Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

piątek, 22 listopada 2013

Dary Anioła, tom 2: Miasto Popiołów



Tytuł oryginału: City of Ashes. The Mortal Instruments – Book Two
Tytuł polski: Trylogia Dary Anioła Tom 2: Miasto Popiołów
Autorka: Cassandra Clare
Data premiery: 21 października 2009
Wydawca: Wydawnictwo Mag
Liczba stron: 442

„Tysiące lat temu, Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną. Nazywają ich Nocnymi Łowcami. Nocni Łowcy przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą martwe ciała zabitych Nocnych Łowców. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Nocnych Łowców, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również Darów Anioła, trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich. Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli Dary Anioła. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, która niemal na zawsze zniszczyła tajemny świat Nocnych Łowców. I mimo że od śmierci Valentine`a, Nocnego Łowcy, który rozpoczął wojnę, minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły. Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych. A Kielich zaginął...”
- lubimyczytac.pl
Seria „Dary Anioła”

Miasto Kości | Miasto Popiołów | Miasto Szkła | Miasto Upadłych Aniołów | Miasto Zagubionych Dusz | Miasto Niebiańskiego Ognia (niewydane, premiera 27 maja 2014)

Serię „Dary Anioła” rozpoczęłam dawno temu, jeszcze w gimnazjum, kiedy była informacja, że będzie to jedynie trylogia składająca się z „Miasta Kości”, „Miasta Popiołów” i „Miasta Szkła”. Trylogie to coś, co lubię najbardziej, choć od jednotomówek wolę wieloczęściowe serie, takie jak np. GONE czy Harry Potter. Z „Darami Anioła” mam do czynienia po raz kolejny i nie żałuję, że znów czytam, bądź czytać będę te książki. Mam jedno ale, które może nie jest na miejscu do recenzji akurat tej części, ale gdzieś to napisać muszę. A mianowicie chodzi o to, że Miasto Szkła skończyło się tak, jakby miał być to koniec, więc bezsensem jest, według mnie, pisanie kolejnych części, które, również według mnie, na pewno nie spełnią moich oczekiwań. Mówiłam, że poza tymi trzema nie czytałam nic więcej. Ale przypomniało mi się jednak, że któregoś razu zaczęłam czytać „Miasto Zagubionych Dusz”. Wrażenia? Nijakie, wcale mi się nie spodobało, więc wątpię by i całość, i kolejne przypadły mi do gustu. Jak uda mi się trafić w bibliotece – pożyczę i dokończę tę serię, ale zabijać się nie będę, bo trylogia „Darów Anioła” mi w zupełności wystarcza.

Zacznę może od przybliżenia Wam trochę nie tylko tej części, ale ogólnie całej serii. A więc, Clary wiedzie normalne życie do pewnego czasu, gdy na jej drodze pojawia się niezwykły blondyn o imieniu Jace. Okazuje się jednak, że pochodzi on nie z tego świata, do którego należy Clary. Jace jest bowiem Nocnym Łowcą, który tropi i zabija demony zagrażającego Przyziemnym, czyli nam, zwyczajnym ludziom. Z czasem okazuje się jednak, że i ona należy do jego świata, do świata Nocnych Łowców, wampirów, faerii i wilkołaków. To jest dla niej nieprawdopodobne, chce o tym zapomnieć i wieść zwyczajne życie ze swoim przyjacielem Simonem, który tylko jej pozostał. Jednak gdy raz wstąpi się na ścieżkę poskramiaczy demonów nie ma z niej żadnego zejścia, nie można zboczyć w prawo lub w lewo, trzeba iść przed siebie, z magicznym sztyletem w ręku i być gotowym na wszystko.

Cassandra Clare stworzyła naprawdę fajny świat, w którym zakochały się miliony. I w sumie się nie dziwię. Kto by nie chciał, by przystojny Nocny Łowca wyratowywała nas z opresji? Albo żeby nieprzyzwoicie piękne dziewczyny były naszymi przyjaciółkami? Odpowiedź brzmi: wszyscy! Dlatego książki tej autorki odniosły taki sukces. No i dlatego też, że są wspaniałe. Myślałam tak do czasu. Do wczoraj, kiedy skończyłam po raz drugi czy trzeci czytać Miasto Popiołów. Z perspektywy czasu, jak o tym myślę, przestaje mi się to podobać, Clary mnie wkurza, a Jace jest… Jacem. Niewychowanym egoistą, który myśli że może mieć wszystko i wszystkim może rozkazywać. Niestety, taka jest prawda. Bardzo drażni mnie również użalający się nad samym sobą Simon, który myśli że wszystko ma być fajnie, pięknie a on będzie zawsze przy Clary i kiedy tylko będzie chciał może ją całować. Ludzie! Wcześniej nie miałam pojęcia, jak mnie to wszystko denerwuje. Wprawdzie wtedy byłam młodsza i może miałam inne wymagania… Trudno. Teraz mi to nie odpowiada, przynajmniej w tym tomie. Mam nadzieję, że z Miastem Szkła za kolejny razem będzie inaczej i nieco lepiej.

Jeśli jednak chodzi o pióro Cassandry Clare to za pierwszym razem było całkiem nieźle: fajnie, przyjemnie, czytało się szybko. Teraz, poza tym, że czytało się szybko, tamte dwa określenia wcale a wcale tutaj nie pasują. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale kiedyś to była moja ulubiona powieść, w dodatku najulubieńsza z całej serii. A teraz co? Może zaczęłam dostrzegać, że to wcale nie jest takie perfekcyjne, jak mi się zdawało? Czasem dialogi między postaciami były nijakie, takie… pełne sztuczności, ale tak to ujdzie w tłoku. Są po prostu gorzej napisane książki, o których miałabym bardziej niepochlebne zdanie, niż o Mieście Popiołów.

Chciałabym jednak podkreślić, że kiedyś ta książka mi się podobała, a ta nagła zmiana zdania jest spowodowana czymś, o czym nie mam bladego pojęcia. Prawdopodobnie już wyrosłam z tego typu książek, choć to zastanawiające, bo książki dla jeszcze młodszych czytelników dalej mi się podobają i nie mam z nimi największego problemu. Nie wiem co się stało, naprawdę, jeśli się dowiem to od razu Was wszystkich powiadomię.

Mimo że nie jestem w tej recenzji zachwycona przeczytaną powieścią, to uważam, że wielu osobom się spodoba, więc nie możecie się zniechęcać. Więcej opinii na temat tej serii jest bardzo dobra, nawet moja recenzja pierwszego tomu jest o niebo lepsza o do tej. Dlatego jeśli chcecie przeczytać jakąś niezobowiązującą lekturkę, o fantastycznym chłopaku i nieco irytującej dziewczynie – do dzieła, bo to książka dla Was.

Po kolejny tom na pewno sięgnę, czyli po ten „początkowo zamykający” Dary Anioła, ale i pewnie na kolejne się skuszę, by zobaczyć co też takiego przygotowała nam pani Clare dalej.

★★★★★☆☆☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytam fantastykę”.




ODAUTORSKO

Chciałbym na wstępie przeprosić Was bardzo za moją dość długą nieobecność. Jak się pewnie domyślacie, była ona spowodowana szkołą, nauką i ogólnym brakiem czasu. Nie miałam go kompletnie, na czytanie książek wcale, a co dopiero na pisanie recenzji i zastanawianie się, co by Wam tutaj dziś na blogu opublikować. Postanowiłam, że zacznę od tej soboty umieszczać „Sobotnie książkowo-zdjęciowe notki”. Z nazwy pewnie się domyślacie o co mniej więcej chodzi, ale zobaczycie dopiero jutro konkrety :D Mam nadzieję, że to będzie jakieś urozmaicenie blogowego życia, którego ostatnio nie ma prawie wcale.
Przeprosiny numer dwa są za koszmarność tej recenzji. Bardzo Was przepraszam, ale nie mam głowy ani do czytania, ani do pisania w tej chwili – otóż jestem podziębiona, wiecznie boli mnie głowa i się nie wysypiam :< Do połowy może i jest okej, ale ogólnie rzecz biorąc jestem raczej niezadowolona, ale w najbliższym czasie nic lepszego napisać mi się nie uda.
W niedzielę miałam zaplanowane kino, ale nie wiem czy wypali z moją chorobą :< Tak czy siak, może w ten weekend zabiorę się za recenzowanie filmów, na których byłam, ohoho, bardzo dawno. Na pewno ukarze się notka z „Thorem” i „Thorem: Mroczny Świat”. Niestety nie wiem, jak szybko to nastąpi.
Mam nadzieję, że wybaczycie mi moje zamieszanie i jakąś taką niechęć i ogólny brak czasu. Przyjadą Święta Bożego Narodzenia – będzie lepiej. Mam przynajmniej taką nadzieję.
Życzę Wam wszystkiego dobrego, żeby nie dopadł Was taki stan, jak mnie teraz, dużo weny, chęci do czytania i oczywiście zdrówka, bo to jest najważniejsze. Trzymajcie się wszyscy ciepluteńko!

7 komentarzy :

  1. ja jak na razie planuje poznać tom 1 więc i ten powinnam przeczytać...mam nadzieję że mi bardziej będzie się podobał.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja doczytałam do czwartego tomu jak na razie. Pierwsze trzy - cudo (choć możliwe, że jak kiedyś wrócę do tych książek, to jak ty znajdę w nich defekty) a czwarta była mocno średnia... No zobaczę jak będzie z MZD - może moja miłość do DA wróci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że znajdę I tom pod choinką, a jak mi się początek spodoba, to z pewnością sięgnę po II część :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam wszystkie dotąd wydane części "Darów anioła" i niecierpliwie czekam na zakończenie tego cyklu. Szkoda, że Tobie do końca nie spodobała się ta część. Dobrze choć, że nie rezygnujesz i sięgniesz po kontynuację :)
    PS. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna książka ;)
    A trzecia część jeszcze lepsza od jej poprzedniczek.
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka