Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 31 sierpnia 2016

This modern love // Will Darbyshire


This Modern Love, Will Darbyshire; Century, Penguin Random House UK, 2016

‘Question 1. What would you say to your ex, without judgement?’

Seeking closure after a tough break-up, Will Darbyshire was driven to strike up an intimate conversation with his online audience. Posting a series of questions via his YouTube, Twitter and Instagram channels, Will asked his followers to share their innermost thoughts about their relationship experiences, in the form of hand-written letters, poems, photographs, and emails.

After 6 months and over 15,000 heartfelt submissions later, from over 100 countries, This Modern Love collects these letters together to form a compendium of 21st century love, structured into the beginning, middle and end of a relationship.

Tender, funny and cathartic, This Modern Love is a compelling portrait of individual desires, resentments and fears that reminds us that, whether we're in or out of love, we're not alone."

 ~ goodreads.com


   Każdy z Was na pewno ma takie książki, o których od razu wiedział, że będą niesamowite, odmienią życie i na pewno nie zawiodą. Są takie książki, które od razu da się wyczuć. Ich niesamowitość, magię i przede wszystkim: prawdziwość. Mi się to rzadko zdarza, mieć tę pewność, że książka będzie genialna, poruszy mnie i zwali z nóg, raczej zwykle mam pewność, że będzie beznadziejna. Jednak w wypadku This Modern Love było zupełnie inaczej. Kiedy tylko usłyszałam o tym projekcie, który realizował Will Darbyshire (swoją drogą jeden z pierwszych YouTuberów, których rzeczywiście zaczęłam śledzić, jak typowa stalkera, w Internecie, zaraz po JacksGap i charlieissocoollike), wiedziałam, że nie dość, że muszę to mieć, to na pewno to pokocham. Zapewne jednak, gdy tylko zobaczyliście, że Will jest YouTuberem, w Waszej głowie narodziło się pytanie: na co kolejny YouTuber wydaje książkę? W końcu mamy ich tyle, że po co więcej, prawda? Jednak This Modern Love to coś zupełnie innego. Nie jest to kolejna książka, w której możecie poczytać o życiu Willa, jego wzlotach i upadkach (chociaż o tym powiem zaraz, bo tutaj jest jednak jedna historia, którą o nim usłyszcie). Spytacie pewnie: czym więc jest This Modern Love. Już tłumaczę. To projekt. Projekt, w którym brali udział jego widzowie, ludzie, którzy chcieli podzielić się z nim swoją historią. Powiecie, że to głupie, ale wcale takie nie jest. A przynajmniej moim zdaniem. 

   This Modern Love to projekt, który zapoczątkowało pierwsze rozstanie Willa z jego ówczesną dziewczyną. Od swoich widzów otrzymał ogromne wsparcie i chciał zrobić coś dla nich, w sumie nie tylko, dla innych też. Szczególnie miał na myśli ludzi, którzy przechodzili przez burzliwe związki, musieli rozstać się ze swoimi drugimi połówkami z przeróżnych powodów i tak oto, przez pół roku, zadawał pytania, na które można było odpowiadać albo za pomocą maili, fizycznych listów, tweetów lub zdjęć na Instagramie. Możliwości było bardzo dużo. Odpowiedzi było mnóstwo. Ponad piętnaście tysięcy ludzi z 98 przeróżnych krajów chciało się podzielić ze światem tym, co czuli podczas przeżywania pierwszej miłości, pierwszego zauroczenia, ale nie tylko. Opowiadali o tym, jak czuli się podczas rozstań. I chyba to w tym wszystkim było najważniejsze, ale oczywiście cały projekt skupia się tak naprawdę wokół miłości w XXI wieku, gdzie na porządku dziennym jest kontaktowanie się z innymi za pomocą telefonów komórkowych, aniżeli spotkania twarzą w twarz.


   Zebrawszy wszystkie nadesłane odpowiedzi Will zdecydował, że podzieli to na trzy części: początek, środek i koniec, każda odpowiadająca innej fazie miłości. Jak więc się domyślacie, w pierwszej części można znaleźć listy, w których ludzie opisują swoje uczucia jeszcze przed związkiem, w drugiej: to, jak się czuli będąc z kimś w związku, natomiast trzecia część to rozstania. Powiem Wam, że mimo wszystko moją ulubioną częścią tej książki jest ta trzecia. Sama nie wiem tak naprawdę dlaczego, może to z powodu jej największej prawdziwości? Chociaż to też błędne określenie, bo wszystko w This Modern Love jest niesamowicie prawdziwe. Może to przez fakt, że to tam najbardziej utożsamiałam się z tym, co pisali inni? Niewykluczone. Jednak tak czy siak, to jest piękne jako całość i nie chcę umniejszać tutaj wartości innych listów, oczywiście, że nie chcę. Ale wydaje mi się, że to już taki temat, gdzie każdy znajdzie coś, co będzie mu jednak wychodzić na ten pierwszy plan i najbardziej zapadnie w pamięci. 

   W założeniu Willa This Modern Love miało być czymś, po co będzie można sięgnąć w każdym momencie swojego życia i co będzie można czytać od pierwszej, setnej, jak i dwusetnej strony. I tak rzeczywiście jest, jednakże Will gdzieś napisał/powiedział, że to ma być coś, co będzie podnosiło nas na duchu w tych najgorszych chwilach i powiem Wam, że z tym się nie jestem w stanie zgodzić. W momencie kiedy zaczynałam tę książkę byłam naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Moje życie nie jest i nigdy nie było idealne, ale tak naprawdę w większości nie mam mu nic do zarzucenia (to że się kocham nad sobą użalać, to inna sprawa), ale jak już napisałam, w chwili, gdy rozpoczynałam lekturę tej książki byłam zadowolona, prawdopodobnie głównym powodem było to, że w końcu dostałam przesyłkę, ale przemilczmy ten fakt. A kończąc ją? W sumie nawet nie pod sam koniec, a już w połowie, zaczęłam się zastanawiać, czy moje życie rzeczywiście jest takie super, jak się może wydawać. Mój nastrój z punktu numer 8 (w skali od jednego do dziesięciu) spadł do dwóch. I tutaj jest moje pytanie do Willa: GDZIE TY NIBY WIDZISZ W TYM COŚ POZYTYWNEGO!? Jednakże nie zrozumcie mnie źle. Powiem Wam, że miło się zaskoczyłam, że mimo wszystko, że jest to coś, co wzbudza takie silne negatywne emocje, to dało mi to trochę do myślenia. Zastanowiłam się nad rzeczami, nad którymi wcześniej się nie zastanawiałam, nie chcąc zagłębiać się w analizę niektórych sytuacji z mojego życia. Momentami miałam dość, naprawdę dość tej książki. Jak już napisałam, kocham się użalać nad swoim życiem i to w ogromnym stopniu, ale to było dla mnie za dużo. Nie jestem w stanie powiedzieć Wam, ile razy odkładałam tę książkę i mówiłam sobie: nie, Alicja, masz już dość tego całego smutku, ale mimo wszystko pięć sekund później podnosiłam tę książkę ze stolika i dalej czytałam. 


   W każdym razie, próbowałam Wam powiedzieć, że akurat w kwestii tego, czy ta książka jest pocieszająca, nie mogę się z nim zgodzić. Jak dla mnie, ale mówię, to tylko moje odczucie, jest to książka dla ludzi, którzy są w stanie znieść hektolitry wylanych łez przez zupełnie obcych ludzi. Jest to idealne do czytania dla osób po rozstaniu, zdecydowanie. Co z tego, że po tym będzie im jeszcze gorzej? Smutek to w sumie najczęściej występująca w naszym życiu emocja, której nie należy się bać, tylko się z nią oswajać, a przynajmniej ja wyznaję taką filozofię. Ale znów odbiegam od tematu: This Modern Love Was nie pocieszy i nawet na to nie liczcie, ale wierzcie mi, że i tak warto posiadać tę pozycję na swojej półce.

   Jeśli lubicie książki o ludziach, z którymi możecie się utożsamić, nawet jeśli napisali tam tylko jedno zdanie, to ta książka jest dla Was. Jest to idealna książka do położenia na stoliku do kawy w salonie. Wasi goście, których zaprosicie, w oczekiwaniu na kawę i ciastko, po które będziecie musieli iść do kuchni, sięgną po nią i się od niej nie oderwą. Wy wtedy stwierdzicie, że macie najgorszych znajomych pod słońcem, bo jak to tak, czytać książkę zamiast rozmawiać, ale jeśli wcześniej ją przeczytacie to zrozumiecie ich zachowanie. A wiecie, nikt Wam przecież nie zabroni czytać im przez ramię, prawda? Co z tego, że będziecie czytać dany list sto czterdziesty czwarty raz. W końcu, robimy co chcemy, żyjemy jak chcemy i miłość przeżywamy na różne sposoby, mam rację? Ale powiem Wam coś prawdziwego, bardzo dołującego, ale prawdziwego: wszystko i tak sprowadza się do końca. Szkoła, praca, szczęśliwe chwile. I związki, związki przede wszystkim.

★★★★★★★★★★★


I nie, Will mi nie zapłacił za pozytywną recenzję. Tak mówię, jakby ktoś był ciekawy.

Ciekawostka: Raya, dziewczyna Louisa Cole'a, który prowadzi kanał podróżniczo-vlogowy FunForLouis, wysłała swój list do tej książki i został on tam zamieszczony. Był to jej prezent na ich pierwszą rocznice związku. Tutaj zamieszczam filmik, w którym o tym opowiada.
 

Ciekawa jestem, co Wy uważacie o tej książce. Czy to fajny pomysł? I czy sięgnelibyście po nią, nawet jeśli nie oglądacie Willa na codzień?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka