Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

wtorek, 17 września 2013

Norweski dziennik #2: Obce ścieżki - Andrzej Pilipiuk



Tytuł oryginału (polski): Norweski dziennik tom 2: Obce Ścieżki
Autor: Andrzej Pilipiuk
Data premiery: 22 września 2006
Wydawca: Wydawnictwo Fabryka Słów
Liczba stron: 386

„Jak pamiętamy z części pierwszej Norweskiego Dziennika Paweł Koćko (lub jak kto woli Tomasz Paczenko) nie mógł narzekać na wakacyjną nudę. I tym razem Pilipiuk nie oszczędza swojego bohatera (bo przecież bohaterzy są po to, by ich doświadczać na różne sposoby, ku uciesze czytelników). Nie dość, że chłopak musi się ciągle ukrywać, to nadal nie wie zbyt wiele o swojej tożsamości. Wciąż poszukuje odpowiedzi na pytania: kto podjął się pewnego szalonego eksperymentu genetycznego, jak rozumieć niepokojące sny, nawiedzające chłopaka? Jakby tego jeszcze było mało, nie zawsze wiadomo, kto szpieg, a kto przyjaciel...”
- lubimyczytac.pl
Seria „Norweski dziennik”

Ucieczka | Obce ścieżki | Północne wiatry

                   Ci, którzy czytali recenzję pierwszego tomu, czyli Ucieczki, pamiętają, że byłam nim zachwycona, a Andrzej Pilipiuk stał się jednym z moich najukochańszych autorów. Niestety, druga część, czyli Obce ścieżki bardzo, ale to bardzo mnie zawiodła, a mój entuzjazm co do samego autora również opadł. Nie wiem czym zostało to spowodowane, ale wydaje mi się, że Pilipiuk nie włożył w ten tom wystarczającej ilości serca. Jakiś pomysł miał, jednak gdzieś po drodze coś zgubił i już przestał być on taki wspaniały, jaki być miał. Zawiodłam się bardzo na tym tomie i nie wiem, czy w najbliższym czasie sięgnę po trzeci.

                   Paweł Koćko, choć tak naprawdę Tomasz Paczenko dalej mieszka na północy Norwegii w swojej ruderze. Towarzyszy mu w tym stanie Maciek Wędrowycz i ich dwójka wiernych druhów – głupich i grubych psiaków. Jeśli chciałabym mówić o akcji to nie mielibyście po co tej książki czytać, jeśli ktoś z Was chciałby się na nią skusić. Powiem tylko tyle, że nic ciekawszego się tutaj nie dzieje. Oboje chłopców wiedzie życie, gdzie zmagają się z problemami, niestety, nie są to problemy zwykłych nastoletnich chłopców. Tomaszowi na karku siedzą nieprzyjaciele, szpiedzy i okropne KGB. Jego pochodzenie dalej nie jest znane, a on sam dla siebie pozostaje nieodkrytą tajemnicą. To byłoby niezwykle ciekawe, gdyby opisy niektórych rzeczy były dłuższe, a sam Tomasz nie był takim jakże oryginalnym i mądrym bohaterem. Zbyt wyidealizowany, jeśli o moją opinię chodzi, i nie wiem czy nie zauważałam tego w pierwszym tomie, czy to nie było takie… urzeczywistnione. W każdym razie bardzo mnie to w oczy kuło i zniechęcało do dalszego czytania.  

                   Wszystko, co wydawało mi się że pamiętam z poprzedniej części, jakby nie miało miejsca w drugiej. Te dwa tomy łączy ogromna przepaść. Nie wiem, kiedy Tomasz zmienił zdanie na temat wielu rzeczy i zaczął rozumieć co się wokół niego dzieje, nie mając bladego pojęcia o niczym. Co się z nim takiego stało, że przejrzał na oczy wszystko i wszystkich. Kolejny minus, który nie dawał mi spać po nocach. To było naprawdę tragiczne. Jakby Tomasz był dwoma osobami jednocześnie i jedna miała jedno zdanie, a druga drugie. To mi nie podpasowało i naprawdę nie wiem czy nie było tego w „Ucieczce” czy ja na to nie zwróciłam uwagi… Pojęcia nie mam.

                   Gdyby tego było mało… Akcja jest nijaka. Prawie nic się nie dzieje. Tomasz odkrywa swoje ja, spędza czas z księżniczkami, Maćkiem i swoją przyjaciółką Ingrid, ale nic po za tym. W dodatku nie może się zdecydować którą dziewczynę lubi i z każdą ma jakiś pokrętny związek, o którym on sam chyba zapomina. Jego przygody są tak nieprawdopodobne, że to głowa mała. Niby nic nie robi… ale jednak. Znaczy, ja wiem, że to jest fantastyka i w ogóle. Ale nie wiem jak można stworzyć takie nijakie i prostolinijne dzieło, które nawet pod koniec nie zaskakuje. Nie ma co czekać, bo niczego człowiek się nie doczeka. No, może w ostatnim tomie, choć też wątpię. Czuję się, jako czytelniczka, olana przez autora, który nie przyłożył się odpowiednio do napisania „Obcych ścieżek”. Liczyłam na coś zupełnie innego, a dostałam jakieś coś, czego nazwać nawet nie umiem.

                   Nie będę nikomu tego polecała, pierwszej części raczej też nie zaczynajcie, jeśli potem nie chcecie męczyć się z… tym czymś. Myślałam, że Andrzej Pilipiuk pokaże klasę po raz kolejny, ale niestety, ją stracił. Przynajmniej u mnie, bo wiem, że mojej koleżance cały cykl bardzo się podobał. Nie wiem. Spróbujcie, jeśli chcecie, ale robicie to na swoją odpowiedzialność z perspektywą zanudzenia się na śmierć.

★★★☆☆☆☆☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytam fantastykę”. 


ODAUTORSKO

Witam Was, moi kochani czytelnicy! Wiem, że teraz większość z Was siedzi w szkole nad podręcznikami, których nie lubi i nad zajęciami, które są niezwykle nudne. Zazdroszczę Wam :< siedzę z jakimś paskudnym choróbskiem w domu od wczoraj i przez kolejny tydzień pewnie jeszcze będę. Niby się powinnam cieszyć, ale… nie lubię zaległości. Dlatego cieszcie się, jeśli macie szansę wszystko robić na bieżąco! Mam nadzieję, że mimo negatywności recenzja i tak jest dobra, jeśli wiecie o co chodzi. Jedyny plus w tej chorobie jest taki, że mam duuuuuużo czasu na czytanie, a ostatnio wcale go nie miałam. Zdążyłam skończyć już prawie dwie książki i kolejne pewnie mi się uda. Tak więc cieszcie się, będzie więcej recenzji niż zazwyczaj w roku szkolnym, ale mniej niż w wakacje. No, coś za coś. Jak Wam mijają szkolne dni? A może też jesteście chorzy? :< Piszcie co czytacie i czy sięgniecie choćby po 1 tom tej dziwnej serii!

11 komentarzy :

  1. Widzę, że nie ma po co sięgać po tę pozycję. Kompletnie nie w moim guście.
    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam do mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że się rozczarowałaś i opadł Ci entuzjazm. Czasami tak bywa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pana Pilipiuka jeszcze nic nie czytałam, ale mam go na oku, więc pewnie i tak po jakąś książkę sięgnę jego autorstwa, pewnie nie tą, inną, ale jednak :D

    Co do tego, co czytam, w tej chwili pochłaniam wiersze Wojaczka :)
    Szybkiego powrotu do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  4. zraziłam się jakoś do tego autora, więc odpuszczam sobie jego książki :) odpada

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej. Jaka słaba nota a miałam zamiar przeczytać tę książkę, lecz teraz w obliczu twojej recenzji mój entuzjazm opadł i raczej nie będę szukać tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę".
    Z twórczością autora się jeszcze nie spotkałam. Jakoś nie po drodze mi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka niestety nie jest w moim stylu :( Dużo osób chwali sobie Pilipiuka z tego, co się orientuję, a ja nie mogę się do niego jakoś przełamać... Po Twojej recenzji już wiem, że na pewno na długie lata po niego nie sięgnę. Może to i dobrze :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ups słabo, Pilipuka czytałam tylko "2586 kroków" i wypadło całkiem nieźle. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystkie tomy nie mogą być pisane w jednakowym tępię. Chodzi mi o to ze akcja też musi zwolnić żeby kusić czytelnika. Wiem że ta cześć daleko odbiega od pierwszej ale mnie bardzo zachęca do przeczytania trzeciej bo jest w niej wiele zagadek nierozwiązanych. Trzeba pamiętać również że nadal jest ta zagadkowa Łucja. Wydaje mi się że ona jest jakoś połączona z głównym bohaterem dlatego budzą się w nim nieznane dotąd instynkty. Jej połączenie duchowe u szamana jakoś go rozbudza. Ja tak to rozumiem.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka