Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 13 lutego 2015

Monument 14. Odcięci od świata - Emmy Laybourne





Tytuł oryginału: Monument 14
Tytuł polski: Monument 14. Odcięci od świata
Autorka: Emmy Laybourne
Data premiery: 17 czerwca 2014
Wydawca: Wydawnictwo REBIS
Liczba stron: 344

„Potężne tsunami pustoszy wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Nad krajem przetaczają się straszliwe burze, a ze zniszczonego ośrodka wojskowego wydostaje się tajemnicza broń chemiczna. Sześcioro licealistów, dwójka gimnazjalistów i szóstka mniejszych dzieci po wypadku w drodze do szkoły chroni się w supermarkecie. Wielki sklep szybko staje się jednak zarówno ich schronieniem, jak i więzieniem. Grupka zdanych na siebie, przerażonych, odciętych od świata dzieciaków zaczyna tworzyć małą społeczność: organizują sobie życie, dzielą obowiązki, starsi opiekują się młodszymi, ale też ujawniają się szkolne sympatie, antypatie i skrywane dotąd uczucia, wyłaniają się naturalni przywódcy i ci, którzy chcą skorzystać z sytuacji i trochę się zabawić...

Świetnie przedstawieni młodzi bohaterowie, ze swym charakterystycznym językiem, buzującymi emocjami i odmiennymi osobowościami, wymagające i realistyczne sytuacje oraz dynamiczna akcja sprawią, że czytelnicy nie będą mogli oderwać się od lektury.”
- lubimyczytac.pl

Trylogia „Monument 14”
Odcięci od świata  | Niebo w ogniu | Wściekły wiatr

O serii Monument 14 czytałam dużo. Nie zdarzyło się chyba jeszcze, żeby któraś opinia była zła, choć mogę się mylić. Zwykle wszyscy zachwycali się tymi książkami, a ja nie miałam bladego pojęcia czemu. Co jest w nich takiego wspaniałego? – takie pytanie zadawałam sobie za każdym razem, jak ktoś dodał post z recenzją któregoś tomu. Teraz już wiem, co tak bardzo się wszystkim podobało, bo to samo spodobało się i mnie. Jestem zachwycona tą serią i żałuję, że nie udało mi się jej zdobyć wcześniej. Ale jak mawiają – lepiej późno, niż wcale!

Co byście zrobili, gdyby w trakcie drogi do szkoły musieli ukryć się w zamkniętym supermarkecie ze względu na okropny grad, który spadał z nieba i mógł spowodować bardzo duże uszkodzenia Waszych ciał? Co byście zrobili, gdyby jedyny dorosły, jaki mógł przekazać Wam choć odrobinę bezpieczeństwa i spokoju, wyszedł i nigdy nie wrócił? A gdybyście byli najstarsi i musieli zajmować się młodszymi dzieciakami? Co wtedy? Ja wiem, że nie dałabym sobie rady. Prędzej bym zwariowała, a potem pewnie się zabiła, niźli miała zajmować się płaczącymi dziećmi, w dodatku w obliczy tak strasznego zagrożenia, jakie musieli przeżyć ci ludzie, te dzieci. Chcecie wiedzieć, co się dokładnie stało? Zapraszam do dalszej części recenzji!

Rok 2024, Monument. Miasteczko znajdujące się w stanie Kolorado, mniej więcej w centralnej części stanów zjednoczonych. Populacja Monumentu wynosi około siedmiu (w porywach do ośmiu tysięcy) ludzi. Czy aby na pewno? Zaczęło się od gradu, potem nastąpiło tsunami, które zniszczyło placówkę NORAD-u, instytucji odpowiedzialnej (z tego co zrozumiałam) za bezpieczeństwo kraju, ale również za tworzeniem nowych bezpieczniejszych broni przeciwko wrogom, w razie wojny lub innego, mniejszego konfliktu. Dzieciaki zamknięte w supermarkecie myślą, że wszystko za kilka godzin będzie w porządku. Przyjdą po nich rodzice, wrócą do domów, a ich ten mały incydent nie wpłynie za bardzo na ich życie. Nie można być bardziej mylnym. Jak się okazuje, do atmosfery została wypuszczona bardzo niebezpieczna broń chemiczna, która ma różny wpływ na ludzi, w zależności od grupy krwi. Jedni reagują agresją i chęcią mordu, inni mają halucynacje, jeszcze inni dostają wysypki oraz krwotoków wewnętrznych. Na niektórych te chemikalia nie mają większego wpływu. Jednak skąd młodzi ludzie mają wiedzieć, jaką mają grupę krwi (ja na przykład swojej nie znam, już pewnie byłabym martwa). Czy licealiści zapanują nad grupą z podstawówki i gimnazjum? Czy uda im się zorganizować „życie” w supermarkecie, aby wszystko było w porządku? I czy w końcu ktoś uratuje ich z tego więzienia, jak można by nazwać ich aktualną pozycję. Na te pytania odpowiedzi dostaniecie dopiero po przeczytaniu Monumentu 14. Odciętych od świata. Ale ostrzegam, po pierwsze: pojawi się jeszcze więcej pytań. A po drugie: nie będziecie mogli się oderwać od tej książki. Jest naprawdę fantastyczna, ale i przerażająca. Czyli połączenie, które ja po prostu uwielbiam!

Po pierwsze muszę powiedzieć, że dystopie to temat już niemalże wyczerpany. I nie oszukujmy się, wiele pomysłów się powtarza, zakażenie powietrza, uwięzieni ludzie, mordy na bliskich. To już było. Jednak Emmy Laybourne wnosi to na znacznie inny poziom, na poziom, który jest warty uwagi. Jest to naprawdę fantastycznie opisana historia, która na każdej stronie zawiera coś nowego, coś, co może, a nawet na pewno, człowieka zaskoczy. I chociaż akcja trwa ledwie dwanaście dni, to czytelnik nie odczuwa tego niesmaku, że coś dzieje się za szybko. Tutaj tak po prostu musi być i to jest fantastyczne, bo naprawdę nim się spostrzeżemy, a już skończymy książkę! Co z jednej strony jest plusem, a z drugiej minusem, ale to jak wszystko.

W Monumencie 14 mamy narrację pierwszo-osobową ze strony Deana, którego nazywają Gerladine (he he, gerlaDIN, czaicie?), przeciętnego chłopaka, który czasem jest wyśmiewany za swoje dziwne zachowania, jak na przykład posługiwanie się długopisem i kartką papieru w dobie minitabów i rzeczy, które zastępują te przedmioty. Wydaje mi się to odpowiednim wyborem ze strony autorki, ponieważ możemy na bieżąco otrzymywać informację, co się akurat dzieje i w dodatku przeżywać z bohaterami wszystkie te wydarzenia. Tutaj akurat uwarunkowane przez taki a nie inny charakter chłopaka, ale to tylko zaostrza nam apetyt, bo zachowania chłopców ciężko przewidzieć, przynajmniej moim skromnym zdaniem.

Poza Deanem przeżyła trzynastka innych bohaterów: Astrid i Josie, Jake i Bradley, bliźnięta Henry i Caroline, denerwująca Chloe i bogobojny Batiste, Max i Ulysses, Sahalia i Alex, brat Deana oraz Niko, zamknięty w sobie nastolatek z Buffalo. Jest tutaj cała gama bohaterów, od tych popularnych dzieciaków, przez sportowców, geeków, młodych dziewczynek, które chcą być cool a na irytujących i drących mordy dzieciakach kończąc. W dodatku fajnie jest widzieć to, że w takich a nie innych sytuacjach, każdy z nich reaguje również w inny sposób, to nadaje powieści bardziej realny charakter, a z bohaterami można się wtedy znacznie bardziej utożsamić, szukając podobieństwa w tym, czy tamtym chłopaku lub dziewczynie. Co jest fajne jeszcze to to, że autorka pozwoliła sobie na wprowadzenie różnej „drabiny” wiekowej, a nie wrzuciła do supermarketu samych nastolatków, którzy zrobiliby wielkie party z alkoholem i przestali przejmować się bożym światem. Musiała z nich zrobić w obliczu zagrożenia odpowiedzialnych młodych dorosłych (nie ze wszystkimi wyszło), co również mi się podoba, bo pokazuje, że ludzie w różnych warunkach środowiskowych postępują tak, jakby w normalnym środowisku, nie narażonym na żadne… komplikacje, by nie postępowali. To również jest fajne.

Fajnym dodatkiem do całej powieści jest bardzo prosta mapka, która została wpleciona między któreś z początkowych rozdziałów. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie rozkład sklepu i wszystkie te zawiłe korytarze, o których jest mowa cały czas. To ciekawe i bardzo mi się spodobało, bo znacznie ułatwiło mi „poruszanie się” po tymże supermarkecie.

Mogę z czystym sercem polecić Wam tę powieść, bo jest ona naprawdę fantastyczna. Może autorka momentami stosuje zbyt brutalne opisy, przynajmniej dla mnie, ale mimo że podczas czytania ich jest mi słabo, to dalej z wypiekami na twarzy śledzę akcję stojąc obok poszczególnych bohaterów i widząc to, co oni. Jest to na pewno książka, która jest idealna na nudny wieczór po nauce do sprawdzianu z historii, czy zrobienia miliona zadań z matematyki dotyczących tylko jednego zagadnienia. Zapiera dech w piersi, trzyma w napięciu do ostatniej strony, a gdy myślisz, że już Cię nic nie zaskoczy – BAM! I Twoje całe misterne plany, układane chwilę wcześniej legną w gruzach, bo stało się coś niespodziewanego. Często podczas czytania miałam dreszcze i obawę, że jutro ja nie wyjdę z domu, bo zostaniemy zaatakowani przez broń chemiczną. Aż tak mną to wstrząsnęło. Bądźcie przygotowani na najgorsze, ale nie traćcie wiary, bo Monument 14 przetrwa. Mam taką nadzieję.

★★★★★★★★☆☆




 Postanowiłam, że pierwszy tom tej trylogii, tak samo jak pozostałe dwa, dopasuję do punktu trylogia z wyzwania książkowego na 2015 rok. Dlaczego? Ponieważ to na razie jedyna trylogia jaką zaczęłam i której wszystkie tomy są wydane i dostępne w mojej bibliotece. Pożyczyłam od razu wszystkie trzy i uporam się szybko z tym punktem. Piszcie, co Wy byście dopasowali, albo co zamierzacie dopasować do tego punktu :)



 


Książka bierze udział w wyzwaniach:



 "Klucznik" (Wydana w 2014)

8 komentarzy :

  1. Właśnie sobie zamówiłam całą serię, już nie mogę się doczekać, aż przyjdą do mnie i będę mogła się zagłębić w tym cudownym świecie :)
    Pozdrawiam, Mz.Hyde

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od razu pożyczyłam całą serię z biblioteki i właśnie jestem w trakcie czytania drugiego tomu :)

      Usuń
  2. Jak na razie wzięłam się za serię Julianny Bagott, której pierwszy tom nosi tytuł "Nowa ziemia". "Monument..." wydaje się być naprawdę ciekawy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bosz... Od jak dawna kusi mnie ta książka. Na razie dałem sobie zakaz rozpoczynania nowych serii przed pokończeniem starych, ale później czym prędzej zabiorę się za Monument 14! *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie przed przeczytaniem słyszałam słabsze opinie - jakie więc było moje zdziwienie, kiedy ta książka naprawdę mi się podobała! Według mnie jest bardzo dobra, w miarę oryginalny pomysł, różnorodni bohaterowie, akcja szybko leci, więc przyjemnie się czyta :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam... a na półce czekają już dwa kolejne tomy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie kocham dystopie! Mam nadzieję, że uda mi się poznać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi spodobała się nieco mniej, chyba już przejadły mi się antyutopie. ;) Niemniej jednak całkiem przyjemna lektura.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka