Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 21 lutego 2014

Zwiadowcy. Księga 1: Ruiny Gorlanu - John Flanagan



Tytuł oryginału: Rangers Apprentice. The Ruins of Gorlan
Tytuł polski: Zwiadowcy. Księga 1: Ruiny Gorlanu
Autor: John Flanagan
Data premiery: marzec 2009
Wydawca: Wydawnictwo Jaguar
Liczba stron: 319

„Przyszłość piętnastoletniego Willa zależy od decyzji możnego barona. Sam Will najchętniej zostałby rycerzem, ale drobny i zwinny nie odznacza się tężyzną fizyczną, niezbędną do władania mieczem. Tajemniczy Halt proponuje chłopakowi przystanie do zwiadowców ludzi owianych legendą, którzy, jak wieść niesie, parają się mroczną magią, potrafią stawać się niewidzialni... Początek nauki u mistrza Halta to jednocześnie początek wielkiej przygody i prawdziwej męskiej przyjaźni.”

- lubimyczytac.pl
Seria „Zwiadowcy”
Ruiny Gorlanu | Płonący most | Ziemia skuta lodem | Bitwa o Skandię | Czarnoksiężnik z Północy | Oblężenie Macindaw | Okup za Eraka | Królowie Clonmelu | Halt w niebezpieczeństwie | Cesarz Nihon-Ja | Zaginione historie | Królewski zwiadowca | (prawdopodobnie w przygotowaniu)

Zwiadowców chciałam przeczytać jeszcze w gimnazjum, ale wtedy tyle się działo, że potem o tym zapomniałam. Dość długi czas temu pożyczyłam pierwszy tom od znajomego, lecz dopiero w ferie zimowe znalazłam odpowiednią ilość czasu na przeczytanie go. Cieszę się i smucę, czemu? Cieszę, ponieważ książka mnie oczarowała, a smucę – zbyt długo zwlekałam z tą serią i mam teraz bardzo dużo do nadrobienia. Przynajmniej dłużej będę mogła napawać się radością, że tak daleko do końca! No ale bez zbędnych przedłużeń, opowiem Wam nieco o fabule.

Mapa krainy Araluen
Will to sierota, która straciła oboje rodziców, nie wiemy jeszcze dlaczego, ani kim byli, ale wkrótce wszystko się wyjaśni. Piętnastolatek znajduje się w przytułku przy zamku barona Aralda, którego lennem jest zamek Redmont w krainie Araluen. Ten oto wiek, czyli 15 lat, daje tym dzieciakom możliwość na odmienienie swojego losu, który tak właściwie nie jest jeszcze taki tragiczny. Dla danego rocznika organizowany jest Dzień Wyboru, podczas którego to mają możliwość zadeklarowania się, gdzie chcieliby pracować i jaki fach ćwiczyć przez najbliższe lata. Will, mimo swojego niskiego wzrostu i chuderlawości, pragnie zostać wojownikiem, inaczej: rycerzem. Dlaczego? Chce, żeby jego nieżyjący ojciec był z niego dumny, gdyż podobno był wielkim bohaterem. A kto jest bohaterem w czasach podobnych do Średniowiecza? Oczywiście, że rycerze. Jednak najważniejszy dzień jego życia zmienia się koszmar, kiedy sir Rodney odmawia mu, podając za argument jest małą siłę i niepewną posturę. Jeszcze bardziej chłopak niepokoi się tym, że zwiadowca z lenna Redmont bacznie się mu przypatruje. Jak potoczą się dalsze losy naszego młodego bohatera? Pewnie się domyślacie, że zostanie uczniem Halta, którego zadaniem będzie wyszkolenie młodziaka na prawdziwego szpiega. Nikt nie wie, że Will odegra większa rolę, niż się wydaje, nawet on sam nie wie, co jeszcze go czeka. A nie wszystko jest takie kolorowe, jak się może wydawać. Czemu? Bowiem zapomniany przez wszystkich Morgarath rośnie w siłę i mści się na swoich wrogach z przeszłości. Jakie przyniesie to skutki krainie Araluen? Gdzie jest miejsce Willa, który nawet nie wie, czy chce zostać prawowitym zwiadowcą? Tego dowiecie się tylko wtedy, gdy przeczytanie Ruiny Gorlanu. Ja Wam również nie zdradzę, czemu akurat taki tytuł, a to wyjaśni się dopiero pod koniec. Nie czekajcie więc i bierzcie się za książkę Johna Flanagana!

Akcja historii z tej części rozciągnięta jest na kilka miesięcy, nie każdy z nich jest jednak opisany. W rozdziałach pojawiają się informację, że Will odbył taki a taki trening w takim a takim czasie i tyle. Wcześniej jednak z niezwykłą dokładnością otrzymujemy opisy zadań, które ma do wykonania młody czeladnik. Nie brakuje więc niczego, w szczególności, że zakończenie jest niezwykle absorbujące i sprawiające, że po prostu trzeba zabrać się za kolejny tom (pech, że nie mam go akurat w domu!). Opisy nie są bardzo rozbudowane, ale na pewno wystarczająco, żeby wyobrazić sobie daną scenerię czy zachowania bohaterów – ja nie miałam z tym problemu i ciężko chyba o taką osobę. Realistyczne odczucia i nienaciąganie niczego -  o ile w fantastyce można mówić o naciąganiu jakichś faktów – są bardzo sympatyczne i dające możliwości wyobrażenia sobie takich osób w naszym, rzeczywistym świecie.

Jest dużo różnych bohaterów, nie każdy jest dopracowany do perfekcji, ale nie ma monotonii, co się czasem zdarza w wielu książkach, a szczególnie w obszernych seriach. Halt na czele z Willem to najbarwniejsze postaci, o nich dowiadujemy się najwięcej i najwięcej z nimi przygód przeżywamy. Są jeszcze: Horace, Jenny, George oraz Alyss – przyjaciele głównego bohatera z przytułku dla sierot. Najwięcej możemy dowiedzieć się o Horace’ym (swoją drogą, jak odmienić to imię?), mimo iż nie miał on takiej bliskiej więzi z chłopakiem. Przez całą książkę przewija się jeszcze wiele postaci, które mają większy lub mniejszy wpływ na młodziana i całą historię. Ogólnie na plus, ze względu na przemiany, jakie zachodzą w tej grupce. Są tak realistyczne, że mogłabym śmiało porównać je do niektórych swoich sytuacji z czasów podstawówki i gimnazjum.
Nagłówek rozdziałów

Cała akcja jest idealnie wpasowana w realia średniowiecza, tak mi się wydaje, że autor stylizował się na tejże właśnie epoce. Jedno wydarzenie przeplata się z innym, a tamto płynnie wchodzi w kolejne i tak to idzie, szybko, gładko i naprawdę przyjemnie.

Jedynym zgrzytem, który tutaj zauważyłam to nieskładne zdania w niektórych momentach. Albo o taką składnie chodziło, a ja jej nie rozumiem, albo ktoś się po prostu pomylił. Z początku zauważałam wiele takich omyłek, ale potem ich nie było lub ja nie zwracałam na nie większej uwagi, bo ważniejsze były dla mnie przygody.

Szczerze, to do okładki nie jestem przekonana. Według mnie bardziej pasowałyby jakieś ruiny, no właśnie, choć nie wiem, czy to nie byłoby zbyt odważne posunięcie. No nie wiem, ta okładka mnie nie urzekła, za to nagłówki rozdziałów są po prostu przepiękne. Pod koniec wyjaśnia się, dlaczego akurat liść dębu (a to naprawdę ciekawe), więc bierzcie się za tę książkę chociażby z tego powodu! Nie no, teraz żartuję.

Koniec końców, jest to naprawdę intrygująca lektura, która powtarza schematy dobra i zła w literaturze fantastycznej, ale na nieco innej płaszczyźnie – bez magów i niebezpiecznych czarów (choć niektórzy uważają, że zwiadowcy to magowie i parają się czarną magią), bez smoków (przynajmniej na razie, bo kto wie, co będzie dalej), za to z ciekawymi potworami o śmiesznych nazwach, których nie sposób jest wymówić. Wartka akcja i niebanalni bohaterowie również zasługują na pochwałę i uwagę czytelnika. Zakończenie zostało zrobione tak, że chcemy po prostu zabrać się szybko za kolejny tom (a ja go na razie nie mam :C). No i został wpleciony, minimalny, bo minimalny, wątek miłosny. Choć nie wiem, czy można określić to takim mianem. Liczę na jeszcze lepszy rozwój akcji w drugiej części, którą muszę złapać przy najbliższej wizycie w bibliotece. 

★★★★★★★☆☆☆


Książka bierze udział w wyzwaniach: 

(2,6 cm)
Czytam fantastykę




ODAUTORSKO

No i kolejna recenzja! Ta już nie jest taka zła, jak poprzednia i jestem z niej zadowolona. W dodatku ubarwiłam ją nieco zdjęciami, więc może będzie się ją lepiej czytało :)
Jednak zdjęli mi aparat! Nie wiecie nawet jaka jestem szczęśliwa! Raz na zawsze pozbyłam się tego czegoś z moich zębów :D
W najbliższym czasie pojawi się jeszcze jedna recenzja i post, o moim hobby, czyli Postcrossingu. Chętnie przeczytalibyście notkę dotyczącą tego tematu?
Piszcie, co aktualnie czytacie i co możecie mi polecić na te jakże wiosenne dni! :)

Gorąco pozdrawiam.  

11 komentarzy :

  1. tak pisz o swoim hobby, ciekawa jestem:) A co do książki to sama nie wiem, może i przeczytam. Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i książka jest ciekawa - podobają mi się średniowieczne realia; ale niestety teraz mam dużo swoich książek do czytania, więc za tą chyba podziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam cały cykl i choć mam trochę więcej niż naście lat to świetnie sie przy nim bawiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Postcrossing?! Witam postcrosserkę! :)) Też działam w tym hobby, już kilka pocztówek mam *jupi* chętnie przeczytam, co masz na ten temat do powiedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. doszłam bodajże do 6 czy 7 tomu cyklu i bardzo go polubiłam;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna mam ochotę na tę sagę, ale jakoś zawsze coś innego wpada w moje ręce. Trzeba w końcu wziąć się za siebie i przeczytam chociaż pierwszy tom i zobaczyć czy mi, tak samo jak Tobie, przypadnie do gustu ;)
    Dodaję twojego bloga do "Mojej listy blogów" i mam zamiar być tu częstym gościem. :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam coś o Twoim hobby :D Urozmaicisz bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chętnie poczytam o Twoim hobby :) a do Zwiadowców raczej mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam trzy tomy tej serii i wszystkie mi się baaardzo podobały. A okładki moim zdaniem są świetne *o* A i grunt, że w ogóle sięgnęłaś po pierwszą część, lepiej późno niż wcale! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu pójść do biblioteki i wziąć tą książkę. Ciągle się wykręcam.. że jestem za stara na takie powieści, że cała seria będzie zbyt banalna.. ech.. powinnam już dawno posłuchać tego potwora w mojej głowie i zacząć czytać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. No to w końcu się za to zabiorę :)

    lovebooks777.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka