Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 30 listopada 2015

Podsumowanie miesiąca #liściopad2015


HEJKA NAKLEJKA!

Dzisiaj ostatni już dzień listopada, także zapraszam Was na podsumowanie miesiąca! Akurat listopad nie należy do moich najlepszych miesięcy, ale biorąc pod uwagę to, jak bardzo jestem zajęta, to jestem zadowolona, z tego, jak mi poszło. Ale po więcej informacji zapraszam Was do filmiku - dzisiaj nie będzie typowo zdjęciowego posta z podsumowaniem, tak jak zwykle i chyba już nigdy ich nie będzie - po prostu idea podsumowań miesiąca w filmikach podoba mi się bardziej :)


https://www.youtube.com/watch?v=am6jem-juxM
*po kliknięciu przejdziecie do filmiku na jutubie*

niedziela, 29 listopada 2015

Seria ksiażkowo-zdjęciowa #liściopad2015


Ach jak ten czas szybko leci! Pamiętam jeszcze jak był początek roku, szykowałam się na studniówkę, a tu proszę, teraz to rocznik niżej przygotowuje się do swoich imprez studniówkowych, a ja skończyłam szkołę, a teraz zajmuję się planowaniem kolejnego roku, już 2016, bo miesiąc został do końca tego. Jakbyście jeszcze nie wiedzieli. Ale nieważne! Dzisiaj chciałabym do Was przyjść z kolejnym postem, przedostatnim już w tym roku, podsumowującym to, co działo się w moim życiu. Niestety, ale nie mam ani czasu na czytanie, ani na robienie czegokolwiek ciekawego, tak więc... jest mało zdjęć i są nudne, ale po prostu nie mam siły na zajmowanie się takimi rzeczami. Wybaczcie. I mam nadzieję, że i tak notka przypadnie Wam do gustu.  






















piątek, 27 listopada 2015

Prawie jak gwiazda rocka - Matthew Quick

Tytuł oryginału: Sorta Like a Rock Star
Tytuł polski: Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick
Data premiery: 8 października 2014
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte/Moondrive
Liczba stron: 380
Czas czytania: 4 dni

"Siedemnastoletnia Amber Appleton mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciętą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!

„Prawie jak gwiazda rocka”, to jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka. To książka o szybkim dorastaniu i sile optymizmu, który jest uniwersalnym lekarstwem na życiowe trudności."
- lubimyczytac.pl

   Popularność książek Matthew Quicka można by było porównać do popularności powieści napisanych przez Johna Greena, chociaż nie wiem, czy ich tematyka jest do siebie zbliżona. Raczej nie, chociaż Gwiazd Naszych Wina może być uznawana za tematykę podobną tej, którą serwuje nam pan Quick. Zaczęłam się więc zastanawiać, które książki są lepsze i wiecie, strasznie ciężko jest mi to ocenić? Chociaż zakochałam się w twórczości tego autora, to John Green jednak wygrywa wszystko i to jego poznałam jako pierwszego. Jednak nie będę się na 100% odpowiadała za którąś ze stron, bo po prostu Prawie jak gwiazda rocka to pierwsza książka tego autora, a Pana Zielonego przeczytałam wszystko poza zdublowanym Willem. Jednak nie o tym dzisiaj, dzisiaj będzie o tym, jak to ciężko jest być biedną (nie umysłowo, a finansowo) nastolatką, z mamą, która ma tendencje do zaglądania w kieliszek na dłużej i z psem, który jest jedyną ciepłą rzeczą, jaką ma obok siebie Amber w Żółtku, szkolnym autobusie, gdzie póki co obie mieszkają. Podobno tymczasowo, ale to kwestia sporna.

   Tak jak mówiłam, Amber i jej matka są biedne jak myszy kościele, ale wcale im to nie przeszkadza, żeby być szczęśliwymi osobami. Wprawdzie mieszkają w szkolnym autobusie, nie mają pieniędzy na karmę dla B3 (pies Amber), a sama nastolatka nie ma nawet porządnej zimowej puchówki, jednak wiążą koniec z końcem (głównie za sprawą Donny, matki jej przyjaciela, która daje jej jedzenie i pozwala korzystać ze swojej łazienki, a nawet kupuje porządne jedzenie dla jej psa). Amber jest pełna optymizmu, udziela się społecznie i robi wszystko, by każdy był szczęśliwy.

   Aż wstyd się przyznać, ale początkowo klęłam jak nienormalna na Matthew Quicka, który tak naprawdę nic złego mi nie zrobił, bo po prostu początek książki nie za bardzo mi się spodobał. I nie do końca byłam w stanie zrozumieć, o co autorowi tak naprawdę chodziło. Teraz jednak oficjalnie przeprosiłam się z Quickiem i jestem ogromną, ale to ogromną (może nawet największą haha) fanką jego powieści (co z tego, że czytałam tylko jedną, ale dwie kolejne czekają na półce, więc nie czepiać mi się tutaj!). Jestem pod wrażeniem tego, w jak prosty i czasem nawet zabawny sposób pisze o problemach ludzkich, bo nie oszukujmy się, ale to co przydarzyło się Amber nie dotyczy tylko nastolatków, ale wszystkich innych ludzi także. Jestem zakochana w jego twórczości, mimo że z początku może wydawać się ona nieco dziwna, nienormalna i nie warta uwagi. Dajcie szansę Quickowi, bo on na to naprawdę zasługuje.

   Ta książka jest mega zabawna! Nawet nie wiem, czy nie jest zabawniejsza od trylogii z ja, diablica na czele, ale tutaj musiałabym się porządnie zastanowić. Początkowo ten dziwaczny humor mnie drażnił, ale potem po prostu przepadłam i się zakochałam! Ta książka jest naprawdę genialna i musicie sami się o tym przekonać, jeśli nie mieliście jeszcze okazji.
      
   Prawie jak gwiazda rocka to pełna optymizmu i nadziei historia o tym, że nigdy nie należy się poddawać, że trzeba trzymać się bliskich, ale również pomagać zupełnie obcym ludziom, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dobra karma do nas wróci. Amber przekonała się o tym na własnej skórze i w głębi siebie dziękowała Bogu za to wszystko, co ją spotkało. Matthew Quick w swojej powieści pokazuje nam, że nawet najgorsze sytuacje w naszym życiu, które są jego nieodłączną częścią, mogą sprawić, że przydarzy się nam coś zupełnie innego - dobrego, z czego będziemy naprawdę zadowoleni. Podoba mi się, że nie oszukuje on swojego czytelnika - zło jest obecne wszędzie i nie ukryjemy się przed nim, nie wiadomo jak bardzo byśmy tego chcieli. Quick trafia to szufladki moich ulubionych pisarzy i wiem, że z czystym sercem mogę Wam polecić jego książki, bo są mądre, piękne, ale i smutne - a to co smutne, czasem też jest dobre, zapamiętajcie to, to bardzo mądra lekcja.

★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:

czwartek, 26 listopada 2015

Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona - Rick Riordan

Tytuł oryginału: Percy Jackson's Greek Gods
Tytuł polski: Greccy bogowie według Percy'ego Jacksona
Autor: Rick Riordan
Data premiery: 17 grudnia 2014
Wydawca: Galeria Książki
Liczba stron: 424
Czas czytania: 11 dni

"Kto lepiej niż współczesny heros opowie o pochodzeniu bogów olimpijskich? W tym ilustrowanym zbiorze opowieści Percy Jackson przedstawia spojrzenie od środka, pełne osobistego zaangażowania.

Pewien wydawca w Nowym Jorku poprosił mnie o spisanie tego, co wiem o greckich bogach, ale ja byłem ostrożny: – Nie moglibyśmy napisać o tym anonimowo? W sumie nie chciałbym znów wkurzyć Olimpijczyków…
Gdyby jednak wiedza o greckich bogach miała kiedyś pomóc wam przeżyć spotkanie z nimi, jeśli się przed wami pojawią, to może spisanie tego wszystkiego będzie moim dobrym uczynkiem tygodnia.


Tak zaczynają się Greccy bogowie według Percy’ego Jacksona, książka, w której syn Posejdona dodaje do klasycznych opowieści własną magię – oraz sarkastyczne uwagi. Wyjaśnia, jak został stworzony świat, a następnie przekazuje czytelnikom osobistą opowieść o tym, kto jest kim wśród starożytnych, od Apollina po Zeusa. Percy nie cofa się przed niczym. Jeśli macie ochotę na mnóstwo kłamstw, kradzieży, ciosów w plecy i kanibalizmu, to czytajcie dalej, bo właśnie tego jest mnóstwo w Złotym Wieku.
Pełne dramatyzmu kolorowe ilustracje, które wykonał John Rocco, gwarantują, że książka będzie niezbędna w każdym domu, bibliotece i klasie. Jest nie tylko przyjemna w lekturze, ale również wspaniale się prezentuje."
- lubimyczytac.pl

Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy
Złodziej pioruna | Morze potworów | Klątwa tytana | Bitwa w Labiryncie | Ostatni Olimpijczyk (brak recenzji)

Olimpijscy herosi

   Wiecie za co najbardziej cenię sobie Ricka Riordana? Cóż, ja też nie, bo mogłabym wymieniać te rzeczy i wymieniać. Jednak co mi najczęściej przychodzi do głowy, gdy myślę Rick Riordan to niezaprzeczalnie humor i bohaterowie. Ucieszyłam się więc, gdy w zeszłym roku dowiedziałam się o jego nowej książce, a mianowicie o Greckich Bogach według Percy'ego Jacksona. Z czystym sumieniem mogę brać książki tego autora w ciemno i tak samo zrobiłam w tym wypadku, szkoda tylko, że tyle czasu zajęło mi jej przeczytanie, ale oj tam, oj tam. Lepiej późno niż wcale, jak to mówią.

   W Greckich bogach znajdziemy całą masę krótszych i dłuższych opowieści na temat poszczególnych bogów olimpijskich, Zeus, Hera, Afrodyta, Apollo i Artemida to tylko niektórzy z nich. Uwierzcie mi, że warto jednak poznać te historie z perspektywy herosa, bo on na pewno ma znacznie szerszy kąt widzenia i wie, co się tam na Olimpie dzieje. Historie niektórych podobały mi się bardziej, innych mniej, jednak tak czy siak jest to typowy Rick Riordan, którego wszyscy tak bardzo kochamy.

   Greccy bogowie to nie lada gratka dla wielkich fanów Percy'ego Jacksona i jego świty, dlatego też polecam przeczytanie ich dopiero po przeczytaniu tamtych dwóch serii o Persiaku. Inaczej możecie sobie delikatnie zaspoilerować to, z kim Percy w końcu będzie, jednak to byłoby tyle ze spoilerów. Ale i tak wydaje mi się, że bezsensem jest czytanie tego dodatku do serii przed sięgnięciem po te konkretne serie.

   Dodam jeszcze, że wydanie tej książki jest cudne i już nie mogę się doczekać kolejnej części z serii tych dodatków, bo jak będzie ono takie same, to chyba nie przeżyję ze szczęścia. Mnóstwo kolorowych ilustracji, oddzielne kolory dla każdego bóstwa - tutaj nic nie zginie i nie pogubicie się w niczym. W dodatku oprawa książki - ni to twarda, ni to miękka - jest idealnie dobrana, ponieważ gruba i stosunkowo ciężka książka w miękkiej oprawie by się zniszczyła, za to w twardej byłaby na pewno za ciężka, a tutaj jest to świetnie wyważone.

   Jeśli jeszcze nie mieliście okazji czytać Greckich bogów według Percy'ego Jacksona to koniecznie to zmieńcie. Uśmiejecie się jak nigdy i choć na trochę powrócicie do świata przez wszystkich ukochanego syna Posejdona, bo prawdopodobnie więcej już go nie spotkacie. No, chyba że będziecie po raz kolejny czytać Bogów olimpijskich albo Olimpijskich herosów. Ja chyba tak zrobię!
 
★★★★★★★★★☆


Książka bierze udział w wyzwaniach:

środa, 25 listopada 2015

GIRL ONLINE TAG



   Śmieszna sprawa, zostałam nominowana do tego tagu przez Monikę z bloga Recenzje by Monicas Books (serdecznie dziękuję) jednakże nie miałam jeszcze okazji przeczytać tej książki (choć mam ją na półce) i nie wiem, czy prędko to zmienię. No ale stwierdziłam, że nie będę czekała, aż tę powieść przeczytam, bo to byłoby bez sensu i czekalibyście na ten tag bardzo długo, tak więc dzisiaj do Was z nim przychodzę.

Girl Online, czyli książka, która była twoją tajemnicą. 

   Jakoś nigdy specjalnie nie ukrywałam się z tym, jakie książki lubię, ale jestem przekonana, że nie warto głośno mówić o tym, że lubi się sagę Zmierzch. Ale wiecie co? Mam to gdzieś, kocham tę serię i czytałam ją kilka raz i nie obchodzi mnie, że wszyscy uważają te książki za totalne gnioty. Mam do nich ogromny sentyment i wiem, że jeszcze nie raz będę je czytała. Mówmy głośno o tym, co się nam podoba!

Penny, czyli bohaterka niepewna siebie. 

   Wydaje mi się, że taką bohaterką jest Aimee z Cudownego tu i teraz (link do recenzji). Wprawdzie później to się troszkę zmienia, ale na początku na pewno jest to osoba niepewna siebie i mająca bardzo dużo kompleksów. Jednak i tak ją lubię, szczególnie, że zagrała ją jedna z moich ulubionych aktorek!

 
Noah, czyli bohater, który skradł Twoje serce. 

   Tak na czasie, czyli z książek, które aktualnie czytam - Gilbert Blythe, panie i panowie, zapewne się nie domyśliliście! Ciągle teraz trąbię, na prawo i lewo, że Gil skradł moje serce, zakochałam się i już nie ma od tego ucieczki. Żałuję tylko, że nie stało się to wcześniej, ale... lepiej późno niż wcale, prawda?

Pan Beaconsfield, czyli bohater, który za bardzo się stara. 

   Może Ron z Harry'ego Pottera nie jest idealnym przykładek, ale póki co jedynym, jaki przychodzi mi do głowy. Jestem pewna, że jego starania nie są negatywne, uwielbiam Rona, ale nie oszukujmy się, posiadanie Wybrańca jako najlepszego przyjaciela może nieco wjechać człowiekowi na ambicję. 


Megan, czyli denerwujący bohater poboczny. 

   Taką bohaterką jest bez wątpienia Margot z Do wszystkich chłopców, których kochałam. Jest to siostra głównej bohaterki, której nie ma aż tak dużo w książce, ale tak bardzo mnie ta dziewucha irytowała, że miałam ochotę ukręcić jej łeb po prostu. Nie cierpię jej i nawet jeśli później się zmieniła, albo przynajmniej wytłumaczyła swoje zachowanie, to dla mnie i tak była głupią, tępa idiotką, której nie chciałabym spotkać w prawdziwym życiu. 

Zoella, czyli twój ulubiony autor. 

   Ciężko mi wybrać jednego, więc dam dwoje. Rowling i Riordan! Czy musze dodawać coś więcej? W sumie jestem ciekawa, czy jakby się zebrali w sobie i napisali razem książkę to byłaby jeszcze lepsza niż ich serie razem więte. Hm, co wy na to? Joan, Rick, nakazuję Wam napisać razem coś. Zróbcie to dla mnie i dla ludzkości. Będziemy Wam dozgonnie wdzięczni.

niedziela, 22 listopada 2015

Szkarłatna wdowa - Graham Masterton

Źródło: Wydawnictwo Literackie
Tytuł: Szkarłatna wdowa
Tytuł oryginału: Scarlet widow
Autor: Graham Masterton
Data premiery: 28 października 2015 r.
Wydawca: Wydawnictwo Albatros
Format: E-BOOK w formie EPUB
Liczba stron: 1132

   " XVIII-wieczne CSI w klimacie Szkarłatnej litery.
 Dickensowski Londyn, Ameryka z czasów polowania na czarownice i młoda alchemiczka, która zamierza pokonać szatana.
 Beatrice Bannister dorasta w szczęśliwej londyńskiej rodzinie. Ojciec, ceniony aptekarz, przekazuje jej wiedzę na temat tworzenia lekarstw i trucizn. Ale spokój kończy się wraz ze śmiercią matki...
 Osierocona Beatrice mieszka w ponurym domostwie ciotki, a potem wraz z mężem pastorem płynie do Ameryki. przytłoczona obowiązkami, musi porzucić nauki ojca. Aż do chwili, kiedy w miasteczku zaczynają dziać się niepokojące rzeczy. Padają zwierzęta, giną ludzie, bez przyczyny wybuchają pożary. Mieszkańcy są przekonani, że to dzieło szatana. Tylko Beatrice widzi w nieszczęściach, jakie spadają na parafię jej męża, działania człowieka. W wyjaśnianiu kolejnych zagadek pomagają jej notatniki ojca. A każda następna zbrodnia coraz bardziej przypomina prowadzone przez niego eksperymenty.
 Co wspólnego z nimi ma tajemniczy jegomość, który zjawia się w miasteczku w czarnej karocy i głosi, że wie, jak pokonać szatana jego własną bronią? I czy aby na pewno do kolejnych morderstw nie przyczyniły się siły nadprzyrodzone?"

- od wydawcy

   Dzięki Virtualo.pl odkryłam czytanie na nowo. Nigdy nie myślałam, że kiedyś będę posiadać czytnik e-booków i czytać książki w formie elektronicznej, bo fizyczny kontakt z książką jest dla mnie tak samo ważny, jak to, co znajduje się w środku. Faktura papieru, piękna okładka, no i ten zapach!

   Ale już po zaledwie kilkudziesięciu minutach spędzonych na lekturze e-booka, wiedziałam, że od teraz będę częściej korzystać z książek w formie elektronicznej. Jestem osobą, która dość wolno czyta, a teraz z czytnikiem, szast prast i książka skończona. Ciekawe dlaczego? Napiszę jeszcze tylko, że kupiłam sobie PocketBook - jeśli chcielibyście dowiedzieć się jakie są moje wrażenia to dajcie znać, a sporządzę odpowiedni post.

   Jeśli macie czytnik, a nie wiecie, gdzie zaopatrzyć się w e-booki, lub szukacie jakiegoś konkretnego to z czystym sumieniem mogę Wam polecić Virtualo.pl - mają bardzo duży wybór książek (znalazłam tam nawet takie, których szukałam bardzo długo), ceny są bardzo fajne, a dodatkowo książki są w dwóch formatach - epub, mobi.

   Bardzo się cieszę, że przekonano mnie, aby zamiast Carrie Stephena Kinga wziąć nową powieść Grahama Mastertona. Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem, ale na pewno nie ostatnie.

   Jak dla mnie bardzo nietypowym zabiegiem było ustanowienie głównej bohaterki, bardzo silnej kobiety, która nie podporządkowuje się mężczyznom, samodzielnie myśli i ma inne pasje niż prace domowe. Oczywiście jest dobrą żoną, matką, gospodynią, ale rozwiązanie zagadki było dla niej równie ważne. A trzeba dodać, że w XVIII wieku kobiety były na przegranej pozycji, kury domowe, maszynki do rodzenia dzieci, zależne od mężów. Beatrice bardzo odstawała od tego schematu. My dziś możemy nazwać ją kobięta, która po za domem zajmowała się medycyną sądową.

   Mała Beatrice mieszka w Londynie wraz z rodzicami. Oprócz nauk, jakie powinna pobierać każda dziewczynka z dobrego domu, pobiera nauki u swojego ojca, który jest aptekarzem. Uczy się od niego wiedzy na temat roślin, ich zastosowania, przepisów na leki, ale również podstaw chemii i eksperymentów z nią związanych. Po śmierci ukochanych rodziców przenosi się do ciotki. Tam wyrasta na piękną kobietę, która wkrótce wychodzi za mąż za Francisa Scarleta i razem wyruszają do Ameryki.

   Tam po kilku latach mąż jej zajmuje stanowisko lokalnego pastora. Życie toczy się spokojnie, powoli, codzienność zapełniają domowe obowiązki. Do czasu, gdy miasteczko nawiedzają dziwne wydarzenia. Najpierw padają świnie pastorstwa - w ich pyskach Beatrice znajduje odłamki lustra - wszystko wygląda jakby sam diabeł podał im komunię. Później chorować zaczyna bydło lokalnego farmera. W okolicy farmy znajdują się odciski przypominające koźle kopyta, tylko że to stworzenie chodziło na dwóch łapach. Po zwierzętach przychodzi kolej dzieci. Później w bestialski sposób zostają zabici niewolnicy jednego właściciela ziemskiego. Całość ucharakteryzowana jest jak egzekucja Jezusa.

   Młoda kobieta nie widzi w tych wydarzeniach ręki diabła, ale bardzo wykształconego człowieka, który chce zastraszyć miejscową ludność. postanawia rozwikłać tę zagadkę za wszelką cenę. Czy jej się uda? Czy człowiek, który pojawił się niedawno w miasteczku i twierdzi, że wie jak odgonić diabła ma coś wspólnego z tymi wydarzeniami? Czy rodzina Beatrice jest bezpieczna? Pomoc przyjdzie z nieoczekiwanej strony.

   Styl autora jest niezwykle plastyczny. Do tego stopnia, że naprawdę miałam wrażenie, że jestem w czasach osadników w Ameryce. Czuć było mroczny klimat, podszyty strachem przed diabłem. Mimo że akcja nie pędzi na złamanie karku, to nie można się oderwać od książki. Koniecznie chciałam dowiedzieć się, jak skończy się ta historia. Miałam pewne podejrzenia, co do zakończenia, i po części się nie myliłam. Jednak i tak samo zakończenie było naprawdę zaskakujące. Książka trzymała w napięciu do ostatniej strony - i tu naprawdę nie żartuję. Już po wyjaśnieniu zagadki zdarzyły się takie rzeczy, że łoł. Nie znajduje słów, aby opisać stan w jakim byłam. Czytałam ją do późna - zwykle tego nie robię, bo cenię sobie sen i wypoczynek, ale nie mogłam się oderwać i musiałam dowiedzieć się, jak to się wszystko skończy.

   Co do samej okładki to napiszę tylko tyle, że jak dla mnie jest za jasna. W ogóle nie oddaje klimatu panującego w książce.

   Jeżeli lubicie książki sensacyjne, trochę religijne, kryminały lub po prostu dobrą literaturę to koniecznie musicie sięgnąć po Szkarłatną wdowę. Gwarantuję Wam, że nie będziecie zawiedzeni. Ten utwór posiada wszystkie cechy, które powinna mieć książka na wysokim poziomie - świetnie skonstruowaną fabułę, lekki styl i nie boicie się przerażających wydarzeń, to ta książka jest zdecydowanie dla Was. :)

★★★★★★★★★

Za książkę serdecznie dziękuję Virtualo.pl!



sobota, 21 listopada 2015

Śnieżka musi umrzeć - Nele Neuhaus

Tytuł: Śnieżka musi umrzeć
Tytuł oryginału: Schneewittchen muss sterben
Autorka: Nele Neuhaus
Data premiery: 6 maja 2013 r.
Wydawca: Media Rodzina
Liczba stron: 518

   "Po dziesięciu latach wychodzi na wolność Tobias Sartorius, morderca dwóch nastolatek. Nie pamięta wydarzeń feralnego wieczoru, chociaż wszystkie poszlaki wskazywały na niego. Wraca do rodzinnej wsi, gdzie czeka tylko podupadły na duchu ojciec, zrujnowany dom rodzinny i wściekli mieszkańcy, żądni krwi mordercy ich dzieci. Jednak nie wszyscy są mu wrodzy. Rękę wyciąga do niego garstka znajomych sprzed lat, a także zbudowana nastolatka Amelie, która wierzy w jego niewinność.
   Tymczasem w podziemnym zbiorniku na starym lotnisku wojskowym robotnicy wykopują ludzkie kości. Niedługo potem ktoś spycha kobietę z kładki dla pieszych. Nadkomisarz Oliver von Bodenstein i komisarz Pią Kirchhoff rozpoczynają śledztwo w obu sprawach. Trop prowadzi ich do Altenhain i do Tobiasa.
    Czy były więzień może być niebezpieczny? Czy to raczej jemu grozi niebezpieczeństwo?
   W tej małej, niegdyś sielskiej społeczności zawiązują się ciche porozumienia i podskórne układy. W powietrzu czuć zgniły zapach mrocznej tajemnicy. Mieszkańców wiąże zmowa milczenia,  każdy z nich wydaje się mieć coś na sumieniu. Miejscowy bogacz, wioskowy głupek, antypatyczna sklepowa, dawni koledzy... W Altenhain ile domów, tyle trupów w szafach.
   A jednak przysypana sprawa sprzed lat odżywa z pełną mocą. Kto jest zbrodniarzem, a kto ofiarą? I jeśli nie Tobias zabił, to kto?"

- od wydawcy

   Kupiłam tę książkę zaraz po jej premierze. Jednak na tamten moment miałam inne zadania do zrobienia, więc lekturę przełożyłam 'na kiedyś'. Leżała na półce u rodziców dwa lata, do momentu remontu w moim pokoju. Zyskałam po nim dużo przestrzeni do trzymania książek i zabrałam ją od rodziców. Przeczytałam ją po chciałam mieć z głowy wszystkie książki, które zalegają u mnie na półce już od dawna.

   Muszę Wam powiedzieć, że strasznie się to czytało. Było to napisane tak monotonie, że zastanawiałam się czy czytam kryminał, który powinien trzymać w napięciu czy życiówkę starszej pani. I niestety tak jak sam pomysł na fabułę ma bardzo duży potencjał, ale słabe wykonanie. Jeśli kryminał jest napisany tak, że łatwo domyślić się całej intrygi, kto, dlaczego, po co, to jest coś nie tak.

   Tobias wychodzi z więzienia. Spędził tam ostatnie jedenaście lat za podwójne morderstwo. Jednak on nic nie pamięta z tego feralnego dnia, a skazano go tylko na podstawie poszlak. Przesiedział swoje i teraz może zacząć nowe życie, gdzie tylko chce. Jednak Tobias postanawia wrócić do rodzinnego Altenhain, gdzie spotyka tylko kolejne nieprzyjemności i złowrogie nastawienie sąsiadów.

   W tym samym czasie dochodzi do dwóch wydarzeń. W pobliżu Altenhain na dawnym lotnisku wojskowym, ekipa budowlana odkrywa w podziemnym bunkrze zwłoki. ich stan świadczy, że przeleżały tam kilkanaście lat. A niezidentyfikowana kobieta zostaje zepchnięta z kładki dla pieszych wprost pod koła samochodów. Śledztwem w obu sprawach zajmują się nadkomisarz Oliver von Bodenstein i komisarz Pia Kirchhoff. Ślady prowadzą ich do Tobiasa i do wydarzeń sprzed jedenastu lat. Całą sprawę komplikuje zniknięcie Amelie, nastolatki, która nie wierzy w winę Tobiasa, i która usilnie próbuje dowieść, że Tobias został bezpodstawnie skazany.

   Jak się to wszystko skończy, musicie przekonać się sami. W każdym razie, ile ludzi, tyle tajemnic. Czy policjanci będą w stanie dostrzec prawdę w morzu kłamstw, które zaserwowali im mieszkańcy miasteczka? Czy Amelie przeżyje? Czy Tobias ponownie zostanie oskarżony i skazany za coś, czego nie zrobił?

   Nie mam sprecyzowanego zdania o tej książce. Sam pomysł był bardzo fajny, jednak po kryminale oczekuję tego, że będzie mnie trzymał w napięciu do samego końca, a ja domyśliłam się rozwiązania już w połowie. Wielki zawód, bo w końcu tak wszyscy wychwalają ten kryminał i autorkę. Już wiem, że raczej nie sięgnę po inne książki tej autorki.

★★★★★☆☆☆☆

piątek, 20 listopada 2015

Seria Lux. Origin - Jennifer L. Armentrout

Tytuł oryginału (polski): Origin
Autorka: Jennifer L. Armentrout
Data premiery: lipiec 2015
Wydawca: Wydawnictwo Filia
Liczba stron: 455
Czas czytania: 2 dni

"Po udanej, lecz katastrofalnej w skutkach wyprawie do Mount Weather, będzie musiał zmierzyć się z brutalnym faktem. Katy już nie ma. Została porwana. Odnalezienie jej staje się jego głównym celem. Czy pozbędzie się każdego, kto stanie mu na drodze? Bez problemu. Czy zrówna z ziemią cały świat, by ją odnaleźć? Bardzo chętnie. Czy zdemaskuje kosmitów? Z przyjemnością.
Katy musi tylko przeżyć.
Wśród wrogów, by się wydostać, Katy musi się przystosować. W końcu nie wszystkie słowa grupy Daedalus brzmią jak szaleństwo. Mimo to, ich cele są przerażające, a wszystko, co mówią, jest bardzo niepokojące. Kto tak naprawdę jest zły? Daedalus? Ludzie? Czy Luksjanie?
Razem stawią czoła wszystkiemu.
Jednak najbardziej niebezpiecznym wrogiem jest ten, kogo znali od zawsze. Gdy prawda wyjdzie na jaw, po której stronie się opowiedzą?"
- lubimyczytac.pl
Seria Lux
Obsydian | Onyks | Opal | Origin | Opposition*
*premiera 28 października 2015
   
   Seria Lux, która oczarowała mnie pierwszym tomem, niestety ma tendencję spadkową, jeśli chodzi o jakość tomów, autorka chyba nie potrafi tego wszystkiego ogarnąć i pisze coraz gorsze książki. Na szczęście został do końca tylko jeden tom i poznamy zakończenie całej historii, która, jak Klaudia kiedyś napisała u siebie na blogu, jest podobna do Zmierzchu. Wiem, że dużo osób było oburzonych tym porównaniem, mi to było obojętne, ale teraz wszyscy oburzeni tym faktem ludzie, powinni przeczytać (chyba że już przeczytali) kolejne tomy, szczególnie piąty i wtedy może zobaczą, że nie mieli prawa się oburzać. Nie, żebym nie lubiła Zmierzchu, wręcz przeciwnie. Ja po prostu jestem negatywnie nastawiona do wszystkiego, co jest tej sadze podobne, uwielbiam ją i nie chce, żeby jakaś inna autorka psuła ludziom o niej zdanie. Jenn, wystarczy, wracaj tam skąd przyszłaś i nie inspiruj się więcej Bellą i Edwardem, sio. 

   Fabuły Wam zdradzać nie będę, ponieważ są na pewno osoby, które nie miały do czynienia z poprzednimi tomami, muszę jednak dodać, że tutaj wszystko się pokomplikowało, nic już nie będzie takie, jakie było, a Katy i Daemon będą musieli stawić czoła naprawdę wielkiemu niebezpieczeństwu, które od początku gdzieś na nich czyhało, tylko nie chciało się dotąd ujawnić.

   Powiem Wam, że nieco się zawiodłam, bo miałam nadzieję, że po trzecim tomie coś zaskoczy i pani Armentrout będzie znów wskakiwać na wyżyny swoich możliwości, a tu? Cóż, nawet szkoda gadać, szczególnie, że tytułowy Origin to... aż żal, że to spoiler, bo chyba byście się załamali nad tym, co ona powymyślała, a raczej z kogo pomysł zerżnęła.

   Nie było to aż tak zła książka, serio. Czytało się ją szybko i naprawdę przyjemnie, a z chęcią poznam zakończenie tej serii, które już zostało wydane na polskim rynku. Po prostu załamuje mnie fakt, że nieco obrzydziła mi ona Zmierzch, co jest naprawdę straszne, bo niektórzy z Was pewnie wiedzą, jak bardzo go uwielbiam. Nie mówię, że autorka nie miała własnego pomysłu, bo w kilku sytuacjach wykazała się naprawdę niemałą wyobraźnią, jednak w połączeniu z tym, co Wam już wcześniej mówiłam - podobieństwem do twórczości Stephenie Meyer - kicha, jedna wielka kicha.

   Nie wiem nawet, czy na zakończenie Wam tę powieść polecać, czy raczej odradzać. Ciężko stwierdzić, bo pierwszy tom jest naprawdę fantastyczny. Ale cóż, jak ktoś nie potrafi ścierpieć beznadziejnych kontynuacji (chyba każdy z nas) to nie warto i nie polecam. Przeczytam piątą część, ale... nie oczekuje od niej zbyt wiele, Wam też to radzę.
    
★★★★★☆☆☆☆☆


Książka bierze udział w wyzwaniach:


czwartek, 19 listopada 2015

Ja, anielica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł oryginału (polski): Ja, anielica
Autorka: Katarzyna Berenika Miszczuk
Data premiery: 28 września 2011 
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron: 380
Czas czytania: 2 dni

 "Beleth, Azazel, Kleopatra i Śmierć znani z powieści Ja, diablica powracają! A to oznacza, że już nikt nie będzie się nudził.

W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związek z Piotrem i ma nietypową prośbę - chce odzyskać swoje anielskie skrzydła. Czy dziewczynie uda się zwrócić złotookiemu Belethowi marzenia? Przed Wiktorią stają naprawdę trudne wybory - bo z jednej strony zabiegający o jej miłość śmiertelnik, a z drugiej... no właśnie, diabelnie przystojny upadły anioł. W dodatku akcja przeniesie się do nieba. A tam pojawią się kolejni bohaterowie - zabawne putta, podstępny Moroni, rodzice Wiktorii i oczywiście syn szefa, jeżdżący najnowszym maserati...

Nieprzyzwoicie zabawna książka o niebiańsko-piekielnej rzeczywistości. Do diabła - to trzeba przeczytać!"
- lubimyczytac.pl

Cykl "Wiktoria Biankowska"
 Ja, diablica | Ja, anielica | Ja, potępiona

   Po naprawdę miłym zaskoczeniu pierwszym tomem byłam naprawdę ciekawa, jak autorce pójdzie z drugim, czyli z Ja, anielica. Trochę się obawiałam tego skakania to do Piekła, to do Nieba, ale koniec końców nie było tak źle i jestem bardzo zadowolona z tej lektury! Pełna humoru, ciepła i przede wszystkim: niesamowitej akcji, na pewno się nie zawiedziecie

   Wiki wróciła na Ziemię i nie ma już swoich piekielnych mocy, choć dalej ma w sobie Iskrę Bożą, która może być zagrożeniem zarówno dla Diabłów, jak i Aniołów. Jej życie toczy się normalnym rytmem, ma wspaniałego chłopaka - Piotrusia, chodzi na wykłady i imprezy, jak zwykła studentka. Do czasu, aż nie postanawia wybrać się z niespodzianką do Piotrka, gdzie zastaje wychodzącą od niego Monikę. Po drodze spotyka tajemniczego nieznajomego, który daje jej jabłko (ci, co czytali, doskonale wiedzą jakie). I w tym momencie Wiktorii zaczyna się osuwać grunt spod stóp, a ona bez pomocy swoich znajomych na pewno wpadłaby już dawno w czarną dziurę i została pochłonięta przez smutek i depresję. Jaką misję ma do odegrania Wiktoria (która nie umarła, jeszcze) w Niebie i czy zakończy się jej związek z Piotrusiem? Ja już wiem, a Wy?

    W tym tomie pani Katarzyna Berenika Miszczuk postanawia przedstawić nam Niebo, które jest po prostu istnym rajem dla dobrych duszyczek. Piękni aniołowie są gotowi pomóc każdemu, ale szczerze? Każdy z nich też ma coś za uszami. Wiktoria nie spodziewa się tego, w co została wplątana i jak poważne konsekwencje będą miały jej czyny w przyszłości. Jest jednak dobrej myśli i w końcu wybrała, na kim jej zależy - Piotruś czy Beleth? Ja już wiem i nie mogę wybaczyć autorce tego, jak potoczył się romans Wiktorii z... no właśnie, tego Wam nie zdradzę. 

   Styl autorki niewiele się zmienił, ale dalej jest przyjemny i książkę czyta się naprawdę, ale to naprawdę szybko i miło. Znów jesteśmy zasypani śmiesznymi żartami, które nie są żenujące, poznajemy nowe, zabawne postaci, które ubarwiają historię przedstawioną w Ja, anielica jeszcze bardziej! A myślałam, że to już niemożliwe. 

   Jestem szczęśliwa, że udało mi się sięgnąć wreszcie po te książki, chociaż nieco się ich z początku obawiałam. To naprawdę fantastyczne lektury i nie ma się czego bać. Obiecuję Wam, że po skończeniu pierwszego tomu będziecie chcieć jeszcze więcej i więcej i nigdy nie będzie Wam mało Wiktorii i Piotrusia albo Beletha, zależy kogo zaprosicie do swojego serduszka.

   Ja, anielica to bardzo dobra kontynuacja, utrzymana dalej w tym zabawnym, czasem romantycznym klimacie, w którym tak bardzo się zakochałam w pierwszej części. Autorka wspaniale się spisała, jednak momentami zawiodłam się na tym, jak historia się potoczyła. Ale to oczywiście tylko kwestia gustu i wyboru przez czytelnika miłości dla Wiki. U mnie był to... kurcze, nie zdradzę, bo to będzie spoiler, ale wszystko poszło nie po mojej myśli, niestety. Ale cóż. Liczę na to, że oni w trzeciej części znów się zejdą! Polecam Wam, nawet jak nie jesteście przekonani, bo książki są tak zabawne i czytajcie polskie, bo Polacy nie gęsi i swój język mają. A to, że poleskie, nie znaczy, że gorsze. I pani Miszczuk świetnie to pokazuje. 

  ★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:

wtorek, 17 listopada 2015

FILMIK: Magnus Chase i bogowie Asgardu. Miecz lata - Rick Riordan

Tytuł oryginału: Magnus Chase and the Gods of Asgard. The Sword of Summer
Tytuł polski: Magnus Chase i Bogowie Asgardu. Miecz lata
Autor: Rick Riordan
Data premiery: 21 października 2015
Wydawca: Galeria Książki
Liczba stron: 519
Czas czytania: 4 dni

 "Magnus Chase zawsze sprawiał kłopoty. Od tajemniczej śmierci matki mieszkał samotnie na ulicach Bostonu, przeżywając dzięki sprytowi, który pozwalał mu być zawsze o krok przed policją i kuratorami. Pewnego dnia odnalazł go wuj – chłopak nigdy wcześniej go nie widział, ale matka mówiła, że jest niebezpieczny. Wuj wyjawił mu niezwykły sekret: Magnus jest synem nordyckiego boga. Mity wikingów są prawdą. Bogowie Asgardu szykują się na wojnę. Trolle, olbrzymi i jeszcze gorsze potwory budzą się na dzień ostateczny.
Aby zapobiec Ragnarokowi, Magnus musi przeszukać Dziewięć Światów i znaleźć broń zaginioną od tysięcy lat. Kiedy atak ognistych olbrzymów zmusza go do wyboru między własnym bezpieczeństwem a życiem setek niewinnych ludzi, Magnus podejmuje śmiertelnie niebezpieczną decyzję. Czasami jedynym sposobem na rozpoczęcie nowego życia jest śmierć…"
 - lubimyczytac.pl

Magnus Chase i bogowie Asgardu
Miecz lata | The Hammer of Thor | ...

 
https://www.youtube.com/watch?v=WXNtTHrFozw
!!!Kliknięcie w zdjęcie przeniesie Was do filmiku!!!
★★★★★★★★



Książka bierze udział w wyzwaniach:
 Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,7cm)

niedziela, 15 listopada 2015

Krzywe 10 - Ewa Nowak

Tytuł oryginału (polski): Krzywe 10
Autorka: Ewa Nowak
Data premiery: 2003
Wydawca: Egmont
Liczba stron: 222
Czas czytania: 2 dni

"Krzywe 10 to trzecia powieść Ewy Nowak. Tym razem autorka zabiera nas na Mazury, gdzie grupa nastolatków spędza wakacje. Ta mądra i pogodna książka pozwala nam podpatrzyć, jak współczesna młodzież radzi sobie z miłością, prawdą, przyjaciółmi oraz własnymi rodzicami."
- lubimyczytac.pl

Seria Miętowa
Wszystko, tylko nie mięta | Diupa | Krzywe 10 | Lawenda w chodakach | Drugi | Michał Jakiśtam | Ogon Kisi | Kiedyś na pewno | Rezerwat niebieskich ptaków | Bardzo biała wrona | Niewzruszenie | Dane wrażliwe | Drzazga | Mój Adam | Dwie Marysie | Niebieskie migdały

   Z książkami Ewy Nowak jest tak, że albo się podobają, albo się nie podobają. Niestety, należy ona do bardzo specyficznych autorek, która na 100% spodoba się dziewczynom z gimnazjum, ale później... no właśnie, to zależy. U mnie okazało się, że panią Nowak po prostu pokochałam. Za wszystko, za humor, za prawdziwość, za nie papierowych bohaterów. Uwielbiam czytać jej książki, choć Krzywe 10 to dopiero moja trzecia przeczytana z serii Miętowej powieść. Jestem jednak tak zachwycona, że nie ma możliwości, żebym nie sięgnęła po kolejne. To byłoby niemożliwe!

   W tej części poznajemy Alicję i Dominikę - dwie przyjaciółki, które wybierają się na wakacje wraz ze znajomymi - Witkiem, Michałem i Hadrianem do miejscowości Krzywe, niemal na całe wakacje. W międzyczasie pojawiają się też inni bohaterowie, między innymi Sylwek i Darek, którzy na stałe zamieszkują tamtejszą miejscowość. W miarę czytania jesteśmy wdrażani w historie naszych postaci, ich problemy, pierwsze miłości i inne sytuacje z ich życia. Nie ma tu jakiejś konkretnej akcji, jest to po prostu zwyczajna obyczajówka, która trwa ledwie wakacje, pewnie w dodatku nie całe, jest to jednak na pewno przyjemna odskocznia od książek, gdzie ciągle coś się dzieje i czasem od natłoku informacji boli nas głowa.

   Krzywe 10 to nic nadzwyczajnego, jednak urzekła mnie ta książka. Jest naprawdę przyjemnie napisana, szybko się ją czyta, czasem rozbawia do łez, a czasem wprowadza nas w melancholijny stan. Jest przepełniona różnymi emocjami - smutkiem, radością, strachem, niepewnością. W niej poznajmy problemy nastolatków, jedne większe, inne mniejsze. To wszystko przecież może przydarzyć się nam, czytelnikom. Dlatego lubię książki pani Nowak - są po prostu prawdziwe!

    Wydaje mi się, że choć historia w różnych tomach z Serii Miętowej jest zawsze inna (choć niektóre łączą różnych bohaterów z różnych książek) to większość opowiada o tym samym i to może niektórych zmartwić. Ale w sumie o czym pisać, jak nie o problemach młodzieży? Może niekoniecznie już współczesnej, tylko tej, która była młodzieżą dziesięć lat wcześniej. Jednak niektóre rzeczy są niezmienne - wartości, jakie musimy mieć idąc przez życie nigdy się nie zmienią. I tego właśnie uczy nas autorka w swoich powieściach. Nie jesteśmy jedynymi osobami na ziemi, trzeba sobie pomagać, znaleźć w sobie ciepło i chęć pomocy innym, a na pewno dobre rzeczy nas nie ominą.

   Podsumowując Krzywe 10 to ciekawa historia, jednak nie najlepsza pani Nowak (oczywiście z tych, które miałam okazję czytać), ale tak czy siak i tak mi się podobała. Jest prawdziwa i urocza, w dodatku idealna na wakacje, kiedy ją czytałam. Nie jest to nic innowacyjnego, jak już pisałam, ale jednak bardzo prawdziwego, a o to w tego typu książkach chodzi. Polecam gorąco młodszej młodzieży, ale jak ta starsza ma ochotę - niech spróbuje. A nóż widelec i Wam się spodoba.

★★★★★★☆☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
"Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (1,6 cm)

sobota, 14 listopada 2015

Wymianka Mikołajkowa!


Hejki, hej! Cześć i czołem!
   Przychodzę dziś do Was z postem, który tyczyć się ma do naszej pierwszej wymianki! Mega się cieszymy!
   Ostatnio ogarnęła mnie (Asię) mania wietrzenia półek z książkami. Stwierdziłam, że mam mnóstwo książek, które kupiłam, przeczytałam i do nich nie wrócę, więc po co mają się marnować jak komuś mogą się przydać. :) W razie, gdyby ktoś był zainteresowany to zapraszam do siebie na lubimyczytac.pl.
   Z tego działania powstał pomysł na wymiankę!

   Poniżej kilka zasad:


1. Zapisy trwają od dziś, tj. 14 listopada, do 6 grudnia do 23.59.

2. Wymianka jest dla osób, które ukończyły 14 rok życia. 

3. Posiadasz bloga? Super! Nie posiadasz? Też możesz wziąć udział w wymiance. Jednak prosiłybyśmy o podesłanie na maila fotorelacji.

4. Losowanie par odbędzie się 8 grudnia. Tego samego dnia dostaniecie na maila informacje o swojej parze.

5. Bawimy się tylko na terenie Polski. 

6. Przesyłkę wysyłamy z potwierdzeniem nadania na własny koszt, tak aby paczka doszła do odbiorcy najpóźniej 23 grudnia.

7. Warunkiem odbycia się wymianki jest zgłoszenie się min. 5 osób.

8. W paczce powinny się znaleźć:
  • książka - nie musi być nowa, ale nie może być zniszczona. Oczywiście dobieramy ją do osoby obdarowywanej, z gatunku taki jak najbardziej lubi. Minimalna ilość to jedna sztuka, ale może być więcej.
  • zakładka
  • wszelkiego rodzaju umilacze - herbatki, słodycze, przekąski, kosmetyki, czy jaki tam macie  inny pomysł.
  • ewentualnie list - w którym napiszecie kilka słów o sobie, aby osoba obdarowana wiedziała komu ma podziękować.
9. Paczka musi być ładnie zapakowana, zupełnie jak prezent świąteczny.

10. Pamiętajmy, że to ma być dobra zabawa, dlatego prosiłabym o uczciwe zachowanie i wysyłanie paczek.

11. Osoby zainteresowane wzięciem udziału, proszone są o:
  • w komentarzu pod tym postem napisać 'Zgłaszam się'
  • umieszczenie banerka na swoim blogu - o ile taki posiadają - nie jest to konieczne, ale będzie nam bardzo miło
  • przesłanie na adres siostry.w.bibliotece@op.pl wypełnionego formularza, który znajduje się poniżej. W temacie maila proszę wpisać "Wymianka Mikołajkowa - swój nick". Nick, oczywiście taki sam, z jakiego pisaliście komentarz.
Formularz zgłoszeniowy:
1. Imię i nazwisko
2. Adres korespondencyjny (nie wykorzystamy go do innych celów, chodzi o przekazanie go osobie, która będzie przygotowywać dla Was paczuszkę)
3. Co czytasz - czyli wszystko to, co lubisz. Czego nie lubisz. Ulubieni autorzy. Możesz podać tytuły, które aktualnie chciałbyś posiadać. Oraz inne informacje, które pozwolą naprowadzić darczyńcę do odpowiedniego wyboru. 
4. Adres bloga oraz link do portalu książkowego, np. lubimyczytac.pl, nakanapie.pl
5. Wyrażam zgodę na przesłanie mojego adresu mojej prace - ta informacja jest przeznaczona tylko dla nas.

12. Prosimy o dokładne przemyślenie sprawy, ponieważ z wymianki nie można się wycofać. Wysłanie maila jest jednoznaczne z wzięciem udziału.

Mamy nadzieję, że będziecie zgłaszać się do zabawy! :) Zapraszamy!

piątek, 13 listopada 2015

Odessa i tajemnica Skrybopolis - Peter van Olmen

Tytuł: Odessa i tajemnica Skrybopolis
Tytuł oryginału: De kleine Odessa - Het levende boek
Autor: Pater van Olmen
Data premiery: 9 października 2013 r.
Wydawca: Literacki Egmont
Liczba stron: 464

   "Odessa ma trzynaście lat, głowę pełną pomysłów i jedno pragnienie - chciałaby odszukać ojca, którego nigdy nie poznała.
Pewnego dnia w ręce dziewczynki trafia dziwna książka. Chwilę później jakieś stwory porywają jej matkę. Odessa musi ją ratować.
Trop prowadzi do miasta pisarzy, gdzie prawdopodobnie przebywa również ojciec. Niestety, w Skrybopolis dzieje się źle - upadły pisarz Mabarak chce przejąć władzę i robi wszystko co w jego mocy, by pozbawić pisarzy inspiracji. Jak będą bronić się Szekspir, Dostojewski i Kafka? Co grozi miastu, w którym zadomowiły się stworzenia wypuszczone z najstraszniejszych historii? I jaką rolę w tym wszystkim odegra Odessa i towarzyszący jej nieznośny gadający kanarek?
Wspaniała, pełna humoru i magii podróż przez literaturę!"

- od wydawcy

   Będąc w bibliotece z siostrą moją uwagę przyciągnęła ta książka. W sumie nic specjalnego nie miała, ale są takie książki, które ewidentnie wysyłają do nas jakieś sygnały i od razu chce się po nie sięgnąć. W tej książce zresztą pojawia się motyw książek, które przyciągają czytelnika.

    Odessa, główna bohaterka, czuje się niezauważana przez matkę, która godzinami przesiaduje w domowej bibliotece. W związku z tym nocami wymyka się z domu, by z dachów podziwiać miasto i wysłać do ludzi samolociki z własnymi wierszami. Któregoś dnia dziewczynka widzi, że pustym placu w centrum miasta leży świecąca książka. Oczywiście nie może się powstrzymać i schodzi po nią z dachu. Jednak nie tylko ona chce dostać tę książkę w swoje ręce. Musi uciekać.

   Niedługo potem bohaterka jest świadkiem jak dziwne świniowate stwory porywają kobietę. Później okazuje się, że to jej matka. Odessa jest w niebezpieczeństwie, bo ci, którzy porwali jej matkę, na pewno niedługo po nią przyjdą. Jedynym ratunkiem dla Odessy jest zaufanie gadającemu kanarkowi i wyruszenie w podróż do tajemniczego miasta pisarzy, Skrybopolis.

   Podczas podróży do dziewczynki docierają dziwne informacje, drzewa szepczą, że jest Nikim Innym z przepowiedni. W jaskini odnajduje potworną książkę, która wydaje się uspokajać w towarzystwie Odessy. I kim jest Mabarak, o którym wszyscy mówią z trwogą w głosie? Czy wszyscy pisarze świata są w niebezpieczeństwie? Czy Odessa spełni pokładane w niej nadzieje? i czy jej matka dobrowolnie przebywała w pałacu porywacza? Aby poznać odpowiedzi na te pytania, musicie przeczytać tę książkę.

   Książka napisana jest lekkim i przyjemnym piórem. Czyta się to bardzo szybko, a wydarzenia pędzą jak kolejka górska. To niesamowite jak autor umiejętnie oddał charakter poszczególnych pisarzy, jak Dostojewski, Kafka czy w końcu Szekspir. Bohaterowie wykreowani są w sposób mistrzowski. Przynajmniej Ci drugoplanowi, bo sama Odessa była dosyć irytująca, jak na mój gust.

   Docelowo stwierdzam, że pomimo plusów, książka była dla mnie zbyt infantylna. Jestem już za stara na takie historie. Ale myślę, że dziewczynkom w wieku 12 lat ta książka dostarczy wielu milych chwil i fabuła bardzo im się spodoba.

★★★★★☆☆☆☆☆

ONE DIRECTION BOOK TAG | Aliska czyta&TotallBookNerd7

Hejka naklejka! 
Dzisiaj przychodzę z krótkim i szybkim postem, bo na kanale pojawił się właśnie nowy filmik! Tematycznie na piątek trzynastego - ONE DIRECTION BOOK TAG - a czemu tematycznie? Cóż, dzisiaj premiera nowego albumu Made in the A.M. 

Także zapraszam Was na filmik, mam nadzieję, że się Wam spodobał.
Od razu zapraszam Was również do Mrówy, bo u niej na kanale są Bloopersy!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka