Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Świat po wybuchu: Nowy przywódca - Julianna Baggott



Tytuł oryginału: Fuse
Tytuł polski: Nowy Przywódca
Autorka: Julianna Baggott
Data premiery: 8 maja 2013
Wydawca: Wydawnictwo Egmont (Literacki Egmont)
Liczba stron: 560

„Świat po Wybuchu. Bezpieczni są tylko Czyści, żyjący spokojnie pod Kopułą. Na zewnątrz pozostali zmutowani.

Partridge, syn Willuksa, dowódcy Czystych, ucieka spod kopuły, by na zewnątrz odnaleźć matkę. Dołącza do grupy Wyrzutków, na których czele stoi El Capitan. Żeby odzyskać syna, Willuks nie cofnie się przed niczym.

Żeby ocalić pozostałych, Partridge będzie musiał wrócić pod Kopułę i zmierzyć się z najstraszniejszym wyzwaniem. Pressia zaś, uzbrojona tylko w tajemniczą skrzynkę ze wskazówkami, wyruszy w drogę tam, gdzie nie prowadzą żadne mapy.

Jeśli tej dwójce się powiedzie – uratują świat, jeśli nie – ludzkość zapłaci przerażającą cenę…”
- lubimyczytac.pl

Seria „Świat po wybuchu”

Nowa Ziemia | Nowy Przywódca | Burn (coming soon)

Ci z Was, którzy śledzą mojego bloga od dawna wiedzą, jak bardzo spodobała mi się pierwsza część tej trylogii, czyli „Nowa Ziemia”. Na kolejny tom czekałam z niecierpliwością, aż wreszcie, kiedy się go doczekałam to od razu poleciałam do księgarni. Kupiłam, ale książka stała tak na półce i czekała, aż wreszcie trafi do stosiku. A gdy już trafiła to musiała czekać na przeczytanie. Szczerze Wam powiem, że zwlekałam z zaczęciem „Nowego przywódcy”. Nie wiem dlaczego, nie miałam specjalnego powodu. Może się bałam, że kolejna wspaniała seria niedługo dobiegnie końca? Teraz targają mną sprzeczne uczucia, których nie umiem opisać. Postaram się, ale nie wiem co mi z tego wyjdzie.

 Po wydarzeniach z „Nowej Ziemi” nic już nie będzie takie samo, to wiemy z całą pewnością. Pressia, Bradwell, Partridge, El Capitan z Helmudem, oni wszyscy toczą walkę na śmierć i życie, walczą o każdy kolejny dzień. Ich jedynym celem jest przetrwanie w tym strasznym świecie, do którego powstania przyczynił się ojciec Partridge, Ellery Willux. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Oddział Specjalny, który został wypuszczony z Kopuły, zaczyna porywać małe dzieci, ale nie tylko. Jednak pierwszą z nich była Wilda, mała dziewczynka, która stała się Czystą. Wypuszczona potem na zewnątrz ma głosić kolejne Przesłanie: ludzie z Kopuły chcą Partridge’a z powrotem. Czy go dostaną? Sami się przekonajcie, naprawdę ciężko jest opowiedzieć konkretniej o tej książce – trzeba to przeżyć we własnej wyobraźni.

Pressia
Początek czytania „Nowego przywódcy” był kiepski. Nie dlatego, że książka jest źle napisana czy nudna, a dlatego że musiałam się uczyć i ciągle od jej lektury mnie coś odrywało. Niezmiernie irytująca sytuacja, ale cóż poradzić, kiedy muszę się uczyć i ciągle robić jakieś głupie rzeczy do szkoły? No właśnie. Dobrnięcie do końca zajęło mi około dwóch tygodni, co jak na mnie, jest naprawdę długim okresem czytania JEDNEJ powieści. Jednak jestem niezmiernie rada, że wreszcie udało mi się ją skończyć. Teraz mogę zabrać się za inne książki, a tę Wam zrecenzować.

Przez cały czas ogarniało mnie przeraźliwe uczucie, które ciągle krzyczało w moim umyśle, ale nigdy jakoś się nie sprecyzowało. Do tej pory nie wiem o co chodziło. Może o to, że zaraz skończę drugi tom „Świata po wybuchu” i będę musiała czekać na następną część, już ostatnią, Bóg jeden wie ile? A może po prostu miałam tyle uczuć związanych z wydarzeniami i bohaterami, że nie sposób było je ogarnąć? To bardzo prawdopodobne. Prawie cały czas towarzyszyły mi ciarki i gęsia skórka, razem z Pressią, Bradwellem i El Capitanem przeżywałam to wszystko, ich wzloty i upadki, odnajdywanie miłości i jej końcowe zrozumienie, to jak ważni są bliscy, nawet jeśli nie są naszą rodziną. Nawet teraz, kiedy piszę dla Was ten post, czuję wszechogarniającą moc tego dziwnego „czegoś”. Dalej żyję wydarzeniami z tej powieści i na pewno na długo zapadną mi w pamięci. Dlatego, jeśli zamierzacie się zabrać do tej lektury, musicie się z tym liczyć – to Wam nigdy nie da o sobie zapomnieć i będziecie musieli z tym żyć.

Bradwell
Bardzo podoba mi się język Julianny Baggott i uważam, że idealnie dobrała go do sytuacji tam przedstawionych. Jest on lekki, ale nie zdaje się być ZBYT lekki. O takich wydarzeniach nie można pisać swobodnie, ale powiedzcie mi, jakiego słownictwa w takim razie trzeba by użyć? A ja Wam już odpowiadam: takiego, jak pani Baggott w swoich książkach. Coś jest w jej piórze, co przyciąga i hipnotyzuje. Czasem zdawało mi się, że skądś już to znam, może dlatego tak bardzo pokochałam Juliannę i jej książki? Może w innym wcieleniu była moją przyjaciółką (hahahaha), skąd wiemy, że tak nie było? Wszystko jest możliwe.

W Nowym przywódcy pojawia się trochę nowych bohaterów. Chociażby Mimi i Iralena, o których nie będę dużo mówiła, bo inaczej musiałabym zdradzić nieco więcej szczegółów, a Wy sami musicie je poznać. Powiem tyle… Iralena niezmiernie mnie drażni, zresztą tak samo jak Lyda, której autorka poświęciła sporo uwagi. Nie wiem czemu, one dwie są tak denerwujące, że to głowa mała! Domyślam się, że postać tej pierwszej miała taka być, ale postać Lydii? No nie wiem, ona do mnie nie przemawia, ale nie wszystko musi być idealne. Ciekawi mnie natomiast jak rozwiązany zostanie problem tej dziewczyny. To jeden z powodów, dla których chciałabym szybko zabrać się za lekturę ostatniego tomu z tej trylogii. No ale chyba będę zmuszona troszkę poczekać.

Teraz, gdy się tak zastanawiam, to moim ulubionym bohaterem z tej serii jest Bradwell. Podoba mi się to, że wie bardzo dużo na przeróżne tematy, mimo niechęci i niepewności pomaga Pressi w jej dziwnych i niebezpiecznych planach. Chce przy niej być i ją chronić. Za to El Capitan to postać, której nie lubię najbardziej. Nawet Ellery’ego Willuksa nie darzę taką antypatią jak El Capitana. Za to jego brata, Helmuda, bardzo lubię. Nie wiem czym jest to spowodowane. Może to, jaki był wcześniej i ile krzywdy zrobił ludziom? Jedynie pod koniec tego tomu udało mi się zniszczyć grubą skorupę nielubienia tego bohatera. Może z czasem i jego polubię?

Kończąc już recenzję Nowego Przywódcy mogę powiedzieć tyle, że jest to emocjonująca i porywająca książka, przy której nie ma możliwości się nudzić. Czyta się ją szybko i nie można się od niej oderwać. Telepało mną cały czas z tych emocji i uważam, że taka powinna być dobra powieść – poruszająca do głębi i wzbudzająca tysiące uczuć. Nie wiem, czy jest lepsza od swojej poprzedniczki, wydaje mi się, że obie są na tym samym poziomie. Ale liczę na to, że trzeci tom będzie o niebo lepszy i jeszcze bardziej wzruszający.

★★★★★★★★★☆

Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę"

ODAUTORSKO

Wreszcie powróciłam do świata żywych i mam pełno energii na czytanie, pisanie i blogowanie! Mam nadzieję, że wybaczyliście mi już moją długą nieobecność. Teraz wolne, nic nam nie zadali na Święta, więc czasu mam dużo. Planuję kilka ciekawych rzeczy, liczę na to, że przypadną Wam do gustu i będziecie ich wyczekiwać z niecierpliwością.
A Wy co teraz czytacie? Bo ja kończę „Pana Tadeusza”, ale nie wiem za co się zabiorę jak już go skończę. Trzymajcie się ciepło!

12 komentarzy :

  1. Muszę sięgnąć po pierwszą część :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam pierwszej części, ale po Twojej recenzji stwierdzam, że jednak warto przeczytać :) Myślę, że jak kiedyś wpadnę na Nową Ziemię to od razu po nią sięgnę. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie muszę się zabrać za pierwszą część! A co do aktualnej lektury - czytam pierwszą część cyklu T. Pratchett'a i "męczę" "Ferdydurke" Gombrowicza. Ach, te szkolne lektury... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam część pierwszą i byłam zachwycona tą historią. Tom drugi czeka jednak na półce od ponad pół roku - jakoś nie mogę się za niego zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę w końcu zdobyć pierwszą część...

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś sięgnę po pierwszą część, choć jestem raczej negatywnie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza część była super, ale ta nadal czeka na półce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może kiedyś sobie przeczytam, bo brzmi fajnie :) Zapiszę sobie tą serię :)
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie mogę się doczekać lektury :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zakochana w tym cyklu i już nie mogę się doczekać numeru 3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiecie może kiedy będzie premiera 3 części ? Bo już nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Chciałabym to wiedzieć :c

      Usuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka