Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 20 stycznia 2015

Błękitnokrwiści #4. Dziedzictwo - Melissa de la Cruz





Tytuł oryginału: Blue Bloods. The Van Alen Legacy
Tytuł polski: Błękitnokrwiści. Dziedzictwo
Autorka: Melissa de la Cruz
Data premiery: 22 września 2010
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 350



Lawrence Van Alen nie żyje. Winną jego śmierci uznano Schuyler, córkę Allegry, wnuczkę Lawrence’a i ostatnią nadzieję błękitnokrwistych... Schuyler ucieka przed starszyzną i stara się wyrzucić z pamięci imię Jacka. Na próżno. Gdy wydaje się jej, ze podjęła właściwą decyzję, ten, który jest Abaddonem, Aniołem Zagłady, przewraca jej świat do góry nogami. Czy naprawdę dla tej miłości warto umrzeć? Czy przeznaczeniem Schuyler jest popełnić te same błędy, które popełniła kiedyś jej matka?

Bliss ledwie pamięta własne imię. Jest czirliderką. Sympatyczną dziewczyną z Teksasu. Uczennicą Duchesne... Srebrnokrwistą? Co robiła przez ostatnie miesiące? Czym się stała? Zwodzona głosem Lucyfera, który traktuje jej ciało jak marionetkę, ze wszystkich sił stara się odzyskać swoje życie i odkryć prawdę o własnym pochodzeniu. Prawdę, która może ją uleczyć lub zniszczyć.

Ze wszystkich błękitnokrwistych, tylko Mimi wydaje się szczęśliwa. Podróżuje, tropi, knuje. Jest sobą. W pogoni za Jordan, młodszą siostrą Bliss, która okazała się Obserwatorem, towarzyszy jej Kingsley Martin – człowiek, który skazał Mimi na śmierć i który kocha ją straceńczą miłością od zarania dziejów.

Czas błękitnokrwistych właśnie się dopełnia..
.”
- lubimyczytac.pl
Seria „Błękitnokrwiści”

Błękitnokrwiści | Maskarada | Objawienie | Dziedzictwo | Zbłąkany Anioł i Krwawe Walentynki | Zagubieni w czasie | Bramy Raju + Klucze do Repozytorium



Błękitnokrwistych poznałam będąc jeszcze w gimnazjum, jednak z tego co pamiętałam, to seria całkiem mi się podobała. Jeśli śledzicie mojego bloga regularnie, to wiecie, że w zeszłym roku i dwa lata temu w wakacje recenzowałam poprzednie tomy i nie do końca przypadły mi do gustu. Z czwartą już częścią miałam nieco inne przemyślenia. Po pierwsze – w gimnazjum przeczytałam tylko jej kawałek. Wiem na pewno, że nigdy nie udało mi się jej skończyć. Nie wiem już nawet czemu. Może byłam zajęta, a może mi się nie chciało? Zresztą nieważne, żadna różnica dlaczego. Teraz jestem po przeczytaniu Dziedzictwa i na nowo zakochałam się w tej serii. Może po prostu potrzebuję lekkiej lektury w trakcie tego całego zamieszania studniówką, nauką do matury, samą maturą i egzaminami wstępnymi na studia, ale cieszę się, że jednak ta książka mi się podobała. Przecież nie lubimy czytać niefajnych książek. Ale po więcej informacji zapraszam do dalszej części recenzji.

Generalnie, to nie do końca pamiętałam co wydarzyło się w poprzednich częściach, ale nawet zapoznanie się z moimi recenzjami nie odświeżyło mi to umysłu i przez pewną część tego tomu brnęłam jak ślepa ciemnymi w dodatku korytarzami fabuły, bohaterów i całej tej akcji. Jednak jak już się wdrożyłam w cały ten błękitnokrwisty bieg to przepadłam. W tym tomie Schuyler szuka schronienia wśród europejskiej elity wampirów, która nie za bardzo przepada za tą zza oceanu. Nie wiem, czy zostały wyjaśnione powody ich waśni, ale w sumie to mało mnie to interesuje, ponieważ na scenę wchodzi Jack Force. Chociaż nie było go dużo w tej części to podobała mi się jego postawa wobec wszystkich, a zwłaszcza wobec Sky. Chociaż momentami miałam ochotę ukręcić mu głowę! Jednak wracając do samej akcji… W świecie wampirów nie jest najlepiej. Niektórzy jeszcze nie chcą wierzyć w zagrożenie, jakie na nich wszystkich czyha, niektórzy pomagają wrogom, którzy pragną krwi. A jeszcze inny żyją w błogiej nieświadomości zagrożenia i nikt im o nim nie mówi. Czy to dobrze, czy to źle… w sumie kto wie, czy właśnie obok nas nie żyją jakieś wampiry i ratują świat, a my, czerwonokrwiści nie mamy bladego pojęcia, że za pięć minut przejdzie obok nas żądny krwi Croatan i jeśli go zdenerwujemy to zechce nas zabić.

Chociaż Mimi nigdy nie lubiłam, zawsze drażniła mnie jej wyniosłość i perfekcja, to w Dziedzictwie chyba przeszła samą siebie. Nic konkretnego tak właściwie nie zrobiła i w rezultacie dostała to, na co zasłużyła, ale jednak sama jej obecność doprowadzała mnie do białej gorączki i nie płakałabym, gdyby pod koniec serii ktoś przez przypadek by ją zabił.

Nie pamiętam dokładnie, jaki styl miała autorka w poprzednich częściach, więc ciężko mi ocenić, czy się poprawił czy nie. Jest to jednak bardzo często spotykany, lekki, młodzieżowy język, który niczym specjalnym się nie wyróżnia, ale który jest uwielbiany przez czytelników ze względu na to, że po prostu takie książki czyta się zdecydowanie szybciej. Mogłabym się przyczepić czasem do zbyt prostego pióra, ale nie zrobię tego, gdyż i tak jest on na bardzo przyzwoitym poziomie, a wiadomo, czasem trafiają nam się małe ochydki, których nikt nie ma siły czytać.

Generalnie jest to książka warta uwagi, jednak wydaje mi się, że nie na tyle, aby męczyć się z pierwszymi tomami tej serii. Powiem Wam, czy warto, jeśli dwie kolejne okażą się naprawdę spektakularne. Tak więc… Muszę chyba polecieć do biblioteki po piątą i szóstą część i wtedy się dowiecie. Ale ogólnie rzecz biorąc nie należy do najgorszych.



★★★★★★☆☆☆☆


Książka bierze udział w wyzwaniach: 






Jak pewnie wiecie, albo i nie wiecie, postanowiłam wziąć udział w Książkowym Wyzwaniu 2015. W tym celu przygotowałam sobie tą samą listę tylko, że zrobiłam ją własnoręcznie pisaną i powiesiłam na drzwiach szafy. Teraz za każdym razem jak przeczytam jakąś książkę odnoszącą się do któregoś punktu, będę kolorować ją (w rzeczywistości są to czerwone i zielone kolorki) i robić takie oto foto. 
Dziedzictwo Melissy de la Cruz "zaczęłam kiedyś ale nie skończyłam" i teraz się cieszę, że wreszcie mi się to udało. Pod recenzją książki, która właśnie się do któregoś z tych punktów zalicza, będzie takie zdjęcie i mały komentarz. Piszcie, co o tym myślicie, chcecie wiedzieć, co dopasowuje do którego punktu, czy raczej niekoniecznie?

11 komentarzy :

  1. Ja tylko czytałam pierwszy tom i spasowałam. Nie podeszła mi ta seria. Jest taka płaska i nijaka, nic się szczególnego nie działo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bierzesz udział w tym wyzwaniu które łącznie ma 52 książki czy w tym skróconym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wyzwaniu 52 książki udziału nie biorę, ale jeśli to: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t34.0-12/10937287_903683936331874_1537656543_n.jpg?oh=1677fff1a30c926432c75d30971fbb66&oe=54C19E60&__gda__=1421982128_901363ee4674e72bbb4493c82d156132 jest tym wyzwaniem skróconym, to biorę udział w tym skróconym :)

      Usuń
    2. Tak, to jest to skrócone :)
      Oryginalna wersja to ta: http://41.media.tumblr.com/409659d720fac295278f956fd330eb9d/tumblr_ngg7hfJRCS1r6wna6o1_1280.png

      Usuń
  3. Przeczytałam całą serie ,,Błękitnokrwistych" :) Okładki są przyjemne dla oka:)

    Zapraszam Was tęż w wolnej chwili do siebie na bloga :)
    http://lowczyni-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Po koniec masz złe przekierowanie do wyzwania gdzieś wkradł się pewnie błąd w linku, a chętnie zobaczyłbym jakie masz poszczególne punkty wyzwania. Dokładnie znajduje się to w tym zdaniu"Jak pewnie wiecie, albo i nie wiecie, postanowiłam wziąć udział w Książkowym Wyzwaniu 2015." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że teraz już wszystko działa, a jeśli nie to tu łap link: https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t34.0-12/10937287_903683936331874_1537656543_n.jpg?oh=1677fff1a30c926432c75d30971fbb66&oe=54C19E60&__gda__=1421982128_901363ee4674e72bbb4493c82d156132

      Ale równie dobrze możesz wpisać "Książkowe wyzwanie 2015" w Google i tam wszystko znajdziesz :)

      Usuń
    2. Dzięki wielkie już wszystko działa :) Tutaj masz strone gdzie możesz skrócić linki np jak nie chcesz mieć takiego długiego linka w komentarzu http://tinyurl.com Fajne wyzwanie tylko jak dla mnie musiałbym zmienić pare punktów np ten z poradnikiem kto to w ogóle czyta :D, a tak po za tym to fajna rzecz może się podejmę ;)

      Usuń
  5. Książka przede mną, mam w planie zacząć czytanie cyklu w lutym :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam bodajże 3 części. Nic specjalnego, ale bardzo szybko i przyjemnie się czyta. Pamiętam, że strasznie irytowała mnie zdolność popadania w przesadyzm przez pisarkę, czyli za dużo opisów marek ubrań. To było irytujące.

    OdpowiedzUsuń
  7. jakoś nie przemawia do mnie ta książka

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka