Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 2 lutego 2016

PRZEDPREMIEROWO: Linia serc - Rainbow Rowell

Tytuł oryginału: Landline
Tytuł polski: Linia serc
Autorka: Rainbow Rowell
Data premiery: 3 lutego 2016
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 384

"Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!

Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.

Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon..."
- lubimyczytac.pl

   Ci z Was, którzy czytają mojego bloga od jakiegoś czasu, przynajmniej od wakacji (tak mi się wydaje), wiedzą, że nie przepadam za twórczością Rainbow Rowell. Generalnie nie mam nic do tej autorki, ale zbyt przesłodzone, zbyt przerysowane postaci to nie coś, czego szukam w książkach. Dlatego też byłam sceptycznie nastawiona, gdy zaproponowano mi Linię serc do recenzji, jednak, ze względu na akcję, w której książka ta bierze udział, byłam gotowa ją przeczytać. O jakiej akcji mowa, otóż mówię o #CzytamyRazem, o czym mogliście przeczytać tutaj. Tak więc... Linia serc została przeczytana zarówno przeze mnie, jak i przez moją mamę i teraz podzielę się swoimi wrażeniami i wrażeniami mojej mamy.

   Georgie jest kilkanaście lat po studiach, pisze scenariusze do serialu komediowego, ma kochającego męża i dwie córki, które uwielbia. Nie spodziewa się, że wszystko może zaraz się skończyć, że jej życie może obrócić się o sto osiemdziesiąt stopni... że może zaczyna wariować? Wszystko zaczyna się kilka dni przed Świętami Bożego Narodzenia, kiedy okazuje się, że Georgie nie będzie mogła pojechać do rodziców Neala, ze względu na pracę. Wracając każdego wieczora do swojej matki, zbyt zmęczona i smutna by wracać do domu, w którym żyła z mężem i córeczkami, zaczyna korzystać z żółtego telefonu, który... cóż, no właśnie. Przekonajcie się sami!

   Zacznę może od przemyśleń mojej Mamy, które zdecydowanie (choć nie zawsze) odbiegają od tego, co myślę ja. Co zaintrygowało moją Mamę, to na pewno wątek tego żółtego telefonu, który pojawia się już na trzydziestej którejś stronie. Tutaj się z tym zgadzam, że to ciekawe, aczkolwiek tak, jak mojej mamie koniec się spodobał, tak mi niekoniecznie. Gdy rozmawiałam z moja Mamą na temat bohaterów i tego, czy jej się podobali, czy też nie, powiedziała, że są oni z krwi i kości, że tacy ludzie naprawdę mogą istnieć/istnieją i to jej się bardzo podoba. U mnie znów inaczej, ale teraz nie o tym. Jednak zarówno mi, jak i mojej Mamie podobała się przyjaźń Georgie z Sethem, chociaż momentami nie mówili sobie wszystkiego, to tak czy siak byli przyjaciółmi i rozumieli się bardzo dobrze. Spytałam również o okładkę, jak się jej podoba... Cóż. Oprawa graficzna Linii serc mojej mamy nie zachwyciła (mnie zresztą też), jednak z tym wiąże się jeszcze jedna sprawa - według mojej Mamy jest to bardziej młodzieżowa okładka, która ma za zadanie przyciągnąć właśnie takie grono czytelników, natomiast treść niekoniecznie musi im przypasować (jedynie ten wątek żółtego telefonu może w jakiś sposób nastolatka zaciekawić). Wydaje mi się, że to może być prawda, aczkolwiek mi się książka nie podobała, bo to Rainbow Rowell, za którą nie przepadam, więc mi ciężko to ocenić. Chociaż moja Mama powiedziała, że jest to książka raczej na raz, do której się nie powraca, to jest bardzo zadowolona, że ją przeczytała. Ciepła, historia, która opowiada o tym, jak ważna jest rodzina oraz miłość i nie powinno się tego poświęcać kosztem czegoś innego, tu: pracy. Generalnie moja Mama Linię serc Wam gorąco poleca.

   A teraz przyszła pora na moje przemyślenia. Cóż, nie spodziewałam się niczego spektakularnego. Dlaczego? Rainbow Rowell. Moim zdaniem nie należy ona do najlepszych autorek, jest po prostu przeciętna i nie wyróżnia się niczym, oprócz tego, że jest zbyt chwalona. Za co? Właśnie nie wiem. Moim zdaniem Linia serc, o dziwo i na szczęście, nie jest najgorszą książką tej autorki, bo Fangirl oraz Eleonora i Park były gorsze. Jednak to i tak nie jest to, co mogłoby mnie w pełni usatysfakcjonować. Jestem zawiedziona faktem, że wątek telefonu nie został na tyle rozwinięty, żebym mogła poczuć spokój ducha, nie czuję się usatysfakcjonowana, po prostu. Jak dla mnie, powinna to wyjaśnić. Jednak sam pomysł jest naprawdę bardzo fajny, historia chociaż, oczywiście moim zdaniem, bardziej prawdziwa od innych, nie spełniła moich oczekiwań, których przecież i tak zbyt wielkich nie miałam. Plusem tej powieści na pewno jest fakt, że czyta się ją szybko, ale równie szybko się o niej zapomina. Cóż, nie zapadła w mojej pamięci, ani nie sprawiła, żebym chciała czytać ją po raz kolejny i zapewne tego nie uczynię, raczej na pewno.

   Jak więc widzicie, książka bardziej podobała się mojej Mamie, niż mi, choć nie uważam, żeby była jakoś tragiczna, bo to nieprawda, jednakże utwierdziłam się w przekonaniu, że Rowell po prostu pisze słabo (moim zdaniem) i nie jest to autorka, która pisze dla mnie. Jednak moja Mama powiedziała, że z miłą chęcią przeczytałaby coś innego Rainbow Rowell. Nie jestem tylko pewna, czy powieści pokroju Fangirl czy Eleonory i Parka by się jej spodobały.

Ocena Alicji:
★★★★★☆☆☆☆☆
Ocena mojej Mamy:
★★★★★★★☆☆☆

Za możliwość przeczytania Linii serc serdecznie dziękujemy Wydawnictwu Otwarte!


Zapraszam również do przeczytania moich recenzji innych książek tej autorki

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka