Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 26 lipca 2016

Anna i pocałunek w Paryżu // Stephenie Perkins

Anna i pocałunek w Paryżu, Stephenie Perkins; Wydawnictwo Amber, 2013

"Każda siedemnastolatka byłaby wniebowzięta, gdyby ojciec postanowił wysłać ją na rok do Paryża. Ale Anna jest szczęśliwa w Atlancie – ma fajne liceum, najlepszą przyjaciółkę i chłopaka… no prawie. Więc nie skacze do góry z zachwytu. Paryż wcale jej się nie podoba – dopóki w nowej szkole nie pozna Etienne’a. Etienne jest superparyski, megaprzystojny i ma wszystko – niestety, z dziewczyną włącznie. Ale przecież w Paryżu każde marzenie może się spełnić. Czy najbardziej romantyczny rok w najbardziej romantycznym mieście świata zakończy się tak wyczekiwanym przez Annę najbardziej romantycznym pocałunkiem ?"
- lubimyczytac.pl 

   Ach, te nasze kochane młodzieżówki. Pewnie wiele z Was zastanawia się, co tutaj znów robi książka obyczajowa dla młodzieży. Cóż, czasami człowiek potrzebuje odskoczni i nawet miło mi się wracało do czegoś, co czytałam jakiś czas temu. Jednak wydaje mi się, że mój gust czytelniczy troszkę się zmienił i już dostrzegam zdecydowanie więcej niedociągnięć. Ale mimo wszystko i tak Was serdecznie zapraszam na recenzję Anny i pocałunku w Paryżu. 

   Anna ma siedemnaście lat i zdawałoby się że najlepszą okazję w życiu, jaka może spotkać taką dziewczynę, a mianowicie: wyjeżdża do szkoły w Paryżu. Jednak dla niej wcale to nie jest takie cudowne, w Atlancie zostawia swoją matkę, młodszego brata, najlepszą przyjaciółkę i prawie-chłopaka, którego uwielbia. Jak więc ma żyć za oceanem, z dala od nich? No właśnie. Jednak w szkole spotyka nowych znajomych - Mer, Rashmi, Josha, no i niesamowitego St. Claira. Możliwości, jakie daje jej Paryż jest wiele, ale zdenerwowana nastolatka nie jest w stanie ich dostrzec. Błądzi w życiu, jak we mgle, nie wiedząc, czego chce i kto jest jej prawdziwym przyjacielem. Jak więc potoczą się losy Anny i jak wiele głupot narobi, zanim zrozumie (i nie tylko ona), czego tak naprawdę chce? 

     Klaudia mi tak zachwalała tę książkę, że musiałam ją przeczytać. Pierwszy raz sięgnęłam po nią jakiś czas temu, ale przeczytawszy kilka stron odłożyłam i zabrałam się za coś innego. Jakoś nie miałam ochoty. Ale teraz? To zupełnie inna sprawa. Potrzebowałam czegoś lekkiego, ciepłego i niesamowicie uroczego. Czy się zawiodłam? Powiem tak: spodziewałam się, że to nie będzie arcydzieło, ale i tak było lepiej, niż się spodziewałam. Zacznę może od tego, że dostałam coś, czego się kompletnie nie spodziewałam, bo nie o taką tematykę podejrzewałam tę powieść, ale to nie znaczy, broń Boże, że się zawiodłam. Raczej mam na myśli to, że tandetna okładka i głupiutki tytuł może być mylący i na pewno wiele osób uważa ją za kolejną beznadziejną i bezdennie infantylną młodzieżówkę, ale w rzeczywistości jest troszkę inaczej.

   Prawda wygląda tak, że ta powieść ma morał i to nawet nie taki głupi, jakby się mogło wydawać, ale jest on powszechny, schematyczny, ciągle pojawia się w tego typu historiach. Niestety, moim zdaniem sama autorka zawiniła nadając taki tytuł, że ludzie myślą o Annie i pocałunku w Paryżu to, co myślą. Nie będę Was oszukiwać - to nie jest nie wiadomo jak bardzo głęboka i filozoficzna powieść, tego się nie spodziewajcie. Jednak poruszone tutaj tematy, o których nie będę wspominała, bo jak dla mnie to odkrywanie samemu, o czym jest ta książka, nadaje właśnie tę magię wcześniejszej nieświadomości i miłego zaskoczenia (gdzieś tak w połowie, bo dopiero wtedy dowiadujemy się niektórych rzeczy o głównych bohaterach). 

   Bohaterowie, którzy pojawiają się na kartach tej książki nie są idealni i nie mówię tutaj o takich ideałach, że nie mają wad, czy coś, chodzi mi raczej o to, że mimo wszystko nie są dobrze skrojeni, chociaż na pewno St. Clair, oczywiście moim zdaniem, jest lepiej wykreowany niż tytułowa Anna, która momentami była bardzo infantylna i zachowywała się po prostu głupio. Niemniej jednak, pamiętam, jak ja miałam te szesnaście czy siedemnaście lat i dziewczyny w takim wieku po prostu się głupio zachowują, więc nie mogę jej za to winić. Jednakże nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę doceniam to, jaki wysiłek autorka włożyła w pokazanie prawdziwości dzisiejszej młodzieży i to rzeczywiście widać. Nie mamy tutaj jakiś zakłamań między fikcją, a rzeczywistością, Stephanie Perkins pokazuje to, jak naprawdę wygląda nastoletni świat, nie jest on idealny, wszędzie są ludzie, którzy nas nie rozumieją, nie lubią i będą rzucać nam kłody pod nogi. Jednak nie jest to pokazane w taki sposób przerysowany. Wprawdzie ja z wieloma sytuacjami, z jakimi Anna musiała się zmagać, nie miałam problemów, ale ludzie z mojego otoczenia owszem, więc widzę w tej historii prawdziwość, a nie jakąś karykaturę nastoletniego żywota. 

   Jak na książkę generalnie to była mocno średnia, ale jak na młodzieżówkę to bardzo, ale to bardzo mi się podobała. Jak już mówiłam, nie jest to arcydzieło, ale naprawdę może się Wam spodobać. Czyta się szybko i przyjemnie, chociaż momentami język, a raczej myśli Anny są strasznie infantylne, ale to do przeżycia. Nikt mnie tutaj jakoś specjalnie nie irytował (mowa o głównych bohaterach), wszyscy byli uroczy na swój sposób i to mi się podobało. 

   Zakończenie... Cóż, tutaj ja akurat mam zwykle wygórowane oczekiwania, ale jestem święcie przekonana, że 90% z Was, jeśli już po Annę sięgnie, to z zakończenia będzie zadowolone. Ja wolę nieco innego, bardziej dramatyczne historie, co już zdążyliście zauważyć, ale tutaj zostało fajnie wszystko rozwiązane, trochę może zbyt wyolbrzymione, bardzo urocze i słodkie, ale bez przesady! 

   Anna i pocałunek w Paryżu to książka idealna na wakacje, mimo że akcja dzieje się w szkole. Jest lekka, przyjemna, wciągająca, ale przy tym niezobowiązująca. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, parę, której mógłby kibicować i na pewno będzie zadowolony z zakończenia. Jak dla mnie jedna z lepszych książek młodzieżowych, jakie miałam okazję czytać, ale podkreślam: młodzieżowych. Tak to mocno średnia, ale już nie będę aż tak surowa. Zachęcam do czytania, bo naprawdę warto. Stephanie Perkins ma coś w sobie, coś, co sprawia, że jesteśmy od razu uśmiechnięci i ciepło nam na sercu. To co, skusicie się?   

★★★★★★☆☆☆☆
 
Ciekawostka: Na kartach powieści Anna i pocałunek w Paryżu zostaje wspomniana powieść graficzna Craiga Thompsona (autora Blankets. Pod śnieżną kołderką) o tytule Goodbye, Chunky Rice. Ten komiks został wydany w Polsce w 2010 roku, a tytuł brzmi: Żegnaj, Chunky Rice.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka