Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 30 października 2015

Niebo jest wszędzie - Jandy Nelson

Tytuł oryginału: The Sky Is Everywhere
Tytuł polski: Niebo jest wszędzie
Autorka: Jandy Nelson
Data premiery: 8 marca 2011
Wydawca: Wydawnictwo Amber
Liczba stron: 366
Czas czytania: 8 dni

"Siedemnastoletnia Lennie jest załamana po niespodziewanej śmierci starszej siostry. Jedyną osobą, przy której czuje mniejszy ból, jest chłopak siostry, Toby, który cierpi tak samo jak ona. Są ze sobą coraz częściej, coraz bliżej. Nic nie mogą na to poradzić – ani na potworne wyrzuty sumienia.
Wszystko staje się jeszcze bardziej trudne, gdy w szkole zjawia się nowy chłopak, Joe. A Lennie z przerażeniem odkrywa, że nie może przestać myśleć o jego czarnych oczach i miękkich ustach...

Czy można przeżywać żałobę i myśleć o chłopaku? Rozpaczać i równocześnie być tak szczęśliwą?
A może miłość jest właśnie po to, by nie dać się prześladować temu, co przepadło, i tylko trwać w zachwycie nad tym, co było..."
 - lubimyczytac.pl

   Po przeczytaniu Oddam ci słońce Jandy Nelson postanowiłam sięgnąć po Niebo jest wszędzie tej samej autorki, wychwalane przez Klaudię. Myślicie sobie pewnie, oczywiście ci z Was, którzy czytali Oddam ci słońce, że ta książka jest genialną historia, w której jest coś, co na pewno nas zachwyci. Cóż, ja nieco inaczej określiłabym tę powieść, ale o tym przekonacie się za chwilkę, także zapraszam. 

   Lennie ma siedemnaście lat i jest załamana po stracie swojej siostry bliźniaczki - Bailey. Jest niezdolna do prowadzenia normalnego życia, przestaje brać czynny udział w szkole, w orkiestrze, gdzie gra na klarnecie, po prostu się z tego wszystkiego wycofuje i nic nie sprawia jej radości. Zapisuje swoje myśli na przypadkowych papierkach, kubkach, papierze nutowym, w książkach itp. Jest zdruzgotana tym, że nie Bails nie ma obok niej, czuje się strasznie samotna, do czasu, aż nie zaczyna rozmawiać z Tobym, z chłopakiem, z którym Bailey była nim umarła. Ta relacja przyjmuje w końcu bardzo niespodziewany (i moim zdaniem niesmaczny) obrót, którego oboje się wstydzą. Jednak czy dla Joego, nowego chłopaka w szkole, Lennie urwie kontakt z Tobym i zajmie się wreszcie własnym życiem, niż, tak jak dotąd, odtwarzaniem życia swojej bliźniaczki? Ja już wiem, a Wy?

   Powiem Wam tak, gdybym nie przeczytała wcześniej Oddam ci słońce, Niebo jest wszędzie otrzymałoby ocenę o dwie lub nawet trzy gwiazdy wyższą, a tak, to cóż. Jednak to bardzo dobrze świadczy o autorce, że przez pewien okres czasu się wyrobiła i teraz wydaje coraz lepsze książki. Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że teraz Niebo jest wszędzie mi nie przypadło do gustu, a nic z tym już nie zrobię, bo najnowszą książkę Jandy Nelson już przeczytałam i tę po prostu będę oceniała przez pryzmat przeczytania tamtej. Dodam też, że gdybym mogła teraz wybrać, czy najpierw przeczytać Niebo jest wszędzie czy Oddam ci słońce, to i tak nie zmieniłabym swojego wyboru, nawet historia z tej drugiej powieści podoba mi się bardziej i nie jest obrzydliwa, tak jak momentami ta tutaj. 

   Główna bohaterka, czyli siedemnastoletnia Lennie, jak już wspomniałam, była bardzo, ale to bardzo głupia i irytująca. Ja nie mówię, że każdy, kto kogoś stracił zachowuje się racjonalnie i nie ma prawa do popełniania błędów, ale ona zdecydowanie przesadza i nie jest to, w moim mniemaniu, autentyczne zachowanie, jakie można spotkać u nastolatki po takich przejściach. Może nie wiem nic o życiu, ale mi to po prostu nie pasuje do prawdziwej rzeczywistości. Toby i Joe się od siebie różnią i każdy na swój sposób skradł moje serce, jednak to Joe, mimo tego, co postanawia na końcu, jest moim faworytem i zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu. Nie wiem nawet czemu dokładniej, tak po prostu jest i już. Jednakże Joe na pewno nie znajduje się wysoko na liście moich literackich miłości, bo nie wyróżnia się ponad innymi zupełnie niczym. 

    Ocena tej książki jest dla mnie ciężka, ponieważ wiem, że niesie za sobą piękne przesłanie, które mówi mniej więcej tyle, że po śmierci naszych bliskich dalej istnieje życie i można je wieść naprawdę dobrze, ale żałoba również jest ważna i należy o tych utraconych bliskich pamiętać. Sam wątek Lennie został jednak tak rozdmuchany, ta jej czarna rozpacz, smutek, który wiecznie ujawniała i fakt, że zachowywała się jak pieprzona egoistka względem innych po prostu były nie na miejscu, moim zdaniem, oczywiście i autorka nie powinna decydować się na taki zabieg, bo po prostu on obrzydził mi książkę, zresztą nie tylko ta rzecz, jest jeszcze jedna, ale może ją zachowam dla siebie, bo to byłby delikatny spoiler, choć niektórzy zapewne się domyślają, o co mi chodzi.

   Dla mnie to mogłaby być piękna historia o dorastaniu, o miłości, o silnej więzi między siostrami, które w jakiś sposób zostały rozdzielone i jedna musi zmagać się z ogromną stratą. To mogłaby być niesamowita opowieść o dokonywaniu wyborów, z których konsekwencjami należy się pogodzić, bo inaczej nie da się wieść normalnego życia, mogłaby być o sile przyjaźni między osobami, które utraciły tego samego bliskiego człowieka, jednak nie jest, przynajmniej w moim odczuciu. Pełna niesamowitych cytatów książka jest trochę niezdarnie napisana, główna bohaterka popadła w czarną rozpacz, która niestety, nie pozwala mi jej współczuć, nieważne, jak bardzo bym tego chciała. Po wszystkich wychwalających opiniach spodziewałam się czegoś miliard razy lepszego, a dostałam w sumie takiego średniaka. Cóż, sami zdecydujcie, czy chcecie czytać, czy nie, ale powiem Wam jedno - jeśli czytaliście Oddam ci słońce, pod żadnym pozorem nie bierzcie się za Niebo jest wszędzie, obrzydzicie sobie tylko życie. W innym przypadku, gdy chcecie poznać twórczość Jandy Nelson, sięgnijcie po tę powieść, a potem po Oddam ci słońce, wyjdziecie na tym zdecydowanie lepiej niż ja.

★★★★★★☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:
 Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,3 cm)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka