Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 7 marca 2015

Monument 14. Niebo w ogniu - Emmy Laybourne



Tytuł oryginału: Monument 14. Sky on fire
Tytuł polski: Monument 14. Niebo w ogniu
Autorka: Emmy Laybourne
Data premiery: 12 sierpnia 2014
Wydawca: Wydawnictwo REBIS
Liczba stron: 280

„Kilkanaścioro dzieci. Jeden supermarket. Milion rzeczy, które mogą pójść źle.

Zostańcie na miejscu albo uciekajcie do Denver.

Grupka nastolatków i młodszych dzieci - uwięziona w supermarkecie, w którym ukryła się przed serią coraz to większych katastrof - uczy się, jak przetrwać i zorganizować sobie schronienie przed chaosem. Pojawienie się obcych z zewnątrz burzy ich kruchy spokój i prowadzi do kolejnej tragedii, choć też daje dzieciom promyk nadziei. Okazuje się, że z lotniska w Denver władze ewakuują ludzi w bezpieczne miejsca. Jeśli tam dotrą, być może spotkają rodziców i zostaną ocaleni. W obliczu trudnej decyzji grupa się dzieli: Dean postanawia zostać w sklepie wraz ze swoją ukochaną Astrid i trójką maluchów, a jego brat Alex razem z pozostałymi wyrusza w najeżoną niebezpieczeństwami podróż do niepewnego celu. Świat po kataklizmie jest jednak jeszcze gorszy, niż się spodziewali. Ale i w sklepie wcale nie jest bezpieczniej...

Nikt nie wie, że wojsko ma własne radykalne plany, jak uporać się z następstwami tsunami.

Monument 14 to interesujące połączenie Władcy much z filmem Pojutrze.
- lubimyczytac.pl

Trylogia „Monument 14”
Odcięci odświata  | Niebo w ogniu | Wściekły wiatr


Biorąc pierwszy tom z biblioteki do domu nie spodziewałam się, że ta seria tak mną wstrząśnie i jednocześnie mnie oczaruje. Od razu poleciałam po kolejne dwie części i nie do końca z czystym sumieniem (nauka wisiała mi nad głową) zabrałam się za czytanie. Drugi tom szedł mi znacznie oporniej i dłużej, ale to nie dlatego, że jest słaby. Co to, to nie. Niestety, ale byłam zajęta nauką, notatkami, maturami i innymi sprawami, które miały wyższą priorytetowość niż czytanie, szczególnie, że terminy postów na Siostrach są na jeszcze długi czas wypełnione. Jednak udało mi się wreszcie skończyć Niebo w ogniu i po tej recenzji zamierzam szybko zabrać się za ostatni tom, finał, zatytułowany Wściekły wiatr. Ale nie o tym teraz. Co przygotowała nam pani Laybourne w tej części? Zaraz sami się przekonacie!

Dzieciaki, będące w supermarkecie Greenway w mieście Monument w Stanach Zjednoczonych, dowiadują się o bazie wojskowej, której członkowie organizują na lotnisku w Denver wyjazdy na Alaskę i w inne części świata, aby uratować życia poszkodowanym. Chcą spróbować dostać się tam, mimo że jest to niemal sto kilometrów. Autobus, który został zamknięty w sklepie i naprawiony, nie uległ jeszcze zniszczeniom spowodowanym chemikaliami, a oponowa guma trzyma się całkiem dobrze. Narażony jednak pojazd na „świeże” powietrze w niedługim czasie ulegnie rozkładowi. Dzieciaki wychodzą na zewnątrz, gotowe podjąć, możliwe że ostatni w ich życiu, wyścig ze śmiercią. Są jednak osoby, które postanawiają zostać. Astrid, która jest w ciąży, prosi Deana, aby ten został z nią w sklepie. Razem z nimi zostają również bliźniaki, Henry i Caroline, oraz Chloe. Wszyscy z nich mają grupę krwi 0, są więc najniebezpieczniejsi dla całej reszty. Jest jeszcze Josie i umierający już Brayden, który został postrzelony w wyniku napadu dwójki dorosłych, która szukała schronienia w supermarkecie. Jak wiec zakończy się ten wyścig ze śmiercią za życiem i lepszym światem, który ma na nich czekać na lotnisku? Czy dzieciakom uda się tam odnaleźć swoich rodziców? Ja już wiem, a Wy musicie się o tym dopiero przekonać.

Autorka i tym razem się postarała, nie powielając schematów z pierwszej części, tylko dodając nowe, wcześniej niewspominane wątki, które ubarwiły tę historię i jeszcze bardziej wciągnęły czytelnika. Emmy Laybourne wie, czego czytelnik oczekuje i dokładnie to mu oferuje w swoich książkach. Bohaterowie nie są papierowi i nijacy, to ludzie z krwi i kości, którzy odczuwają strach, pożądanie, potrzebują bezpieczeństwa i miłości. Należy jednak pamiętać, że to są tylko dzieci i takie uczucia nie mogą być przesadzone. Wielu autorom się to nie udaje, tworzą z dzieciaków młodych dorosłych, ale nie Emmy. Ona potrafi świetnie operować ich psychiką, dostosowując ją do różnych, ekstremalnych warunków, ale oni pozostają dalej jedynie dziećmi, bojącymi się, małymi istotami, które potrzebują rodziców.

Choć zakończenie na pozór wydaje się szczęśliwe, to wcale takie nie jest, a nasi bohaterowie będą znów musieli podjąć niezwykle ważne decyzje, mogące wpłynąć na czyjeś życie. Jest to naprawdę wielka odpowiedzialność, ale w ciągu tych niecałych dwóch tygodni, jakie te dzieciaki spędziły razem w sklepie, stały się jedną wielką rodziną i są zobligowane do pomocy innym. Czy im się uda? Tego nie wiem, ale trzymam za nich kciuki, bo to, co ma się wydarzyć w trzecim tomie, jest naprawdę jedną wielką makabrą, której nie przeżyją wszyscy, coś tak czuję.

Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem stworzenia tak wspaniałej wizji świata w trakcie „apokalipsy”, że tak powiem. Choć seria Monument 14 jest fantastyką postapokaliptyczną, nawiązującą trochę do koszmarnych thrillerów, to można ją również brać jako przestrogę przed tym, co może, choć nie musi, dziać się właśnie na naszym świecie. Kto wie, czy Stany Zjednoczone naprawdę nie mają jakiejś niebezpiecznej broni chemicznej, bądź, bój się Boże, biologicznej? Wszystko jest możliwe, a żyjemy w takich czasach, gdzie każdy kraj chce mieć, w razie czego, coś, czego nikt inny nie będzie w stanie powstrzymać. Może i my za te kilkadziesiąt lat będziemy skazani na to, co teraz przeżywają te dzieciaki, albo… na coś znacznie gorszego.

Niebo w ogniu to wspaniała kontynuacja Odciętych od świata, co przyjmuję z wielką ulgą, bo się bałam, że jako łącznik między początkiem a końcem będzie ona na niskim poziomie, gdyż tak się często zdarza. Jednakże nic z tych rzeczy, jest to pełna akcji książka, w której strasznych momentach chcemy brać udział. Nie przerywamy czytania tylko dlatego, że sprawy zaszły za daleko. Wręcz przeciwnie. Brniemy naprzód, żeby się dowiedzieć, co czyha na naszych bohaterów za rogiem. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć przyszłości bohaterów. I to jest fajne. Ta cała nieprzewidywalność i strach o to, co może ich spotkać. Tego wymagam od dobrej powieści postapokaliptycznej, tego i wielu innych rzeczy, które Niebo w ogniu w sobie ma. Ale to musicie już sami poznać, czytając wyżej wymienioną książkę. Polecam gorąco.


★★★★★★★★☆☆

 
 Jak już wspominałam w recenzji pierwszego tomu, to postanowiłam wszystkie trzy części podłączyć pod "trylogię" z wyzwania książkowego 2015. Wydaje mi się to być dobrą opcją, chociaż równie dobrze mogłam dać trylogię Diabelskie Maszyny, którą również udało mi się w całości przeczytać w tym roku. No ale trudno. To też mi się uda!







Książka bierze udział w wyzwaniach: 



 "Klucznik" (coś czerwonego, przecinek i kropka)

6 komentarzy :

  1. Pewnie po nią sięgnę w wolnej chwili, aby zakończyć trylogię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelakie wizje apokalips, są niepokojące, a ta z dziećmi w supermarkecie jest co najmniej intrygująca. Szkoda, że moja biblioteka nie jest tak dobrze zaopatrzona. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale mnie teraz zaciekawiłaś :D
    Musze przeczytać całą serie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej serii, ale mnie zachęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsza część mi się podobała, choć parę niedociągnięć mogłam wymienić. :) Po drugi tom jednak mam wielką ochotę sięgnąć i jak tylko złapię go na jakiejś promocji - od razu kupię. :)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem po dwóch tomach, a trzeci już czeka na półce ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka