Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 26 listopada 2014

Sześć dni Kondora - James Grady

Tytuł: Sześć dni Kondora
Tytuł oryginału: Six Days of the Condor
Autor: James Grady
Data premiery: styczeń 1994 r.
Wydawca: Wydawnictwo Amber
Liczba stron: 155

   "Kondor to kryptonim Malcolma, młodego urzędnika z sekcji archiwalnej CIA w Waszyngtonie, miłośnika "czarnej" literatury kryminalnej. Pewnego dnia otaczająca go rzeczywistość przerasta najbardziej sensacyjną powieść: wszyscy pracownicy z wydziału Malcolma zostają zamordowani. Uratowany cudem Kondor przez sześć dni samotnie rozwiązuje zagadkę, komu i dlaczego zależało na zlikwidowaniu ludzi z komórki 17. CIA. Chcąc nie chcąc, musi włączyć się do gry, w której stawką jest jego własne życie.

- od wydawcy

   Uwielbiam film na podstawie książki. Jednak przez długi czas nie wiedziałam, że jest on na podstawie książki. Więc jak tylko się dowiedziałam poleciałam do biblioteki, aby ją wypożyczyć.

 Pisząc tę recenzję już trochę nie pamiętam szczegółów książki, ale nie chodzi o to, aby Wam opisywać całą treść. Głównym bohaterem książki jest Malcolm, kryptonim Kondor. Pracuje on dla CIA i zajmuje się czytaniem książek (cóż za wymarzona praca!). Szuka w nich przecieków informacji o tajnych misjach CIA. Pewnego dnia cały jego wydział zostaje zamordowany, a bohater cudem unika śmierci. Kondor chce czy nie musi podjąć grę. Podczas odkrywania tajemnicy będzie miał piękną i zjawiskową pomocnicę (wprawdzie nie z jej własnej woli, ale to nie istotne).

   Kto i dlaczego chciał śmierci garstki moli książkowych? Czy były to działania wrogiego kraju? Co z tym wszystkim ma wspólnego zniknięcie kartonów książek? Czy Kondorowi uda się rozwikłać zagadkę już musicie przekonać się sami. Ale uprzedzam - nie będziecie się mogli oderwać od tej książki.

    Wizualnie książka nie zachwyca. Cienki papier, pożółkły (ale to ze względu na wiek książki), miękka okładka w typowej dla lat 90. stylistyce. Najgorsze jednak były dość malutkie literki. Dla osoby z wadą wzroku mogą być problematyczne. A tak na marginesie to strasznie denerwuje mnie jak ludzie jedzą, piją i nie wiadomo co jeszcze robią nad wypożyczonymi książkami. Ten egzemplarz tak śmierdział, że nawet nie miałam ochoty go brać do domu. Co za brak szacunku dla książek! (możliwe że się powtarzam :] )

   Strasznie długo zajęło mi pisanie tej recenzji. Nie mam ostatnio weny ani na czytanie ani na pisanie czegokolwiek. To chyba przez pogodę. W sumie to trochę przykre, że przez mój brak weny twórczej trochę odwaliłam tę recenzję na łapu capu, ale mam nadzieję, że mimo to zachęciłam Was do sięgnięcia po nią.

★★★★★★★★☆☆

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka