Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 22 maja 2015

Dary Anioła. Miasto upadłych aniołów - Cassandra Clare

Tytuł oryginału: City of Fallen Angels. The Mortal Instruments – Book Four
Tytuł polski: Seria Dary Anioła Tom 4: Miasto upadłych aniołów
Autorka: Cassandra Clare
Data premiery: 18 maja 2011
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Liczba stron: 432

„Wojna się skończyła i szesnastoletnia Clary Fray wraca do Nowego Jorku, podekscytowana możliwościami, które się przed nią otwierają. Zaczyna szkolenie Nocnego Łowcy, żeby nauczyć się wykorzystywać swój wyjątkowy dar. Podziemni i Nocni Łowcy w końcu zawarli pokój i, co najważniejsze, Clary może w końcu nazywać Jace’a swoim chłopakiem. Jednakże wszystko ma swoją cenę. Ktoś zabija Nocnych Łowców i prowokuje w ten sposób napięcia między Podziemnymi i Nocnymi Łowcami, mogące doprowadzić do kolejnej krwawej wojny. Najlepszy przyjaciel Clary, Simon, nie może jej pomóc. Jego matka właśnie dowiedziała się, że syn jest wampirem, więc Simon musiał opuścić dom rodzinny. Okazuje się jednak, że wszyscy chcą mieć go po swojej stronie... ze względu na moc klątwy, która niszczy jego życie. I gotowi są zrobić wszystko, żeby dostać to, czego chcą. W dodatku, Simon umawia się równocześnie z dwiema pięknymi, niebezpiecznymi dziewczynami, i żadna nie wie o tej drugiej. Kiedy Jace zaczyna się odsuwać od Clary, niczego nie wyjaśniając, jest ona zmuszona dotrzeć do serca tajemnicy, która okaże się jej najgorszym koszmarem. Clary zapoczątkowuje ciąg strasznych wydarzeń, mogących pozbawić ją wszystkiego, co kocha. Nawet Jace’a. Miłość. Krew. Zdrada. Zemsta."
- lubimyczytac.pl


Seria „Dary Anioła”
MiastoKości | Miasto Popiołów | MiastoSzkła | Miasto Upadłych Aniołów | Miasto Zagubionych Dusz | Miasto Niebiańskiego Ognia

   Przyznaję się bez bicia, że byłam sceptycznie nastawiona do kolejnych tomów trylogii, przepraszam, serii Darów Anioła. Książki wydawały mi się napisane tylko i wyłącznie pod pieniądze i szczerze, póki co nie zamierzam odejść od tej wersji, nie zmienia to jednak faktu, że czwarty tom wzbudził we mnie bardzo dużo emocji. Teraz jestem naprawdę podekscytowana, tym, co przygotowała dla nas pani Clare w kolejnych tomach, bo budowanie napięcia wychodzi jej bardzo dobrze. Ale naprawdę, gdyby zatrzymała Dary Anioła na trzecim tomie, czyli Mieście szkła, nie czułabym się zawiedziona. Ale przejdźmy do konkretów.

     Nocni Łowcy po wygranej bitwie w Idrisie wrócili do Nowego Jorku, a młodziutka Clary rozpoczęła treningi w Instytucie, nadal jednak mieszkając ze swoją matką. Teraz, gdy wie, że Jace nie jest jej bratem, może spać spokojnie, a ta dwójka, jako para, sprawdza się świetnie w „normalnym” środowisku. W mieście zaczynają dziać się jednak dziwne rzeczy, ktoś morduję dzieci Rajzela, a ciała zostawia na terytoriach faerii, wilkołaków itp. Podejrzenia padają na rządne krwi wampiry, które jak się później okaże, wcale nie mają z tym nic wspólnego, no może poza… Dobra, nie będę nic zdradzała. Nasi bohaterowie muszą jednak być przygotowani na całe mnóstwo kłopotów, o które się nie prosili, będą znów musieli udźwignąć ciężar odpowiedzialności, jaki na nich spadnie. A Simon, Chodzący Za Dnia, staje się atrakcją wśród całej nowojorskiej społeczności, musi się również trzymać na baczności, gdyż ktoś pragnie jego śmierci.

     Generalnie ta część niezbyt mi się podobała, przynajmniej tak do trzysta siedemdziesiątej strony. Sama nie wiem czemu, może to za sprawą Simona, za którym nie przepadam, a w głównej mierze to jemu została poświęcona ta część. Wydawać by się mogło, że Jace, Clary i cała reszta to tylko podobne postaci, a ich wątki to tło dla Chodzącego Za Dnia. Bardzo mnie to zirytowało, że autorka tak nic nie znaczącej, wydawać by się mogło, postaci poświęciła prawie pięćset stron. Póki co, jest to mój najmniej lubiany tom, ale sam w sobie jest on dobrze napisany, wzbudził we mnie miliardy emocji, a napięcie jest tak niesamowite, że po prostu nie da się przestać czytać, co u mnie wywołało mieszankę wybuchową, bo z jednej strony pragnęłam dobrnąć do końca, a z drugiej miałam ochotę rzucić tę książkę w cholerę i nigdy więcej jej nie dotykać.

    Pozytywną rzeczą w tej książce, niezaprzeczalnie, było zakończenie, które zmroziło mi płynącą w żyłach krew i pozostawiło uczucie niepokoju, które nie chce do tej pory mnie opuścić. Jestem naprawdę przerażona tym, co będzie dalej, szczególnie, gdy… No, może nie będę zdradzała aż tyle, ale wierzcie mi lub nie, że to, co się stało jest naprawdę straszne i nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Jedyne, co mi teraz pozostaje, to po prostu zabrać się za kolejny tom.

    Również się ucieszyłam, gdy mogłam wykorzystać swoją wiedzę, która zdobyłam na temat kilku rzeczy z trylogii Diabelskie Maszyny. Występuje w niej wiele nawiązań, jednak osoba, która nie ma bladego pojęcia, o czym była wcześniej wspomniana seria, lub jej nie czytała, spokojnie może się zabrać za czwarty tom Darów Anioła. Słyszałam, że najlepiej czytać książki pani Clare w kolejności: początkowa trylogia Darów Anioła, czyli do Miasta szkła, potem trylogia Diabelskie Maszyny i na samym końcu ostatnie trzy części, które wydała autorka. Nie wydaje mi się to jednak koniecznością, każdy w końcu sam wybiera, a wydaje mi się, że nawet bez znajomości historii Willa, Jema i Tessy zrozumie się, na pewno, czwartą część. Jak z resztą – nie wiem, ale niedługo się dowiem i dam znać.

    Miasto upadłych aniołów nie jest złe. To naprawdę ciekawa książka, która trzyma w napięciu i wzbudza w czytelnikach mnóstwo, czasem sprzecznych, emocji. Tak samo było ze mną, tylko ja odbieram to nieco inaczej. Simon… Ech, nie lubię tego człowieka, a raczej powinnam rzec: wampira, ale zrobił wiele dobrego i rozumiem jego zachowania i pobudki, które nim kierowały. Mogę jedynie liczyć, że w kolejnych częściach, ostatnich dwóch, będzie go mniej, jednak są to złudne nadzieje, gdyż większość zaspoilerowałam sobie chcąc się dowiedzieć, czy nasz szanowny wampirek nie odejdzie przypadkiem z tego świata.

    Jeśli więc jesteście ciekawi, co się stało po Mieście szkła, to polecam zajrzeć do kolejnych tomów, ale osobom, którym pierwotna trylogia Darów Anioła się nie podobała, stanowczo odradzam. Autorka rozmienia się momentami na drobne, co bardzo mnie irytowało, ale dalej potrafi zachować fason i z wypiekami na twarzy pochłaniałam kolejne rozdziały, nie wiedząc czy mam być wkurzona czy zachwycona. Póki co, trzęsę się ze strachu, bo jeśli Miasto upadłych aniołów mogło się tak skończyć, to nie chcę wiedzieć jak straszne rzeczy czekają na mnie w piątej i szóstej części.

★★★★★★☆☆☆☆

Oryginalnie napisana w innym języku to punkt, do którego mogłam dopasować niemal każdą przeczytaną przeze mnie książkę. Jednak postanowiłam sobie, że jeśli będę mogła książkę dopasować do czegoś innego, to to zrobię. Bo ten punkt łatwo jest zrealizować. Niestety, Miasto upadłych aniołów mało do czego już mi pasowało, więc postanowiłam pojechać po najmniejszej sile oporu.


Książka bierze udział w wyzwaniach:


11 komentarzy :

  1. Ja jestem wlaśnie na początku książki i jestem ciekawa jakie bedę mieć odczucia po przeczytaniu tej części bo słyszałam że jest to najsłabsza część calej trylogi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, reszta książek jest jeśli nie znacznie, to nawet troszkę lepsza :)

      Usuń
  2. Tę część czytałam już dosyć dawno, dlatego nie bardzo pamiętam co w niej było, ale wiem, że Clare trzyma poziom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć książka jest całkiem dobra, to dla mnie odstaje nieco od reszty.

      Usuń
  3. Czwarty tom najbardziej podobał mi się z całej serii, w sumie nie wiem dlaczego. Może dlatego, że poznajemy bliżej Simona, który już nie jest takim lelum polelum tylko zmienia się w takiego bad assa <3

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się szczerze przyznaje, że Simona nie lubiłam, dopóki nie przeczytałam ostatniej części. Więc chyba dlatego ta część mi się po prostu nie podobała :)

      Usuń
  4. Przeczytałam dopiero pierwszą część, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie, jednak nie tak duże, aby od razu sięgnąć po kolejne tomy. Ale oczywiście do końca roku obiecałam sobie, że to nadrobię i słowa dotrzymam. Ale zraziło mnie to, że seria powinna zostać trylogią. Chociaż jestem ciekawa co z tego wyszło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli po 3 części stwierdzisz, że masz dość Darów Anioła, to nie opłaca Ci się czytać dalej, bo zakończenie Miasta Szkła jest satysfakcjonujące. Jednak jeśli będziesz miała ochotę sięgnąć po kolejne tomy, to śmiało. Chociaż 4 tom jest stosunkowo słaby, to ostatni, przynajmniej mi, wynagrodził te męki i marudzenie, że to powinna być trylogia :)

      Usuń
  5. Czytałam całą serię i "Miasto upadłych aniołów"nawet mam na półce. W porównaniu z poprzednią częścią średnio mi się podobała ,chociaż świetnie się ją czytało.Drażniło mnie jedynie ciągłe rozdarcie dwójki głównych bohaterów ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jedynie pierwsze trzy tomy mam na półce, ale planuję wymienić je na nowe wydania i dokupić kolejne, również w nowych okładkach :)
      Dla mnie ta część jest najsłabsza, chyba przez Simona, którego nie za bardzo lubię, przynajmniej w tej części, bo z 5 i 6 moja sympatia dla niego urosła.

      Usuń
  6. Nie jestem fanką autorki, chociaż czytałam trzy pierwsze tomy. Dla mnie to taka typowa młodzieżówka, bez większych emocji :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka