Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 27 sierpnia 2015

Piąta fala #2 Bezkresne morze - Rick Yancey

Tytuł oryginału: The Infinite Sea
Tytuł polski: Piąta fala. Bezkresne morze
Autor: Rick Yancey
Data premiery: 8 października 2014
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte
Liczba stron: 411
Czas czytania: 2 dni

"Porywająca kontynuacja Piątej fali!

Ci, którym udało się przeżyć kolejne fale inwazji Obcych, zrozumieli, że by przeżyć w nowej rzeczywistości, nikomu nie można ufać. Konflikt dwóch cywilizacji wkracza na zupełnie inny poziom. Ocaleć może tylko jedna ze stron. Dlaczego bezcieleśni Obcy chcą wymazać z powierzchni Ziemi ostatnie ślady ludzkiej cywilizacji? Jak Cassie i jej przyjaciele zamierzają przetrwać okrutną zimę i czy uda im się znaleźć sposób na pozbycie się najeźdźców?

Jeden z najlepszych cykli science fiction ostatnich lat to pasjonująca opowieść o sile ludzkiego uporu i odwadze mimo wszystko."
- lubimyczytac.pl

Trylogia "Piąta fala" 
Piąta fala | Bezkresne morze | The Last Star*
* informację o tym tytule znalazłam na goodreads.com i książka prawdopodobnie wyjdzie 17 maja 2016 roku

    Nie pamiętam już, kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, ale wiem, że po pierwszej przeczytanej recenzji nie chciałam po nią sięgnąć. Po fantastycznej Piątej fali Bezkresne morze miało być znacznie słabsze, a ja nie chciałam psuć sobie opinii o tej serii i tym autorze. Jednak w końcu się przełamałam i pożyczyłam z biblioteki. W końcu sama muszę się przekonać, czy warto kontynuować tę serię, czy też nie. Zaraz się przekonacie, jakie jest moje zdanie na ten temat. Zapraszam!

    Akcja Bezkresnego morza dzieje się chyba mniej więcej w tym momencie, w którym kończy się pierwszy tom (tak mi się wydaje), ale nie jestem pewna. W każdym razie, to co pamiętałam, dawało mi bardzo mało informacji, jedynie tyle, by wreszcie po trzydziestu czy czterdziestu stronach wkręcić się w tę książkę i wszystko sobie przypomnieć. Ale czekajcie, bo odbiegam od tematu... Cassie, Ben, Sam, Filiżanka, Dumbo, Pączek i Ringer siedzą w hotelu, zamarzają z powodu nadchodzącej mroźnej zimy i czekają na swój rychły koniec. Jednak pewne wydarzenia sprawiają pojawienie się pewnego tajemniczego mężczyzny (wszyscy, którzy czytali pewnie wiedzą kogo mam na myśli) zaburza ich niemal spokojny żywot, jednak zanim to nastąpi poznajemy jego losy, to, co się z nim działo wcześniej. Zaraz po tych wydarzeniach poznajemy jeszcze masę innych osób, no dobra, nie jest ich tak dużo, ale jednak. Nie zdradzę Wam więcej, bo może są osoby, które nie czytały nawet pierwszego tomu, więc to byłoby ryzykowne, dlatego sami musicie się przekonać, co będzie dalej! 

   Bezkresne morze jest podzielone na 8 części, a w każdej z nich jest inny narrator. Tutaj możemy spotkać najwięcej rozdziałów z Ringer, której nie cierpię i czytanie o niej bardzo mnie męczyło, Cassie - to moja ulubiona bohaterka i chciałabym, żeby autor skupił na niej całą swoją uwagę. Jest również kilka rozdziałów poświęcanych Pączkowi, małemu chłopcu, który od bardzo długiego czasu nie odezwał się ani słowem. Niestety w głównej mierze Rick Yancey skupił się właśnie na Ringer. Nie wiem czemu, ale ta dziewczyna niezmiernie mnie irytuje i nie miałam ochoty o niej czytać, szczególnie, że zachowuje się kretyńsko i wiedziałam, że nic z tego dobrego nie mogło wyniknąć. Nie polubiłam jej i trzymam kciuki, że w trzecim tomie będzie jej zdecydowanie mniej. 

   Jeśli już o zirytowaniu mówimy, to niezwykle irytowała mnie Filiżanka, która łaziła krok w krok za tą całą Ringer i która myślała, że wszystko jej wolno i zachowywała się jak dorosła. Nadmienię, że dziewczyna ma tylko siedem lat. Była jeszcze jedna postać, która przyprawiała mnie o negatywne emocje, ale nie zdradzę Wam kto to i w jakim celu pojawia się w tej książce, bo to byłby już chyba karygodny spoiler.

   To, co irytowało mnie może nieco mniej, niż niektórzy bohaterowie to to, że chwilami nie mogłam się w tej książce odnaleźć. Było sporo retrospekcji, które nijak oddzielone od reszty, mieszały mi się w jedną całość przez co gubiłam wątek i musiałam na nowo czytać niektóre fragmenty. Zresztą tak samo było pod koniec, na jakichś ostatnich trzydziestu czy czterdziestu stronach był istny chaos i nie wiedziałam, co ja w ogóle czytam, czy to była prawda, czy też nie. No ale trudno, nie można mieć wszystkiego czysto i klarownie napisanego, bo to nie o to chodzi. 

   Ciekawą rzeczą, która występuje w tej książce jest to, że wiele razy na jej stronach pada bezkresne morze jednak morze jako takie nigdy nie występuje. Wydaje mi się to bardzo fajne i inne, niż to wszystko, co zawsze spotykaliśmy, bo w sumie tytuł można wyjaśnić, jednak trzeba naprawdę zwracać uwagę na małe szczegóły. To zdecydowanie na plus, bo lubię książki, przy których mogę sama wywnioskować, dlaczego tytuł został nadany taki, a nie inny. 

   Podczas czytania Bezkresnego morza często miałam tak, że gdy już kładłam się spać, bo była bardzo, ale to bardzo zmęczona, to po odłożeniu książki i zgaszeniu światła, znów wstałam, zapalałam lampkę i sięgałam po książkę, bo tak bardzo mnie wciągnęła! Rzadko kiedy tak mam, że nawet mimo zmęczenia jestem w stanie czytać dalej, ale tutaj po prostu nie mogłam się oderwać od tej historii! To takie wspaniałe uczucie, gdy się czyta coś naprawdę fantastycznego.

    Podsumowując, Bezkresne morze wciąga, pochłania i nie puszcza aż do ostatnich stron, mimo kilku niewypałów, zwanych bohaterami, ale to naprawdę może zejść na drugi plan. Książkę tę czyta się szybko, nie ma siły, która mogłaby nas od niej oderwać, wzbudza wiele mieszanych emocji, ale to bardzo dobrze. Nie żałuję, że po nią sięgnęłam, a wiem, że o mały włos bym jej nie przeczytała, ze względu na dużo negatywnych opinii, które miałam okazję czytać. Jednak ja należę do osób, których Piąta fala pochłonęła bez reszty i z niecierpliwością czekam na finałowy tom tej serii.

★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach: 

Jako że większość recenzji, jakich czytałam o tej książce, były dość negatywne, postanowiłam dopasować ją do kategorii ma złe recenzje. Chyba pasuje.  

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka