Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 11 stycznia 2014

Atlas chmur - film

źródło


Reżyseria: Tom Tykwer, Lana Wachowski, Andy Wachowski
Scenariusz: Tom Tykwer, Andy Wachowski, Lana Wachowski
Premiera: 8 września 2012 (świat), 23 listopada 2012 (Polska)
Gatunek: Dramat, Sci-Fi
Czas trwania: 2 godziny 52 minuty
Obsada: Tom Hanks, Halle Berry, Jim Broadbent, Hugo Weaving, Jim Sturgess, Donna Bae, Ben Whishaw
Soundtrack: Tom Tykwer, Johnny Klimek, Reinhold Heil
Recenzja książki: klik



Pamiętacie, jak niedawno dodałam recenzję książki Mitchella Atlas chmur? Miałam obejrzeć film, ale nie chciało mi się siedzieć trzy godziny przed laptopem bez sensu. W końcu nadarzyła się okazja. Podczas niezobowiązującej pracy, tj. kreślenia gór z każdego kontynentu na mapkach konturowych na lekcję geografii, zaczęło mi się nudzić, a sama muzyka nie wystarczyła. Postanowiłam zabrać się za ekranizację książki, o której miałam wysokie mniemanie dopóki jej nie przeczytałam. Obejrzałam film. I co? 

Z tego co pamiętam z książki, film nie jest w zupełności zgodny z książką, ale są to jedynie niewielkie różnice, które bez głębszego zastanowienia są niemalże niewidoczne. Zastanawiałam się więc, dlaczego ten film tak bardzo mi się podobał? Dlaczego oczarował mnie bardziej niż książka, która rzekomo jest tak fantastyczna? Nie mogę sobie odpowiedzieć na to pytanie i będzie mnie ono nurtowało jeszcze przez bardzo długi czas, ale może kiedyś się dowiem?

Pierwszą rzeczą, która najbardziej mi się podobała to było całkowite pomieszanie historii, które w książce są ułożone z niesamowitą precyzją. Tutaj sceny nie trwają po trzydzieści minut, są przemieszane między sobą, tak, że stanowią coś naprawdę niesamowitego. Wiedziałam, jak to zostało opisane w książce i może dlatego, że między poszczególnymi historiami było duże odległości, nie zrozumiałam tego całego przesłania? W ekranizacji tej było zupełnie inaczej. Poczułam magię tego wszystkiego. Każdy bohater oczarował mnie swoją rolą i sytuacją, w której się znajdowałam. Nie musiałam się niczego domyślać, a długie opisy, które były w książkach, nie miały możliwości irytowania mnie podczas oglądania. 

Drugą rzeczą jest ścieżka dźwiękowa do filmu. Niesamowity dobór utworów, od spokojnych po te mniej. Najbardziej do gustu przypadł mi utwór pod tytułem Travel to Edinburgh. Oczywiście poza tytułowym Atlasem chmur (Cloud Atlas End Title). Jednak każdy kawałek jest na swój sposób cudowny i wzruszający. Uwielbiam słuchać tego na wyciszenie przed snem, albo jadąc do szkoły, by uspokoić skołatane nerwy przed klasówką. 

Ostatnimi rzeczami, o jakich chciałam wspomnieć tak bardziej szczegółowo to charakteryzacja bohaterów oraz efekty specjalne. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że aktorom udało się niepostrzeżenie wślizgnąć w tyle różnych osobowości. Ludziom, którzy byli odpowiedzialni za danie im takiego, a nie innego wyglądu, udało się pierwszorzędnie. Ja nie mogłam czasem poznać kto kogo gra. Jestem zdumiona, jak można wcielić się w cztery czy pięć postaci, nie gubiąc wątku poprzedniej i pamiętając co należy zrobić na następnym kroku. Efekty specjalne również mnie oczarowały, choć na nich się nie znam i więcej raczej powiedzieć nie mogę. Ale choćby dla nich warto obejrzeć ten film, jeśli jest się fanem tego typu rzeczy. 

A więc, podsumowując moje odczucia co do filmu, mogę stwierdzić, że jest on lepszy od książki, co naprawdę mnie zdumiało, bo rzadko tak się dzieje ogólnie, a w moim przypadku to już w ogóle. Film warty uwagi, nawet jak nie czytało się książki (według mnie nie warto po nią sięgać). Można z niego wynieść na pewno więcej niż z wersji papierowej. Wzruszyła mnie końcówka, która była chyba najsmutniejszą częścią filmu, samej powieści nie udało się doprowadzić mnie do łez, czego niezmiernie żałuję. Nie jest to krótki czas oglądania, bo prawie trzy godziny mogą znużyć, ale tutaj tak się nie dzieje. Naprawdę warto zabrać się za obejrzenie Atlasu Chmur. 
 

Ocena filmu: 5+/6

Książka bierze udział w wyzwaniu „Najpierw książka, potem film”.


ODAUTORSKO

Dziś nie ma recenzji książki, ani postu z Serii książkowo-zdjęciowej. Postanowiłam dodawać te posty co drugą sobotę. Tak będzie lepiej i dla bloga, i dla Was, bo niektórzy mogą być znużeni czytaniem ciągle tego samego. Post ze zdjęciami pojawi się za tydzień i liczę na to, że nie będziecie zawiedzeni i smutni. Niedługo dostaniemy również nowy szablon (chyba o tym pisałam), wyczekujcie więc zmian.
Następne w kolejce do recenzji to Lew, czarownica i stara szafa oraz Złodziejka książek. A aktualnie czytam Jesienną sonatę, a Wy? Piszcie!

9 komentarzy :

  1. mam zdecydowanie odmienne odczucia. Nie mogę w ogóle zrozumieć skąd ten szum i zachwyty wokół tego filmu?! Książki jeszcze nie przeczytałam,ale zamierzam. I mam cichą nadzieję, że trafi do mnie bardziej niż film, którego na pewno już nigdy nie włączę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście książka prawie wcale się nie podobała i to po nią nie zamierzam więcej sięgać :p
      Filmu oglądać po raz kolejny raczej też nie będę, zdecydowanie za długi. Ale bardziej przypadł mi do gustu niż wersja papierowa.

      Usuń
  2. Bardzo lubię ten film i plasuje się w czołówce moich ulubionych filmów. Nie zamierzam poprzestać na dwóch razach oglądania. Uwielbiam tamte światy, uwielbiam tą fabułę i cały zamysł... Książkę mam zamiar przeczytać i wiem, że dzięki niej jeszcze bardziej zrozumiem tą historię.

    OdpowiedzUsuń
  3. kilka razu rozpoczynałam oglądanie filmu, ale coś skutecznie mnie od niego odciągało, muszę w końcu zebrać się w sobie i go dokończyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w planach przeczytanie książki. Film próbowałam oglądać, ale nie wytrwałam do końca. Muszę w końcu się zmobilizować:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiam się nad filmem i nad książką, lecz jakoś nie mogę się przekonać :/
    Może kiedyś...

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Po książkę pewnie nie sięgnę po przeczytaniu Twojej prze długiej recenzji xD Co do filmu to jeszcze zobaczę, trochę kuusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Filmu nie widziałam, a ksiazki nie czytałam. Może kiedyś sięgnę po ksiazke albo obejrze film.

    OdpowiedzUsuń
  8. Alinko Malinko, zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział.
    Więcej informacji tutaj znajdziesz tutaj: http://weronine-library.blogspot.com/2014/01/liebster-blog-award_15.html
    Pozdrawiam Serdecznie!

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka