym dziale w końcu dowiedzie się skąd wzięła się tradycja szwedzkiego stołu, który w języku wcale tak się nie nazywa. Fani filmów i seriali najwięcej frajdy znajdą w rozdziale poświęconym bohaterom, aktorom, pisarzom (NOIR I SYMBOLE KULTURY). Całą książkę zamyka rozdział poświęcony SKANDYNAWSKIEJ ARCHITEKTURZE - rozdział typowo turystyczny. Czytelnik dostaje jeszcze kilka stron na notatki, może przydadzą się w planowaniu podróży po jakimś skandynawskim kraju, a może do zaplanowania remontu jakiegoś pokoju w tak popularnym stylu skandynawskim.

   Czytając ten leksykon dowiedziałam się mnóstwa ciekawych i inspirujących rzeczy, moja wycieczka do Norwegii nabrała pierwszych kształtów, a ja jeszcze bardziej pokochałam Skandynawię! Mam jednak jedno małe 'ale'. Szkoda, że wiele aspektów skandynawskiej kultury się w tym leksykonie nie znalazło, ale może będzie drugi tom? ;p Ja naprawdę polecam tę pozycję, nie tylko fanom Skandynawii, ale każdemu. Świetna książka na prezent świąteczny. Książka swoją premierę ma 23 listopada.

★★★★★★★★★

Za możliwość przeczytania Nordicany serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

niedziela, 13 listopada 2016

Zimowa kolekcja zakładek // Tojko

   
Cześć! Pamiętacie może jak jakiś czas temu dodałam o ten, dokładnie  t e n  post z zakładkami Julii? Tamte były jesienne, wiem, że kochacie jesień i najchętniej zostalibyście w rzeczywistości, gdzie jesieni nie ma końca, ale zaraz się przekonacie, jak piękna może być również zima. Co Wy na to? Pozwolicie mi zabrać się do magicznej krainy (prawie Narnii, ludziska), żeby pooglądać piękne małe arcydzieła, jakie stworzyła Julia? A poza zakładkami macie jeszcze zimowe widoczki, a wiem, że nie u każdego spadł śnieg!

   Jeśli wiecie, lub też nie, może nigdy jeszcze nie mieliście okazji zamawiać zakładek u Julii, to do każdego zamówienia dostajecie właśnie taką małą dziewczynkę i tak właśnie prezentuje się ta w zimowej kolekcji. Jest to odpowiednik tej dziewczynki z dużej zakładki, którą zobaczycie zaraz, ale nim pokażę Wam kolekcję zimową z 2016 roku, to zobaczcie sobie część kolekcji z zeszłego. Też jest mega urocza! Moim faworytem chyba jest renifer, a Waszym?

    Natomiast jeśli chodzi o zimową kolekcję z 2016 roku, to najbardziej moje serce podbił biały lisek! Jest taki cudowny, uroczy i w ogóle nie mam słów, by go opisać. Jednak oczywiście nie chcę umniejszać uroku i piękności innych zakładek, także o nich też wspomnę, bo są naprawdę niesamowite i dopracowane. I ja też już pisałam o tym, że nie mogę pojąć ich świetności i tego, jak Julia dba o wszystkie szczegóły, by cała kolekcja prezentowała się świetnie razem, jak i osobno! 

   Także jeśli szukacie dodatkowego prezentu dla jakiegoś mola książkowego na Święta, to zakładki te będą idealnym pomysłem. Zarówno dla tych młodszych, jak i starszych, dla tych, których Święta są ulubioną porą w roku, jak i dla tych, którzy nie traktują tego aż tak poważnie. Polecam z całego serduszka, bo u mnie cała rodzina się nimi zachwyca! 

Instagram: @tojkoo | DaWanda: tojkocarre | Facebook: Tojko

Dajcie znać, która skradła Wasze serce i czy planujecie komuś sprezentować takie cudeńka na Święta? 

Trzymajcie się!
Alicja 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka