Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 8 maja 2015

Diabelskie Maszyny. Mechaniczna Księżniczka - Cassandra Clare



Tytuł oryginału: The Infernal Devices. Clockwork Princess
Tytuł polski: Diabelskie Maszyny. Mechaniczna Księżniczka
Autorka: Cassandra Clare
Data premiery: 7 lutego 2014
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Liczba stron: 544

„Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray, Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze.”
- lubimyczytac.pl

Trylogia „Diabelskie maszyny”
Mechaniczny Anioł | Mechaniczny Książę| Mechaniczna Księżniczka

Jeśli mam być szczera, to moje oczekiwania do Mechanicznej Księżniczki były bardzo wygórowane i byłam niemal pewna, że Cassandra Clare nie poradzi sobie tak dobrze, jakbym tego chciała. Jakże się myliłam! Już od pierwszych stron wiedziałam, jak bardzo magiczna, ale i niesamowicie dramatyczna, będzie ta książka. Nie ukrywam, że znałam kilka informacji z życia Tessy (ach, ta moja ciekawość i wchodzenie na strony dotyczące książek ze spoilerami!), o których wolałabym przeczytać sama w książce, niźli w Internecie. No ale cóż. Stało się. Na moje szczęście jednak, mimo że znałam jako tako przebieg życia tej dziewczyny, to i tak autorka niemało mnie zaskoczyła i zwracam jej honor, bo Mechaniczna Księżniczka do tej pory nie tylko przebiła swoje poprzedniczki, ale póki co przebiła nawet serię Dary Anioła. Oczywiście, nie wiem, jaki będzie finał serii z Jacem i Clary, ale coś czuję, że ciężko będzie mnie zadowolić po lekturze ostatniego tomu Diabelskich Maszyn.

Tessa jest kluczem do planu Mortmaina, który ma zniszczyć Nocnych Łowców. Dziewczyna boi się, że to wszystko przez nią, że to jej wina, że Nocni Łowcy i Podziemni umierają. Boi się o bliskich jej ludzi, o Jema, którego choroba z każdym dniem powoli wyniszcza. W dodatku w Londynie zabrakło yin fen, a wszystkie dostawy zza granicy zostały wstrzymane. Mortmain jest posiadaczem całego zapasu srebrnego proszku, narkotyku, który może uratować Jema. Jak więc zakończy się historia Nocnych Łowców z Londynu, którzy chcą uratować i Tessę, i Jema. Jednak nie oddając Tessy Mortmainowi skazują tego biednego chłopaka na śmierc. Jaki będzie finał Nefilim? W tym samym czasie Charlotte Branwell zmaga się z widmem stracenia Instytutu. Konsul Wayland kwestionuje jej kompetencje oraz nie pozwala na ratunek jej podopiecznych, gdy wymaga tego sytuacja. Czy Londyńska Enklawa się rozpadnie, ulegnie truciźnie, którą zaszczepił w niej najwyższy rangą Nocny Łowca? Tego, oraz innych rzeczy, dowiecie się sięgając po Mechaniczną Księżniczkę. 

Co nowego zagościło w ostatnim tomie Diabelskich Maszyn to wstawki listów do rozdziałów. Głównie między Charlotte a Konsulem Waylandem, ale jest jeszcze przynajmniej jedna osoba, która koresponduje z Konsulem, nie zdradzę Wam kto, ale powiem jedno: można było się tego spodziewać. Podoba mi się to, ponieważ możemy poznać opinię innych Nocnych Łowców na temat spraw, które aktualnie mają miejsce, a nie ciągle widzimy te same zawodzenia znanych nam już bohaterów i choć nie przybliża nas to ani o krok do rozwiązania zagadek, jakie stworzył Mortmain, to jest to bardzo ciekawy zabieg ze strony autorki. 

Wreszcie uzyskujemy odpowiedzi na wszystkie pytania, które nas nękały przez cały czas czytania tej trylogii! O losie, myślałam, że zwariuję już w pewnym momencie, gdy nie wiedziałam co się dzieje i jakie to będzie miało skutki, dlaczego Tessa ma taki talent, o co chodzi z tym wszystkim. Naprawdę, myślałam, że postradam zmysły, więc dobrze się stało, że miałam pod ręką Mechaniczną Księżniczkę.
 
Zakończenie jest przecudowne, wprawdzie, nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, ale naprawdę oniemiałam, jak zaczęłam czytać Epilog z Mechanicznej Księżniczki. To było coś tak idealnego, coś tak pięknego, że chociaż oczekiwałam czegoś innego, ponieważ nie należy kwestionować cudów albo skarżyć się, że nie są one całkiem zgodne z czyimiś oczekiwaniami. To był taki mały cud, który na zawsze zagości w mojej pamięci. Nie mogę Wam nic zdradzić, bo to byłoby niegrzeczne z mojej strony, więc musicie sami to przeczytać. Ale gwarantuję Wam, że naprawdę warto! 

To, co bardzo lubię w książkach Cassandry Clare, i co również pojawiło się w Mechanicznej Księżniczce to to, że mimo dramatyzmu całej sytuacji, jest ona również pełna humoru. Widać to chociażby u Willa, który ze złamanym sercem dalej żartuje sobie z poważnych rzeczy, mówi głupoty i śpiewa nienormalne piosenki wymyślone na poczekaniu. I chociaż Will bardzo przypomina mi Jace’a (nie z wyglądu!), to jednak jest to zupełnie inna osoba i dopiero teraz zrozumiałam, czemu autorka zrobiła go tak podobnym do jednego z głównych bohaterów z serii Dary Anioła. Jeśli jednak nie czytaliście dalszych części z serii, to nie mogę Wam tego zdradzić, bo co to byłaby za tajemnicza niespodzianka? Żadna, no właśnie! 

Były momenty, w których autentycznie leciały mi łzy po policzkach. Wszystkie te wydarzenia, choć szczęśliwe, wzbudziły we mnie tyle emocji (oczywiście nie wszystkimi możemy się radować), że aż słów mi brakuje do opisania tego. Zawsze tak mam, ciężko mi pisać o czymś, co wywarło na mnie ogromne wrażenie, chociaż może nie widać tego po objętości tej recenzji. 

Oficjalnie przepadłam w świecie Nocnych Łowców, zakochałam się na nowo w twórczości Cassandry Clare, a Jem to moja ukochana postać z tej trylogii, nawet jeśli… No, nieważne. Gorąco polecam Wam tę całą trylogię, bo jest ona warta uwagi. Ma w sobie dużo humoru, ale i dramatyzmu, szczęśliwa, a zarazem tragiczna. Po prostu cudowna, lepszego zakończenia nie mogłam sobie wymarzyć, choć poszło ono kosztem jednej osoby, ale już trudno. Bez burzy nie może być tęczy, prawda? Zakochałam się i tyle. Cóż więcej powiedzieć. 

★★★★★★★★★★

Dla Mechanicznej Księżniczki wybrałam Występuje trójkąt miłosny. Zapewne domyślacie się, o kogo tu chodzi Jem-Tessa-Will. Jest tu on bardziej widoczny, niż w poprzednich częściach, dlatego dopiero przy ostatniej zdecydowałam się na umieszczenie tej pozycji do tego punktu. Chyba dobry wybór. A Wy co byście dopasowali do trójkąta miłosnego? Diabelskie Maszyny, czy może coś innego?





Książka bierze udział w wyzwaniach:

"Klucznik"(ponad 500 stron)


 

33 komentarze :

  1. Książka nadal w planach czytelniczych. Nie mam pojęcia kiedy uda mi się zabrać za cykl.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko, bo jest to trylogia warta uwagi :)

      Usuń
  2. Musze kiedyś przypomnieć sobie tą serie :)
    Zastanawiam sie, jak tam matura? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło że pytasz! :3
      Wszystkie podstawowe super, matma i ang 98%, z polskiego będzie koło 80%. Ustny angielski 90%. I do tego momentu byłam zadowolona. Rozszerzony ang i matma poszły mi słabiutko. Z ang 85 (liczyłam na ponad 90) a z matematyki w najlepszym razie bedzie koło 75 :( w tym roku chyba sie nie dostanę na wymarzony kierunek.
      Przede mną jeszcze 3 maturki: ustny polski, geografia i rozszerzony niemiecki :)

      Usuń
    2. Słabiutko?! według mnie to nie jest najgorzej, ale na Twoim miejscu też pewnie bede oczekiwała dużo :) A jaki jest Twój wymarzony kierunek? I trzymam kciuki za reszte!

      Usuń
    3. Architektura, bardzo chciałabym się tam dostać i spróbuję, ale no nie oczekuję, że się w tym roku dostanę.
      Ja jestem nieco zawiedziona, bo bardzo dużo się uczyłam tej matematyki i nie jestem z niej jakaś beznadziejna, w klasie byłam jedną z najlepszych osób, tylko dali bardzo trudne zadania, które umiałabym rozwiązać, gdyby dali mi więcej czasu, a nawet na sprawdzenie wszystkich obliczeń mi go nie starczyło. No ale i tak z tego co słyszałam, to wszystkim poszło nie za fajnie :c

      Usuń
  3. Mam w planach zabrać się za serię na wakacjach. Co prawda miało być teraz w maju, ponieważ mam dość dużo czasu wolnego, ale koleżanka pokrzyżowała mi lekko plany, przynosząc 6 innych książek, które bardzo chcę przeczytać ;)) I tak wyszło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybko kończ te 6 książek i zabieraj się za Diabelskie Maszyny! :D

      Usuń
  4. Niestety, o ile poprzednie części były świetne, "Mechaniczna księżniczka" bardzo mnie zawiodła. Teraz czekają na mnie "Dary Anioła" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie chyba najwyżej oceniłam tę część :) Bardzo mi się podobało zakończenie.
      Ja już "Dary Anioła" przeczytałam stety lub niestety, bo teraz mi przykro. To co pani Clare przygotowała w Mieście Niebiańskiego Ognia, to jest dopiero...

      Usuń
  5. Cała seria wciąż przede mną. "Mechaniczny anioł" czeka niecierpliwie na półce. Strasznie jestem ciekawa tego cyklu oraz stylu autorki, który wiele ludzi chwali. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w takim razie szybko uda Ci się po nią sięgnąć! :D

      Usuń
  6. Czasami czuję się jak wyrzutek, bo mi twórczość nie zawróciła w głowie :) Zastanawiałam się jeszcze ostatnio czy nie podejść do serii jeszcze raz, bo może zaczęłam ją czytać w złym momencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować przeczytać jeszcze raz, choć z własnego doświadczenia wiem, że często książki czytane po raz drugi podobają nam się znacznie mniej, ale są wyjątki, to również wiem z własnego czytelniczego doświadczenia. Może tym razem Dary Anioła i Diabelskie Maszyny Ci się spodobają? :)

      Usuń
  7. Uwielbiam tę serię i cieszę się, że Tobie również przypadła do gustu. :) A już w ogóle baaaardzo podoba mi się to, jak połączone są ze sobą Dary Anioła i Diabelskie Maszyny - te wszystkie małe szczególiki i nawiązania są genialne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ja również uwielbiam te wszystkie detale, które wychodzą w Mieście Niebiańskiego Ognia!
      Na pewno do tych serii będę jeszcze nie raz wracała :)

      Usuń
  8. Uwielbiam twórczość Clare :D A zakończeniem "Mechanicznej księżniczki" całkowicie rozłożyła mnie na łopatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również, jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy :)
      na pewno będę wracać jeszcze do tej trylogii

      Usuń
  9. A mnie ciągle jakoś tak nie po drodze z twórczością Clare... zaczęła obie serie, po jednym tomie przeczytałam i tyle...

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały czas obiecuję sobie, że przeczytam ostatni tom Diabelskich, a potem i tak nie kupuję tej ostatniej części. Poprzednich się pozbyłam, bo miałam te okropne, polskie okładki i jak wyszła wersja z oryginałami, to chciałam kupić oryginały. No i dupa - nie mam teraz żadnej wersji, bo na razie na oryginały szkoda mi kasy. Ale książkę przeczytam - mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości. Choć boję się, co Clare wymyśliła - ta baba działa mi na nerwy. Wszystko robi pod publiczkę, wszystko dla kasy. Fuuu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również uważam, że cała reszta książek, napisana po Mieście Szkła, to głównie pod czytelników i dla pieniędzy, ale jednak ludziom się to podoba, w tym i mi. Czasem wstyd, że takie rzeczy się podobają, ale nie mamy na to wpływu, prawda? Zresztą, nie ma obowiązku kończenia danej serii, każdy ją czyta tylko i wyłącznie z własnej woli :)

      Usuń
  11. Kocham Dary Anioła, a tej trylogii jeszcze nie czytałam, ale zaraz po maturach mam zamiar to zmienić ;)

    Pozdrawiam, M ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, naprawdę, jeśli lubisz Dary Anioła, to nie ma możliwości, żeby Diabelskie Maszyny Ci się nie spodobały :)

      Usuń
  12. Ach jejku, najlepsze, najcudowniejsze! Na pewno jeszcze nie jeden raz będę to czytać :3
    + Team Wessa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Póki co przeczytałam jedynie pierwszy tom tej serii i, podobnie jak w przypadku "Darów Anioła", przepadłam. I może trochę to dziwne, ale staram się odkładać w czasie lekturę kolejnych tomów (podobnie jak lekturę dwóch ostatnich tomów DA), bo tak bardzo chcę zostać jak najdłużej w świecie Nocnych Łowców... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czasem żałuję, że tak szybko przebrnęłam przez te wszystkie książki, bo teraz jedynie mogę odtwarzać to wszystko w głowie albo przeczytać jeszcze raz (ale znając wszystkie zakończenie, troszkę by mnie to nie uszczęśliwiło). Mam jednak wrażenie, że jak będziesz aż tak długo to odkładać, to możesz wyrosnąć ze świata Nocnych Łowców i książki w ogóle przestaną Ci się podobać.

      Usuń
  14. Szczerze mówiąc nie czytałam jeszcze żadnej książki Cassandry Clare, choć mam w planach poznać twórczość autorki. Jednak na początek zacznę od "Darów Anioła" :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci przeczytać książki Pani Clare w kolejności wydania, czyli 3 pierwsze tomy DA, potem cała trylogia DM i dalsze części DA, w innym przypadku mozesz zaspoilerować sobie duzo rzeczy.

      Usuń
  15. Też sądzę, że zakończenie jest cudowne! Clare w prawdzie poszła na łatwiznę, ale i tak mi się spodobało. Całą trylogię będę wspominała z uśmiechem na twarzy, a po książki Cassie zawsze sięgne, bo ją uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka