Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 27 czerwca 2015

Krótka rozprawa na temat... #4 OSZUKIWANIE SIEBIE | STRACH


   Każdy oszukuje samego siebie. Że się nie przejmuje. Że wszystko jest w porządku. Że coś albo ktoś nie ma dla niego znaczenia. Są różne rodzaje oszukiwania samego siebie, z wielu różnych powodów ludzie nie chcą dopuszczać do siebie pewnych myśli. Z wielu innych okłamują nie tylko siebie, ale również swoich bliskich. Ranią się wzajemnie, nie wiedząc, albo nie umiejąc tego pojąć. Czasem się zastanawiam, jaki sens ma to wszystko - udawanie, że wszystko jest dobrze. Przecież otaczają nas przyjaciele, rodzina, bliscy, którzy nas kochają, przy nich nie powinno się udawać. Ale i tak się to robi. Dlaczego? Otóż dlatego, przynajmniej moim zdaniem, że boimy się, co pomyślą inni, boimy się konsekwencji naszych słów i czynów, naszych decyzji. Ale przecież żadna decyzja nie jest zła, jak pisałam w tym poście. Po prostu niektóre sprawiają, że dłużej będziemy dążyć do celu. Dlaczego boisz się powiedzieć komuś, kogo kochasz, że jest dla Ciebie całym światem? Dlaczego przestałeś mówić rodzicom, jak wiele dla Ciebie znaczą? Dlaczego nie potrafisz zmienić swojego życia? Bo się boisz. Ja się boję. Wszyscy się boją. Nie pojmuję jednak, dlaczego społeczeństwo zostało tak teraz ukształtowane, że tylko nieliczni potrafią stawać swoim lękom naprzeciw i mówią wprost, co czują, myślą, jak chcą żyć. To przecież nic złego. Uczucia nie są złe, są potrzebne. Miłość, radość, szczęście. Tak samo jak smutek, cierpienie, ból straty. 

   Należę do nieśmiałych osób, nie lubię mówić o swoich uczuciach, łatwo się denerwuję, a jeszcze łatwiej mnie zranić i doprowadzić do płaczu. Jednak w moim życiu zdarzyły się pewne sytuacje, które zmieniły nieco mój ogląd na życie i strach, który towarzyszy mi na każdym kroku. Kiedyś jadąc metrem czułam na sobie wzrok wszystkich, wydawało mi się, że byłam źle ubrana, źle umalowana, miałam dziwną fryzurę. Ale to był tylko irracjonalny lęk. Bałam się, co ktoś o mnie pomyśli. Ale właściwie dlaczego? To jest bezpodstawne, przecież nikt tak naprawdę nie zwracał na mnie uwagi, byłam tylko kolejną osobą jadącą metrem i tyle. Nikt mnie nie oceniał, po prostu sobie to wmówiłam. Dlaczego więc nie pozbywamy się strachu przed mówieniem o uczuciach? Dlaczego nie potrafimy się przełamać i powiedzieć tej drugiej osobie, co się do niej czuje? Strach, to jest odpowiedź. Boimy się odrzucenia, że ktoś nas nie zaakceptuje. Boimy się, że zostaniemy wykluczeni z grona przyjaciół, znajomych, rodziny. Ale przecież to nieprawda. To jest tylko w naszych umysłach, ktoś, komu na nas zależy nigdy nas nie wyśmieje przez to, co czujemy.

   Strach niektórych z nas czyni słabszymi, a niektórych silniejszymi. I tylko od nas zależy, do której grupy się będziemy zaliczać. To my decydujemy o naszym życiu, o tym, czy przestaniemy się bać, czy powiemy komuś, kogo kochamy, że tak właśnie jest. Miałam wiele szans na zmianę swojego życia, ale zwyczajnie się tego bałam i rezygnowałam. Dlaczego? Bo wolę swoje spokojne życie, bez większych zmartwień, niż wypłakiwania litrów łez w poduszkę. Ale w imię czego? W imię braku zmiany, braku zmieniania siebie, braku pokonywania kolejnej drogi, która pojawia się w życiu.

   Zatrzymajcie się na chwilę. Zastanówcie się, czy jesteście szczęśliwi. Jeśli tak? Super! A jak nie, to pomyślcie, co możecie w swoim życiu zmienić. Wspomnijcie te sytuacje, w których spasowaliście, daliście sobie spokój, bo zwyczajnie się baliście. Uśmiechnijcie się do swoich lęków, przestańcie się oszukiwać, że wszystko jest w porządku. Wybierzcie, cokolwiek, po prostu nie stójcie w miejscu. Zadzwońcie do przyjaciela, z którym straciliście kontakt, odnówcie znajomość z ludźmi z podstawówki czy gimnazjum. Jeśli męczycie się na studiach? Zmieńcie kierunek, po co robić w życiu coś, czego się nie lubi? Powiedzcie komuś Kocham cię, nawet jeśli się boicie reakcji. Przestańcie się zadręczać co by było gdyby. Nie wrócicie do tego, zmieńcie po prostu teraźniejszość, abyście w przyszłości byli zadowoleni i nie mówili mogłam inaczej się zachować, mogłam powiedzieć coś więcej, mogłam zrobić po prostu coś wspaniałego. Róbcie to na co macie ochotę (oczywiście z umiarem) i nie przejmujcie się innymi. Konsekwencje są ważne i należy o nich myśleć, ale póki walczycie o własne szczęście i nie robicie nikomu krzywdy, to nie jest nic złego. Wyjdźcie z domu, uśmiechnijcie się do obcych ludzi, a nóż widelec ktoś odwzajemni uśmiech. Zadzwońcie do mamy, babci, dziadka, byłego chłopaka, do osoby z którą kiedyś rozmawialiście cały czas, a teraz nie macie kontaktu, przyznajcie się do swoich uczuć i lęków. Zróbcie po prostu coś, czego normalnie nie robicie, a zobaczycie, że Wasze życie zmieni się na lepsze. Zapomnicie o strachu, przestaniecie oszukiwać samych siebie. I przede wszystkim będziecie szczęśliwi. A strach? Przestanie się to dla Was liczyć, co pomyślą inni, przyjaciele, bliscy, rodzina. Jak Was kochają, będą Was akceptować, Was i Wasze uczucia, tak długo i głęboko skrywane, aż do teraz. Zróbcie coś dla siebie i nie myślcie, co powiedzą inni, bo ci, którzy Was kochają, zrozumieją, a obcy nie mają po prostu znaczenia w takich sprawach.

Ale nie w tym rzecz, żeby być bez strachu. To niemożliwe. 
To nauka, jak kontrolować strach i jak być od niego wolnym, w tym sęk.



OD AUTORKI: Wiem, że ten post jest bardzo chaotyczny, ale niestety, nie umiałam sklecić nic innego. I to nie jest tak, że pisałam to na siłę, bo chciałam napisać, tylko nie wiedziałam, jak to wszystko ubrać w słowa. Mam nadzieję, że się nie gniewacie. Wiem, że podobają się Wam te życiowe posty, więc mam nadzieję, że i ten przypadnie Wam do gustu. Dzielcie się swoimi wrażeniami i tym, co Was spotkało w życiu, co sądzicie o tym, co napisałam i jakie Wy macie podejście. Może się czegoś od Was nauczę :)

20 komentarzy :

  1. Świetny tekst i piękna osoba na zdjęciach. :). Moim zdaniem udajemy, bo tak jest po prostu łatwiej. Pokazujemy maskę i nawet jeśli ktoś rani tę maskę, to ją a nie nas. I wydaje się, że tak jest dobrze. Tylko później człowiek gubi samego siebie i nie wie, które oblicze jest tym prawdziwym. Ale z doświadczenia wiem, że spotyka się w końcu taką osobę, która odkrywa nasze prawdziwe "ja", pokazuje, że to "ja" jest piękne i od razu żyje się lepiej.

    Zapraszam przy okazji na mojego nowego bloga http://depozyt-mysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, bardzo dziękuję :3
      Racja, że jest wtedy łatwej, tylko tak jak mówisz, później już nie wiemy, gdzie tak naprawdę kończymy się prawdziwy "my", a gdzie zaczyna maska pozorów. Masz całkowitą rację, ale niełatwo trafić na takiego człowieka.

      Usuń
  2. Wiesz, generalnie rzecz biorąc to się z tobą zgadzam, ale nie we wszystkich kwestiach. Ja na przykład jestem osobą, która została tak skrzywdzona w przeszłości, że w tej chwili też nie jestem w stanie rozmawiać o swoich uczuciach i emocjach i swoją sympatię do kogoś, bądź antypatię, okazuję na swój sposób, ze swoim cynizmem, ze swoim sarkazmem i ogólnie dość defetystycznym nastawieniem do życia. Ale o dziwo - ludzie, którzy mnie otaczają, ci, którym zależy, którzy mnie znają, bądź myślą, że mnie znają, nie potrzebują moich zapewnień, że ich lubię, kocham czy coś. Oni mimo wszystko... jakoś umieją mnie przejrzeć. Może po prostu się czymś zdradzam, może nieświadomie okazuję im uczucia, a sama nie wiem, że to robię. Nie mam pojęcia.
    Odnośnie zastanawiania się nad przeszłością i swoimi wyborami - ja na ogół staram się tego nie robić, bo wiem, że w chwilach kiedy się łamię samoistnie, to mnie czeka tak czy inaczej. Dlatego gdy mam sprawność umysłową i panuję nad emocjami, nie uciekam do przeszłości, do wspomnień, nie zastanawiam się nad decyzjami, które podjęłam. O nie, nie. Po prostu... funkcjonuję dalej, starając się nawet nie myśleć o przyszłości, o ile to możliwe. A przynajmniej nie dalekiej przyszłości. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ludzie, którzy są blisko nas nie potrzebują takich zapewnień, że się ich lubi, czy kocha i że są dla nas ważni, ale zawsze miło jest to usłyszeć. Wiem, z doświadczenia, że po ciężkich przeżyciach bardzo trudno jest się przełamać, aby opowiadać o swoich uczuciach i emocjach, tym co się czuje i przede wszystkim - dlaczego się tak czuje, ale trzeba pokonywać takie rzeczy. Życie nie składa się tylko z dobrych i szczęśliwych chwil, bo gdyby tak było, to życie nie miałoby sensu, według mnie, bylibyśmy wtedy bardzo sztuczni. Jednak wiadomo, pozbieranie się innym zajmuje więcej, innym mniej czasu i tak jak napisałam, ludzie się po prostu boją porzucić swoje życie, w którym zawsze jest spokojnie i błogo na rzecz czegoś, co może ich uszczęśliwić, albo zranić. Ale przecież kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, jak to powiadają :) Czasem warto zaryzykować, przecież to nie będzie pierwszy ani ostatni raz, kiedy zostaniemy zranieni i smutni, jeśli się nie uda, a zawsze może się okazać, że to się nam bardzo opłaciło :) Takie jest moje zdanie.

      Usuń
  3. "Wyjdźcie z domu, uśmiechnijcie się do obcych ludzi, a nóż widelec ktoś odwzajemni uśmiech" - Z doświadczenia wiem, że wszyscy pasażerowie gdańskich autobusów odwzajemniają uśmiech (a sprawdzam to codziennie). :) To tak w razie gdyby ktoś wciąż miał wątpliwości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chyba muszę przeprowadzić się do Gdańska, bo ja często uśmiecham się do ludzi, a wszyscy tylko odwracają wzrok. To smutne :c

      Usuń
    2. potwierdzam! widocznie ta centralna Polska jest jakaś mało pozytywna :c - ja się często uśmiecham do innych, a rzadko kto mi odpowiada czymś innym niż zdziwienie i odwrócenie wzroku :,((

      Usuń
    3. Ludzie są zbyt pochłonięci swoimi sprawami, żeby komukolwiek posłać choć cień uśmiechu, niestety, chociaż czasem zdarzają się wyjątki :)

      Usuń
  4. Rozprawki na temat życia są zawsze chaotyczne od natłoku emocji, to akurat dobrze. Ale masz rację, czasami warto się zatrzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Czasem wystarczy zwolnić na chwilę, by znów z naładowanymi bateriami ruszyć w wir życia :) I się po prostu z tego cieszyć.

      Usuń
  5. Bardzo dobrze wiesz, jak bardzo podoba mi się ten tekst, ale nie tylko dlatego, że jest dobrze napisany, że słowa są prawdziwe i dają do myślenia, ale też dlatego, że inspirowałaś się między innymi moimi słowami (HAHAHA) i dlatego ten tekst tak do mnie trafia <3 dziękuję ci za niego :* być może zmieni coś w życiach Twoich czytelników! (włączając w to mnie oczywiście, największą fankę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jednak popchnęłam Cię do zmiany niektórych rzeczy w swoim życiu i przemyślenia wszystkiego jeszcze raz, na spokojnie. I to ja powinnam Tobie dziękować za inspirację i zmianę mojego nastawienia wobec niektórych rzeczy, sytuacji i osób. Także dziękuję! No i obym w końcu mogła zobaczyć efekty moich słów, jak do Ciebie przyjadę :D

      Usuń
  6. Mam trochę lat, chociaż nadal nie za wiele. Kiedyś bałam się wielu rzeczy - braku akceptacji, odrzucenia. Głowę zaprzątałam sobie wieloma zbędnymi przemyśleniami, w tej chwili nazwałabym je "dziecinnymi". Trochę dojrzałam, trochę decyzji w moim życiu było. Jednych żałuję, drugich mniej. W tej chwili niczego nie udaję, ani przed innymi, ani przed sobą. Każdy ma chyba taki etap w życiu, że się boi wielu rzeczy i z tego powodu też udaje. Jestem zdania, że z tego się po prostu wyrasta. W dorosłym życiu jest wiele ważniejszych rzeczy niż to, czy polubi Cię nowo poznana osoba itp. Nie mówię, że jest to głupie - na każdym etapie życia mamy mniej ważne i ważniejsze dla nas wydarzenia. Taka jest kolej rzeczy. Uważam, że bardzo ważna w życiu jest akceptacja samego siebie. Długo mi to zajęło, ale w tej w chwili jestem dzięki temu o tysiąc razy pewniejsza i zadowolona z siebie.

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, również uważam, że z takich błahostek się wyrasta, ale ze strachu przed czymś, udawaniem przed sobą i innymi (np. że wszystko jest dobrze) dotyczy każdego niezależnie od wieku. A nawet bojąc się i odczuwając lęki można być zadowolonym z życia, bo to po prostu jest jego nieodłączna część.

      Usuń
  7. Chyba byśmy się dogadały (chociaż to podobno przeciwieństwa się przyciągają:P), bo ja też jestem nieśmiała, więc w końcu miałabym z kim pomilczeć;) Rzadko spotykam osoby, które mnie rozumieją. Nie potrafią zrozumieć, jak to jest bać się odezwać przy grupce osób (cztery, pięć osób jest dla mnie spoko, nawet się odzywam, ale więcej - masakra), podnieść rękę na lekcji i coś powiedzieć, niedawno nawet głupie zakupy w sklepie bardzo mnie stresowały. Mało kto to rozumie, łatwo powiedzieć -zwłaszcza nauczycielom - musisz być bardziej aktywna na lekcji, jak mogę wystawić ci piątkę z polskiego (nawet jeśli w moich ocenach przeważają piątki), skoro nie odzywasz się. Nie ważne że się staram, to co mam w głowie, moja nauczycielka wie że znam odpowiedź na pytanie, ale i tak sama się nie zgłoszę. Nie ważne, że staram się to przezwyciężać, i gdy mnie o coś pyta, odpowiadam coraz lepiej. Nie ważne, że nie mówię co mi ślina na język przyniesie, nie ważne że nie na temat - takie osoby są wychwalane, nawet jeśli nie mają pojęcia o czym mówią, byle mówili. A to przecież mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Szkoda że nawet tak cudowna osoba, jak moja polonistka o tym zapomina. I szkoda, że jest coraz więcej takich osób.
    Gdy rozmawiam z jedną lub nawet czterema osobami, które znam, jest normalnie, żartuję, śmieję się i odzywam tak jak każdy, ale gdy tylko pojawi się ktoś nowy albo osoba którą mniej znam, to stresuję się, nie wiem co mam powiedzieć, nie odzywam się, a jak już coś powiem to potem przez tydzień się rumienię, przez głupotę jaką walnęłam.
    Poza tym mam jeszcze jedno zmartwienie, które mnie dobija. Jak ja sobie znajdę męża?:P Cóż, liczę na to że sam mnie znajdzie, ale jednak ciężko, gdy z chłopakami kompletnie nie umiem rozmawiać, a oni wolą dziewczyny które jednak potrafią mówić w ich towarzystwie:D Mama mnie pociesza, że chłopaki szaleją za dziewczynami wygadanymi, ale jak już się żenią to z tymi mniej śmiałymi. Okaże się czy to prawda :P
    Jezu, jak patrzę ile napisałam, to aż współczuję ci, że musisz to czytać:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dokładnie tak samo! Chociaż ostatnio zauważyłam, że mój stosunek do tego się zmienia. Jestem pewniejsza siebie, zapytam się kogoś o coś, uśmiechnę się do obcych ludzi nie przejmując się, czy odwzajemnią ten miły gest. Czasem w naszym życiu dzieją się takie rzeczy, które uświadamiają nam, jakie to idiotyczne bać się innych i towarzystwa obcych osób. Póki co sama mam jeszcze pewne opory, ale jest znacznie lepiej.
      Z Tobą też tak będzie, bo jak czytałam ten komentarz, to po prostu miałam wrażenie, że mówisz o mnie, a nie o sobie, rzeczywiście byśmy się na pewno dogadały (albo raczej - pomilczały).

      Haha kandydatów na mężów jest pełno, ale póki co, trzeba się bawić, skoro jesteśmy młodzi. Jak się ktoś trafi - fajnie, jak nie - też fajnie, bo nie jest się ograniczonym. Fakt, są związki w młodym wieku, które są naprawdę silne i wspaniałe, ale nie każdy taki jest. Jak masz czas - rób co chcesz i nie martw się przyszłym chłopakiem, czy też nawet mężem! Przyjdzie czas na wszystko :)

      Usuń
  8. Czasem oszukiwanie siebie nie wynika ze strachu przed odrzuceniem. Czasem są to problemy, na które nie mamy wpływu i na które ciężko coś poradzić. Aczkolwiek masz rację, że musimy walczyć o to, aby było lepiej. Nawet, jeśli to walka z wiatrakami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie żadna walka nie jest nieopłacalna, zawsze coś się zyskuje albo poznaje samego siebie w wyniku czynów. Jasne, niektóre rzeczy są spowodowane czynnikami niezależnymi od nas, ale to nie znaczy, że nie można zmienić tego na lepsze :)

      Usuń
  9. Popieram i naprawdę świetny wpis ! Mówiłam już,że mamy taki sam gust muzyczny.I tym razem się jak najbardziej zgadza ♥ :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobał :) w niedalekiej przyszłości będą jeszcze dwa, o nieco innej tematyce, ale mam nadzieję, że również chętnie je przeczytasz :)
      No to piątka po raz kolejny! W sumie to szukam nowej muzyki, bo to, co mam, już mi się znudziło, więc możesz napisać do mnie maila - ala.prokopiuk@op.pl - i wymienić się tym, czego słuchasz, skoro mamy podobny gust. Może znajdę nowego ulubionego artystę muzycznego? :)

      Usuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka