Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 21 stycznia 2016

Złe dziewczyny nie umierają - Katie Alender

Tytuł oryginału: Bad Girls Don't Die
Tytuł polski: Złe dziewczyny nie umierają
Autorka: Katie Alender
Data premiery: 13 stycznia 2016
Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young
Liczba stron: 356
Czas czytania: 2 dni

"Alexis ucieka w fotografowanie i trzyma się na uboczu, jak niejedna nastolatka. Nie każdy jest urodzoną cheerleaderką. Zresztą jak się żyje z takimi rodzicami, nie ma w tym nic dziwnego. Młodsza siostra Alexis, trzynastoletnia Kasey, też jest specyficzna, z tym swoim zbzikowaniem na punkcie starych lalek. W sumie życie Alexis, choć trochę wyobcowane, nie odbiega od normy. Tak się przynajmniej wydaje…

Nagle sprawy wymykają się spod kontroli. Staje się jasne, że złowróżbne sygnały to był dopiero przedsmak prawdziwej grozy. Kasey zaczyna się zachowywać jeszcze bardziej niepokojąco niż wcześniej: jej błękitne oczy skrzą czasem zielonym blaskiem, pamięć odmawia jej posłuszeństwa, a słowa… słowa, które wypowiada, są żywcem wyjęte z dawnych epok. Kasey z radosnej kolekcjonerki lalek zmienia się w uosobienie zła. Dziwne rzeczy dzieją się też w domu. Drzwi otwierają się i zamykają, pchane niewidzialną ręką, woda sama się gotuje, klimatyzacja, choć wyłączona, przepełnia całe wnętrze chłodem.

Początkowo Alexis bierze te sytuacje za urojenia, ale wkrótce zdaje sobie sprawę, że wszystko dzieje się naprawdę i tylko ona może podjąć walkę z czającym się zagrożeniem i ratować siostrę. Tylko czy zielonooka potworna dziewczynka to wciąż ta sama osoba co wcześniej?"
- lubimyczytac.pl

Trylogia "Złe dziewczyny nie umierają"
Złe dziewczyny nie umierają | From Bad to Cursed | As Dead As It Gets

    Kiedy pierwszy raz usłyszałam o książce Złe dziewczyny nie umierają tak naprawdę nie wiedziałam, czego powinnam się spodziewać. Początkowo byłam przekonana, że będzie to historia w stylu tej z Pretty Little Liars, jednak moje wątpliwości szybko zostały rozwiane. Później zaczęłam się zastanawiać nad powiązaniem z trylogią o Marze Dyer, ale koniec końców okazało się to czymś zupełnie innym, niż zakładałam. Czy to dobrze? Cóż, to kwestia sporna. Przynajmniej nie jest to historia, jak każda inna. Ale z drugiej strony, wcale mnie nie urzekła, więc z dwojga złego, może lepiej by było, jakby była czymś, co znam i co mi się całkiem podobało, niż czymś, co było nowe i czego wcale poznawać nie chciałam. 

   Alexis ma piętnaście lat i mieszka w dziwacznym domu, jej rodzice nie mają czasu dla niej i jej młodszej siostry, trzynastoletniej Kasey. W pewnym momencie główna bohaterka ma wrażenie, że zaczynają dziać się z nią rzeczy, które nie powinny, jednak czy to aby na pewno Lexi jest tą, która zaczyna świrować? Czy może to nie ona, a jej niebieskooka młodsza siostra, u której coraz częściej można zobaczyć nie błękitne, a zielone tęczówki? Cóż, ja już wiem, a Wy?

   Zacznę może od plusów tej książki: przede wszystkim jest całkiem ładnie wydana, cieszę się, że wydawnictwo nie zmieniło oryginalnej okładki, bo w sumie tak myślę, że nie mam przed oczami nic lepszego dla tej książki. Nie wiem, czy pasuje aż tak bardzo, dziewczyna schowana za firanką (?), ale w sumie teraz, jak już przeczytałam i wiem, o czym mniej więcej to jest, to mogę się zgodzić - pasuje. A druga rzecz to styl Katie Alender - jest naprawdę przyjemny i łatwy w odbiorze, dzięki czemu Złe dziewczyny nie umierają czyta się naprawdę szybko, a przy średniej jakości historii moim zdaniem to dużo nadrabia i jest bardzo, bardzo ważne. Także tutaj pióro autorki, mimo że niewybitne, sprawdza się całkiem dobrze i gdyby ta historia była napisana nieco innym, bardziej wyszukanym językiem, mogę się założyć, że spodobałaby mi się jeszcze mniej.

   Jak już mówiłam, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać nad tym, że książka jest podobna do trylogii Mara Dyer, jednak po kilku kolejnych stronach, gdy sprawa zaczęła się nieco wyjaśniać, zrozumiałam, że moje rozumowanie było błędne. I powinnam się cieszyć, wow, być zaskoczona, ale nie byłam. Szczerze powiedziawszy to nawet troszkę się zawiodłam na tym (?), Mara Dyer była chociaż straszna, a to ani trochę. No dobra, może nie ani trochę, była przerażająca na pierwszych pięciu stronach, które czytałam po nocy i szybko książkę odłożyłam obawiając się jej, jednak nie było czego się obawiać - z każdym rozdziałem byłam bardziej zirytowana, niż przestraszona, niestety. 

   Złe dziewczyny nie umierają mogło być dobrą powieścią, gdyby Katie Alender postanowiła dodać troszkę więcej strasznych i makabrycznych opisów, gdyby nie wprowadzała takiego chaosu (wiem, to było zamierzone, ale moim zdaniem wyszło słabo) i gdyby nie zrobiła z Alexis i Kasey takich irytujących postaci. Bo powiem Wam szczerze, że Kase to naprawdę interesująca dziewczynka i gdyby nie była aż tak denerwująca, to chciałabym, by autorka rozwinęła jej wątek, bo szczerze powiedziawszy, nie poznałam jej tak, jak, wydaje mi się, że mogłabym. Ale cóż, na tym polega urok wartkiej akcji, którą pani Alender szybko chciała doprowadzić do końca, bo, moim zdaniem, to jedyne wytłumaczenie.

   Moim zdaniem jest to książka idealna dla osoby, która nie ma jeszcze sprecyzowanych kierunków, w których chciałaby się udać, aby poznać/polubić jakiś gatunek literacki. Taka osoba bowiem nie zawiedzie się na tej powieści i na pewno z wielką radością będzie czekać na kolejny tom, o ile w międzyczasie nie rozkocha się w nieco bardziej wybitnych książkach. Nie mówię, że to totalny chłam, którego nie należy czytać, bo tak nie jest. Po prostu moim zdaniem nie jest to górnolotna historia, chociaż na pewno byłby lepsza, jakbym mogła poczuć ten klimacik - uczucie grozy, niewiedzy (tej ekscytującej), co zdarzy się w następnym rozdziale. Ani nie polecam, ani nie odradzam, ale lepiej nie miejcie do tej książki zbyt wygórowanych oczekiwań. 

   Czy będę sięgać po kontynuację? Na tę chwilę mówię stanowcze nie, ale kto wie, może mi się odmieni? Czytając opis drugiego tomu na portalu goodreads.com nie byłam zachęcona, a jedynie znudzona. Czyżby kolejna autorka, która chce pociągnąć na siłę historię, która już się skończyła? Hm, a może jednak nie dostrzegam jednego ważnego szczegółu, który powiedziałby mi, że sprawa Kasey i Alexis tak naprawdę nigdy się nie skończyła i być może, nigdy się nie skończy? Who knows...

★★★★★☆☆☆☆☆

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka