Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 30 grudnia 2014

Zimowa Kraina Czarów TAG


Zostałyśmy zaproszone do tego tagu przez Dominikę z Czytelni Dominiki za co serdecznie dziękujemy. Ale już nie przedłużajmy i przejdźmy od razu do pytań :)


1. Jaka książka jest tak urocza, że aż robi Ci się ciepło na sercu?

Asia: Przychodzi mi do głowy tylko Wyspa motyli. Nie wiem do końca czy to przez klimat w jakim rozgrywa się akcja czy przez coś innego, ale naprawdę robi mi się ciepło na sercu jak o niej myślę.

Alicja: Chociaż raczej smutna i wzruszająca, to na pewno Gwiazd naszych wina, z którą mam wiele ciepłych wspomnień, a miłość Hazel i Gusa jest niezwykle urocza. Również mogę tu powiedzieć o książce The Perks of Being a Wallflower, Charlie jest naprawdę rozczulającym i uroczym chłopaczkiem.

2. Jaka jest Twoja ulubiona książka z białą okładką?

Asia: Bielszy odcień śmierci! Jak na nią patrzę to od razu mam ochotę zarzucić na siebie kożuch.

Alicja: Nie mogłam sobie przypomnieć, co ja za książki z białą okładką czytałam, nawet nie wiem, czy są takie, ale w końcu zdecydowałam się na Infoszok. Nie należy ona do moich najukochańszych książek, ale podobała mi się na tyle, że muszę dorwać jej kontynuację w 2015 roku.

3. Siedzisz w wygodnym fotelu z kubkiem czekolady. Jakiego giganta czytasz?

Asia: Zdecydowanie którąś z serii "Gra o Tron".

Alicja: Nie giganta, bo na razie takiego wynaleźć nie mogę, ale W śnieżną noc byłoby idealne. Albo Powód by oddychać po raz kolejny. Albo Jesteś cudem, Gwiazd naszych wina albo Hobbit.

4. Zaczyna padać śnieg i decydujesz się zrobić bitwę na śnieżki. Z jakim książkowym bohaterem pragniesz ją stoczyć?

Asia: Atticus z Kronik Żelaznego Druida. Podejrzewam, że przegrałabym z kretesem, ale to jest jedyny bohater, którego akceptuję w 100%, i z którym chciałabym stoczyć bitwę na śnieżki.

Alicja: Gale Hawthrone zdecydowanie! Najprzystojniejszy, najfajniejszy, najbardziej męski, jednocześnie będąc najbardziej uroczym facetem na całej kuli ziemskiej! Ideał faceta na bitwę na śnieżki, kto by chciał kogoś innego, jak pod ręką ma Gale'a?

5. Ogień w kominku przygasa. Z której książki wyrwałabyś kilka ostatnich rozdziałów, żeby wrzucić je w ogień?


Asia: Oj znalazłoby się kilka książek. Jednak jest jedna, którą poświęciłabym bez zmrużenia oka. Mianowicie Wszystkie drogi prowadzą do Mekki. Jest to jedna z tych książek, o których chiałabym zapomnieć.

Alicja: W sumie to nie jestem pewna, czy mogę podać Wierną, chociaż zakończenie mi się nie podobało, bo wyobrażałam je sobie inaczej, to stało się coś, o co błagałam autorkę przez całą tę trylogię... Więc w sumie nie wiem. Bo gdyby to potoczyło się inaczej... Kto wie, może byłabym bardzo zła? Wiem! Krew Olimpu! Chociaż książka nie jest aż taka zła, to mam ochotę udusić Ricka Riordana gołymi rękami za... to coś! co nam sprezentował pod sam koniec. Nie jestem zadowolona z tego zakończenia i na pewno nie tak sobie je wyobrażałam. Rick musi napisać jeszcze coś o tych herosach, inaczej go zamorduję.Wiem. Już wiem na 100%. Kosogłos. Nie, Katniss nie może być z Peetą, to Gale jest jej przeznaczony!

6. Jaka książka jest tak bliska Twojemu sercu, że mogłabyś dać ją w prezencie świątecznym bliskiej Ci osobie, która jeszcze jej nie czytała?

Asia: Zdecydowanie Moc czekolady.. No bo kto jej nie lubi? Książka o czekoladzie, która porusza wszystkie zmysły i czytelnik niemalże czuje smak pysznej wedlowskiej czekolady w ustach.

Alicja: Jest to moja zdobycz z ostatnich dni, a mianowicie Powód by oddychać. Nie wiem, czy jakiś chłopak byłby zadowolony z otrzymania takiej powieści, ale dla chłopaków ciężko znaleźć coś, co byłoby również bliskie mojemu sercu. Jednak jest to idealna książka dla przyjaciółek, koleżanek, mam, koleżanek mam, przyjaciółek przyjaciółek i innych takich. Jeśli jednak miałabym wybrać jakąś powieść bliską mojemu sercu i miałabym ją podarować mojego chłopakowi, którego nie mam, ale którego bym miała, to wybrałabym Hobbita, z którym mam wiele ciepłych i przyjemnych wspomnień, a sama książka jest tak genialna, że aż brak mi słów.



niedziela, 28 grudnia 2014

Oczy wlepione w ekran #6

Śnieg w końcu spadł, więc pogoda raczej nie nastraja na wyjście. Dobrze, że został jeszcze poczciwy komputer i telewizor coby wypełnić jakoś czas pomiędzy czytaniem książek. Jednak nie przedłużając już rzućcie okiem na naszą propozycję filmów, a być może znajdziecie coś dla siebie.

Lucy | 2014 | Akcja, Sci-Fi | Scarlett Johansson, Morgan Freeman, Min-sik Choi

Gdy tylko obejrzałam zwiastun Lucy, wiedziałam, że muszę obejrzeć ten film. Miał on w sobie coś tajemniczego, niesamowitego i genialnego, co przyciągało uwagę i nie pozwoliło ani na moment zapomnieć o sobie. 

Lucy to dziewczyna, która nie chce mieszać się w kłopoty, jednak nie udaje jej się to za sprawą "przyjaciela". Do jej organizmu dostaje się narkotyk, który tak naprawdę narkotykiem dokładnie nie jest. Pobudzony mózg kobiety, pod wpływem niebieskiej substancji zaczyna pracować znacznie szybciej i znacznie lepiej. Co się stanie jeśli z 10%, które wykorzystuje każdy człowiek, ona nagle przeskoczy na 100?

Ja na kinematografii w sumie się nie znam i większość filmów, które mi się podobają, cały świat uważa za straszne gnioty (i odwrotnie). Naczytałam się dużo opinii, mówiących o tym, że film Lucy jest niezwykle słaby. Dla mnie jest inaczej. Sądzę, że jest to genialny film, pełen akcji i niesamowitych rzeczy, które a nuż, może kiedyś będą mogły się wydarzyć? Przecież naukowcy wymyślą pełno takich dziwnych rzeczy... A nawet jeśli nie, to bardzo podobał mi się ten film. Oglądałam go z zapartym tchem, a gdy się skończył, czułam się jak na jakimś pustkowiu. Miałam taką miazgę z mózgu, że nie byłam w stanie normalnie myśleć. Bardzo mi się podobał i fanom tego gatunku filmów, też się raczej spodoba. Polecam gorąco!

Under the Dome | 2013-2015 | Thriller, Sci-Fi | Mike Vogel, Rachelle Lefevre, Alexander Koch

Nie mogłam się powstrzymać i od razu po przeczytaniu książki zabrałam się za oglądanie serialu, który miał być adaptacją "Pod kopułą", w której nawet sam King maczał swoje palce. 

Jaki związek jednak owy serial ma z książką? Prawie żaden. Jedynie imiona i nazwiska bohaterów zostały zachowane, ale cel przyjechania Barbiego do Chester's Mill, charaktery bohaterów, wyjaśnienie istnienia kopuły... Śmiechu warta ta adaptacja. Jako serial, jeśli mam nie patrzeć przez pryzmat książki to jest naprawdę godny uwagi, pełen akcji, ciekawych efektów specjalnych i bohaterów. 

Zdaję sobie jednak sprawę, że nie wszystkim może on przypaść do gustu. Mi się niemal wszystko podoba (z wyjątkiem Pamiętników wampirów!), więc i "Pod kopułą" polubiłam. Spędziłam miło czas i czekam z niecierpliwością na finalny sezon, który ma się ukazać w przyszłe wakacje.

Spróbujcie, a może i Wam się spodoba.


Czarownica | 2014 | Familijny, Fantasy | Angelina Jolie, Elle Fanning, Sharlto Copley, Sam Riley


Za filmem animowanym Disneya Śpiąca królewna nie przepadam. Mało tego to jest chyba jedyna bajka, która mnie irytowała swoją infantylnością i słodkością (aż do mdłości).

Więc nie powinien zdziwić Was fakt, że zapierałam się rękami i nogami przed obejrzeniem Czarownicy.

Ależ byłam w błędzie! Film przecudowny! Cudowane jest w nim wszytko, zaczynając od plakatu, poprzez efekty specjalne i grę aktorską, a kończąc na muzyce.

Polecam! Bo okazało się, że ten film fabularnie ma niewiele wspólnego z filmem animowanym. Spodoba się nie tylko dzieciom, ale i dorosłym. Zdradzę na koniec, że zakończenie jest bardzo zaskakujące.




Szef | 2014 | Komedia | Jon Favreau, John Leguizamo, Emjay Anthony, Scarlett Johansson, Sofia Vergara

Uwielbiam filmy o jedzeniu. Bo nic nie ma lepszego niż dobre jedzenie. Ale ten film, pomimo że jest komedią, i to nawet dość zabawną, jest również czymś więcej. Jest filmem o tym, jak ważne jest spełnianie marzeń, jak ważna jest więź z dzieckiem, lecz przede wszystkim to jak ważny jest fakt, że człowiek jest w życiu szczęśliwy.

Carl Casper jest znanym kucharzem, jednak jego szef nie pozwala mu na eksperymentowanie i spełnianie się w swoim zawodzie. Po zrobieniu z siebie durnia w internecie wraca do miasta, w którym wszystko się zaczęło, czyli Miami. Tam kupuje zdezelowany food truck i wraz z najlepszym kumplem i synem przemierzają Stany Zjednoczone, aby wrócić do miasta rodzinnego, Los Angeles.

Oglądając ten film niemal czułam smak i zapach potraw oraz ciepło słońca (miła odmiana przy aktualnej pogodzie).

Film spodoba się osobom, które lubią filmy o jedzeniu, komedie oraz fabułę, która coś za sobą niesie. Ja jestem zachwycona.

John Wick | 2014 | Thriller, Akcja | Keanu Reeves, Michael Nyqvist, Alfie Allen, Willem Dafoe

Wybrałam się na ten film, bo miałam ochotę na mocne amerykańskie kino akcji. I nie zawiodłam się! Ostatnio nie oglądałam tak świetnie przemyślanego filmu. Muzyka i akcja idealnie się uzupełniają. Akcja filmu dzieje się bardzo szybko, momentami miałam wrażenie jakbym oglądała grę komputerową, która powstała z połączenia GTA i jakiejś gry wojennej. Jest szybko, głośno, ciemno i tajemniczo. Pięknie! A gra aktorska to poezja.

Fabuła jest prosta, ale tak to bywa w amerykańskich filmach. John Wick jest płatnym zabójcą na emeryturze (oczywiście odszedł z zawodu z powodu kobiety). Któregoś dnia włamują się do jego domu Rosjanie, kradną ukochany samochód i zabiją psa, jedyną pamiątkę po żonie. Sprawa robi się personalna, John Wick postanawia się zemścić. Problemem nawet nie wydaje się fakt, że jednym włamywaczy był syn rosyjskiego mafiozy, dla którego Wick pracował w przeszłości.

Film momentami jest nawet zabawny, ale faktem jest, że nie każdemu się spodoba. Naprawdę trzeba lubić filmy mocne i szybkie. Dla mnie rewelacja i nie wiem co mam jeszcze napisać, żeby zachęcić Was do obejrzenia.

czwartek, 25 grudnia 2014

Święta, święta, święta...


U nas w te Święta stosunkowo leniwie, ale nie myślcie sobie, że zapomniałyśmy o blogu i książkach. Chociaż życzenia powinnyśmy złożyć Wam wczoraj, to mam nadzieję, że nam wybaczycie i przyjmiecie je nawet dzisiaj :) Tak więc...


Chciałybyśmy życzyć Wam wszystkiego dobrego, spełnienia marzeń, dużo zdrowia, szczęścia i miłości. Żebyście zawsze byli z bliskimi i im pomagali, żebyście zawsze dobrze wspominali to, co już się Wam przytrafiło i cieszyli się z tego, co macie, bo zawsze mogło być gorzej. Tym, którzy tak jak ja, zdają w tym roku maturę - życzę powodzenia oraz odnalezienia własnej drogi tuż po napisaniu egzaminu i po otrzymaniu wyników. Znajdzie to, co kochacie i róbcie to, bo tylko tak osiągniecie pełnię szczęścia. Dla tych, którzy piszą egzamin gimnazjalny również - powodzenia na nowej drodze, liceum to nie przelewki, ale jest czas na zabawę, więc o to się nie martwcie. To chyba najwspanialszy czas w całym życiu. A dla tych, którzy jak na razie nie zamierzają zmieniać szkół lub pisać mega ważnych egzaminów - róbcie to, co kochacie, znajdźcie w życiu własną ścieżkę, zmieńcie pracę, jeśli ta Was nudzi i starajcie się cały czas uśmiechać do życia. Dla moli książkowych - dużo książek, mnóstwa czasu na czytanie, ale w tym całym "życiu literackim" znajdźcie chwilę dla bliskich, bo oni są obok Was zawsze, ale różne rzeczy mogą się zdarzyć, a książka Wam ich nie zastąpi. Wybaczajcie wszystkie krzywdy, wyciągajcie pierwsi rękę do osoby, z którą macie na pieńku i módlcie się o szczęście dla osób, które są dla Was niemiłe. I nigdy, przenigdy, nie przestawajcie wierzyć w marzenia, bo to one w głównej mierze kształtują nasze życia. WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

A teraz, jeśli nie macie nic przeciwko, zapraszamy Was na przegląd naszych prezentów świątecznych. Sami również pochwalcie się, co Wam przyniósł Mikołaj, bo jesteśmy mega ciekawe! 


W większości przypadków, ja (Alicja) swoje prezenty dostałam już nieco wcześniej, niż w Wigilię. Na przykład moje buty New Balance, które sprezentowała mi moja siostra już w październiku, abym miała jeszcze okazję ponosić je trochę po dworze, zanim spadnie śnieg. Są to najwygodniejsze buty na całym świecie i planuję sobie kupić nową parę, ale tym razem w nieco bardziej stonowanej wersji kolorystycznej. Farby akwarelowe White Nights i zestaw Markerów Grey Tones Tria to rzeczy, których potrzebowałam na swoje zajęcia rysunku. Flamastry już się przydały, farbki jeszcze nie, ale niedługo to się zmieni! Obok leżą czarne pędzelki do farbek, które są niezwykle miękkie. Najnowszą powieść Reginy Brett, W śnieżną noc oraz Greckich bogów  sprezentowałam sobie sama, z czego jestem bardzo zadowolona. Uwielbiam książkowe prezenty ode mnie dla mnie i już robię stosik urodzinowych zdobyczy. Natomiast Jedwabnik i The Sims 3. Rajska wyspa to zdobycze mojej siostry. Alternatywy 4 dostał nasz tata, ale na pewno będziemy razem grać, więc pokazujemy Wam i ten prezent. Obie z siostrą dostałyśmy jeszcze trochę pieniążków, jak to zawsze bywa, za które, przynajmniej ja, już wiem, co sobie kupię :D 

Piszcie, co Wy znaleźliście pod choinką! :D I jeszcze raz: Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku! Mam nadzieję, że Wasza Sylwestrowa impreza zapowiada się tak dobrze, jak moja :D


wtorek, 23 grudnia 2014

Powód by oddychać - Rebeca Donovan


Tytuł oryginału: Reason to Breathe
Tytuł polski: Powód by oddychać
Autorka: Rebecca Donovan
Data premiery: 24 września 2014
Wydawca: Wydawnictwo Feeria Young
Liczba stron: 494


„Chwytająca za serie i pełna trudnych emocji pierwsza z trzech części serii dla dziewcząt pt. Oddechy.

Nikt nie chciał się specjalnie ze mną zadawać, więc trzymałam się z boku. Tak miało być bezpieczniej i łatwiej. Jak do tego doszło, że Evan Matthews z dnia na dzień wywrócił mój stabilny świat?

W zamożnym miasteczku w stanie Connecticut, gdzie ludzi zwykle zaprząta, w czym i z kim będą widziani, Emma wolałaby wcale nie być widziana. Ją zaprząta raczej pozorowanie perfekcji – dokładnie ściąganie długich rękawów, żeby zakryć siniaki; żeby nikt nie dowiedział się, jak mało wspólnego z doskonałością ma jej życie.
A tu nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się miłość i zmusza ją do potwierdzenia swojej wartości – za cenę ryzyka ujawnienia straszliwej tajemnicy, którą desperacko ukrywa.
Poruszająca historia o próbie normalnego życia za wszelką cenę… i o miłości, która pozwala w końcu zaczerpnąć powietrza.”
- opis od wydawcy

Seria „Oddechy”
Powód by oddychać | Oddychając z trudem (premiera 14 stycznia 2015) | Out of Breath









   Są książki, które czytamy, wciągamy się w akcję, zaczynamy kochać bohaterów, ale gdy dobrniemy do końca, to rzucamy ją w kąt i nigdy więcej do niej nie wracamy. Są również książki, które wydają się być niepozorne, zwyczajne, mamy wrażenie, że to już kiedyś było, a gdy tylko rozpoczynamy lekturę… Cóż, popadamy w zapomnienie, dziwny letarg, który towarzyszy nam po przeczytaniu danej historii. To takie książki, w których pełno jest na stronicach różnych emocji, tych dobrych i tych złych. Niekoniecznie do płakania, ale smutne, jednocześnie ciepłe, pełne miłości, dobroci i prawdy o życiu. Powód by oddychać należy do tej drugiej grupy, do grupy książek niezapomnianych, wzruszających, przykrych, a jednocześnie ciepłych. Porusza wiele tematów, o których mało autorów zahacza, prawdopodobnie przez strach, że czytelnikom nie spodoba się sposób opisania problemy. Rebecca Donovan nie bała się i zaryzykowała, dzięki czemu z każdym dniem zyskuje nowych czytelników, w tym mnie. Powód by oddychać to bardzo piękna i przerażająca książka, która zawiera w sobie wszystko, co dzieje się na tym świecie. Niekoniecznie nam, niekoniecznie naszym przyjaciołom, ale komuś na pewno. I to jest najgorsze, jednocześnie czyniąc tę powieść prawdziwą, pełną autentyczności i zwyczajnych bohaterów, jakich pełno, jednak nie są oni papierowi, są prawdziwi.

   Wcześniej nie miałam bladego pojęcia, że istnieje taka seria, a gdy się dowiedziałam, że to bestseller, to zaczęłam się zastanawiać, z której strony, skoro o nim nie słyszałam. Gdy Diana z bloga Just One More Page uświadomiła mi, w jakim błędzie żyłam, to wpisałam w Internet tytuł i autorkę i poczytałam sobie na jej temat. Jakie było moje zaskoczenie, gdy moim oczom ukazała się data premiery. Nie było to wcale tak dawno, więc powinnam mieć chociaż blade pojęcie o tej nowej serii, która podbiła serca milionów. Czytając opinie na portalu Lubimy Czytać, już wiedziałam, że książka ta przypadnie mi do gustu, jednak nie miałam bladego pojęcia, że stanie się najlepszą książką przeczytaną przeze mnie w roku 2014. Cieszę się, że mój kolega z klasy sprezentował mi ją na Wigilię klasową. Był to strzał w dziesiątkę, jak się teraz okazało.

    Emma ma szesnaście lat, chodzi do szkoły, dobrze się uczy i jest dobra w sporcie. Wydawałoby się, że jej życie jest idealne, nienaganna średnia oraz zachowanie, zainteresowanie najlepszych uczelni i przyjaciółka, która jest bardzo ładna, popularna i zapraszana na duże imprezy. Jednak dziewczyna nie jest szczęśliwa. Jej tata zmarł, a matka zaczęła pić, przez co nie dawała sobie rady z opieką nad swoją córką. Dwunastoletnia Emma trafiła do George’a, brata jej zmarłego ojca. I wtedy jej życie zamieniło się w piekło. Carol, jej ciotka, nienawidzi dziewczyny do tego stopnia, że wyżywa na niej całą swoją złość, George na to pozwala, udając, że nic się nie dzieje. Jedynym szczęściem, jakie na nią czeka w tym domu to Jack i Leyla, malutkie dzieciaki, które uwielbiają Emmę całymi swoimi małymi serduszkami. Co się jednak stanie, gdy w życie nastolatki wejdzie ze swoimi brudnymi buciorami Evan Matthews, nowy chłopak, który przyjechał z San Francisco? Przekonacie się o tym, gdy sięgniecie po Powód by oddychać, a naprawdę warto!

   Chociaż pióro Rebecki Donovan jest naprawdę lekkie, to przez cały czas i tak odczuwamy te straszne emocje, kłębiące się na jej stronach. To, że autorka jest w stanie prosto przekazać nam wszystkie informacje, nie znaczy jeszcze, że są one błahe, a wręcz przeciwnie. Koszmarne opisy niektórych rzeczy, jakie robiła jej Carol, żona George’a, czasem mroziły mi krew w żyłach i oczekiwałam razem z Emmą na najgorsze. Pani Donovan sprawnie posługuje się również językiem młodych ludzi, nastolatków, widać, że nie jest to pisane na siłę młodzieżowym slangiem, tylko jest naturalne, zupełnie jakbym słyszała rozmowy moich kolegów z klasy, czy ludzi na imprezie. To mi się bardzo podoba, bo dzięki temu ta historia stała się jeszcze bardziej autentyczna, przez co jeszcze bardziej makabryczna momentami, ale i cieplejsza, bo są momenty, które naprawdę są miodem na nasze serce i sprawią, że jest nam lepiej na duszy, nawet jeśli sami mamy kilka problemów, których nie potrafimy rozwiązać.

   Jak już wspominałam wcześniej, bohaterowie tej powieści nie są tylko na papierze, oni naprawdę żyją. Odczuwają wszystko bardzo mocno, jak to nastolatki, mają problemy, ich życie nie jest słodkie i kolorowe, jak to by się wydawało czytelnikowi książek lub widzowi filmów typowo amerykańskich. Tutaj nic nie jest idealne, nawet jeśli Emma uważa, że jej koleżanki z drużyny, czy mijające ją na korytarzu w szkole dziewczyny, mają perfekcyjne życie. Nie możemy jej za to przecież winić, wiedząc, jak straszną ma ta dziewczyna sytuację w domu. Evan, chociaż również uchodzi za idealnego chłopaka w oczach wszystkich, nie tylko dziewczyn, nie jest perfekcyjny człowiekiem chodzącym po tej planecie. Ma na swoim koncie kilka rzeczy, których sam nie pochwala i których najprawdopodobniej żałuje, ale nie będę Wam o nich mówiła, bo musiałabym zdradzić Wam niemal samo zakończenie książki.

   Powód by oddychać czyta się naprawdę szybko. Samej udało mi się to zrobić w nocy z soboty na niedzielę, ale gdzieś do setnej strony doczytałam jeszcze w piątek. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie naprawdę fantastyczna i wzruszająca książka, którą mogłabym przeczytać kilka razy. Jest niesamowicie napisana, pełna ciepła i chociaż może się wydawać zupełnie zwyczajna, to uwierzcie mi, wcale taka nie jest.

   W tej historii został poruszony bardzo ważny temat, a mianowicie temat przemocy domowej, która nie jest omawiana ani w szkołach, ani w domach, ale jest bardzo popularnym zjawiskiem w codziennym życiu. Ludzie starają się przemilczeć to, co dzieje się w ich domach, w takich przypadkach, jednak ich stan fizyczny czasem jest niemożliwy do ukrycia lub zignorowania. To przerażające, jak wiele dzieci, i nie tylko, muszą udawać, że w ich rodzinach wszystko jest w jak najlepszym porządku. Autorka pokazuje, że czasami człowiek jest już na skraju wytrzymałości i przyjaciele oraz miłość, to rzeczy, które w takiej sytuacji są niezbędne poszkodowanemu. Emma nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie ma szczęście mieć Sarę za swoją przyjaciółkę i Evana u boku do pewnego czasu. Odpycha ich, nie chcąc od nich pomocy, bojąc się tego, co może zrobić jej okrutna Carol. Tacy ludzie potrafią znieść więcej niż inni, ale na pewno nigdy nie pozbierają się już po tym do stanu przed zaznaniem przemocy domowej.

   Pierwszy tom serii Oddechy to wspaniałe rozpoczęcie trylogii, która staje się moją ulubioną. Wzruszająca powieść o życiu, sile, którą trzeba w sobie mieć by stawić czoła pewnym rzeczom (i ludziom) i o miłości, która potrafi zmienić wszystko. Jest to historia pełna ciepła i radości, przeplatana z bólem, strachem i płaczem, które czasem również są w życiu potrzebne. Jest również o pokonywaniu swoich lęków, dopuszczaniu do siebie ludzi, których normalnie byśmy nie chcieli wpuszczać do swojego życia. Jest o przekraczaniu pewnych granic, których nie powinno się przekraczać, o tym, ile bólu jest w stanie znieść nastolatka i jak długo osoby postronne są w stanie wytrzymać patrzenie na cierpienie swoich bliskich. Chociaż Emma nie ma lekkiego życia, pokazuje, że należy się z niego cieszyć, nawet z najmniejszych chwil. To wspomnienia są ważne, to one nas trzymają w jednej części w ciężkich chwilach, to one ratują nas przed szaleństwem, w jakie można popaść. Powód by oddychać to wspaniała powieść, która dla mnie staje się najlepszą książką przeczytaną w 2014 roku. Serdecznie Wam ją polecam, bo na pewno poruszy Was tak samo, jak mnie.

★★★★★★★★★★



Książka bierze udział w wyzwaniach: 



"Klucznik(Autorka jest kobietą, Autor jeszcze nie czytany, Tytuł w trzech słowach, Wydana w serii, ąćęłńóśźż, Mroczny klimat, Bez happy endu)

 


OD AUTORKI: Witam Was kochani w ten przedświąteczny dzień! Tak, znalazłam wreszcie najlepszą książkę prawie już minionego roku. Jest nią Powód by oddychać. A jednak opłaca się na ostatnią chwilę czytać niezapowiedziane prezenty gwiazdkowe. Przed nami jeszcze kilka postów do końca tego roku i na pewno wiele książek przede mną, ale wiem, że żadna już nie podbije mojego serca tak, jak ta. Jest to pierwsza taka nota na moim blogu, ale całkowicie zasłużona.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka