Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 18 marca 2015

Diabelskie Maszyny. Mechaniczny Anioł - Cassandra Clare





Tytuł oryginału: The Infernal Devices. Clockwork Angel
Tytuł polski: Diabelskie Maszyny. Mechaniczny Anioł
Autorka: Cassandra Clare
Data premiery: 20 listopada 2013
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Liczba stron: 472

„Magia jest niebezpieczna, ale miłość jeszcze bardziej. Kiedy szesnastoletnia Tessa Gray pokonuje ocean, żeby odnaleźć brata, celem jej podróży jest Anglia za czasów panowania królowej Wiktorii. W londyńskim Podziemnym Świecie, w którym po ulicach przemykają wampiry, czarownicy i inne nadnaturalne istoty, czeka na nią coś strasznego. Tylko Nocni Łowcy, wojownicy ratujący świat przed demonami, utrzymują porządek w tym chaosie. Porwana przez Mroczne Siostry, członkinie tajnej organizacji zwanej Klubem Pandemonium, Tessa wkrótce dowiaduje się, że sama jest Podziemną z rzadkim darem zmieniania się w inną osobę. Co więcej, Mistrz - tajemnicza postać kierująca Klubem - nie zatrzyma się przed niczym, żeby wykorzystać jej moc. Pozbawiona przyjaciół, ścigana Tessa znajduje schronienie w londyńskim Instytucie Nocnych Łowców, którzy przyrzekają, że znajdą jej brata, jeśli ona wykorzysta swój dar, żeby im pomóc. Wkrótce Tessę zaczynają fascynować dwaj przyjaciele: James, którego krucha uroda skrywa groźny sekret, i niebieskooki Will, zniechęcający do siebie wszystkich swym sarkastycznym humorem i zmiennymi nastrojami… wszystkich oprócz Tessy. W miarę jak w trakcie swoich poszukiwań, zostają wciągnięci w intrygę, grożącą zagładą Nocnych Łowców, Tessa uświadamia sobie, że będzie musiała wybierać między ratowaniem brata a pomaganiem nowym przyjaciołom, którzy próbują ratować świat… i że miłość potrafi być najbardziej niebezpieczną magią.”
- lubimyczytac.pl

Trylogia „Diabelskie maszyny”
Mechaniczny Anioł | Mechaniczny Książę | Mechaniczna Księżniczka

Sama sobie się dziwię, że przeczytałam tę książkę (w dodatku w niecały dzień!). Byłam negatywnie do niej nastawiona, wcześniej ją czytałam, ale jakoś mi się nie podobała, mało interesowała mnie Tessa i to, co się z nią później stanie. Willa polubiłam, ale… to zawsze Jace zajmował główne miejsce w moim sercu i nie mogłabym go zdradzić. Drugie podejście do tej książki było znacznie przyjemniejsze i na pewno mniej męczące. Można by wręcz rzec, że Mechaniczny Anioł mnie oczarował. Dlaczego? Sama nie wiem, może świeże spojrzenie (prawie nic nie pamiętałam z pierwszego podejścia) i sympatia do autorki po przeczytaniu Miasta szkła tak na mnie wpłynęły. Bardzo możliwe. Ale nie będę już przedłużać. Zapraszam Was na dalszą część tej recenzji, bo wtedy się dowiedzie, co sądzę więcej o tej książce. 

Akcja rozgrywa się przed wydarzeniami z Darów Anioła, w Londynie, w 1878 roku, kiedy to Theresa Gray przybywa na życzenie swojego brata z Nowego Jorku do tegoż miasta. Jak się okazuje jednak, jej brat zniknął, został „porwany” i przetrzymywany przez kogoś, kto zwie się Mistrzem, a biedna Tessa, tylko dzięki nauce pobieranej od Mrocznych Sióstr, które przejęły ją w porcie, może go uratować. Jednak czy miłość do brata okaże się silniejsza, niż wstręt, gdy dziewczyna dowie się, jakie rzeczy robił Nathaniel w Londynie? Czy dowie się, dlaczego jej dar jest tak cenny, czy nie zwariuje może od nadmiaru informacji o magicznych istotach, Nocnych Łowcach i demonach… Jaki wpływ na jej życie będzie miał tajemniczy Will Herondale, arogancki, pełen sarkazmu i sceptycyzmu do wszystkiego i wszystkich siedemnastolatek? Oraz jaką rolę odegra James Carstairs w jej życiu? Znajdzie lekarstwo na jego chorobę i ocali go od śmierci? Na te i wiele innych pytań dostaniecie odpowiedź w Mechanicznym Aniele. Ale uważajcie. Jeszcze więcej pytań wypełni Wasze umysły i na nie tak łatwo już nie uzyskacie odpowiedzi. 

Zacznę od tego, że według mnie, ta książka jest napisana po prostu dla kasy. Nie oszukujmy się, ale gdyby autorka miała wcześniej na nią pomysł, to napisałaby ją zdecydowanie wcześniej niż Dary Anioła, dzięki którym stała się sławna. To przez tę trylogię, Dary Anioła rozszerzyły się o kolejne trzy tomy i z trylogii stały się sześciotomowym cyklem. Ja wiem, fani autorki i Nocnych Łowców bardzo się cieszą, ja teraz troszkę też,  ale nie ma co się oszukiwać, to nie było zaplanowane i zostało zrobione wyłącznie dla kasy. Niektórzy tego nie kupują, ale taka jest prawda i już. Dlatego też miałam mieszane uczucia co do tej trylogii. I za pierwszym razem, gdy po nią sięgałam, i teraz. Jednak teraz… moje uczucia nieco się zmieniły i odebrałam Mechanicznego Anioła znacznie cieplej, niż wcześniej. Zakończenie zostawiło u mnie miłe łaskotanie w brzuchu, co znaczy, że jak najszybciej muszę sięgnąć po kolejny tom, Mechanicznego księcia, bo inaczej zwariuje. Póki co mam rezerwację w bibliotece, ale nie wiem, jak szybko książka ta do mnie trafi. Denerwujące uczucie. 

Odnoszę wrażenie, że Cassandra Clare ma troszkę inny styl, niż w Darach. Z nieco innej perspektywy opisuje nam miasto i przeżycia bohaterów. Ale co się dziwić, skoro to dwie zupełnie różne i odrębne epoki. Chociaż jeśli mam być szczera, to zwyczaje Nocnych Łowców nie są od siebie aż tak różne, co jest fajne i pokazuje bardzo zamknięty krąg społeczności, która żyje według wielowiekowych tradycji, tak mi się przynajmniej wydaje. 

Jest tu cała masa przeróżnych bohaterów, ale odnoszę wrażenie, jakbym już kiedyś ich znała. Zaczęłam się nad tym zastanawiać i doszłam do wniosku, że oni są bardzo podobni do bohaterów z Darów Anioła Tessa może być odpowiednikiem Clary, Will Jace’a, natomiast Jem Aleka. Może to trochę naciągane, ale dziewczyna ma tajemnicy dar, zupełnie jak nasza bohaterka z pierwszej serii, Will jest egocentrycznym idiotą, który myśli że świat kręci się wokół niego (cześć, Jace), a Jem trochę zalatuje Alekiem, który – tam gdzie Will, tam i on (cześć, Alec). Nie wiem, co o tym sądzić, to trochę tak, jakby chciała zapewnić im więcej popularności i fajności i żeby czytelnicy ich lubili. Nie rzucało się to bardzo w oczy podczas czytania ze względu na mechanikę, która jest wpleciona, i nieco inne wątki, ale generalnie, jeśli nad tym głębiej się zastanowić, to nie jest to takie głupie. Oczywiście, jak dla kogo, prawda?

Jeśli mam pominąć moje pierwsze podejście do Mechanicznego Anioła, to teraz jestem zachwycona, że udało mi się sięgnąć po tę książkę. Mogę choć odrobinę przedłużyć historię z Nocnymi Łowcami, bo bardzo się z nimi zżyłam w ostatnim czasie, na nowo odkryć wspaniałość i magię tego świata, który mógłby być bardzo blisko nas, jeśli by istniał. Nie ukrywam, że sama chciałabym kiedyś spotkać prawdziwego Nocnego Łowce, który uwolniłby moje życie od nudy. To byłoby wspaniałe! Czy polecam Wam tę serię? Tak. Ale jeśli nie zaczęliście Darów Anioła, to najpierw wdróżcie się w nie, następnie w Diabelskie maszyny. Dlaczego, pewnie zapytacie. Otóż dlatego, że jest to dobre uzupełnienie tej historii i coś czuję, że gdybyście zaczęli od tej trylogii, to Dary Anioła mogłyby się Wam nie spodobać. A jeśli wpierw przeczytacie pierwszą serię o Jasie i Clary, na bank spodobają się Wam Diabelskie maszyny. Odwrotnie możecie spodziewać się zdecydowanie innego skutku, chociaż pewnie nie wszyscy.

★★★★★★★★☆☆


Generalnie Mechaniczny Anioł nie znajdował się wysoko na mojej liście do przeczytania, bo z tego co pamiętałam (już miałam jedno spotkanie z tą książką) nie za bardzo mi przypadła do gustu ta powieść. Jednak po przeczytaniu Miasta szkła i po rozmowie z Klaudią z bloga Nic nie zabija czasu tak jak książka, dowiedziałam się, że po Mieście szkła powinno się przeczytać trylogię Diabelskich maszyn i dopiero potem zabrać się za kontynuację Darów Anioła. Tak więc książką niemal z samego końca listy DO PRZECZYTANIA znalazła się jako priorytetowa w pożyczaniu z biblioteki.

Książka bierze udział w wyzwaniach: 




11 komentarzy :

  1. Nie czytałam jeszcze trylogii, ale mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ta serię, uwielbiam tą książkę.
    Aż mnie nabrała chęć do ponownego przeczytania.
    Pozdrawiam

    http://in-our-different-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie muszę mówić, iż mam w planie? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To dzięki mnie tak dobrze Ci się czytało, przyznaj :D
    Ale mimo wszystko książka genialna, mogłabym ją czytać bez końca c:
    http://biblioteczka-blanki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytała to chyba z trzy lata temu i wtedy mi sie podobała. Od tego czasu troche zmienił sie mój gust, wiec nie wiem jak teraz oceniłabym tą trylogie XDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkanie z tą autorką przede mną, ale mam wielką chęć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem po 4 tomach DA, kupiłam niedawno 3 tomy Mechanicznych:) Może czas je zacząć, skoro po 3 tomie DA trzeba :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że nim zabrałam się za tę powieść, to ogólnie byłam dość sceptycznie nastawiona do całej twórczości Clare. Do samego końca zapierałam się, że nie sięgnę po jej książki, ale ciekawość w końcu wygrała :P a "Mechaniczny anioł" całkowicie mnie oczarował i zachęcił aby dalej zgłębiać kolejne powieści Cassandry :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam twórczości tej autorki, ale myślę, że z czasem to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest to zdecydowanie moja ulubiona seria! A Willa kocham całym sercem. <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam bardzo podobne podejście do tej książki. Też mnie nudziła przy pierwszym czytaniu i odłożyłam ją po ok. 50 stronach. Wróciłam do niej chyba rok później i w sumie to się cieszę, że to zrobiłam. Jestem teraz w trakcie czytania Mechanicznego Księcia. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka