Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 23 stycznia 2015

Love, Rosie - Cecelia Ahern



Tytuł oryginału: When Rainbows End
Tytuł polski: Love, Rosie
Autorka: Cecelia Ahern
Data premiery: 3 grudnia 2014
Wydawca: Wydawnictwo Akurat
Liczba stron: 512

„UWAGA! Książka była wcześniej wydana pt.: "Na końcu tęczy".

Po wzruszającym PS Kocham Cię następna powieść Cecelii Ahern została przeniesiona na srebrny ekran. W rolę Rosie wcieliła się Lily Collins, doskonale znana z filmów Królewna Śnieżka, Dary Anioła: Miasto kości czy Porwanie, Alexa zagrał Sam Claflin, odtwórca głównych ról w filmach Uśpieni, Królewna Śnieżka i Łowca, Igrzyska śmierci.

Rosie i Alex od dzieciństwa są nierozłączni. Życie zadaje im jednak okrutny cios: rodzice Alexa przenoszą się z Irlandii do Ameryki i chłopiec oczywiście jedzie tam razem z nimi. Czy magiczny związek dwojga młodych ludzi przetrwa lata i tysiące kilometrów rozłąki? Czy wielka przyjaźń przerodziłaby się w coś silniejszego, gdyby okoliczności ułożyły się inaczej? Jeżeli los da im jeszcze jedną szansę, czy Rosie i Alex znajdą w sobie dość odwagi, żeby spróbować się o tym przekonać?

Czy warto czekać na prawdziwą miłość? Czy każdy z nas ma swoją drugą połówkę? Może dowiemy się tego po lekturze tej ciepłej i wzruszającej powieści.”
- lubimyczytac.pl

Gdyby nie film prawdopodobnie nigdy nie sięgnęłabym po tę książkę. Po pierwsze tytuł „Na końcu tęczy” jakoś mnie nie zachwyca, tak samo okładka. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale nieważne. Ekranizacja, która spowodowała również „zmianę” tytułu, po prostu mnie zachęciła do tej historii, która z początku wydawała mi się niezwykle banalna. Chcecie jednak wiedzieć, dlaczego tak bardzo mi się spodobała? Zapraszam w takim razie do dalszej części recenzji!

Rosie Dunne od zawsze była grzeczną dziewczynką i chciała pracować w branży hotelarskiej. Natomiast Alex zawsze potrafił wpakować ich dwójkę w niezłe kłopoty. Rosie i Alex byli nierozłączni, nierozłączni do momentu wyprowadzki chłopaka do Bostonu, na drugi kontynent. Co się stanie, gdy nagle dwójka przyjaciół, której wydawało się, że spędzą u swych boków całe życie, zostaje rozdzielona… a co jeśli: na zawsze? Wydawać by się mogło, że to dla nich koniec świata, ale czy na pewno? Ja już wiem, a Wy?

Moje pierwsze wrażenie, jeszcze przed przeczytaniem książki, było dobre. Po pierwsze – same pozytywne recenzje, po drugie – wspaniała (podobno) ekranizacja, po trzecie – śliczna, filmowa okładka w której się zakochałam. Książka idealna? Tak by się wydawało. Dopóki nie zaczęłam jej czytać. Męczyłam się niezmiernie do osiemdziesiątej strony (pi razy drzwi). Nudne wiadomości wymieniane przez małe dzieciaki, potem zamieniły się w rozmowy nastolatków. Nastąpiła jednak dziwna rewolucja, jakby ktoś przełączył jakąś dźwignię i otworzył mi oczy – przepadłam w tej historii. Od razu się zakochałam. Bohaterowie nagle zaczęli być prawdziwi, z krwi i kości, jakby to byli moi przyjaciele od zawsze, a jeśli nie to dwójka przyjaciół chodząca ze mną do szkoły. Potem dorośli, zamienili się w dojrzałych ludzi z rodziną i własnymi problemami (jedni wcześniej, inni później, a jeszcze inni – nigdy). Czasami były momenty, gdy listy wymieniane między Rosie a Alexem mnie nudziły. Omijałam wtedy kilka linijek, ale zawsze wracałam, żeby jednak je przeczytać – ciekawość wygrywała. Nagle ta historia, mimo tego, że jest niezwykle problematyczna, ale za to jaka prawdziwa, wydała mi się niezwykle urocza. Chciałam być częścią życia Rosie i Alexa, choć nie było ono kolorowe.

Cała powieść obraca się nie tylko wokół głównych bohaterów, ponieważ oni pisują również do swojego rodzeństwa, rodziców i przyjaciół. Czasem pojawiały się rozmowy na czatach internetowych z zupełnie obcymi ludźmi, którzy nie mieli większego wpływu na dalszą akcję utworu, ale były one potrzebne dla rozluźnienia chwilami napiętej atmosfery. Podobało mi się to, że autorka niezwykle realistycznie oddaje prawdziwe życie i nie robi z niego różowego świata, gdzie wszyscy się kochają i wszystko idzie jak po maśle. Nikt nie lubi takich historii, bo są one zwykle bez wyrazu i większych emocji. Tutaj mamy do czynienia z czymś, co naprawdę powoduje u czytelnika ich nawał. Były momenty kiedy chciało mi się płakać (choć nie uroniłam żadnej łzy podczas czytania), były również takie, gdzie byłam zirytowana, wkurzona, zawiedziona. To bardzo dobrze, bo właśnie po to czyta się książki – aby dostarczyć sobie wrażeń.

Zmartwiła mnie jednak jedna rzecz, która się zadziała, mniej więcej tak po przeczytaniu 3/4 książki. Domyśliłam się zakończenia i nie było one dla mnie większym zaskoczeniem. Te niewielkie (albo i wielkie) dylematy bohaterów, ich kłótnie, rozterki, problemy w pracy, małżeństwie czy Bóg jeden wie tam gdzie jeszcze… po pewnym czasie stało się to do bólu przewidywalne. Nie niszczy to jakoś dramatycznie mojej opinii o tej historii, ale gdyby nagle zadział się jakiś niespodziewany zwrot akcji, który wszystko by odmienił… nie wzgardziłabym tym, wręcz przeciwnie, skakałabym z radości pod sam sufit.

Chociaż jak wspomniałam to zakończenie nie jest rewelacją dla naszych kubków literackich, to cieszę się, że jest przynajmniej taki dostałam finał. Nie wiem, czy przeżyłabym coś innego, bo od początku chciałam, żeby tak właśnie było. Choć przyznam, gdybym to ja pisała tę książkę, losy Alexa i Rosie w kilku chwilach potoczyłyby się zdecydowanie inaczej.

Książkę oczywiście wszystkim polecam, jest to niezwykle urocza historia, która rozgrzeje serca w zimowe, chłodne poranki i wieczory. Jak zaczniecie czytać, to się nie oderwiecie, bo będzie was nurtowało to, co zdarzy się dalej, a uwierzcie, dzieje się tu bardzo dużo. Emocjonalna książka, która ma oczarować czytelnika, właśnie to ze mną uczyniła. Już poszła w świat, aby zaczarować moją koleżankę, a potem pójdzie jeszcze dalej, bo chcę, żeby wszyscy poznali historię Rosie Dunne, na której wiele możemy się nauczyć.

★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach: 




 
Nie jestem w 100% pewna, czy można zaliczyć tę książkę do "epistolarnych", ale z braku laku stwierdziłam, że się nada. W końcu są listy, są wiadomości, a współcześnie chyba tylko to możemy na rysunku dostać jeśli o tego typu książki chodzi. Wydaje mi się, że jest to dobry wybór, czemu więc z niego nie skorzystać? 

19 komentarzy :

  1. Gdzie nie spojrzeć - tam na książka!
    Serio, jestem nią zaciekawiona! Podobnie jak filmem :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty nazwałaś to przewidywalnością, a ja realnością. Bo życie tak wygląda: scenariusz ciągle się powtarza. Książka jest fenomenalna. Zawiera tyle rzeczy do bólu prawdziwych, że aż szok! O pracy, o przyjaźni, rodzinie, miłości, wychowaniu... o wszystkim po prostu. To zbiór prawd, wydany pod romantyczną okładką.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jej ciekawa, bo tyle dobrego o niej można przeczytać.Film również mnie intryguje. Nie wiem jeszcze czy sięgnę zarówno po literacką, jak i filmową wersję, ale pod jakąs postacią chciałabym tę historię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem właśnie w trakcie czytania i... jestem rozczarowana. Spodziewałam się fajerwerków, a tymczasem otrzymałam głośne ziewanie. Do tego książka jest strasznie przewidywalna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw zakochałam się w książce, a nie dawno w filmie <3 Historia po prostu przeurocza, zabawna i romantyczna. Na dodatek poruszająca tematy z prawdziwego zdarzenia, uczące nas o prawdziwym życiu. Cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją na swoim stosiku już chyba z miesiąc, muszę ją w końcu przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachęciłaś mnie do tej ksiązki :)
    Te wyzwania na ostatnim zdj są Twojego autorstwa, czy można je gdzieś wydrukować z neta? wydawało mi się, że gdzieś już je widziałam, a z chęcią też bym sobie coś takiego wywiesiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi Ci o tę "planszę" z poszczególnymi punktami to robiłam ją sama, ręcznie :)

      Nie wiem, czy wydrukowane na dużym formacie wyglądałoby dobrze - http://i1.kwejk.pl/k/obrazki/2014/12/870a4651dd58dfb9f1ba120f14dee289.jpeg ale zawsze warto spróbować. Ewentualnie wypisać wszystko ręcznie, tak jak ja to zrobiłam :)

      Usuń
    2. Ja polecam trochę dłuższe wyzwanie :)
      http://41.media.tumblr.com/409659d720fac295278f956fd330eb9d/tumblr_ngg7hfJRCS1r6wna6o1_1280.png

      Usuń
  8. Niebawem opublikuję swoją recenzję. Wspaniała książka!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam straszną ochotę, by przeczytać tę książkę i obejrzeć film :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam w kolejce do przeczytania "Kraina zwana tutaj" i "Pora na życie", "PS Kocham Cię" kiedyś mnie wzruszyło, i to porządnie.
    Kiedyś trafiłam u Was na Ulyssesa Moore'a, wiecie że wyszła 13 część?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, "Statek czasu", ale niestety, nie jest to kontynuacja przygód Jasona, Julii i Ricka.

      Usuń
  11. Mi się książka bardzo podobała, choć na początku ta forma e-maili mi troszkę przeszkadzała. Rozmowy pomiędzy Ruby, a Rosie były naprawdę zabawne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię książki Ahern więc i tę z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nominowałam Cię do zabawy Problemy czytelnicze TAG :)
    Więcej tutaj: http://oxu-czytanie.blogspot.com/2015/01/problemy-czytelnicze-tag.html
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Masakrycznie dużo osób z blogosfery poleca tę książkę. Ja jestem bardziej ciekawa filmu niż książki, co jest w moim przypadku nieczęsto spotykane. Wokół książki zrobił się jak dla mnie za duży szum i wolałabym to przeczekać :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją na półce i po przeczytaniu miliona recenzji wychwalających książkę jak i film, nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że opinie na temat tej książki mnożą się w ogromnym tempie, jedna pojawiła się dziś i u mnie. Nie mogę powiedzieć, że pokochałam tą historię. Polubiłam, czytało się miło, całkiem przyjemnie, ale wciąż w moich oczach była to opowiastka nieco głupiutka, naiwna. Bohaterom brakowało cech indywidualnych i zdawali się nie zmieniać, nie dojrzewać nawet, w czasie powieści. Bądź co bądź pochłonęłam ją szybko, poruszała ciekawy temat, czyli relacje damsko-męskie z drugim dnem, bo mi przypadło do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka