Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 15 kwietnia 2016

Program. Remedium - Suzanne Young

"Czy można wcielać się w różne postaci, nie tracąc swojej własnej tożsamości?
W świecie przed Programem…

Siedemnastoletnia Quinlan McKee ma niezwykły dar i od lat z powodzeniem go wykorzystuje – niesie pocieszenie rodzinom zmarłych nastolatków. Pomaga krewnym przetrwać żałobę, wchodząc na pewien czas w rolę tych, którzy niedawno odeszli. Nosi ubrania i fryzury zmarłych, a obejrzawszy filmy i zdjęcia z ich udziałem, przejmuje ich zachowania. Czasem nawet zdarza jej się mylić swoją własną przeszłość z losami tych, których role odgrywa. Jest tylko jeden warunek: nie wolno jej się angażować emocjonalnie.

Choć doskonale wie, że jest to surowo zabronione, to od kiedy stała się Cataliną Barnes, między nią a chłopakiem zmarłej dziewczyny zaczyna rodzić się więź. A to dopiero początek trudności. Bo gdy Quinlan poznaje prawdę o śmierci Cataliny, komplikacji przybywa. Ponieważ ta śmierć mogła nastąpić w wyniku epidemii…"
- lubimyczytac.pl

 // Jak powiada stare przysłowie: nieszczęścia chodzą parami. A smutek bywa zaraźliwy //

   Wiecie co kocham w książkach najbardziej? Fakt, że każda z nich, mimo że może być którymś tomem z serii, jest tak naprawdę oddzielną historią, którą odbierać mogę zupełnie inaczej, niż poprzednie. To jest wspaniałe, bo mimo że mam w głowie jakiś obraz tego, jak wszystko może się potoczyć, to tak naprawdę autor, lub w tym przypadku autorka, może poprowadzić całość zupełnie inaczej. To jest magiczne. Zapytacie pewnie, czemu o tym mówię. Otóż dlatego, że myślałam, że Remedium będzie fajnym, aczkolwiek niezobowiązującym dodatkiem do Plagi oraz Kuracji samobójców. Nie macie pojęcia, jak bardzo się myliłam! Ale żeby dowiedzieć się więcej szczegółów i tego, jak mi się książka spodobała - zapraszam do dalszej części recenzji.

   Quinlan McKnee ma siedemnaście lat i jest sobowtórem. Spytacie pewnie, o co chodzi? Sobowtór to zawód. Dziewczyna ma za zadanie pomagać rodzinom zmarłych uporać się z żałobą udając ich córkę, rodzice mogą przelać swój smutek na nią, domknąć ostatnie sprawy, pożegnać się, tak jakby tego chcieli. Z powodzeniem nastolatka dostaje kolejne kontrakty, które zapewnia jej pieniądze na utrzymanie do końca życia. Bardzo dobrze płatna praca, ale czy opłacalna? Co się stanie z psychiką Quinn, kiedy ta już nie będzie w stanie wytrzymać tego smutku, który jest wokół niej? I czy przypadkiem jej ojciec nie skrywa pewnej tajemnicy, która może zniszczyć jej świat?

   Tak jak już pisałam we wstępie, po Remedium nie spodziewałam się ego, co dostałam. Pierwszym szokiem, chociaż w sumie nie powinno to być aż takie zadziwiające, byli nowi bohaterowie. W sumie, samobójstwa były już od dawna, więc logiczne, że to zaczęło się wcześniej... Jakoś nie brałam tego pod uwagę. Nie mówię, że to źle, że pojawili się inni bohaterowie, jak pisałam, to jest logiczne, ale jakoś nie przyszło mi do głowy. Fajnie jest poznać nowe postaci, chociaż momentami miałam wrażenie, że są zbyt podobne do Sloane i Jamesa. Jednak nie są oni tak tragiczni, w sensie bohaterowie - Quinn, Aaron i Deacon - nawet wkręciłam się w ich historie i chętnie przeczytałabym ich dalsze losy.

   Remedium podzielone jest na trzy części i każda z nich kończy się niespodziewanie, zbyt szybko, jednak nie jest to złe. Wręcz przeciwnie - dzięki tym zakończeniom mamy ochotę czytać dalej, jednak najgorsze jest na samym końcu, jak dociera do nas, że już przeczytaliśmy wszystko i książka się już skończyła. Powiem Wam szczerze, że pierwsza część była troszkę nudnawa, jednak tak czy siak czytało się ją bardzo przyjemnie. W drugiej poczułam ciarki na skórze, zaczęło się robić nieco mroczniej i pojawiło się wiele nierozwiązanych tajemnic, ale trzecia część to petarda! I moim zdaniem była najlepsza. Mam jednak pewne zastrzeżenia, bo autorka namnożyła tych tajemnic, a jedynie część wytłumaczyła w satysfakcjonujący dla mnie sposób.'

   Co do samego zakończenia, to jestem zadowolona i to bardzo. To, co się działo wbiło mnie w fotel, totalnie mnie zamurowało, jednakże czuję pewien niedosyt. Może to przez to, że autorka zdecydowała się po części na zakończenie otwarte i czytelnik sam musi sobie dopowiedzieć niektóre rzeczy, jednak to z drugiej strony bardzo odważny i ciekawy zabieg, bo mało pisarzy aktualnie się na coś takiego decyduje.

   Podsumowując, Remedium to naprawdę fajna książka, która wprowadza trochę grozy i tajemnicy do naszego czytelniczego życia i nie jest koniecznie tylko dla fanów Plagi samobójców i kontynuacji, ponieważ to od niej można zacząć lekturę, jednak moim zdaniem najlepiej będzie przeczytać Remedium na końcu. Dlaczego? Wtedy chyba nieco bardziej wczujecie się w klimat. Suzanne Young trafia do moim ulubionych autorów, mimo że przeczytałam tylko jej trzy książki (nawet nie wiem, czy napisała coś jeszcze), w każdym razie uważam, że zasługuje całkowicie na to miano. Jestem pod wrażeniem jej warsztatu pisarskiego i tego, jak manipuluje czytelnikiem, zwodzi go i każe samemu się zagłębiać w niebezpieczny świat przez nią wykreowany. Z całego serca polecam Wam twórczość tej autorki, bo uważam, że naprawdę warto. Mimo odgrzewanego kotleta, jakim może się wydawać ta historia, wcale takim kotlecikiem nie jest.
 ★★★★★★★★☆☆

Duologia "Program" + prequel 

Remedium, Suzanne Young; Wydawnictwo Feeria Young, 2016

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka