Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 23 stycznia 2016

KSIĄŻKOWA SZTUKA BOOK TAG



















Najpierw chyba powinnam się porządnie zastanowić, kiedy robiłam ostatni TAG... Dawno temu, tyle wiem. Nie liczę tych tagów na kanale, bo to coś innego, zupełnie inaczej odpowiada się na nominacje w formie filmików, nie powiem, jest to wygodniejsze, jednakże w tym przypadku nie byłoby to takie łatwe. Prawdopodobnie większości książek nie miałabym na miejscu + w tejże chwili jest 22:09 i nie mam sprzętu do nagrywania, więc po prosu odpowiadam w takiej formie, standardowej. 

Tak więc bez zbędnego przedłużania powiem już, że nominację dostałam od Oli z bloga Słowa z kartek, tak więc jakby ktoś był zainteresowany, to serdecznie zapraszam!

Najładniejsza okładka pojedynczej książki

Chociaż to nie książka, a powieść graficzna, to i tak muszę dać tutaj Blankets. Pod śnieżną kołderką. Niby nic specjalnego, ale ja się zakochałam! Całość jest tak prześliczna, że aż brak mi słów!

Najbrzydsza okładka pojedynczej książki

WHAT THE FUCK?! Więcej chyba nie muszę dodawać. 

Najładniejsze okładki serii

Dzieło sztuki to to może nie jest, ale i tak je kocham. Są takie cudowne, klimatyczne i... I po prostu je kocham!

Najbrzydsze okładki serii

Chyba powtórzę schemat i dam to, co wszyscy, czyli Dary Anioła w pierwszej wersji okładkowej wydanej w Polsce. Paskudztwo, a fe! 

Okładka zapadająca w pamięć

Zdecydowanie tutaj dam Black Ice. Nie dość, że książka sama w sobie jest super, to ma cudowną okładkę, która przykuwa wzrok i mi zapadła w pamięć na bardzo, bardzo długo. Chętnie odświeżyłabym sobie tę mrożącą krew w żyłach historię!

Okładka niepasująca do treści

   Długo się zastanawiałam i jeszcze dłużej musiałam przeglądać swoją biblioteczkę na Lubimy czytać, ale chyba w końcu coś wybrałam i tą książką jest Jeśli zostanę w starej wersji okładkowej. Nie wiem, jak się odnosi to do treści, nie mówię, że jest zła, bo wcale nie jest, ale... cóż, z treścią ma tyle wspólnego, ile ja z nowo narodzonym dzieckiem Louisa Tomlinsona. 

Strony: białe czy żółte?

   Zdecydowanie te żółte! Mają przyjemniejszą strukturę i nie brudzą się tak szybko, w dodatku trudniej się nimi skaleczyć, a tak ciamajdowata osoba jak ja, potrafi zrobić sobie krzywdę nawet papierem, wierzcie mi! A mówią, że czytania nie można nazwać sportem, w dodatku, kurde, wyczynowym!

Strony: grube czy cienkie?

   Grubaski, grubaski, grubaski. Wprawdzie przez to książki są cieńsze i... no cóż, grubsze, to wolę mieć 450-stronicową książkę pokaźnych rozmiarów, niż 600-stronicową, która wygląda na dwieście i jest koszmarnie, koszmarnie zbita, tak bardzo, że nawet się nie otwiera.

Najlepsze wydawnictwo pod względem wyglądu książek

   Wydawnictwo Otwarte/Moondrive oraz Bukowy Las. No i Feeria Young. Uwielbiam oprawy graficzne od tych wydawnictw, choć jest jeszcze kilka, które naprawdę moim zdaniem są warte uznania. Ale przy tych w 90% okładka mi się spodoba.


Tak więc to byłoby na tyle, napiszcie mi, czy zgadzacie się z tym, co napisałam, a jeśli nie, to podajcie mi swoje typy do poszczególnych kategorii!
+ Mam wrażenie, że już każdy zrobił ten tag, więc nikogo nie nominuję. Chyba, że jesteś, osobo, która to czyta, właśnie tą osobą, która jeszcze tego tagu nie zrobiła, także - czuj się nominowana!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka