Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 25 stycznia 2014

Złodziejka książek - Markus Zusak



Tytuł oryginału: The Book Thief
Tytuł polski: Złodziejka książek
Autor: Markus Zusak
Data premiery: 2008
Wydawca: Nasza Księgarnia
Liczba stron: 495

Rok 1939. Dziesięcioletnia Liesel mieszka u rodziny zastępczej w Molching koło Monachium. Jej życie jest naznaczone piętnem ciężkich czasów, w jakich dorasta. A jednak odkrywa jego piękno - dzięki wyjątkowym ludziom, których spotyka, oraz dzięki książkom, które kradnie. Od momentu wydania powieść znajduje się na szczycie listy bestsellerów „The New York Timesa”. Zyskała również ogromne uznanie krytyki literackiej.

...zasługuje na miejsce obok Dziennika Anny Frank oraz Nocy Elie Wiesela. Ma szansę stać się pozycją klasyczną.
USA Today

Poruszająca i do głębi przejmująca.
Washington Post

- lubimyczytac.pl

Złodziejkę książek miałam już raz w stosiku na blogu (klik do stosika 3). Byłam bardzo ciekawa tej pozycji, ale gdy skończył mi się termin w bibliotece, nie mogłam jej nawet przedłużyć. Postanowiłam więc na jakiś czas odłożyć przeczytanie tej książki i zabrać się za coś innego. Jak widać, los chciał by tak się stało. Jakiś czas temu dowiedziałam się, że 31 stycznia 2014 roku film stworzony na podstawie tej powieści będzie miał swoją premierę. To był impuls, który popchnął mnie do jak najszybszego pójścia do biblioteki i pożyczenia tej książki po raz kolejny. Bardzo żałuję, że wtedy nie udało mi się jej przeczytać. Czemu? Zaraz się przekonacie.

Tytułowa złodziejka książek to tak naprawdę zwyczajna dziesięcioletnia Liesel Meminger, która wraz ze swoim bratem, Wernerem, miała udać się do niemieckiej rodziny na wychowanie, gdyż jej matka nie była w stanie sprawować opieki nad tą dwójką. Po drodze ma miejsce wydarzenie, które odmieni życie małej dziewczynki na zawsze. Podczas tego również nastąpi jej pierwsza kradzież książki, którą Liesel znajdzie na zimnym śniegu. Od tamtego czasu, jak już wspomniałam, jej życie się zmieni. I to diametralnie.

Nie można tutaj mówić zbyt wiele o fabule, bo można zdradzić za dużo. Choć w sumie nie jest to konkretny jeden wątek, który się ciągnie i ciągnie przez prawie pięćset stron. Nie. tutaj mamy do czynienia z różnymi wydarzeniami z życia Lisel Meminger, które na nią wpływają w różny sposób, każda kolejna rzecz przybliża ją jednak do następnych kradzieży książek. Czasem są to przemyślane decyzje, innym razem spontaniczne, ale właśnie te rzeczy są głównymi punktami zaczepienia całej historii.

Narratorem tej historii jest sama Śmierć, która często porównuje wydarzenia do kolorów, które wraz z następowaniem nowych (zdarzeń) pojawiają się na niebie. Bardzo mi się ten pomysł podoba, tak samo jak Śmierć, jako narrator. To ciekawy zabieg, który wiele wnosi do historii, bo również pokazuje ją nie tylko z perspektywy małej dziewczynki, która musi żyć w makabrycznych czasach Adolfa Hitlera, ale poznajemy również sprawę od kuchni, mówiąc kolokwialnie. Problem z tym jest jednak taki, że nie ma większego momentu zaskoczenia, gdyż wszechwiedząca Kostucha, zabierająca dusze z ziemi, zna każde wydarzenie i nie chce pozostawiać nas w niepewności. To podobno zbędne. W przypadku tej książki może i tak jest. Ba, na pewno tak jest, ale przy innej pewnie bym się nieco bardziej o ten aspekt czepiała. Na początku każdego rozdziału jest spis rzeczy, które narrator zamierza nam przestawić. W środku zaś, poza samą właściwą fabułą, są również krótkie notatki od Śmierci. Na przykład wyjaśnienie poszczególnych niemieckich słówek albo jakieś ważne informacje, które umożliwią dogłębniejsze zrozumienie wydarzeń, myśli i poczynań bohaterów. 

[spoiler!] Mimo że wszystko cały czas jest naprawdę cudowne, to najbardziej podobała mi się historia, odkąd pewien Żyd, nazywany Maxem Vandenburgiem, który trafia na Himmelstrasse po długim czasie ukrywania się. Hans Hubermann, czyli przybrany ojciec Liesel, kiedy był na froncie podczas I Wojny Światowej, powiedział jednemu ze swoich przyjaciół, że w razie czego może pomóc. I tak oto, po wielu latach od tamtej obietnicy, na progu ich domu w Molching staje syn jego nieżyjącego już przyjaciela – Max. Podoba mi się ta postać, bo wprowadza do życia małej Meminger jeszcze więcej zamieszania, niż miała go wcześniej. Znajduje jednak w nim swojego przyjaciela i bardzo się o niego martwi. Wie również, że to co robi wraz z rodzicami – ukrywa Żyda – jest złe, przynajmniej według Hitlera. Podoba mi się, ile Max wniósł do tego domu, do postrzegania świata dziewczynki, której gadatliwość nagle zostaje wystawiona na ogromną próbę.
 
Książka, choć cudowna, jest smutna i tragiczna. My, zwykli śmiertelnicy, którzy nie potrafimy zrozumieć masakry, jakiej dopuścił się Adolf Hitler, nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie, jak źle było innym ludziom w tych czasach. Jasne, może nam się wydaje, że wiemy, ale to nieprawda. Nigdy nie doświadczyliśmy takich rzeczy i oby to się nie zmieniło, ale nie możemy mówić, że to wszystko pojmujemy. Może to jest wymyślona historia, a może kiedyś naprawdę była jakaś dziewczynka, która kradła książki? Ileż było takich dzieci, jak Liesel Meminger?
Złodziejka książek jest pouczającą lekturą, ale nie jest lekturą łatwą. Do takich pozycji trzeba dojrzeć i, mimo że jest to historia o małej dziewczynce, nie można nazwać jej historią dla dzieci.
Bardzo chciałabym przeczytać Złodziejkę po niemiecku (wiem, że to nie jest oryginalny język tego utworu) i mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Na razie moje doświadczenie z tym językiem, jest chyba zbyt ubogie, ale że bardzo go lubię, zamierzam to zmienić.

★★★★★★★★★★

Książka bierze udział w wyzwaniu "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu"(4,1cm)



ODAUTORSKO
Nie wiecie, ile męczyłam się z recenzją tej książki. A to brak czasu, a to brak pomysłu jak zacząć. Ale wreszcie jest i jestem zadowolona z tej recenzji. Nie jest chyba taka zła. Przynajmniej według mnie :p
Teraz czytam „Jesienną sonatę”, tak, tak, jeszcze! Ale to nie moja wina, że mam szkołę, niestety. Potem zabieram się za Ostatnią piosenkę chyba. Ale jeszcze nie wiem. w każdym razie ze stosiku ubywa coraz więcej książek i już niedługo zaprezentuję Wam kolejny! Może w ferie zimowe? Zobaczymy czy dam radę.
A Wy co teraz czytacie? Kiedy macie ferie i jak tam oceny na pierwszy semestr, jesteście zadowoleni? :) Ja jestem! I jestem zadowolona z informacji, którą otrzymałam 16.01, że… dum, dum, dum… 18 lutego mam wizytę u ortodonty i zdjęcie aparatu! :D No, to tyle nie mogę się tym faktem nacieszyć hehehehehe
Życzę Wam dużo ciepła i przyjemnej lektury w te zimowe dni i gorąco pozdrawiam :3

19 komentarzy :

  1. Mam ją u siebie, lada dzień się za nią biorę, żeby się wybrać do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę wreszcie sięgnąć po tą książkę, ponieważ wszyscy ją zachwalają :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kilka lat temu, wtedy zwaliła mnie z nóg. Nie mogłam się po niej otrzepać przez dobrych kilkanaście dni. To jedna z tych książek, która wywraca emocje na nice, i nie pozwala o sobie zapomnieć. Wspaniała. Czekam na film, ale i boję się go jednocześnie - nie chcę, żeby cokolwiek zepsuło mi tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę widziałam w szkolnej bibliotece i kazałam mojej koleżance ją wypożyczyć. Chwilę razem czytałyśmy i szczerze powiedziawszy, spodobał mi się styl pisania autora. Postanowiłam więc, że ją prędzej czy później wypożyczę. :)
    "Ostatnią piosenkę" gorąco polecam.
    18 lutego powiadasz? Jeśli się nie mylę, 18 albo 17 lutego mam wizytę u ortodontki ŻEBY WYMIENIĆ DRUCIK ITP. A Ty sb ściągasz, smuteczeg ;_; Jejku. Też bym chciała ściągnąć. Napisz po wizycie, czy bolało (tak, to bardzo ważne XD)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja się boję, że na książce się rozczaruję i ją omijam, pewnie kiedyś sie skuszę, ale na razie przeczekam. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nadal czekam na tę książkę w kolejce w bibliotece i nie mogę się doczekać :(
    Gratuluję zdjęcia aparatu :) Pamiętam, jak ja się cieszyłam, aż wreszcie się go pozbyłam :D
    U mnie niestety zaczyna się sesja, więc nauki co nie miara.. :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo chcę przeczytać ją przed obejrzeniem filmu, ale ciągle brakuje mi czasu :( A wystarczy ściągnąć ją z półki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę przeczytać książkę i obejrzeć film! :) Recenzją świetna, w ogóle nie widać, że się przy niej męczyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś mnie do tej książki nie ciągnęło, bałam się, że to mogłoby być coś zupełnie nie dla mnie, ale jednak postaram się przeczytać - Twoja recenzja i zdjęcia, które zamieściłaś, mnie bardzo zaciekawiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dzięki filmowi książka ta stała się bardzo popularna. Mam nadzieję, że i mi w końcu uda się ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem bardzo ciekawa tej książki, post jest świetny, wystrój bloga śliczny!
    Oczywiście obserwuję xx
    W wolnych chwilach zapraszam do siebie: http://mycolorfulthing.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Niedawno widziałam zwiastun ekranizacji, który bardzo mi się spodobał i chętnie pójdę na film do kina. Nie wiem, czy zdążę przeczytać książkę przed obejrzeniem, ale z pewnością się z nią zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna recenzja. Jedna z moich ulubionych booktuberek zachwalała tą pozycję i już dawno miałam ochotę po nią siegnąć. Później trochę o niej zapomniałam, ale teraz nagle wyszedł film i musze w końcu ją przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  14. od dawna planuję przeczytać i liczę an to, że w końcu się zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od tak dawna chciałam przeczytać tę książkę, jednak nigdy nie mogłam trafić na tę pozycję w bibliotece. Chyba najwyższy czas coś z tym zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  16. Za sprawą filmu bardzo o tej książce ostatnio głośno. Sama też nabrałam ochoty, żeby ją przeczytać ale tyle innych, ciekawych lektur mam na oku, że chyba szybko to się nie zdarzy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje must have! :)

    po-uszy-w-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam tą książkę już kilka la temu, miałam dokładnie te same, przepiękne wydanie. Jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję przeczytać. I trzeba koniecznie do niej wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam ją już jakieś 3 lata temu jednak nadal pamiętam treść, została w mojej pamięci :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka