Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 9 października 2016

Krótko o książkach Rory Gilmore // edycja 2


    TAK! WIEM! Nareszcie, pewnie powiecie, kolejny post z książkami z Wyzwania Rory Gilmore! Ja też już się na to doczekać nie mogłam, ale jak widzicie - już nie trzeba więcej czekać! Znów tylko trzy książki, ale lepsze niż, niż zero, prawda? Szczególnie, że z każdej jestem zachwycona.

Zapraszam serdecznie!


Of Mice And Men, John Steinbeck; Penguin Classics, 2006

   Of Mice And Men, czyli w języku polskim, Myszy i ludzie to nowelka opowiadająca historię dwójki przyjaciół - Georga i Lenniego, który jest niepełnosprawny (lekkie upośledzenie umysłowe), którzy zmierzają w stronę Doliny Kalifornijskiej, wzdłuż rzeki Salinas. Książeczka ta jest tak krótka, że w sumie jedyne co, powinnam Wam jeszcze powiedzieć to to, że dwójka naszych bohaterów stara się trzymać z dala od kłopotów, ale przez Lenniego rzadko im się to udaje. Jak więc się domyślacie, dochodzi do bardzo przykrego incydentu (o którym Wam nie powiem), przez co nie ma co liczyć na szczęśliwe zakończenie. 

   Jeśli chodzi o sam język, jakim napisana jest książka... Cóż, fakt, że powstała ona w 1937 roku ma zapewne ogromny wpływ na pióro autora. Właściwie nie zapewne, a na pewno. Nie jest on lekki i na pewno nie czyta się tej historyjki szybko (mimo że jest króciutka, jak już wspomniałam) i momentami miałam problem ze zrozumieniem wszystkiego. Było kilka takich sytuacji, że musiałam wracać do poprzedniej strony i analizować wszystko jeszcze raz, ale wydaje mi się, a przynajmniej dla mnie, nie było to problemem. W każdym razie, nie polecam tej książki na pierwszy ogień, jeśli chcecie zacząć czytać po angielsku. Ale samą w sobie polecam gorąco. Na pewno przeczytam ją również w języku polskim.

   Jako że jest to klasyka literatury to nie chodzi tutaj tylko o to, by zabawić czytelnika i zabić jego wolny czas. Nie, tutaj chodzi o coś więcej i wydaje mi się, że takim głównym motywem tutaj jest ta chęć posiadania własnego miejsca na ziemi. Nie wiedząc, w jakim okresie czasu się to dzieje, można by było to odebrać właśnie tak. Jednak znając konkretny czas powstania tej powieści można wywnioskować, że chodzi tutaj o ten typowy sen amerykański, który jest popularnym motywem książek z tamtego okresu. W dobie Wielkiego Kryzysu niemożliwe było osiągnięcie ciężką pracą tego, czego się od życia chciało. Bohaterom naszej książki pozostawały jedynie marzenia. 

   Równie ważny w tej nowelce jest wątek przyjaźni, która na pozór wydaje się być relacją z obowiązku, jako że George poświęca część siebie, by opiekować się upośledzonym przyjacielem. Z samego zakończenia tak naprawdę można wnioskować, że jest zupełnie inaczej, aczkolwiek prawda jest taka, że właśnie dzięki temu możemy utwierdzić się w przekonaniu, że ta dwójka była prawdziwymi przyjaciółmi i że Lennie był dla George'a najważniejszy. Nie chcę tutaj opowiadać o tym konkretnie, bo to byłyby spoilery, ale naprawdę zakończenie jest mocne.

   Koniec końców: ja serdecznie polecam. Nie jest to może moja ulubiona książka, najlepsza historia wszech czasów, ale mogę powiedzieć, że jako nowelka zdecydowanie. Sam zamysł mi się podoba, przesłanie również, a wierzcie mi, że z Of Mice And Men można wyciągnąć jeszcze więcej. Nie polecam dla początkujących z czytaniem po angielsku tejże wersji, co do polskiej: nie mogę się wypowiedzieć, ale na pewno będzie się Wam ją czytało łatwiej. Jeszcze raz: polecam.
★★★★☆ 

~*~


Fahrenheit 451, Ray Bradbury; Simon and Schuster Paperbacks, 1995

   Przyznam się szczerze, że 451 stopni Fahrenheita to nie coś, czego się spodziewałam, jeszcze przed rozpoczęciem czytania. Myślałam o tej książce w zupełnie innych kategoriach, a tutaj okazało się, że to po prostu dystopia, gdzie bohaterowie żyją w świecie, gdzie zakazane są, no właśnie... książki. Wyobrażacie to sobie? Macie piękną biblioteczkę, którą kochacie, tysiące książek, które przeczytaliście i jeszcze więcej, których nie zdążyliście poznać i nagle wbija Wam do domu strażak, myślicie sobie: ale przecież nic się nie pali! No i ten strażak podpala Wasze książki? Przykra wizja, prawda? W takim świecie żyje Guy Montag, który jest właśnie taką osobą odpowiedzialną za niszczenie książek. Ten człowiek ma jednak pewien sekret, który odkrywamy dopiero później, ale to w głównej mierze dzięki pewnej dziewczynie, Clarisse, odkrywa życiową prawdę.

   Czytałam tę powieść po angielsku i nie jest ona wcale długa (przynajmniej w tym wydaniu), ale wydaje mi się, że nie jest to historia na raz. Nie jest to aż tak przerażająca wizja świata, jak wRoku 1984, ale momentami ma się już dość, szczególnie osoby, które kochają czytać. Uważam jednak, że książka sama w sobie jest warta uwagi, szczególnie dla tych, którzy mają dość młodzieżowych dystopii, nie mówię, że ta jest niesamowicie oryginalna, ale zastanówmy się, na pewno była jedną z pierwszych, jeszcze przed Igrzyskami śmierci oraz Niezgodną. Dlatego fani tego gatunku powinni przeczytać, żeby zobaczyć, nie wiem, czy pierwowzór, ale na pewno coś bardziej pierwszego, niż wcześniej wymienione, rzekomo podłoża, do tego typu opowiastek.

   Książka poza tym, że porusza temat przeciwstawienia się systemowi, może odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie: dlaczego warto czytać i co nam dają książki. Okazuje się bowiem, że nieczytanie (eureka!) zabija w ludziach szczęście i prawdziwość, jaką posiadają. Może przeciwnicy czytania nie powinni od niej zaczynać, ale na pewno powinni ją przeczytać. Wtedy by zrozumieli niektóre kwestie, nie wszystkie, ale część na pewno.

   451 stopni Fahrenheita nie podobało mi się bardziej niż Rok 1984, ale mogę powiedzieć, że to i tak bardzo dobrze skonstruowana historia, z ciekawym głównym bohaterem, Boże broń, nie irytującym i niesamowitym przesłaniem. Spodoba się fanom dystopii, a dla wszystkich, którzy jeszcze nie zaczęli, ale chcieliby zapoznawać się z klasyką będzie to idealna pozycja. Tylko może nie po angielsku.
 ★★★★

~*~


Mistrz i Małgorzata, Michaił Bułhakow; Wydawnictwo Rebis, 2012

   Za Mistrza i Małgorzatę chciałam się zabrać już dawno temu, ale jakoś nigdy mi to nie wychodziło. Ostatnio (ze dwa miesiące temu) pożyczyłam sobie do Klaudii egzemplarz tej książki i zaczęłam czytać. Zeszło mi się z tym ponad miesiąc, ale to wcale nie znaczy, że historia mi się nie podobała, wręcz przeciwnie: jestem zachwycona! (Nie)stety u mnie było tak, że bardzo długo musiałam czekać, zanim wkręciłam się w styl autora, bo mimo że jest całkiem przyjemny i niesamowicie zabawny, to pierwsze dwieście stron, może nie było męką, ale szło mi opornie. 

   Z drugiej strony może to być za sprawą bardzo skomplikowanej i wielowątkowej fabuły, a nie ze względu na styl Michaiła Bułkhaowa. A co do samej fabuły, to tak naprawdę ciężko jest ją opisać w kilku zdaniach, a obawiam się, że gdybym zaczęła dyskutować o tych wszystkich wątkach, to mogłabym Wam zdradzić co niego, więc jedyne co musicie wiedzieć to to, że dzieje się dużo! I to bardzo dużo, ale dużo w sensie pozytywnym! Naprawdę, nie mogę dalej wyjść z podziwu dla ogromu pracy, jaką autor musiał włożyć w powstanie tej książki, w dodatku nie tylko tego Mistrza i Małgorzaty, ale również "książki w książce", której autorem jest właśnie tytułowy Mistrz. 

   Po przeczytaniu całości jestem w stanie stwierdzić, że to ma sens, jest świetnie napisane, a przy tym niesamowicie zabawne! Coraz bardziej przekonuję się do rosyjskich autorów i jestem pewna, że jeśli do tej pory byliście z rosyjską literaturą na bakier, to Mistrz i Małgorzata na pewno to zmieni! Polecam, polecam i jeszcze raz polecam!
★★★★

   Także to byłoby na tyle z książek z Wyzwania czytelniczego Rory Gilmore, które ostatnio przeczytałam, ale nie martwcie się, niedługo chyba będzie ich więcej! Dajcie znać, co Wy czytaliście i jak się Wam dane pozycje podobały!

Pozdrawiam serdecznie!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka