Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 1 maja 2014

Gwiazd naszych wina - John Green


Tytuł oryginału: The Fault In Our Stars

Tytuł polski: Gwiazd Naszych Wina

Autor: John Green

Data premiery: 6 lutego 2013

Wydawca: Wydawnictwo Bukowy Las

Liczba stron: 312

„Hazel ma szesnaście lat, a jednym z nieodłącznych elementów jej życia jest aparat tlenowy o imieniu Philip. Odkąd trzy lata temu zachorowała na raka, nie chodzi do szkoły, spędzając dni głównie na czytaniu i oglądaniu America’s Next Top Model. Jednak gdy na spotkaniu grupy wsparcia dla chorej młodzieży poznaje Augustusa, w jej życiu następuje zwrot o 180 stopni. Czeka ją podróż, nieoczekiwania i wytęskniona zarazem, w poszukiwaniu odpowiedzi na najważniejsze pytania: czym są choroba i zdrowie, co znaczy życie i śmierć, jaki ślad człowiek może po sobie zostawić na świecie.

Gwiazd naszych wina Johna Greena jest wnikliwa i odważna, zabawna i ironiczna. Autor, pisząc o nastolatkach, ale nie tylko dla nich, zgłębia w niej uniwersalną kwestię życia i miłości.”
- od wydawcy



Kto nie słyszał o Gwiazd naszych wina? Wątpię, by taka osoba się znalazła, a jeśli już to długo trzeba by jej było szukać. Na początku nie wierzyłam w fenomen tej powieści, myślałam sobie: O, pewnie jakaś książka Young Adult, taka jak wszystkie inne. Przeczytam, zapomnę, będę żyła własnym życiem. (Nie)stety, tak się nie stało. 

Książkę kupiłam sobie sama, więc mam ją na swojej półce i Bogu jestem za to wdzięczna! Nie wiecie nawet, jak się myliłam (choć ci, co ją czytali na pewno wiedzą). W każdej chwili mogę sięgnąć do niej po ulubiony fragment i czytać go w kółko i w kółko. Wpadłam po uszy, zakochałam się. John Green odwalił kawał dobrej roboty. Ale przejdźmy teraz do konkretów…

Hazel Grace ma szesnaście lat i raka tarczycy z przerzutami do płuc. Jest feralnym przypadkiem, ale ma okropne szczęście, że jeszcze żyje. Jej codzienność ogranicza się do czytania książek i oglądania America’s Next Top Model. Jest samotna, ale wcale jej to nie przeszkadza. Czasem chodzi na spotkania grupy wsparcia, gdzie ma przyjaciela, Isaaca, na wpół niewidomego chłopaka, z którym na owych spotkaniach porozumiewają się za pomocą westchnień. Jej życie jednak się zmienia, gdy, chcąc, nie chcąc idzie na spotkanie (po raz kolejny) i poznaje Augustusa Watersa, w skrócie – Gusa, chłopaka z kostniakomięsakiem nogi. Jak potoczą się losy tej dwójki, gdy już zostaną przyjaciółmi? A może wcale nie będą się przyjaźnić? Tego dowiedziecie się tylko wtedy, gdy sami sięgniecie po Gwiazd naszych wina. Ja nic Wam więcej nie zdradzę! (Ale pewnie nie muszę, bo wszyscy już to czytali, tylko ja jestem jakaś cofnięta z nowościami). 

Czytając tę powieść nie można w ogóle poznać, że pisał ją mężczyzna. Pióro Greena idealnie dostosowuje się do wypowiedzi nieco zagubionej nastolatki, która nie wie jeszcze, czego tak naprawdę od życia oczekuje. Również potrafi się wpasować w męskie realia Augustusa i Isaacka. To mi się podoba, nie każdy potrafi dostosować się do tego, co akurat przyszło mu na myśl, natomiast tutaj jest to świetnie wyważone. 

Jego styl jest lekki i przyjemny, książkę czyta się w zastraszającym tempie (ja to zrobiłam w około trzy godziny). Pełne humoru i ironii wypowiedzi poszczególnych postaci są naprawdę błyskotliwe. Jednakże John Green potrafi również opisywać smutek, złość i ekscytację. Nie skupia się na jednej rzeczy, bo po co, skoro potrafi zrobić wszystko takiej samej jakości? Radość przeplata się z płaczem, choroba z normalnym życiem. I o to chodzi. Takich książek chcemy, prawda? 

Jak się pewnie domyślacie (albo wiecie) jest to historia nie tylko przyjaźni, ale i miłości. Miłości dwóch nastolatków, którzy są przygotowani na śmierć, ale mimo to postanawiają stać się raniącym granatem dla siebie nawzajem. To bardzo piękne i wzruszające gesty, na które ciężko jest się zdobyć nawet nam, zdrowym ludziom bez większych problemów. To niesamowite jak ta dwójka się idealnie rozumie, jak są perfekcyjnie nieperfekcyjni. Nie mogę uwierzyć, że ta historia jest naprawdę wymyślona. Może Green nie zdradza nam wszystkiego, ale naprawdę – tak trudno w to uwierzyć! To jest tak realistyczne, wydaje mi się, że ciężko jest coś takiego zmyślić. Ale w końcu: to tylko książka, czyż nie?

Podsumowując, jest to pełna humoru, ironii i dystansu do samego siebie lektura o miłości i przeciwnościach losu, które stoją nam na drodze, ale którym nie możemy ulec. Należy walczyć do samego końca, choćby nie wiadomo co, bo dla kogoś można być całym wszechświatem. 

Na pewno nie raz będę wracać do Gwiazd naszych wina, książki, która wzbudziła we mnie takie emocje, jakich nie wzbudziła bardzo dawno żadna inna. Płakałam przez bardzo długi czas i podczas czytania (zaczęłam gdzieś w połowie), i gdy ją skończyłam. Ledwie mogłam się pozbierać, żeby iść spać (była godzina pierwsza w nocy). Przez kolejne godziny myślałam o tej historii i nie mogłam skupić się na niczym innym. Z jednej strony to troszkę koszmarne, ale z drugiej, takich książek szukam – poruszających, wzruszających i zmuszających do refleksji. Jakim prawem śmiemy mówić, że czujemy się źle, podczas gdy ktoś z rakiem może właśnie walczy o kilka ostatnich godzin życia? 

Jedne nieskończoności są po prostu większe niż inne, a ta, która trwa podczas czytania tej lektury, jest ponad wszystko. Zakochałam się w tej książce i kochać jej nie przestanę nigdy.

★★★★★★★★★★

Książka przeczytana w ramach wyzwania: 





ODAUTORSKO

Nie wiecie nawet jak ciężko pisało mi się tę recenzję. Ta książka jest zbyt genialna, żeby móc zamknąć opinię o niej w kilkuset słowach. To temat na kilka dni rozmowy! Albo kilka dni wspólnego milczenia.
Mam w zapasiku kilka innych recenzji jeszcze. Idę z czytaniem jak burza, ale niestety zaraz czas na „Chłopów” i „Wesele”. Szkoda, że w szkole są lektury, ale za rok matura, więc czas najwyższy się zacząć uczyć.
A co do maturzystów, to jeśli tacy są to życzę im powodzenia i połamania długopisów! Na pewno będzie dobrze, wszyscy trzymamy kciuki!
Na dziś to tyle zobaczymy, co dodam następne. Spoilery macie w prawej kolumnie, czego możecie się spodziewać, ale nigdy nic nie wiadomo. POZDRAWIAM!


22 komentarze :

  1. 6+? Słyszałam, że jest dobra, ale że aż tak? Mam zamiar sobie kupić i myślę, że to będzie rozsądna decyzja, biorąc pod uwagę moje doświadczenia z ostatnią książką, z którą nie mogłam się rozstać, gdy musiałam ją zwrócić do biblioteki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, że AŻ TAK!

      Usuń
  2. Po prostu muszę przeczytać tę książkę! Tyle dobrego można o niej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna recenzja :)
    ''GNW'' to bardzo dobra książka i z pewnością do niej wrócę.
    Pozdrawiam Serdecznie

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie czytałam, ale już mam na półce i niedługo się zabieram za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam podobny mętlik, kiedy przeczytałam Gwiazd naszych wina. To taka piękna opowieść...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę, że miałaś okazję przeczytać tę książkę!

    Nie martw się, ja również w majówkę będę zmuszona czytać Chłopów... Ech... Oby okazały się udaną lekturą...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam! Oczywiście zdanie podzielam :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka bardzo mi się podobała, a filmu się obawiam... Obawiam, że za mocno się wzruszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Taka dobra książka właśnie zasługuje na ekranizacje ^^ Uważam, że to słuszna ocena. Może okładka nie zachęca, ale powieść... to istne arcydzieło.
    Pozdrawiam^^
    http://swiat-w-dloniach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem Szukając Alaski najlepsza Greena!

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam takie samo zdanie o ksiażce jak Ty. Gdy ją skończyłam byłam oczarowana i rozmyślałam tylko o niej i o niczym innym... Piękna historia.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Powoli chyba pozostaję jedną z nielicznych osób, które tej książki jeszcze nie przeczytały.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też miałam problem z napisaniem recenzji. Zbyt dobra książka. I zasługuje na najlepszą recenzję..Uwielbiam ją, szkoda tylko, że musiałam oddać do biblioteki ;c

    Pozdrawiam
    przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Samej wydawało mi się, że zabyt długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki, ale mam już to za sobą i również zajęło mi to pare godzinek! Z jednej strony byłam zła na siebie, że nie potrafię się tą historią 'delektować' i rozdzielić jej na kilka dni, ale z drugiej - nie mogłam jej odłożyć. No i oczywiście ryczałam jak bóbr i nie mogłam myśleć o niczym innym!

    Pozdrawiam
    subiektywniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękna książka :) Bardzo bardzo mi się podobała :) I mam do niej ogromny sentyment jeszcze z jednego powodu - była to pierwsza recenzja jaką opublikowałam na swoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ogromnie zazdroszczę ci tej książki. Od dawna marzę, aby ją przeczytać i mam nadzieję, że kiedyś wpadnie przypadkiem w moje ręce.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie totalnie oczarowała i płakałam jak szalona. To zdecydowanie jedna z lepszych książek jakie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam swój własny egzemplarz, ale jeszcze jej (niestety) nie czytałam. Trochę się boję, że po tylu zachwytach się rozczaruję. No ale zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jedna z moich ulubionych książek, nie mogę doczekać się ekranizacji. :) Teoretycznie też powinnam czytać Chłopów, ale są tak tragiczni, że odpusciłam sobie tę "przyjemność". ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie potrafię się otrząsnąć po tej książce. Dawno nic, co czytałam albo słuchałam mnie tak nie poruszyło.
    Próbowałam zabrać się za następną książkę Greena, ale chyba jeszcze nie skończyłam opłakiwać Augustusa Watersa. (a moja damska próżność krzyczy "Gdzie, do cholery, są tacy mężczyźni jak on?!).

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć. Pisze w sprawie zdjęcia, które znalazło się na moim profilu na Instagramie. Zdjęcie zostało wysłane przez mi przez moją koleżankę, bez jakichkolwiek źródeł, po prostu chciała polecić mi książkę. Niestety ja odebrałam to tak, że pomyślałam, iż zdjęcie jest jej autorstwa, tymbardziej, że nie grzebałam w sieci w poszukiwaniu recenzji Itp., więc zdjęcie nigdy nie rzuciło mi się w oczy. Chciałabym przeprosić za mój błąd, a zdjęcie już zostało usunięte z mojego profilu na Instsgramie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka