Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 8 września 2015

Krótka rozprawa na temat... #8 RADOŚĆ Z MAŁYCH RZECZY


   Zauważyliście, że zwykle czeka się na te duże rzeczy, spełnianie wielkich marzeń, które jakoś mają zaważyć na naszej przyszłości? Czekamy na wielką miłość, dostanie się na wyśniony kierunek na studia, czy na wakacje, na które odkładamy miesiącami pieniądze. Czekamy na dzień, w którym wyrwiemy się z domu rodziców, będziemy żyć na własną rękę albo założymy rodzinę. My, blogerzy, czekamy na te 100 tysięcy wyświetleń bloga, 500 postów albo obserwatorów. A dlaczego nie możemy cieszyć się z każdego kolejnego czytelnika? Kolejnych 100 a nie 100 tysięcy wyświetleń? Dlaczego nie potrafimy uśmiechnąć się na ulicy tylko dlatego, że słońce wyszło zza chmur, albo wręcz przeciwnie - że w upalny dzień spadł deszcz, który oczyści powietrze? Ostatnio nauczyłam się czerpać radość z takich rzeczy i moje życie jest o wiele lepsze. A przecież nie uratowałam żadnej istoty od śmierci, nie znalazłam nikomu domu, nie sprawiłam, że wojny zniknęły z Ziemi. 

   Jesteśmy tak zaabsorbowani pracą nad tym, co dla nas szczególnie ważne, że nie zwracamy uwagi na to, co się wokół nas dzieje. A gdy przychodzi do spełnienia wielkiego marzenia... cóż. Okazuje się ono nie być wcale takie genialne, jak na to liczyliśmy, a po drodze utraciliśmy kilku przyjaciół, mnóstwo czasu i kilka nieprzespanych nocy na rzecz... no właśnie, na rzecz czego? Na rzecz głupiej gonitwy za czymś, co tak naprawdę nas nie uszczęśliwia.

   Jestem szczęśliwa, że odnalazłam w sobie radość z małych rzeczy, na pozór małych, oczywiście. Uśmiech nieznajomego w komunikacji miejskiej = uśmiech na mojej twarzy. Jakaś książką z biblioteki, niekoniecznie nowość, ale coś, co chciałam już od dawna przeczytać, trafia w moje ręce - radość, że wreszcie poznam fantastyczną historię. Lody czekoladowe albo te o smaku różowego grejpfruta - kolejny powód do radości. Spotkanie z przyjaciółką, z którą się nie widziałam bardzo długi czas. Miły komentarz na blogu, kolejne wyświetlenie, jeden obserwator. Człowiek jest wypadkową uśmiechów i łez, ale tylko tych małych, które tworzą coś większego. Osiąganie wielkich rzeczy, bez zwracania uwagi na te mniejsze - nie ma sensu, bo i tak nie da tak dużej radości, a jedynie gorzkie rozczarowanie i rzewne łzy, gdy się okaże, że zostaliśmy zupełnie sami.

   Kolejny kawałek ciasta czekoladowego? Dlaczego by nie. Co z tego, że przybędzie troszkę tu czy tam, mamy być szczęśliwi, a nie dążyć do ideału wypromowanego przez media. Ale jeśli postanawiasz schudnąć - każdy trening to kolejny mały powód do radości, bez tego nie osiągniesz wymarzonego efektu, bo nastawienie też jest ważne! 38 jest za duże, ale 36 jeszcze za małe? To już pół rozmiaru w dół, co z tego, że nie masz spodni - ciesz się! Przypaliłaś kurczaka? Dorzuć ryż i warzywa, nikt się nie zorientuje, a ty pod nosem się uśmiechniesz, zachowując jedynie dla siebie swój mały sekret - to też powód do uśmiechu.

   Nie narzekaj już nigdy na to, że w Twoim życiu nie ma radosnych chwil. Po prostu mniej wymagaj od życia, będziesz szczęśliwszym człowiekiem. Nastawienie to połowa sukcesu i pamiętaj, jeśli z kimś złapiesz kontakt wzrokowy - uśmiechnij się, to nie tylko Tobie poprawi humor. Takie rzeczy są ważne, choć pozornie wydają się głupie. Musisz tylko odkryć, że tak naprawdę w życiu nie chodzi o to, żeby coś osiągnąć, sukcesem jest już sama droga do tego celu, która w 80% okazuje się być bardziej satysfakcjonująca, niż dotarcie na szczyt.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka