Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 21 lipca 2015

Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa - John Marsden

Tytuł oryginału: While I Live
Tytuł polski: Kroniki Ellie. Wojna się skończyła, walka wciąż trwa
Autor: John Marsden
Data premiery: 18 lutego 2013
Wydawca: Wydawnictwo Znak Literanova
Liczba stron: 304
Czas czytania: 2 dni

"Wojna się skończyła, ale walka trwa nadal. 

Liczyliśmy na spokój. Ale kiedy opadł bitewny kurz okazało się, że teraz o wiele trudniej rozpoznać, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem. Przekonałam się też na własnej skórze, że nasze czyny przynoszą czasem konsekwencje, których nie da się przewidzieć – i którym nie jesteśmy w stanie zapobiec…

Aha. Jest jeszcze Lee. Coś się między nami wydarzyło. Coś, co zmieniło mnie na zawsze…

Książki Johna Marsdena to fenomen. Powieści o grupie nastolatków, którzy walczą z tajemniczym wrogiem atakującym Australię otrzymały kilkadziesiąt nagród w Australii, Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Niemczech. W USA znalazły się na liście najlepszych książek dla młodzieży, a w Szwecji na pierwszym miejscu na liście książek polecanych przez nastolatków. W Polsce również stały się bestsellerami.

Jeśli staniesz do walki, możesz wygrać albo przegrać. Jeśli nie będziesz walczyć, przegrasz na pewno."
- znak.com.pl

Seria "Jutro"

"Kroniki Ellie"
 Wojna się skończyła, walka wciąż trwa | Nieuleczalna | Przyciągając burze


   Gdy sięgałam po tę książkę na biblioteczną półkę, w głębi duszy liczyłam na to, że to będzie coś zupełnie innego od serii Jutro. Chciałam odpocząć od tej napakowanej akcją historii, która wcale mnie nie urzekła, a wręcz zniesmaczyła i zepsuła dobre zdanie o autorze, które miałam jeszcze przy drugim czy trzecim tomie. Już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że mi się to nie spodoba. Z każdym kolejnym było już tylko gorzej, a nieprawdopodobne zdarzenia, które miały miejsce wydały mi się tak absurdalne, że mogły się zdarzyć jedynie w książce. Nie jestem przekonana i nie będę. Nigdy.

   Cztery miesiące po wojnie, Ellie mieszka na farmie z rodzicami, panią MacKenzie i Gavinem, który stał się (nieformalnie) jej młodszym bratem. Z paczki utrzymuje kontakt tyko z Homerem, który stał się nieco innym człowiekiem, zaczął czytać, chociaż dalej rzuca głupimi tekstami i jest cholernym Homerem.* Na wojnie życie tej dziewczyny nie było łatwe, ale czy kiedy wojna się już skończyła, może liczyć na spokój? Przekonacie się, jak przeczytacie. O ile stwierdzicie, że warto, bo szczerze? Nic na to nie wskazuje już od pierwszej strony.

   Miałam gdzieś tam na dnie mojego serca cichą nadzieję, że może to mi się spodoba, że może Kroniki Ellie sprawią, że na nowo zakocham się w twórczości Johna Marsdena, że nie będę już musiała pisać bardzo negatywnych opinii o tej książce. Pomyliłam się. Dałam szansę, ale po raz kolejny się zawiodłam i mam coraz mniejszą ochotę na sięgnięcie po kolejne dwa tomy, co się pewnie jednak stanie, ale póki co, chyba powinnam sobie dać spokój. Za dużo Ellie.

   Chociaż dziewczyna przestała już być taką totalną idiotką, jaką odgrywała w serii Jutro, to dalej nie pałam do niej sympatią, bo wciąż i wciąż robi głupie rzeczy, a ja tylko siedzę i czytam i niepotrzebnie się denerwuje. Jedynymi bohaterami, o których mogę powiedzieć trochę dobrego są Gavin i Homer, których uwielbiam. Homer to postać, którą darzę niemałą sympatią już od pierwszego tomu wcześniejszej serii, ale chyba jeszcze o tym na blogu nie wspominałam. Za to Gavin to uroczy, jednak denerwujący dzieciak, który miał ciężko w życiu, ale udaje mu się  zaaklimatyzować w normalnej rzeczywistości, bez rodziny i przyjaciół. Te dwie postaci sprawiły, że jednak byłam gotowa poświęcić swoje już i tak nadszarpane nerwy i doczytać ten tom Kronik Ellie do końca.

   Nie podobało mi się to, że autor znów wrzucił naszych bohaterów w wir walki, który tak naprawdę był kompletnie nieuzasadniony. Nie rozumiem toku myślenia bohaterów: jeśli nie załatwimy tej sprawy, to nikt jej nie załatwi. Ludzie, rozumiem takie myśli w trakcie wojny, ale po niej? W dodatku dlaczego na litość boską wplątaliście w to jeszcze małego chłopca?! Ręce mi opadały przy lekturze tej książki, choć szczerzę się przyznam, że czytałam każdy kolejny rozdział bardzo chętnie, chciałam sprawdzić, czy może coś fantastycznego nie czeka za rogiem. Nie, chyba że ma się na myśli bardzo lekkie i szybkie przemieszczanie się między stronicami. To akurat na plus, ale nie zaważy on na końcowej ocenie aż tak bardzo.

   Zakończenie tej książki wydaje mi się tak niedorzeczne, że to głowa mała. Ja nie wiem, co autor myślał, pisząc to, ale na pewno nie naszą codzienną, szarą rzeczywistość. Rozumiem, że chciał z Ellie zrobić super kick-ass bohaterkę, ale niestety, według mnie wyszło mu to raczej dosyć nieudolnie. Nie lubię Ellie i lubię tego, jak John Marsden kończy swoje książki, nie lubię, jak stawia mnie w niepewnej sytuacji, gdy w jednej chwili, gdy myślę, że już zaczynam lubić tę serię, nagle trafia mnie w głowę obuchem - aka kolejną pozbawioną sensu i logiki sytuacją z życia naszej bohaterki.

   Naprawdę nie wiem, dlaczego zarówno seria Jutro jak i Kroniki Ellie znalazły się na listach bestsellerów. Dla mnie to słaba literatura, przy której nawet się nie można zrelaksować, bo większość bohaterów nic tylko psuje nam krew. Dalsze tomy (ha, ha, całe dwa, szaleństwo) przeczytam tylko i wyłącznie dla Homera. Może powinnam te książki czytać będąc jeszcze w gimnazjum, choć szczerze wątpię, by i wtedy mi się spodobały. Nie wiem, jakoś chyba nie moje klimaty i tyle. Dziwię się samej sobie, że dalej brnę w twórczość tego autora, ale co poradzę - lubię dać innym drugą szansę.

   Typowy Marsden. Fanom - polecam. Ale jeśli nie lubicie serii Jutro, trzymajcie się z daleka, to wszystko już było,  a teraz prezentuje się w jeszcze gorszym wydaniu. Będę zadowolona tylko wtedy, kiedy Ellie zejdzie się z Homerem, jak to się stanie, powiem, że Kroniki Ellie warto przeczytać, choćby dla tego długiego oczekiwania na jej idealny związek z tym cholernym Homerem.

★★☆☆☆☆☆☆☆☆

*Określenie z książki.


Książka bierze udział w wyzwaniach:
"Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" (2,4 cm)
 
Sama już nie wiem, co mam dopasowywać do tych książek, bo wszystkie łatwe punkty mi się już skończyły. Do Kronik Ellie dopasowałam Dzieje się w innym kraju, ale to już chyba taki ostatni, który pasowałby niemal do wszystkiego. Teraz zacznie się główkowanie.

14 komentarzy :

  1. Nie dokończyłam serii "Jutro" i myślę, że za "Kroniki Ellie" również się nie zabiorę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz szczęście, że nie musisz kończyć serii, ja bym tak nie umiała XD

      Usuń
  2. Nie czytałam ani serii "Jutro" ani "Kroniki Ellie" i po Twoich recenzjach jakoś nie mam ochoty na te książki. Wcale nie żałuję że nie znam tych serii, chyba nie wiele straciłam ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom był fantastyczny, ale to tyle tyle straciłaś. Jest dużo lepszych książek niż pierwsza część Jutra, więc niewiele rzeczywiście straciłaś :D Broń Boże nie zaczynaj tych serii!

      Usuń
  3. A ja czytałam zarówno serię "Jutro" jak i "Kroniki Ellie" i uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dawno temu przeczytałam pierwszą część "Jutro" i kompletnie mi się nie spodobała. Nie ma mowy, bym kończyła tę serię, a tym bardziej zaczynała jej kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja nie umiałabym nie dokończyć serii, bo nigdy nic nie wiadomo, może nagle bym ją pokochała? Choć tutaj chyba nie ma szans na jakąkolwiek zmianę :p

      Usuń
  5. Czytałam dwie powieści z serii "Jutro" i jak na razie jestem zadowolona z tej historii. Bohaterka mnie nie irytuje, wydarzenia też nie wydają mi się bardzo przesadzone, więc na pewno będę kontynuować czytanie cyklu. Boję się tylko, że później coś się psuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do trzeciego tomu jest jeszcze znośnie, przynajmniej według mnie, oczywiście. Dopiero później coś zaczyna być zdecydowanie nie tak.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle w moim przypadku :)

      Usuń
    3. Jest dużo osób, którym te książki się podobają, więc może Ty należysz do tej grupy :)

      Usuń
  6. A więc będę się trzymać z daleka. Nigdy nie mialam w planach jej czytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka