Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 9 października 2014

Swobodna - S.C. Stephens


Tytuł oryginału: Effortless
Tytuł polski: Swobodna
Autorka: S.C. Stephens
Data premiery: 22 października 2014
Wydawca: Wydawnictwo AKURAT
Liczba stron: 620

„Po wplątaniu się w trójkąt miłosny, który doprowadził do niszczącej zdrady i rozpadu jej poprzedniego związku, Kiera przysięgła sobie nie powtarzać raz popełnionych błędów. Jest zdeterminowana, by już nigdy nikomu nie sprawić tak wielkiego bólu, a zwłaszcza uduchowionemu, utalentowanemu mężczyźnie, który zdobył jej serce.

Kiedy jednak ukochany Kellan wyrusza wraz ze swoim zespołem w trasę koncertową, którą ma zapewnić mu przepustkę do światowej sławy, dziewczyna zaczyna chwiać się w swoich postanowieniach szybciej niż byłaby gotowa przypuszczać…”
- lubimyczytac.pl
Trylogia „Bezmyślna”

Bezmyślna | Swobodna | Niepokorna



Wiecie co? Nie miałam pojęcia, że tak szybko dostanę od pani Dominiki kolejny tom „Bezmyślnej”! Ale jestem z tego powodu niezwykle zachwycona i z radością zabrałam się do lektury Swobodnej, która swoją premierę będzie miała 22 października. Chociaż pierwszy tom nie był arcydziełem, to z wielką ochotą rozmyślałam o losach Kellana i Kiery, które pozostały nie do końca wyjaśnione. Ciekawiło mnie również jak potoczy się wątek Anny i Griffina, dwójki bohaterów, których, mimo wszystko, lubiłam najmniej. No i oczywiście, co będzie z Dennym! Te pytania nurtowały mnie niemiłosiernie, aż wreszcie dostałam awizo i odebrałam tę książkę. Przeczytajcie sami, jakie są moje wrażenia!


Kellan i Kiera są razem szczęśliwi, mimo całej zaistniałej sytuacji związanej z Dennym. Ci młodzi ludzie musieli zmagać się z dużymi przeciwnościami losu, musieli zasmucić bliskich, zranić wszystkich dookoła, ale ich związek przetrwał. Ich miłość była niezwyciężona, nawet jeśli zrodziła się ze zdrady. Najpierw wcale a wcale im nie kibicowałam, wolałam Kierę z Dennym, jednak wiadomo, świat wcale nie jest taki kolorowy, a ich związek bardzo przypominał mi coś znajomego, coś, co nie do końca było odpowiednie dla tamtej dwójki. Z czasem moje nastawienie się diametralnie zmieniło, i chociaż nie uważałam głównej bohaterki za atrakcyjną (i fizycznie i mentalnie) to nie uległo mojej wątpliwości to, że jest ona chyba najodpowiedniejszą osobą dla Kellana.

Co mi się podobało? Na pewno to, że Kiera zdecydowanie dorosła, a jej priorytety się zmieniły. Przestała być uzależnioną od faceta kobietą, a stała się niezależna i potrafiąca utrzymać się przy życiu nawet bez niego. Wydaje mi się, że gdyby nie ta rozłąka, między nią i Kellanem, to nie osiągnęłaby tego „wewnętrznego spokoju”.

Wydaje mi się, że w tej części autorka znacznie bardziej przyłożyła się do opisu przeżyć bohaterki nie tylko patrząc przez pryzmat Kellana, ale zwracając uwagę na priorytety i rozwijanie się edukacji Kiery. Przestała skupiać się jedynie na wątku trójkąta miłosnego (którego zresztą już nie ma; a może jest?) i zaczęła przywiązywać wagę do niego innych wartości. Może dzięki temu Kiera wydaje się czytelnikowi być doroślejsza, odpowiednia do swojego wieku, niźli do szesnastolatki zakochanej w liderze jakiegoś boysbandu.

Podobało mi się również to, że pani Stephens nie skupia się jedynie na Kierze i Kellanie, ale również na innych członkach zespołu oraz siostrze głównej bohaterki. Dzięki temu historia ma wydźwięk nieco bardziej autentyczny i możliwy do zrealizowania, co skutkuje przyjemniejszym czytaniem i wiarą w te wydarzenia, zamiast sprawiania, że czytelnik tylko kręci głową z niedowierzaniem z każdą kolejną przeczytaną stroną, co bardzo często w przypadku takich obczyjaówek i romansów może się zdarzyć.

Nie wierzę, że nie mam możliwości sięgnięcia już po kolejny tom, bo naprawdę MUSZĘ poznać dalsze losy bohaterów trylogii S.C. Stephens. Oczarowało mnie atmosfera wytworzona podczas czytania. Pełna rodzinnego ciepła i namiętnej miłości historia Kiery i Kellana mogła się przytrafić każdemu, prawda?

Podsumowując, „Swobodna” jest znacznie lepsza od swojej poprzedniczki i chciałabym ogromnie Wam ją polecić. Pełna humoru, namiętności, niespodziewanych zdarzeń historia, jest naprawdę wartościowa, przynajmniej momentami i można z niej wiele wynieść, a przynajmniej nie popełnić błędów głównej bohaterki, chociaż wiadomo… Najlepiej uczyć się na własnych. Chociaż Kiera z początku była głupiutka i wiele osób mogło się zniechęcić po „Bezmyślnej”, to naprawdę, dajcie szansę tej trylogii.
 
★★★★★★★★☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu(3,3 cm)
 

OD AUTORKI: Chciałabym Was bardzo przeprosić za zwłokę i brak recenzji na blogu, ale ten tydzień miałam naprawdę zawalony. Nie wiem, co zrobię, bo od poniedziałku zaczynam kolejne dodatkowe zajęcia, tak więc, od 13 października poza 26 godzinami w szkole, mam 4 godziny rysunku, 3 godziny niemieckiego, 6 godzin matematyki i dwie godziny geografii - tygodniowo! Wybaczcie więc, jeśli będę miała jakieś braki. Na razie posty są zaplanowane i napisane do 3 listopada, więc nie będziecie się nudzić, ale jak potem? Zobaczę. Na razie nie mam nawet zaczętej żadnej książki. Poza lekturą szkolną, której recenzować nie zamierzam, czemu się pewnie nie dziwicie.

Napiszcie mi proszę, jak u Was z nauką i czasem wolnym. Ja wychodzę z założenia JEŚLI CHCESZ - ZNAJDZIESZ SPOSÓB, JEŚLI NIE - ZNAJDZIESZ POWÓD. Póki co robię ile tylko mogę, ale chodzę tak niedospana, że nie macie pojęcia nawet. Dziś o mały włos nie zasnęłam na dodatkowej matematyce, ale nieważne. Jest super i cieszę się, że mimo klasy maturalnej, wykorzystuje swój potencjał w 100%, a nawet w jeszcze więcej. Choć zmęczona, to jestem pełna pozytywnej energii i szczęśliwa, bo wreszcie wiem, co chcę robić i realizuję to, małymi kroczkami, bo małymi, ale jednak :) Może uda mi się napisać post o motywacji do nauki, zajęć dodatkowych i chodzenia do szkoły, ale to wielkie MOŻE. 

Pozdrawiam Was gorąco w ten (prawie) weekendowy dzień! Ja jutro mam tylko 4 lekcje (dwa angielskie i dwa niemieckie), więc poczytam do późna coś, bo luzik rano mam. Powodzenia w szkole (i nie tylko!). Trzymajcie się ciepło, kochani i do napisania! :*

9 komentarzy :

  1. Oj, wątpię, czy przeczytam, szczerze wątpię...
    Pierwsza część według mnie była tak słaba, że nie mam ochoty męczyć się z kolejną, dlatego zdecydowanie pasuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszą częścią byłam zachwycona, ale czytając drugą trochę mi przeszła ta fascynacją tą serią. Jednak nie zaprzeczam, że książka fajna. Typowa literatura młodzieżowa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi sporej ochoty na tę trylogię. Koniecznie muszę się za nią rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie Bezmyślna irytuje chociaż nawet jej nie przeczytałam, wiem dziwne, ale jak czytam jej opisy to stwierdzam, że to raczej nie dla mnie. ;) Chociaż może kiedyś mi się odwidzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwszej części, mam wielką ochotę na ten tom. Chcę wiedzieć, jak potoczą się losy bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż mi narobiłaś ochotę na tę serię, choć boję się, że nie przebrnę przez beznadziejny (podobno) tom pierwszy:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwszy tom tej trylogii i bardzo mi się podobało, chociaż główna bohaterka czasami strasznie mnie irytowała. Niemniej chętnie sięgnę po kontynuację, tylko muszę znaleźć na to czas, a z tym ostatnio naprawdę ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zacznę od pierwszego tomu, jeśli w ogóle się zdecyduję ;)

    Problem szkoły już mnie nie dotyczy, chociaż z przyjemnością wróciłabym do starych dobrych czasów ;) Pewnie Cie nie pocieszę, ale z biegiem czasu wcale nie będzie lepiej - studia, praca, dom, dzieci...dobra organizacja to niestety podstawa. Życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta część była o wiele lepsza. Przy lekturze "Bezmyślnej" nie raz miałam ochotę rzucić książką o ścianę. "Swobodna" również nie była idealna, ale czytało się ją znacznie lepiej i przyjemniej.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka