Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 13 lutego 2016

PO CO MAMY CZYTAĆ LEKTURY SZKOLNE I DLACZEGO ICH NIE CZYTAMY?


 Zanim się wszyscy pospinacie i mnie zjecie, mam dla Was pewną zabawę. 
Kliknij tutaj, rozwiąż zagadki, a później wróć, przeczytaj i zastanów się nad tym.
Ponadto zapraszam do dzielenia się swoimi opiniami na ten temat. Wiem, że moja jest zdecydowanie inna od Waszej.

   No właśnie: po co? Przecież jest tyle rzeczy do zrobienia. Czytanie fantastycznych młodzieżówek (jednak to nadal czytanie, czyż nie?), oglądanie takich świetnych produkcji powstałych na podstawie książek, tak, dobrze się domyślacie, mówię tu o Shadowhunters. Wyjście do kina to też niezła opcja, granie w Song Popa albo bilard na telefonie, błagam Was, czy jest coś lepszego? No według mnie nie! A już na pewno czytanie lektury szkolnej nie jest lepszą opcją, to przecież nudne, no i jak mamy się wciągnąć w jakąś rozlazłą historię, która nic nie wniesie do naszego życia? Nauczyciele nie mają litości, podstawa programowa nie ma litości... Niszczą nam życie, wszyscy.

   Ta za gruba, ta za cienka. Dramat? Dajcie spokój, wolę prozę. Dwieście stron historii pisanej ciągiem? Ludzie, miejcie litość, dajcie krótki wiersz. Pan Tadeusz za stary dla Zosi, Wokulski za stary dla Izabeli, Izabela to, za przeproszeniem, dziwka. Raskolnikow to ciepłe kluchy. Kordian był głupi, Makbet był głupi. Mickiewicz czy Słowacki? Cóż, żaden. Po co mamy ich znać, skoro możemy czytać książki Victorii Aveyard albo E.L. James? Czy Wyście powariowali? Na co nam znajomość twórczości romantycznej albo tej z dwudziestolecia wojennego? Nuda, nuda i jeszcze raz: NUDA.

   Po co mamy wiedzieć, co się stało w tych lekturach, jak jedyne gdzie się to przydadzą to matura? Po co, skoro wystarczy dać Harry'ego Pottera jak przykład i wszyscy będą zadowoleni? Po co znać epopeje narodową? Po co zaprzątać sobie głowę historią Polaków, przecież to było, to nie ma już znaczenia! Dlaczego mielibyśmy czytać te przydługie i niezbyt ciekawe książki, kiedy mamy możliwość sięgnięcia po Rywalki albo Byliśmy łgarzami

   Lektury szkolne są głupie, nudne i niepotrzebne. Lektury szkolne to zło, które powinniśmy zwalczyć. Także, bojkotujmy lektury szkolne, nie czytajmy ich, bo nie wnoszą nic do naszego życia i spędźmy nasze życie w nieświadomości, a spytani o coś, nie na maturze, a za pięć lat, podczas rozmowy ze starymi znajomymi bądźmy idiotami nic nie wiedzącymi o najważniejszych pozycjach literackich. A przecież tacy z nas znawcy, książkowi recenzenci, smakosze najwspanialszych zagranicznych bestsellerów!

//

   Gdy słyszę, widzę, czytam opinie innych na temat lektur szkolnych czy klasyków literatury, to mam ochotę rozwalić sobie łeb o ścianę. Wiem, że ja również mam swoje na sumieniu odnośnie tych pozycji, które należało przeczytać w szkole, to za późno przeczytałam, z tego sprawdzianu dostałam jedynkę bo nie znałam historii opowiedzianej w danej książce. Ale wiem, że lektury szkolne są ważne i powinno się je czytać. Nie wszystkie są dobrze dobrane do wieku uczniów, ale to już jest wina źle określonej podstawy programowej, której w najbliższym czasie chyba nikt nie będzie zmieniać.

   Czytacie opracowania? Spoko, nic do tego nie mam, sama czytałam. Ale z opracowań też trzeba korzystać mądrze. Najlepiej po przeczytaniu książki. Chęć analizy danego dzieła to nic złego, o ile robi się to dobrze i nie tylko po to by zaliczyć wejściówkę. Po co analizujecie powieści młodzieżowe, skoro nie chcecie robić tego z lekturami szkolnymi? Po co czytacie trylogię Igrzysk śmierci, Niezgodną czy inne książki, skoro możecie przeczytać czyjąś recenzję i dowiedzieć się na temat danej pozycji?

   Skoro jesteście takimi książkoholikami, uwielbiacie literaturę, cieszycie się na nowe premiery, to hej! Pamiętajcie, że tak naprawdę literatura opiera się nie na tym, co jest popularne teraz, ale wszystko ukształtowało się bardzo, bardzo dawno temu. Owszem, mi nie wszystkie lektury szkolne się podobają, ale daję im szanse, bo to książka jak każda inna, napisana po prostu w nieco innym okresie czasu. Nie mówię, że wszystkie rozumiem, nie mówię, że wszystkie kocham, nie mówię, że każda ma dla mnie sens. Ale skąd mogę wiedzieć, że dana lektura szkolna jest słaba, skoro jej nie przeczytałam, tylko od razu zakładam szkoła mi kazała to przeczytać, więc musi być beznadziejna.

   Następnym razem, nim nazwiecie się prawdziwym czytelnikiem, zastanówcie się, czy rzeczywiście nim jesteście, skoro tak bardzo oceniacie książki przez pryzmat listy lektur szkolnych. Zostały z jakiegoś powodu wybrane. Inne lepiej, inne gorzej. Niektóre powinny być wprowadzone nieco później, ale każda ma jakieś znaczenie dla historii, dlatego też zostały uznane za kanon, który należy poznać, prędzej czy później. 

   Nie wszystko musi się Wam podobać, ale czasem odnoszę wrażenie, że skoro nie czytacie lektur szkolnych, to kto wie, czy czytacie książki, które recenzujcie na blogu i czy przypadkiem nie jestem okłamywana i nawet o tym nie wiem. Także, zastanówcie się czasem, co mówicie i do jakiego grona odbiorców. A jeśli czytać lektur nie chcecie, to zamiast kuć się na pałę opracowania obejrzycie sobie filmik Mówiąc inaczej, o tym, Jak rozmawiać o książkach, których się nie czytało. Nie we wszystkim się zgadzam, ale jak już lektur czytać nie chcecie, to chociaż opanujcie do perfekcji rozmawianie o czymś, czego nie przeczytaliście. A jeśli jednak mój wywód dał Wam do myślenia, to zerknijcie na post Krystiana i jego Sposób na lekturę.

Dziękuję za uwagę. Zmieszajcie mnie z błotem.
 

Pierwsza część nie jest pisana na serio (tytuł również) = nie dotyczy mnie, soł spokojnie, nie naskakujcie na mnie, że jestem hipokrytką.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka