Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 7 lutego 2016

Krótka rozprawa na temat... #11 TO JESZCZE NIE JEST KONIEC ŚWIATA



    Ile razy zastanawialiście się Gorzej być już nie może, dlaczego to spotkało właśnie mnie?, DLACZEGO JA? Pewnie tyle razy, że ani ja, ani Wy byście tego nie potrafili zliczyć. Cóż, każdego spotykają trudne rzeczy, każdy ma do niesienia jakieś problemy, ale czy kiedykolwiek pomyśleliście, że być może większość z nich stwarzacie sami? Przejmując się opinią innych, zakładając najczarniejsze scenariusze albo swoją bezczynnością po prostu doprowadziliście do tego, co teraz Was drażni, smuci i wprowadza w depresyjny nastrój? 

   Nie mówię, że mamy wpływ na wszystko, bo są sytuacje niezależne od nas, które potrafią nieźle dać w kość i wtedy mamy prawo się dołować (choć nie polecam), ale przynajmniej osiemdziesiąt procent czarnych myśli, niezadowolenia z życia itp człowiek generuje sam i tylko on może to zmienić, swoje myślenie i nastawienie do życia. Pomyślcie, o ile lepiej by się wszystkim żyło, jakby głupie spóźnienie się na autobus nie pochłaniał Waszego pozytywnego nastawienia do końca dnia (ja wiem, szkoła, praca, ale jesteśmy tylko ludźmi!). Zła ocena? (Swoją drogą, oceny są beznadziejne, a jak mi nie wierzycie, to zajrzyjcie tutaj) Uwaga w szkole? A jakie to ma znaczenie? Nikt tego na Waszym podaniu o pracę nie zaznaczy: o, ona dostała uwagę w szkole, bo jadła na lekcji albo była niemiła dla koleżanki w trzeciej klasie podstawówki. Infantylny, ale trafny przykład. Zatem: po jakie licho przejmować się takimi rzeczami? 

   Trudne chwile przytrafiają się każdemu z nas, każdy ma momenty słabości, gdzie musi się wypłakać w poduszkę, pokrzyczeć, albo pomilczeć wśród przyjaciół lub samemu. I to jest dobre. Należy walczyć z tymi uczuciami, starać się jak najszybciej ich pozbyć. Ale należy też pamiętać, że te wszystkie małe rzeczy, jakie napotykamy na swojej drodze są... no właśnie, w większości są drobnostkami, które za rok czy dwa lata nie będą miały znaczenia, nawet jeśli w tym momencie wydają się nam totalną katastrofą. 

   Trzeba zrozumieć, że te wszystkie rzeczy, które wydają się takie poważne są tak naprawdę bez znaczenia. Zrozumienie, że to nie koniec świata zajmuje trochę czasu, ale gdy już to człowiek zrozumie, to wtedy dotrze do niego, że to tak naprawdę początek, początek życia, w którym głupie drobnostki, którymi przejmował się całe swoje życie nie miały żadnego znaczenia i już nigdy (albo przynajmniej w mniejszym stopniu) nie zaprzątną jego głowy. 

When the rain falls down
When it all turns around
When the light goes out
This isn’t the end


 OD AUTORKI: Wiem, że dawno nie było postu z serii Krótka rozprawa na temat... Ale już jest. CHCIAŁABYM TEŻ DODAĆ: ja nie opowiadam w tym tekście o śmierci bliskich, czy innych tego typu rzeczach, a normalnych sytuacjach (zerwanie z chłopakiem, kłótnia z przyjaciółką czy innym im podobnym), więc nie chcę hejtu w komentarzach, że chyba nigdy nie przeżyłam nic strasznego, skoro mam takie podejście. Chodzi o drobnostki, które w oczach nastolatków wydają się być olbrzymie niczym ten troll z Harry'ego Pottera. 

Mam nadzieję, że post się Wam podobał, napiszcie w komentarzu, co Wy o tym myślicie!
Pozdrawiam i życzę miłego czytelniczego dnia! 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka