Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 27 października 2015

Biorąc oddech - Rebecca Donovan

Tytuł oryginału: Out of Breath
Tytuł polski: Biorąc oddech
Autorka: Rebecca Donovan
Data premiery: 8 kwietnia 2015
Wydawca: Wydawnictwo Feeria/Feeria Young
Liczba stron: 484
Czas czytania: 1 dzień

"Po trudnych przeżyciach najpierw z dręczącą ją ciotką, a następnie z uzależnioną od alkoholu matką, Emma zupełnie odcięła się od tego, co było. Ale tylko pozornie. Ma nowe życie i nowych znajomych w Kalifornii, a mimo to każdego dnia ścigają ją te same wspomnienia. Broni się przed natrętnymi głosami z przeszłości, również za pomocą tego, czego tak się brzydzi – alkoholu. Tak rozpaczliwie próbuje zapomnieć i ochronić bliskich przed sobą samą…

Co jeszcze ją czeka? Czy nauczy się kochać siebie? Czy wybierze miłość i nadzieję zamiast rozpaczy i mroku? Czy Evanowi uda się ją ocalić? A może zrobi to ktoś inny?

Oto trzeci tom serii Oddechy – ostatnie spotkanie z Emmą i Evanem, ostatnia szansa na to, by wsiąść do kolejki górskiej i wstrzymać oddech aż do ostatniej strony…"
- lubimyczytac.pl 

Trylogia "Oddechy" 
Powód by oddychać | Oddychając z trudem | Biorąc oddech

- Miałaś kiepski dzień, co?
- Kiepskie życie.
 


   Sama się sobie dziwie, że niemal od razu po przeczytaniu Oddychając z trudem zdecydowałam się sięgnąć po Biorąc oddech, ale po prostu nie mogłam wytrzymać tej niepewności i nie miałam innego wyboru, bo wiem, że żadna inna książka by mnie nie usatysfakcjonowała, gdyż ciągle wracałam do losów Emmy i Evana. Powiem szczerze, że zakończenie drugiego tomu dało mi bardzo niewielki ogląd sprawy i nie wiedziałam, czego spodziewać się po trzecim, ostatnim już, nadmienię, tomie. Bałam się go i jednocześnie byłam niezwykle podekscytowana. Jak na tym wyszłam? Nieco się zawiodłam i jest mi smutno, że to już koniec, ale jednak i tak cieszę się, że udało mi się w końcu przeczytać. Zapraszam do dalszej części recenzji, jeśli jesteście ciekawi, co takiego mnie urzekło, a co zawiodło w Biorąc oddech. 

   Emma cały czas stara się zwalczyć demony z przeszłości, jednak w dalszym ciągu jest jej ciężko pogodzić się z tym, co widziała, co ją spotkało i z tym, co uczyniła. Nie mogę dać sobie rady, wróciła do swojego życia sprzed Evana - bycia ciągle zajętą, uczęszczania na różne zajęcia dodatkowe na Uniwersytecie Stanforda i do siedzenia w domu, gdy tylko inni wychodzą na imprezy w weekendy. Dziewczyna jest cieniem radosnej siebie, kiedy miała Evana. Jest zdruzgotana, jednak nie daje nic po sobie poznać. Sara, która aktualnie znajduje się we Francji na wymianie studenckiej nie jest już dla Emmy takim oparciem, jakim była kiedyś, jednak dalej troszczy się o swoją przyjaciółkę. Życie obu tych dziewczyn, jednak przede wszystkim Emmy, zmienia się o kolejne sto osiemdziesiąt stopni, gdy dochodzi do pewnego incydentu, którego nikt nie był w stanie przewidzieć. Wtedy nasza główna bohaterka pęka i nic nie jest w stanie już jej uratować. Ale czy aby na pewno?

   Pierwsza połowa tej książki bardzo, ale to bardzo mnie irytowała. W sumie nie było w tym nic złego, jednak Biorąc oddech jest zupełnie inną częścią od swoich poprzedniczek. Ci, co czytali doskonale wiedzą, o co chodzi, ale niestety, nie umiem za bardzo tego wytłumaczyć. Jednak jak przeczytacie, to się zorientujecie, o co tak naprawdę chodzi. Emma nie jest już tą dziewczyną, którą poznaliśmy w Powodzie by oddychać.  Nie jest również tą osobą z Oddychając trudem. To nowa Emma, którą należy zaakceptować, mimo jej tragicznych w skutkach wyborów. Ja nie mogłam przełamać się również do nowego bohatera - Cole'a, który został wprowadzony jako jej wybawca od sennych koszmarów. Typ mnie tak drażnił, że nie macie nawet pojęcia... Nie podobało mi się to, co Rebecca Donovan zrobiła z Emmą, ale wydaje mi się, że nie miała zbytnio wyboru. Po takich przeżyciach ludzie zachowują się dokładnie tak, jak główna bohaterka, jestem tego niemal pewna.

   Gdzieś tak po dwusetnej stronie akcja nabiera tempa, wiele rzeczy się zmienia, a wszyscy wokół, oprócz Cole'a, przestali mnie denerwować. Cieszę się też, że Emma w końcu ma dobre przyjaciółki - Serenę, Meg i Peyton, które nie zadają pytań, a jednak chronią dziewczynę przez złymi rzeczami i ma w nich naprawdę duże oparcie. W dodatku gdzieś tak w połowie książki możemy również poznać narrację Evana, nie jest tego dużo, ale jednak. Cieszę się, że mogłam poznać choć trochę, co temu chłopakowi siedzi w głowie. Dzięki temu zrozumiałam, dlaczego w pewnych sytuacjach zachowywał dystans, albo dlaczego mówił i robił to co mówił i robił. Wprowadzenie tej narracji nie było jednak przemyślane dokładnie i to widać. Szczególnie, gdy autorka skacze tak od Emmy do Evana i na odwrót. Jednak tak czy siak wyszło to zdecydowanie na plus, bo mamy większe pole widzenia i nie jesteśmy zamknięci tylko w osobowości Emmy.

   Co jest pewne to to, że Biorąc oddech zapewni Wam całą gamę emocji. Głównie smutek i wzruszenie, ale są również radosne chwile, którymi czytelnik cieszy się razem z bohaterami. Jestem zadowolona, że autorka nie zrobiła z postaci smętnych i zmęczonych życiem ludzi, bo to byłoby słabe i naciągane. Na pewno nieraz się wzruszycie podczas czytania tej powieści, ja bardzo często miałam łzy w oczach i nie wiedziałam, co bym zrobiła, jakbym była na miejscu Emmy. Ale w sumie... Nie chcę tego sprawdzać. Zdecydowanie jest to dobrze skonstruowana historia pod względem emocji i tak, jak jest napisane na okładce, musicie przygotować się na emocjonalny rollercoaster! Porządna dawka emocji jest tu gwarantowana i nie można przejść obok niej obojętnie

   Biorąc oddech to całkiem dobre zakończenie trylogii, jednak nie idealne, jeśli porównujemy je do pierwszego tomu. Jestem jednak zadowolona całkiem z tego, jak autorka potoczyła losy Emmy i Evana, gdyż wskazuje to, że zna się ona na życiu i wie, że nie zawsze jest kolorowo. Historia tej dwójki to naprawdę ciężka podróż przez przemoc domową, strach przed utratą bliskich i nawiązaniem nowych relacji i więzi. To jednak również wspaniała historia o szukaniu samych siebie, radzeniu sobie z własnymi demonami, o braniu pomocy wtedy, kiedy jej potrzebujemy. Emma jest przykładem zagubionej dziewczyny, która musi wybaczyć sama sobie i na nowo móc kochać innych. Nie mówię, że mam w życiu tak ciężko, jak miała ona, ale jest kilka sytuacji, które mogę odnieść do swojego życia i uważam, że nie byłam nawet w połowie tak silna, jak ona, a przecież spotkało mnie znacznie mniej dramatów niż tę biedulkę. Naprawdę Wam gorąco polecam. Emma nie jest papierowa,a Evan to nie książę na białym koniu, który uratuje ją z każdej opresji. Trzeba się nauczyć, że każdy ma wady, w życiu nie zawsze dzieje się dobrze, a my mamy prawo popełniać błędy. Czasem jednak należy dać szansę na popełnienie ich komuś innemu. Bo nigdy nie będzie mieć prawa do podejmowania decyzji za innych i tego uczy ta historia. Sami się przekonacie, jak przeczytacie.

   Seria Oddechy trafia do szufladki z moimi ulubionymi książkami i jest to zasłużone wyróżnienie. Chociaż poziom od pierwszego tomu nieco spadł, to dalej książki się bardzo dobre jakościowo i miłe w odbiorze, chociaż nie powinnam tak mówić, bo historia w nich opisana jest naprawdę ciężka i trudna do ogarnięcia przez zwykłego człowieka. Na pewno jeszcze nie raz będę wracała do historii Emmy i Evana i smutno mi, że to się już skończyło, bo jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ich życie i czy będą razem, czy też nie... Autorka pozostawia nas w ogromnej niepewności, przez co niezwykle mnie zdenerwowała, ale ważne, że sami możemy dopowiedzieć sobie to, czego tak bardzo pragniemy. Emma i Evan to jedna moich ulubionych książkowych par i póki co na pewno nic tego nie zmieni. Polecam Wam gorąco przeczytać Powód by oddychać, a potem sięgnięcie po kolejne tomy, bo naprawdę warto. 

W życiu doświadczyłam miłości i straty. Utrata rzuciła mi wyzwanie, czyniąc mnie silną, ale to miłość mi pomagała, gdy byłam słaba. Przetrwałam.

★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka