Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

niedziela, 29 czerwca 2014

Pan Lodowego Ogrodu: tom 3 - Jarosław Grzędowicz


Tytuł oryginału (polski): Pan Lodowego Ogrodu tom 3
Autor: Jarosław Grzędowicz
Data premiery: 2009
Wydawca: Wydawnictwo Fabryka Słów
Liczba stron: 497

„Pan z Wami! Jako i ogród jego! Wstąpiwszy, porzućcie nadzieję. Oślepną monitory, ogłuchną komunikatory, zamilknie broń. Tu włada magia.

Wystarczyło ledwie czworo Ziemian, by z planety Midgaard uczynić prawdziwe piekło. Ich tropem, znaczonym niewyobrażalnymi okrucieństwami podąża Vuko Drakkainen. Kierowany nieujarzmioną determinacją, krok za krokiem przedziera się przez koszmar niczym z chorej wyobraźni Hieronima Boscha. To jeszcze misja czy już przeznaczenie? Lecz, czy zdoła powstrzymać tych, których moc uczyniła równych Bogom? Czy zdoła ich zabić?

To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść.
Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium Solarnego”
- lubimyczytac.pl

Cykl „Pan Lodowego Ogrodu”

Tom I | Tom II | Tom III | Tom IV


Od mojego ostatniego spotkania z tym autorem minął już bardzo długi czas. Drugi tom przygód Vuko zrecenzowałam w listopadzie zeszłego roku, więc było to stosunkowo dawno. Miałam zamiar zakupić do mojej kolekcji i ten tom „Pana Lodowego Ogrodu”, ale jednak mi się nie udało. W żadnych księgarniach nie mogłam go znaleźć, aż w końcu zrezygnowana wypożyczyłam po prostu tę książkę z biblioteki. wprawdzie okładka jest stara, a sama książka nie do końca w najlepszym stanie, to i tak cieszyłam się możliwością zbliżenia się do końca historii. I tak oto wreszcie skończyłam (po wielu trudach związanych ze szkołą), ale udało się!

Tak jak i wcześniej, cała historia toczy się na dwóch płaszczyznach. Pierwszej – Vuko Drakkainen zmierza na lodowym statku do jednego z Ziemian, którzy wprowadzili wiele zamętu na planecie Midgaard. I drugiej – losy Filara, syna Oszczepnika, który jest tohimonem klanu Żurawia. Nie ma sensu bym opowiadała Wam po kolei co się działo, bo to byłoby bez sensu (zawsze to mówię). Dlatego sami musicie się przekonać, jakie wpływy będą na siebie mieli ci bohaterowie i czy w ogóle się spotkają. Czy Vuko uda się uratować obcą planetę od Czyniących ludzi, których opętały moce uroczysk? Czy Filar w końcu uratuje swój kraj i da Kirenenom bezpieczne państwo? Czy może wszystkie plany spełzną na niczym, a na Midgaardzie dalej będzie panował chaos, nawet większy, niż do tej pory?

Przyznam się szczerze, że na początku kiepsko szło mi z czytaniem. Nie wiem, czy to było spowodowane szkołą i poprawianiem ocen, czy jakaś niechęcią i nieciekawością tej książki, ale naprawdę. Źle mi się czytało dwa pierwsze rozdziały, za to potem poszło już z górki. Czas wolny się wydłużył, bo oceny poprawione, a niechęć odeszła tak szybko, jak przyszła. Tom trzeci z tej serii czytało mi się najszybciej ze wszystkich do tej pory. Był również chyba najkrótszy, z tego co mi się wydaje, ale jednak chęć poznania prawie zakończenia historii Vuko i Filara zwyciężyła. Teraz został mi jedynie czwarty tom i nie wiem, jak ja się pozbieram, gdy go wreszcie dorwę i przeczytam.

Styl autora momentami jest rzeczywiście męczący i nie da się przeczytać książki w ciągu jednego dnia, ale to dobrze. Nikt nie lubi szybko rozstawać się z powieścią, która budzi w nas tyle emocji. W dodatku język nie jest taki trudny, jedynie męczący momentami, a szczególnie, jeśli jesteśmy padnięci po ciężkim tygodniu pracy. Miałam kilka sytuacji, gdzie kładłam się na łóżku, brałam do ręki Pana Lodowego Ogrodu a po dwóch czy trzech stronach książka wypadała mi z ręki i usypiałam. Nie, to nie dlatego, że nie było akcji, a całość jest nudna. Mówię, to było spowodowane ogólnym zmęczeniem, złością i smutkiem na szkołę i cały świat.

W tym tomie chyba najwięcej rzeczy się dzieje i dużo wątków zostaje wyjaśnionych, co oznacza, że zbliżamy się właśnie do końca. A szkoda. Ale przynajmniej niesamowite zwroty akcji, o których nigdy nie myślałam, nadgoniły poprzednie tomy ten trzeci, który jest objętościowo najmniejszy. Niemniej jednak czegoś mi zabrakło. Mam dziwne uczucie, jakby coś zostało jeszcze niedopowiedziane, i możliwe, że dowiem się co to było, dopiero podczas czytania czwartego tomu.

Zakończenie podobało mi się najbardziej. Było niesamowite, nieprawdopodobne i nie do odgadnięcia. Podejrzewam, że większość czytelników się tego nie spodziewała. W dodatku jak myślę sobie, że ci, którzy czytali tę część od razu po premierze, musieli czekać tyle na 4 tom, to się cieszę, że ja zabrałam się za niego dopiero teraz. Przynajmniej nie muszę czekać na wydanie kolejnej części kilku lat!

Jeśli mam być szczera, to trzeci tom zrobił na mnie największe wrażenie. Może to dzięki zakończeniu, a może dzięki temu, że wcześniej czytałam głupie, aczkolwiek fajne, młodzieżówki? Sama już nie wiem, ale po tej książce nie mogłam zabrać się za nic innego przez kilka dni! To było naprawdę ciężkie, ale chwilami przyjemne, przeżycie, bo i tak nie miałam czasu na nic kompletnie.

Podsumowując, jest to pełna akcji i niespodziewanych sytuacji powieść, którą pokochają fani Grzędowicza, ale nie tylko. Wszyscy miłośnicy fantastyki muszą przeczytać tę serię, bo robi ogromne wrażenie, nie tylko pod względem stylistycznym, ale pod względem stworzenia całego tego świata. Wojna Bogów, Czyniący, uroczyska… To wszystko, i wiele więcej, znajdziecie właśnie tutaj. Uwielbiam Vuko Drakkainena za jego podejście do życia i sarkastyczny humor. Autor stworzył coś niesamowitego, co pochłania czytelnika i zmusza go do sięgnięcia po kolejne tomy. Naprawdę, zacznijcie pierwszy tom i sami przepadniecie. Tak jak ja! Pan z Wami! Jako i Ogród jego!

★★★★★★★★★★

Książka bierze udział w wyzwaniach:

"Klucznik" (Autor jest mężczyzną)


OD AUTORKI: To już ostatnia czerwcowa recenzja. Mam nadzieję, że wszyscy wspaniale rozpoczęliście wakacje i że wyjazdy już zaplanowane i wszystko dopinane jest na ostatni guzik! Mnie w Warszawie prawie wcale nie będzie, ale to nie znaczy, że nie będę czytać i recenzować. Problemem może być czas od września, kiedy to zacznę klasę maturalną. Oj, wtedy to mnie może tu nie być prawie wcale. Ale no zobaczymy jak to wszystko wyjdzie. Mam nadzieję, że nie będę Was aż tak zaniedbywać! Ale co ja, o tym będę myśleć po wakacjach! 

7 komentarzy :

  1. Nie usłyszałam o tych książkach... Może się za nimi rozglądnę, gdy uporam się ze Stosem :3

    P.S. - Jaki ładny wystrój bloga! Podoba mi się :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach te stosy, mam tak samo, a czasem są tak duże, że ciężko im podołać w krótkim czasie :c

      Dziękujemy bardzo! To zasługa wspaniałej Tess z bloga Falling Drops :3

      Usuń
  2. Po takiej recenzji nie pozostaje mi nic innego jak biec po do biblioteki i modlić się, eby tak książka już tam na mnie czekała ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze książek Grzędowicza, ale chyba w końcu będę musiała po coś sięgnąć :)

    Swoją drogą masz piękny szablon bloga!

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwsze słyszę o tym cyklu i kurcze, po przeczytaniu twojej recenzji chyba będę musiała sięgnąć. Cieszy mnie to, że autor ma zjadliwy styl i nie męczy, bo to jest klucz do sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno przeczytam !! :D
    Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne książki !! ;))


    http://casprzet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka