Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

środa, 25 czerwca 2014

Jutro 4. Przyjaciele mroku - John Marsden


Tytuł oryginału: Darkness Be My Friend
Tytuł polski: Jutro 4. Przyjaciele mroku
Autor: John Marsden
Data premiery: 14 listopada 2011
Wydawca: Wydawnictwo Znak Litera Nova
Liczba stron: 267

„Jutro to fenomen. Powieści o grupie nastolatków, którzy walczą z tajemniczym wrogiem atakującym Australię otrzymały kilkadziesiąt nagród w Australii, Stanach Zjednoczonych, Szwecji i Niemczech. W USA znalazły się na liście najlepszych książek dla młodzieży, a w Szwecji na pierwszym miejscu na liście książek polecanych przez nastolatków.

W Polsce również stały się bestsellerami.

Na myśl o powrocie robi mi się niedobrze. Mam ochotę krzyknąć: „Posłuchajcie mnie, do diabła! Mam gdzieś wasze wielkie plany!”. Chcę, żeby ktoś, ktokolwiek, przyznał, że to, czego ode mnie oczekują, jest wielkie, olbrzymie, gigantyczne.
I nie chodzi wcale o to, że tu jest nam tak wspaniale. Nie jest.

Mam wrażenie, że wszyscy przestaliśmy być sobą. Homer chce nami rządzić bardziej niż kiedykolwiek. Fi i Kevin wszystkiego się boją, a Lee... nie poznaję go.

No i zrobiłam coś, czego dawna Ellie nigdy by sobie nie wybaczyła.
Jedyne, co pomaga mi przetrwać, to nadzieja, że tam, na miejscu, znów staniemy się sobą
.”

- lubimyczytac.pl

Seria „Jutro”
Jutro,kiedy zaczęła się wojna | W pułapce nocy | W objęciach chłodu | Przyjaciele mroku | Gorączka | Cienie | Po drugiej stronie świtu


!!! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z POPRZEDNICH CZĘŚCI !!!

Co byś zrobił, gdyby w Twoim kraju rozpętała się wojna, a Ty nawet byś o tym nie wiedział, bo przez tydzień przebywałeś w głuchej dziczy z przyjaciółmi? Co byś zrobił, gdyby się nagle okazało, że jesteś skazany tylko na siebie samego i musisz zatroszczyć się nie tylko o siebie, ale na przykład jeszcze o młodsze rodzeństwo? Gdybyś musiał walczyć o życie we własnym miasteczku, gdzie nigdy nic wielkiego się nie działo? A co, gdybyś przeżył, znalazł schronienie w innym kraju i później znów musiał wrócić by walczyć o przetrwanie? Znowu. Obyś nigdy nie musiał odpowiadać sobie na te pytania w sposób praktyczny, wystarczy wysiłek umysłowy, by wiedzieć, że na pewno nie byłoby przyjemnie, a może nawet gorzej niż przyjemnie. Jednak bohaterowie serii „Jutro” zmagają się właśnie z takimi problemami. Nie wiedzą, co przyniesie im los i czy dożyją następnego ranka. Jak przetrwać, gdy całe miasto jest otoczone przez wrogą armię, gdy jest się tylko kilkunastoletnim uciekinierem w samym centrum siedziby wroga? Może Ellie udzieli Wam odpowiedzi na kilka pytań.

Po bezpiecznym pobycie w Nowe Zelandii, gdzie nasi bohaterowie zostali przetransportowani z samego centrum wojny, Ellie wraz z przyjaciółmi musi wrócić na wrogie tereny, które kiedyś nazywała domem. Czy poradzą sobie z własnym strachem i tymi emocjami, które tłumili w sobie przez tak duży czas? Czy dadzą sobie radę z napięciem panującym w całym miasteczku? I najważniejsze: czy będą w stanie podporządkować się prawdziwym żołnierzom, którzy wyruszają razem z nimi?

Jeśli o mnie to chodzi, to gdzieś tak po drugim tomie serii „Jutro” wcale nie radowałam się z czytania kolejnych tomów. Wszystko tu wydaje mi się takie naciągane i nieprawdopodobne, że aż szkoda o tym mówić. Tutaj jest podobnie. Szczerze? Nie wydaje mi się, żeby wyszkoleni żołnierze, prawdziwi zawodowcy, mogli prosić szesnastoletnich wyrzutków ze swojego kraju o pomoc w jakiejś niezwykle ważnej misji. Za tym albo kryje się coś więcej, albo ci „wykwalifikowani” pracownicy wcale nie są tacy wykwalifikowani. To czysty absurd! I nie wiem, jak autor, który uważa że pisze historię mogącą wydarzyć się gdzieś naprawdę, dodaje takie wątki. Może nie miał już co pisać? A może ktoś mu kazał? Nie wiem, już gdy doczytałam do tego momentu, wiedziałam, że do książki podejdę sceptycznie, a cała seria wyda mi się znacznie gorsza niż przed przeczytaniem Przyjaciół mroku.

Styl autora raczej się nie zmienił, ale nie wiem co o tym myśleć. Zwykle, jak czytam już którąś z kolei książkę wychodzącą spod jednego pióra, to oczekuję, że każda następna będzie lepsza i lepsza, jeśli nie pod względem ciekawości akcji i wciągającej historii, to przynajmniej pod względem poprawy kunsztu literackiego. Tutaj ciągle dostajemy ten sam łatwy i szybki w czytaniu język, ale to już mi się znudziło. Ellie wcale nie dorosła, choć tak jej się zdaje. Wydaje mi się, że książka pisana była na siłę, jakby nie można było zostawić tego tak, jak jest. Wprawdzie zakończenie wtedy niekoniecznie byłoby znane (wynik wojny, czy rodzice bohaterów przeżyli, bla, bla bla), ale uważam, że dla reputacji Johna Marsdena byłoby tak lepiej. 

Są zwolennicy i przeciwnicy serii „Jutro”, ja sama nie wiem, gdzie jestem. Gdzieś po środku, bo tak jak na początku się szybko zakochałam, tak samo szybko się odkochałam. Nie wiem, co mam już myśleć, choć serię na pewno skończę. Sami wiecie, jak ciekawość zżera, gdy nie zna się zakończenia. W dodatku mam zasadę, że nie zostawiam niedokończonych książek i serii.

Bohaterowie zaczęli mnie niemiłosiernie irytować, a żołnierze wydali mi się mało profesjonalni. Akcje, które zostały zaplanowane, nie poszły w najmniejszym stopniu tak, jak powinny. I to rozumiem, bo wojna, bo wróg, bo coś tam. Ale tutaj wszystko jest totalną katastrofą. Nie wiem, jaki kurs obrał Marsden, ale mi się on nie podoba. Ellie przeszła już dużo, dajże jej spokój! Choć jej nie lubię, to i tak nie życzę jej źle, no bo jaki byłby wtedy ze mnie człowiek?

Podsumowując, jeśli ktoś sięgnął po pierwszy tom i mu się nie spodobał, to nie radzę czytać następnym. Natomiast jeśli początek wydał Wam się fajny – czemu nie, można skończyć. Ja tak uczynię, bo jestem ciekawa, ale nie robię tego dla genialnego języka, cudownej psychologii bohaterów czy też niesamowicie pędzącej i zapierającej dech w piersi akcji, bo tego zwyczajnie tutaj nie znajdę. Nie jest to najgorsza książka jaką kiedykolwiek czytałam, ale nie zaliczam jej do swoich ulubieńców. Taki przeciętniak.

★★★★★☆☆☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:

"Klucznik" (Autor jest mężczyzną)


OD AUTORKI: Fakt, nie było mnie długi czas. Znaczy może nie aż taki długi, ale wystarczająco długi bym mogła mieć wyrzuty sumienia. Musiałam oderwać się od wszystkiego, a szczególnie od szkoły i nie miałam prawie na nic czasu. Więc przepraszam. Ale teraz mam tyle recenzji do napisania, że bankowo nie będziecie się nudzić! Nie wiem tylko jak to w wakacje będzie z zamieszczaniem tych postów. Bo od razu na początku lipca wyjeżdżam i wątpliwym jest fakt, że będę miała tam czas na czytanie i pisanie. Potem prawie cały sierpień znów mnie nie ma. A potem idę do klasy maturalnej, więc nie wiem, jak to będzie :c
Czerwonego paska nie uzyskałam, no ale już trudno. Za rok ważniejsza matura niż pasek, więc martwić się tym już nie będę. A jak Wasze wyniki? Co aktualnie czytacie? Piszcie! :)

5 komentarzy :

  1. Rzeczywiście, Twoje spostrzeżenie na temat żołnierzy i szukania przez nich pomocy u szesnastoletniej młodzieży, wydaje się być nad wyraz jakieś naiwne. Mam pierwszy tom u siebie w domu, ale jakoś na razie nie mam ochoty jednak na ten tytuł.Co do paska, nie on jest najważniejszy, choć nie ukrywajmy, satysfakcja zawsze z niego jest ogromna:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie skończyłam czytać Jutro 4. Na początku nie zwróciłam większej uwagi na ten absurd jak to wykwalifikowani żołnierze szukali pomocy u biednych nastolatków, ale faktycznie to nie jest zbyt bardzo wiarygodne. Nie mniej jednak książka zrobiła na mnie takie wrażenie jak zwykle - nie jestem nią zachwycona, ale i tak mi się podobała. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Początek wydał mi się fajny, ale kolejne tomy zwyczajnie mi się zaczęły rozmazywać. Gdyby autor zamkną cała historię w góra czterech częściach, może byłoby lepiej. Jak dla mnie części 4, 5 i 6 są napisane trochę na siłę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy tom czytałam , ale nie podobał mi się na tyle , by sięgnąć po kolejne części , chociaż jak będę miała trochę wolnego czasu to w końcu ją przeczytam .. ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka