Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

sobota, 19 października 2013

Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia - J.R.R. Tolkien


Tytuł oryginału: The Lord of the Rings: The Fellowship of the Ring
Tytuł polski: Władca Pierśceni: Drużyna Pierścienia
Autor: John Ronald Reuel Tolkien
Data premiery: 2001
Wydawca: Wydawnictwo MUZA
Liczba stron: 533

„W zamierzchłych czasach kowale elfów wykuli Pierścienie Mocy. Lecz Sauron, Mroczny Władca, stworzył w tajemnicy Jedyny Pierścień, napełniając go swą potęgą, aby rządził pozostałymi. Ale Pierścień zniknął i przepadł gdzieś w Śródziemiu. Minęło wiele wieków, zanim się odnalazł i trafił w ręce hobbita, którego przeznaczeniem stała się wędrówka do Krainy Cienia, by w Rozpadlinach Zagłady zniszczyć Jedyny Pierścień... I oto Drużyna Pierścienia wyrusza z Shire. Żaden z uczestników wprawy – hobbici Frodo, Sam, Pippin i Merry, czarodziej Gandalf, krasnolud Gimli, elf Legolas, Boromir z Gondoru i tajemniczy Obieżyświat – nie wie, co czeka u kresu podróży. Ale są pewni jednego: jeśli nie wypełnią misji, świat ogarną Ciemności”
- lubimyczytac.pl
Trylogia „Władca Pierścieni”

Drużyna Pierścienia | Dwie wieże | Powrót króla

                      Pamiętam, jak byłam młodsza i mój tata z radością zaczytywał się we „Władcy Pierścieni”. Mnie to w ogóle nie interesowało, kojarzyło się z książkami dla starych ludzi, których ciekawią zupełnie inne rzeczy. Nie wiem czemu, po prostu wtedy nie byłam na tyle duża, żeby sięgnąć po tę trylogię. Jednak teraz, kiedy jestem już w drugiej liceum dodałam pierwszy tomik do stosika i cieszę się, że wreszcie udało mi się ją przeczytać. Nie wiedziałabym co mogę stracić, gdybym nie zaczęła tej serii. Bardzo jestem rada, że mogę Wam teraz zrelacjonować moje pierwsze spotkanie z jakże ciekawą i lubianą przez wszystkich trylogią.

                      Tolkiena chyba każdy zna, więc przedstawiać go raczej nie muszę, jedno tylko powiem: początkowo byłam do niego nieco sceptycznie nastawiona i bałam się zaczynać z nim swoją historię, bo nie wiedziałam co z tego wyniknie, czy raczej coś dobrego, czy niekoniecznie. Jednak teraz jestem niezwykle szczęśliwa, że udało mi się skończyć tę książkę i nie mogę się doczekać, kiedy będę mogła sięgnąć po następną.

                      Fabułę chyba każdy zna, ale sama chciałabym ją sobie nieco uporządkować, więc nieco o niej napiszę. A więc… Bilbo Baggins się już starzeje i nie jest tym samym hobbitem co kiedyś. Mieszka z nim jego krewny, Frodo Baggins, którego również ustanowił właścicielem swojego majątku w przyszłości. Do przejęcia przez Froda własności jego wuja jest mniejszy kawałek czasu, niżby się wszystkim wydawało. Wkrótce nasz bohater, żwawy i młody jeszcze hobbit rusza na przygodę, a raczej misję, która odmieni jego życie na zawsze. A nie będzie to miła wyprawka na drugi koniec Shire, jak się domyślacie (lub wiecie).

                      Bałam się nieco tej powieści, początkowo szła mi opornie, potem jednak się rozwinęła akcja i już przestało mnie wszystko nudzić, choć gdy tylko zasiadałam do jej czytania zasypiałam! Pewnie to jest skutek ciężkiej pracy w szkole, i po niej w sumie też, więc nie mam za złe tego Tolkienowi, bo książka ta naprawdę nie jest nudna, jak się sami przekonaliście lub przekonać możecie. Mnie się bardzo podobała. A dlaczego? O tym dalej.

                      Po pierwsze: bohaterowie! Jest ich tyle i czasem łatwo się pogubić, ale sa tak fantastycznie stworzeni, że nikomu to pewnie nie przeszkadza. Ja jestem naprawdę zachwycona. W szczególności uwielbiam Legolasa! Ale raczej tego filmowego niźli książkowego. Ale o tym będzie potem. Wszyscy są naprawdę super, każdy jest inny, wszyscy są wyraziści. Naprawdę, to coś wspaniałego.

                      Po drugie: nazwy miejsc i imiona! Kolejna cudowna rzecz, choć tego to ja wcale nie ogarniam. Ciężko mi idzie zapamiętywanie nazw krain itp., ale od czego są te mapki w książkach? Bardzo fajnie, że wydawca je tam umieścił. One naprawdę ułatwiają orientację w terenie i umożliwiają zobrazowanie przebiegu trasy Drużyny Pierścienia. Wiele z tych nazw w sumie nie umiem nawet wymówić, ale miło się je czyta po swojemu. Można się poczuć, jak prawdziwy Tolkien, hehe.

                      Po trzecie: rozdziały! Wszystko jest tak złożone i zwarte w całość, że czytając jeden rozdział nie sposób nie przeczytać drugiego. Naprawdę. Ja byłam tak zachwycona i oczarowana, że po prostu nie dawałam rady przestawać czytać. Niestety, czasem musiałam, a odkładałam czasem na bardzo długi czas. No ale cóż, szkoła ważniejsza.

                      Styl Tolkiena oczarował mnie już od „Hobbita” i tak samo teraz mnie nie zawiódł. Początkowo było owszem trudno i nudno, ale co z tego, skoro dalej poszło jak z płatka i niesamowicie się przy tym ubawiłam?

                      Cieszę się niezmiernie, że wreszcie udało mi się przeczytać pierwszy tom, tej cudownej trylogii i nie mogę się doczekać kolejnych. Bardzo jestem ciekawa, jak potoczą się losy naszych ukochanych bohaterów, którzy przeżywają tyle niesamowitych przygód. A Wy już macie za sobą „Władcę Pierścieni”, czy jeszcze nie?

★★★★★★★★★☆

Książka bierze udział w wyzwaniach:
- „Czytam fantastykę”,

- „Najpierw książka, potem film”.

                      Dziś udało mi się również obejrzeć ekranizację tej powieści. Starają już, bo z 2001 roku, nawet nie wiedziałam, że to takie stare. Ledwie pięć lat miałam. I cóż mogę powiedzieć?
                      Szczerze? Film całkiem fajny, jednak jest dużo nieścisłości, które bardzo, ale to bardzo mnie drażniły. Aragorna wyobrażałam sobie zupełnie inaczej, za to Legolas podbił moje serce.
                      Ekranizacja nie jest tak nadzwyczajna, jak jej wersja papierowa, ale również warta uwagi. Zastanawia mnie tylko zakończenie, albo ja nie pamiętam, jak to było, albo oni coś pokręcili. Ja nie wiem, pojęcia nie mam, ale pewnie się w drugiej części przekonam. Mam nadzieję przynajmniej. I oby mi to nie zepsuło całej frajdy!
                      Ogólnie polecam, ale jeśli nie czytaliście książki, a film obejrzeliście to koniecznie musicie sięgnąć po tę powieś. Jeśli na odwrót – możecie się nieco zawieść. A jeśli jeszcze nic z tych dwóch rzeczy nie czytaliście, ani nie widzieliście – to do dzieła, ale zaczynajcie od papieru!

Ocena filmu: 4+/6

ODAUTORSKO

Recenzja wreszcie się pojawiła. Po bardzo długim czasie. Mam nadzieję, że się Wam podoba, nie jest ona najlepsza, niestety, ale cóż, długa przerwa mi nie służy. Teraz czytam trzeci tom „Pottera” i mam nadzieję, że z jego recenzją pójdzie mi już lepiej. A Wy co teraz czytacie? Czy raczej nie macie czasu, bo trzeba się uczyć? :)

7 komentarzy :

  1. Całą trylogię, choć w zasadzie nie powinno się tego tak nazywać, czytałam lata świetlne temu :) Do dziś pozytywnie wspominam. Uwielbiam ekranizację tej historii :)

    ps. recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co mogę napisać. Kocham "Władcę pierścieni" zarówno w wersji papierowej jak i filmowej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam, jedynie Hobbita. Nie mogę się zabrać do tych książek, chociaż wiem, że są świetne. Oglądałam filmy i uwielbiam ten świat.
    Obecnie czytam "Dzienniki" Osieckiej i "Zawsze przy mnie stój" - czasu mam na szczęście na wszystko :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja najpierw obejrzałam wersję filmową i od razu się w niej zakochałam. Później dopiero czytałam książkę i też drażniły mnie te różnice między nimi. Ale traktuję powieść i ekranizację jako dwa odrębne dzieła, które wzajemnie się uzupełniają i, powiedzmy sobie szczerze, oba są niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaczęłam od końca, czyli do filmów. I przepadłam. Długaśne wersje reżyserskie mogę oglądać bez końca. Książkę niedawno zakupiłam, wydanie 3 w 1 i niedługo się za ,,Władcę pierścieni" zabieram, już nie mogę się doczekać ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka