Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 9 września 2015

PRZEDPREMIEROWO: Program. Plaga samobójców - Suzanne Young

Tytuł oryginału: The Program
Tytuł polski: Program. Plaga samobójców
Autorka: Suzanne Young
Data premiery: 23 września 2015
Wydawca: Feeria Young
Liczba stron: 454
Czas czytania: 3 dni

"Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień.

Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.

Mroczna, dystopijna powieść z romansem w tle."
- lubimyczytac.pl

"Program" 
Plaga samobójców | The Treatment*
*goodreads.com

   Każdy z nas ma książki, na które po prostu od razu spojrzy i wie, że to będzie coś genialnego. Ja tak miałam z Plagą samobójców. Okładka i opis bardzo, ale to bardzo mnie zaintrygowały, dlatego też cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę książkę przedpremierowo. Czy mi się podobało? Ci ze snapa już wiedzą, a ci, co na snapie mnie nie mają, zaraz się przekonają! 

  Sloane ma siedemnaście lat i przeżyła traumatyczne wydarzenie - samobójstwo swojego brata i jednocześnie najlepszego przyjaciela - Brady'ego, przez co została wrzucona do grupy "bardzo wysokie ryzyko zarażenia chorobą". Jaką? Otóż właśnie - samobójstwem. Razem z Jamesem, jej chłopakiem i jednocześnie najlepszym przyjacielem jej starszego brata jakoś się trzymają. Nie są jednak sami, razem z nimi jest Miller, świetny kumpel, który potrafi każdego podnieść na duchu. Są jednak rzeczy, na które nasi bohaterowie nie mają wpływu. Przytłoczeni ciężkim losem załamują się, depresja zżera ich od środka, głęboko skrywany żal i smutek po śmierci przyjaciela wreszcie ulatują z nich, aż wreszcie trafiają do miejsca, gdzie zostaną poddani Programowi, Programowi, który na zawsze wymaże z ich życia nieszczęśliwe wspomnienia. 

    Zacznę od strony czysto technicznej, a raczej czysto okładkowej (ha ha). Okładka jest przecudowna! Jak oglądałam te oryginalne okładki, to jakoś mnie do siebie nie przekonały, a ta jest prze, prze, prze, prze, przewspaniała i już nie mogę się doczekać, aż finalny egzemplarz wyląduje w moich łapkach! No i ten tytuł... sam Program brzmi nieco niepozornie, nie wiadomo, czego się spodziewać, ale Plaga samobójców... Od razu czuć ten dreszczyk emocji, wiadomo, że będzie w pewnym stopniu strasznie i to jest fajne! 

   Sami bohaterowie mnie do siebie przekonali, oczywiście, są tacy, których lubiłam mniej lub bardziej i najbardziej polubiłam Jamesa, który kogoś mi przypomina, ale przyznam szczerze, że jeszcze nie rozgryzłam tej zagadki. Dam znać, jak coś mi zaświta. Jest to taki zabawny i przekochany chłopak, że aż żałuję, że jest ze Sloane, a nie tutaj obok, ze mną. A co do samej głównej bohaterki to przyznam szczerze, że z początku jej nie polubiłam, drażniła mnie (nie wiem czym, nie pytajcie), ale po przeczytaniu Plagi samobójców dotarło do mnie, że to tak naprawdę jedna z nielicznych postaci, która nie była wzorowana na Katniss z Igrzysk śmierci czy Tris z Niezgodnej. Ona nie łudzi się, że uratuje wszystkich i wszystko, że zbawi świat ode złego, że będzie bohaterką, która pokaże ludzkości, jak bardzo zły jest system, w którym żyją. To mi się podoba, bo większość książek, które czytałam w ostatnim czasie właśnie na schematach tamtych dwóch trylogii było opieranych. Tutaj tego nie ma, także wszystkie osoby, które nie cierpią, gdy ktoś ściąga pomysły z ich ukochanych Igrzysk, nie mają się o co martwić i zapewniam - polubicie tę książkę. I to bardzo!

   Książkę czyta się szybko, chociaż do siedemdziesiątej, osiemdziesiątej strony miałam problem z wbiciem się w akcje, ale wiecie co? Zauważyłam, że piszę tak w większości recenzji, więc to chyba ze mną, a nie z książkami, które czytam, jest coś nie tak. Ale wracając do Plagi samobójców... Przez ostatnie 250 stron po prostu mknęłam jak burza i pewnie szybciej przeczytałabym tę książkę, ale niestety, jestem tylko człowiekiem i sen mnie zmorzył, ale wytrwale czytałam prawie do 3 w nocy, ta historia ma w sobie to coś, naprawdę.

   Dla niektórych, nieco młodszych czytelników, książka może być nieco brutalna i obrzydliwa, jednak osoby przyzwyczajone do takich scen na pewno nie będą zdegustowane podczas czytania. Jednak tak jak powiedziała moja siostra w komentarzach pod którymś tam postem - jest to raczej powieść 16+.

   Fanów akcji nieco zawiodę, ponieważ ta powieść nie jest nią napakowana, część wspomnień należących do Sloane odkrywamy powoli i tak naprawdę wiemy, że nie możemy spodziewać się żadnego zaskoczenia na następnej stronie, bo dziewczyna nagle nie oszaleje i nie zabije pół placówki, w której się znajduje, ale cały czas chcemy czytać dalej, dowiedzieć się, jak postąpi nasza bohaterka, wytrwa, przeżyje, wróci do domu? Tak naprawdę zapierające dech w piersi są ostatnie rozdziały, czyli tak naprawdę 3 część (książka właśnie na tyle części została podzielona). Mimo to moją ulubioną jest chyba druga, w której wyjaśnione zostaje po części o co i dlaczego tak naprawdę powstał Program. Jednak coś czuję, że autorka nieźle nas zaskoczy w następnym tomie, który, mam nadzieję, ukaże się bardzo szybko! 

   Gorąco polecam Wam zapoznać się z Plagą samobójców, bo to naprawdę coś godnego uwagi. Sloane może trochę irytować, historia może być po części znajoma, jeśli ktoś czytywał już tego typu książki, jednak nie ma ona nic wspólnego z Igrzyskami śmierci, czy też z Niezgodną, czego się szalenie na początku obawiałam. James, ach, James... Nad nimi zachwycać się będą wszystkie dziewczyny, gwarantuję to! Książka przepełniona jest emocjami, radością, wesołością, ale i strachem, smutkiem i momentami nawet porządnym wkurzeniem. Ja z wypiekami na twarzy oczekuję drugiego tomu!

★★★★★★★★★☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:
   **Jako że nie mam finalnego egzemplarza, zmierzyłam grubość grzbietu 454 stron z Biorąc oddech, wydanego przez Feerię Young

Książkę mogłyśmy przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Feeria Young! Serdecznie dziękujemy!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka