Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 21 października 2014

Lato drugiej szansy - Morgan Matson


Tytuł oryginału: Second Chance Summer
Tytuł polski: Lato drugiej szansy
Autorka: Morgan Matson
Data premiery: 23 kwietnia 2014
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 450

Taylor Edwards ma nieprawdopodobnie utalentowane rodzeństwo i dobrze ugruntowane przekonanie, że niczym się nie wyróżnia. No, może poza tym, że nienawidzi konfrontacji i ucieka, ilekroć na horyzoncie majaczą kłopoty.

Kiedy okazuje się, ze ojciec Taylor jest ciężko chory, rodzina podejmuje decyzję, że wszyscy razem spędzą lato w domku nad jeziorem z którym wiąże się wiele wspomnień.

Po raz ostatni Taylor była tam w wieku dwunastu lat i jest to ostatnie miejsce, do którego chciałaby wrócić. Lato w tym miejscu oznacza konieczność zmierzenia się z przeszłością – z Lucy, niegdyś najlepszą przyjaciółką i Henrym Crosbym, który zapisał się w jej pamięci jako pierwsza wielka miłość.

Mija trochę czasu i do Taylor dociera, że powrót nad jezioro daje jej szansę na naprawienie tego, co kiedyś popsuła, odzyskanie ludzi, na których jej zależy i pożegnanie z tymi, których niebawem zabraknie.”
- lubimyczytac.pl

Czy ludzie zasługują na drugie szanse? Czy można wybaczyć i zapomnieć o wszystkich tych strasznych rzeczach, jakie nam zrobili? Raz zadanej krzywdy nie da się odwrócić, choćby nie wiadomo jak bardzo by się tego chciało. Są jednak pewne rzeczy, sytuacje, które na pewno mogą zniwelować, albo chociaż poprawić skutki tych okropnych czynów. O ile obie strony pragnął naprawić to, co zostało wcześniej zniszczone. Gdyby życie było jak w książkach, zapewne byłoby mniej rozwodów, rozpadów przyjaźni, czy też innych strasznych rzeczy, występujących na co dzień w naszym życiu. Wielu ludzi, takich jak my, codziennie zastanawia się, czy postąpiło słusznie, odtrącając ukochaną osobę, chociaż ta obiecywała poprawę. Czy nie zasługiwała ona na drugą szansę?, zapytamy. Pewnie zasługiwała, tylko w obliczu jakiej przykrości, można dać komuś kolejną szansę, jeśli dawało mu się ją już bardzo dużo razy, a termin „druga” w rzeczywistości oznaczała dziesiątą czy pięćsetną? Ludzie nie mają tendencji do zmian, tak mi się przynajmniej wydaje, dlatego lepiej odpuścić, niż brnąć w to, co nas niszczy. Są jednak przypadki, kiedy nie mamy świadomości, co tak naprawdę robimy, a gdy zaczynamy to rozumieć, jest już za późno. Żałujemy wielu rzeczy, ale nigdy nie powinno się żałować tego, że dało się komuś drugą szansę, nawet jeśli ta osoba znów postąpiła tak samo. Nie możemy też jednak wymagać zmiany, jeśli dana osoba nie jest na nią gotowa, jeśli sama tego nie rozumie. Dlatego uważam, że drugie szansy trzeba ograniczać, nie można jej dawać byle komu. Powinny być ograniczone pod względem wielu aspektów: czasu spędzonego z tą osobą, podejścia tej osoby oraz siły krzywdy i bólu, zadanego przez nią. Niektórzy po prostu nie zasługują na drugie szanse i trzeba się z tym pogodzić. Znaleźć kogoś innego, kto albo na drugą szansę zasłuży, albo nigdy nie będzie musiał jej dostawać.

Taylor Edwards to siedemnastolatka, która niczym zwyczajnym się nie wyróżnia. Nie jest tak utalentowana jak jej młodsza siostra Gelsey w dziedzinie tańca – baletu dokładniej, ani jak jej dwa lata starszy brat Warren, matematyczny geniusz. Taylor to po prostu Taylor. Tak samo jak inne nastolatki ma swoje problemy. Jednym z nich jest chory na raka trzustki ojciec, któremu zostało mniej niż cztery miesiące życia. Edwardsowie nie są ze sobą zbyt zżyci, jednak w obliczu możliwej straty zostają zaplanowane wakacje do Lake Phoenix, gdzie cała rodzina przez bardzo długi czas spędzała wspólnie całe lato. Co się tam stało pięć lat temu, że Taylor wcale nie chce tam wracać? Czy ta sprawa ma coś wspólnego z dwunastoletnim Henrym, czy też może raczej Lucy, dziewczynką, z którą Taylor się przyjaźniła, gdy miały mniej niż trzynaście lat? Jak sprawy się potoczą, gdy cała trójka spotka się ponownie, w kolejne wakacje? Czy będą udawali, że nic się nie stało i wrócą do tego, co było? Czy może odwrotnie? Będą udawali, że się nie znają, a ich stosunki pozostaną chłodne i lakoniczne? Ja już się przekonałam. A Wy?

Jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale wiem, że na pewno nie ostatnie. Morgan Matson wprowadziła atmosferę podobną Gwiazd naszych wina, dzięki czemu czułam się tak jakbym czytała książkę mojego ulubionego autora. Było to wspaniałe uczucie móc ponieść się tym emocjom. Pierwszoosobowa narracja ze stron Taylor była najlepszym zabiegiem, jaki autorka mogła zastosować. Dzięki temu wiemy co się dzieje, ale i jak czuje się sama bohaterka. Chociaż przez bardzo długi czas nie zdradzała powodu jej oziębłych stosunków z Hernym i Lucy, to sprawiła się w swojej roli idealnie. Cieszę się, że pani Matson nie wybrała narracji trzecioosobowej, bo prawdopodobnie nie przypadłaby mi ta książka tak jak teraz.

Co mi się jeszcze podobało, to to, że między teraźniejszość zostały wrzucone fragmenty wspomnieć Taylor z poprzednich wakacji w Lake Pheonix. Jej przyjaźń z Lucy, zauroczenie Hernym i wszystkie przygody przeżywane przez nią w tamtym czasie są naprawdę przyjemnie opisanie, chociaż nie miałam wrażenia, żeby to mogły być wspomnienia dwunastolatki. Jak na razie to moje jedyne zastrzeżenie. Nie, Lato drugiej szansy nie jest nierealne, ale to akurat gryzło mnie niemiłosiernie, chwilami odbierając radość z czytania. Wolałabym, żeby wyjaśnienie czytelnikowi powodów Taylor do ucieczki padło z jej ust podczas rozmowy z Lucy czy z Henrym, czy z kimkolwiek innym.

Lato drugiej szansy przypomina mi trochę Ostatnią piosenkę [klik] tylko w nieco innym wydaniu. Nie mówię, że to źle, ale porównując te dwie książki, to ta druga wydaje mi się być znacznie gorsza. Nie wiem, czy jest to spowodowane, gdyż jest chyba sto razy smutniejsza (ale niekoniecznie, w obu dzieją się smutne rzeczy). Niemniej jednak zdecydowanie bardziej polecam Wam dziś recenzowaną powieść.

Tę książkę pożyczyłam od swojej kuzynki i żałuję, że nie mam własnego egzemplarza. Jednak jak tylko dostanę swój prezent Gwiazdkowy (czytnik e-booków) to zakupię sobie elektroniczną wersję tej powieści i będę czytała do upadłego!

Chciałabym Was zachęcić do sięgnięcia po „Lato drugiej szansy”. Ja wiem, że nie każdy lubi te klimaty, ale na pewno każdy był kiedyś w sytuacji, gdzie trzeba było okazać swoje „miłosierdzie” i dać komuś drugą szansę. Nie jest to łatwe i nie można tego robić codziennie, na prawo i lewo na nowo ufać ludziom, ale ta historia, historia Taylor, może Wam otworzy oczy na wiele spraw. Weźcie jednak pod uwagę to, co napisałam również w pierwszym akapicie tej recenzji. Chociaż każdy na nią zasługuje, to nie można poświęcać własnego szczęścia dla danej osoby, a przynajmniej nie w tym wieku. Wierzcie mi na słowo, sama coś takiego przeżyłam, tylko może w trochę innej formie.


★★★★★★★★★☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:

10 komentarzy :

  1. Kolejny raz spotykam się z określeniem, że ta książka przypomina Ostatnią Piosenkę :) Czytałam OP dlatego może i tę książkę bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona, będę musiała zapolować na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już się zdążyłam podekscytować tą książką po innej recenzji, ale teraz jestem jeszcze bardziej nakręcona :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dość ciekawie się zapowiada. Może z czasem sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją w planach, ale pewnie nie wyrobię się z nią do końca roku szkolnego :) Może to nawet lepiej, tytuł wskazuje na bardziej ciepłe klimaty ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekałam na Twoją opinię właśnie :) Polecałaś mi tę książkę i wiedz, że ją przeczytam. Przeczytane przeze mnie "Aż po horyzont" jest powalające, na pewno będę do tej książki wracać. Pani Matson chyba ma skłonność do takich wstawek, retrospekcji z przyszłości, które w "Aż po horyzont" również były. I ja również ubolewam, że nie posiadam swojego własnego egzemplarza.:( Będę polować na "Lato drugiej szansy", a Tobie polecam "Aż po horyzont" :) Z tego co się orientuję, w Polsce wydane zostały tylko te dwie książki, więc liczę na więcej ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecudna książka, ma w sobie to coś. Zauroczyła mnie i sprawiła, że momentami łza się w oku kręciła. Z chęcią przeczytam też inne książki tej autorki, choć na razie chyba tylko ta i jeszcze jedna została u nas wydana. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przychodzę z Okładkowe Love :)
    mi osobiście także podobają się te okładki Jaguara dla serii pastelowej, ta jest piękna, ale taka moja ulubiona z nich to chyba aż po horyzont :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem do końca przekonana do tego typu powieści, ale może kiedyś - jak będę potrzebowała jakiejś odskoczni - rzucę okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna i rzetelna recenzja, którą zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka