Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 14 grudnia 2016

Jak daleko gotowi są posunąć się młodzi ludzie, czyli trochę o Tajemnej historii

Tajemna historia, Donna Tartt // Wydawnictwo Znak Literanova, 2015
   Kiedy ponad pół roku temu przeczytałam Małego przyjaciela Donny Tartt (link do recenzji), to wiedziałam, że kiedyś będę musiała sięgnąć po jej inne powieści. Wcześniej wspomniana książka bardzo mi się spodobała i liczyłam na to, że następne będą przynajmniej trzymały poziom. Jednak w wypadku Tajemnej historii było inaczej. Ona po prostu przerosła moje najśmielsze oczekiwania i coś czuję, że nawet Szczygieł nie będzie w stanie jej przebić. Ale to się jeszcze zobaczy, na razie chcę Wam opowiedzieć co nieco o Tajemnej historii właśnie. 

   Zacznę od tego, o czym opowiada Tajemna historia. Przede wszystkim musicie wiedzieć, że głównym bohaterem jest Richard Papen, student ekskluzywnego uniwersytetu, na którym choć nie od początku, studiuje filologię klasyczną, której limit przyjęcia studentów wynosi pięć, a on jest szóstym, jakby dodatkowym uczniem. Cała historia zaczyna się od prologu, który jest opisem wydarzeń prawie z końca książki. Zostało popełnione morderstwo. Od razu dowiadujemy się, kto to zrobił i nie szukamy winowajcy właśnie, a podłoża dlaczego owe morderstwo zostało popełnione. Nigdy nie spotkałam się z takim obrotem sprawy i całkiem mi się to podobało. Na początku byłam stosunkowo sceptycznie do tego nastawiona, ale im dalej w las, tym było lepiej. I to o wiele, wiele lepiej. 

   Pewnie wielu z Was zacznie się zastanwiać: Alicja, dlaczego podobała ci się ta książka, kiedy na GoodReads albo w ogóle wszędzie jest tyle negatywnych opinii? Otóż, wydaje mi się, że mimo iż książki Donny Tartt są uważane za niejaką klasykę (oczywiście nie mylmy tego z typową klasyką), to mają zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników, a powodem jest fakt, w wielu wypadkach są one, może nie tyle, że bezcelowe, ile trzeba odnaleźć w nich głębię, która nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Nie chcę mówić, bo Boże broń, tak nie myślę, że osoby, które je czytały i im się nie spodobały (mówię tu o powieściach Donny Tartt) są zbyt głupie by zrozumieć ich przekaz, co to, to nie. Problem w tym jest raczej inny, a mianowicie taki, że istnieje bardzo duża rozbieżność między zachowaniami prezentowanymi w książkach tej autorki, a tym, co aktualnie nas otacza. I fakt, że różnica w czasie akcji, a czasie teraźniejszym nie jest aż taka duża, jeśli chodzi o czas, to jednak jest widoczny ogromny kontrast między tym wszystkim. Nie jestem pewna, w którym rzeczywiście roku ma miejsce akcja Tajemnej historii, ale czuć tę rozbieżność i wszyscy, którzy czytali tę powieść na pewno się ze mną zgodzą. 

   Niemniej jednak dla mnie było to fantastyczne uczucie, móc poznać tych wszystkich bohaterów, żyjących na pewno w XX, a nie w XXI wieku i mam do nich pewien sentyment, dzięki czemu na pewno do tej powieści będę powracała. Jednakże teraz o bohaterach... Jak wspomniałam, główny opiekun kierunku filologii klasycznej przyjmuje tylko 5 studentów, natomiast Richard jest wyjątkiem. Pozostała piątka, czyli Henry, Charles, Bunny, Francis i jedyna dziewczyna, Camilla, są już pod opieką profesora Morrowa już od jakiegoś czasu. Fakt, że Richard zostaje wzięty do ich kręgu z początku przyjmują z dystansem, jednakże później staje się on częścią grupy, z czego oczywiście się cieszy (choć nie do końca powinien).

   Mimo że Richard został przyjęty w szeregi swoich kolegów z kierunku, to czuje się nieco wyobcowany, ponieważ oni mają pewną tajemnicę, której niestety nie chcą mu zdradzić, chociaż ja na miejscu Richarda byłabym z tego zadowolona, bo to, co ukrywają jest straszne i nie chciałabym żyć ze świadomością, że wiem o tym i nikomu nie mogę zdradzić ich tajemnicy, ponieważ wtedy również miałabym ogromne kłopoty. Sprawa dla nikogo nie jest łatwa, jednak wydaje mi się, że najgorzej z nich wszystkich miał Bunny, który nie do końca był zdrowy na umyśle po tym wszystkim. Ale tak czy siak stosunkowo długo udało mu się zachować trzeźwy umysł. 

   Fakt jednak, że to Bunny jest tym najbardziej pokrzywdzonym nie rzutuje jednak na moją ogromną miłość do tej postaci, ponieważ był on i tak zły. Oczywiście żaden z tych bohaterów nie jest do końca dobry, nawet główny bohater, czyli Richard, nie jest tym przeciwstawieniem czarnych charakterów. Chociaż tak naprawdę to nie powinno tutaj być mowy o czarnych postaciach, bo to tylko i wyłącznie ludzie, którzy postąpili jak postąpili i nie można ich za to winić, bo tacy są po prostu ludzie. I to chyba w tej książce jest jednocześnie najbardziej fascynujące i przerażające. Fakt, że raczej nie moglibyście zamienić Henry'ego czy Francisa na swoich znajomych, aby powieść była bardziej autentyczna, nie zmienia faktu, że jest ona po prostu wymyślona i nierealna, przynajmniej w moim odczuciu. A nawet wręcz przeciwnie: jest do bólu prawdziwa i dlatego ludziom jest ciężko się z tym pogodzić, bo nie chce im się wierzyć w okrucieństwo i zło innych. 

   Poza tym, styl Donny Tartt jest niesamowity i uważam, że tutaj nawet poradziła sobie z tym lepiej, niż w Małym przyjacielu, bo od samego początku Tajemną historię czytało mi się szybko i rewelacyjnie, mknęłam między rozdziałami w bardzo szybkim tempie, natomiast w wcześniej wspomnianej powieści miałam kilka problemów z wkręceniem się w fabułę. Tartt pisze niesamowicie, jest mi ciężko porównać jej styl do czegokolwiek innego i to chyba jest właśnie również fascynujące, że istnieje tak dobre pióro, niemożliwe do porównania z czymkolwiek innym. Dzięki temu właśnie Donna Tartt się wyróżnia, dla wielu niestety negatywnie, ale ja się z tym nie zgadzam i bardzo lubię twórczość tej autorki.

   Sam klimat powieści, zarówno Tajemnej historii, jak i Małego przyjaciela, jest niesamowity i idealny do zagłębienia się w niego właśnie w trakcie trwania jesieni. Dzięki temu nawet najbardziej pochmurny dzień, mimo że klimat również jest utrzymany w tonacji jesiennej, stanie się o wiele lepszy, jeśli nie jaśniejszy, to na pewno Was pochłonie, tak czy siak. Ciężko jest mi to uczucie opisać, ale musicie wierzyć mi na słowo, lub po prostu sami musicie się przekonać, jak dobrze to zostało napisane i z jakim uczuciem Was pozostawi ta historia.


   Koniec końców, polecam Wam bardzo Tajemną historię, nawet jeśli jesteście zewsząd zalewani negatywnymi opiniami, bo, a nóż widelec, się Wam spodoba, tak jak mi. Jestem oczarowana i zakochana, Donna Tartt trafia na listę moich ulubionych autorek i ja już nie mogę się doczekać, aż zacznę czytać Szczygła, podobno najlepszą książkę tej autorki, ale to sprawa jeszcze do sprawdzenia. Jak już pisałam: klimat książki, bohaterowie i styl pisania autorki - niesamowite rzeczy, które rzutują na całą powieść i są niesamowite. Mam nadzieję, że podzielacie moje zdanie.

★★★★★
Dajcie znać, czy czytaliście Tajemną historię albo czy planujecie!
Pozdrawiam serdecznie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka