Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 19 listopada 2015

Ja, anielica - Katarzyna Berenika Miszczuk

Tytuł oryginału (polski): Ja, anielica
Autorka: Katarzyna Berenika Miszczuk
Data premiery: 28 września 2011 
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Liczba stron: 380
Czas czytania: 2 dni

 "Beleth, Azazel, Kleopatra i Śmierć znani z powieści Ja, diablica powracają! A to oznacza, że już nikt nie będzie się nudził.

W życiu Wiktorii ponownie zjawia się przystojny diabeł. Rozbija jej związek z Piotrem i ma nietypową prośbę - chce odzyskać swoje anielskie skrzydła. Czy dziewczynie uda się zwrócić złotookiemu Belethowi marzenia? Przed Wiktorią stają naprawdę trudne wybory - bo z jednej strony zabiegający o jej miłość śmiertelnik, a z drugiej... no właśnie, diabelnie przystojny upadły anioł. W dodatku akcja przeniesie się do nieba. A tam pojawią się kolejni bohaterowie - zabawne putta, podstępny Moroni, rodzice Wiktorii i oczywiście syn szefa, jeżdżący najnowszym maserati...

Nieprzyzwoicie zabawna książka o niebiańsko-piekielnej rzeczywistości. Do diabła - to trzeba przeczytać!"
- lubimyczytac.pl

Cykl "Wiktoria Biankowska"
 Ja, diablica | Ja, anielica | Ja, potępiona

   Po naprawdę miłym zaskoczeniu pierwszym tomem byłam naprawdę ciekawa, jak autorce pójdzie z drugim, czyli z Ja, anielica. Trochę się obawiałam tego skakania to do Piekła, to do Nieba, ale koniec końców nie było tak źle i jestem bardzo zadowolona z tej lektury! Pełna humoru, ciepła i przede wszystkim: niesamowitej akcji, na pewno się nie zawiedziecie

   Wiki wróciła na Ziemię i nie ma już swoich piekielnych mocy, choć dalej ma w sobie Iskrę Bożą, która może być zagrożeniem zarówno dla Diabłów, jak i Aniołów. Jej życie toczy się normalnym rytmem, ma wspaniałego chłopaka - Piotrusia, chodzi na wykłady i imprezy, jak zwykła studentka. Do czasu, aż nie postanawia wybrać się z niespodzianką do Piotrka, gdzie zastaje wychodzącą od niego Monikę. Po drodze spotyka tajemniczego nieznajomego, który daje jej jabłko (ci, co czytali, doskonale wiedzą jakie). I w tym momencie Wiktorii zaczyna się osuwać grunt spod stóp, a ona bez pomocy swoich znajomych na pewno wpadłaby już dawno w czarną dziurę i została pochłonięta przez smutek i depresję. Jaką misję ma do odegrania Wiktoria (która nie umarła, jeszcze) w Niebie i czy zakończy się jej związek z Piotrusiem? Ja już wiem, a Wy?

    W tym tomie pani Katarzyna Berenika Miszczuk postanawia przedstawić nam Niebo, które jest po prostu istnym rajem dla dobrych duszyczek. Piękni aniołowie są gotowi pomóc każdemu, ale szczerze? Każdy z nich też ma coś za uszami. Wiktoria nie spodziewa się tego, w co została wplątana i jak poważne konsekwencje będą miały jej czyny w przyszłości. Jest jednak dobrej myśli i w końcu wybrała, na kim jej zależy - Piotruś czy Beleth? Ja już wiem i nie mogę wybaczyć autorce tego, jak potoczył się romans Wiktorii z... no właśnie, tego Wam nie zdradzę. 

   Styl autorki niewiele się zmienił, ale dalej jest przyjemny i książkę czyta się naprawdę, ale to naprawdę szybko i miło. Znów jesteśmy zasypani śmiesznymi żartami, które nie są żenujące, poznajemy nowe, zabawne postaci, które ubarwiają historię przedstawioną w Ja, anielica jeszcze bardziej! A myślałam, że to już niemożliwe. 

   Jestem szczęśliwa, że udało mi się sięgnąć wreszcie po te książki, chociaż nieco się ich z początku obawiałam. To naprawdę fantastyczne lektury i nie ma się czego bać. Obiecuję Wam, że po skończeniu pierwszego tomu będziecie chcieć jeszcze więcej i więcej i nigdy nie będzie Wam mało Wiktorii i Piotrusia albo Beletha, zależy kogo zaprosicie do swojego serduszka.

   Ja, anielica to bardzo dobra kontynuacja, utrzymana dalej w tym zabawnym, czasem romantycznym klimacie, w którym tak bardzo się zakochałam w pierwszej części. Autorka wspaniale się spisała, jednak momentami zawiodłam się na tym, jak historia się potoczyła. Ale to oczywiście tylko kwestia gustu i wyboru przez czytelnika miłości dla Wiki. U mnie był to... kurcze, nie zdradzę, bo to będzie spoiler, ale wszystko poszło nie po mojej myśli, niestety. Ale cóż. Liczę na to, że oni w trzeciej części znów się zejdą! Polecam Wam, nawet jak nie jesteście przekonani, bo książki są tak zabawne i czytajcie polskie, bo Polacy nie gęsi i swój język mają. A to, że poleskie, nie znaczy, że gorsze. I pani Miszczuk świetnie to pokazuje. 

  ★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka