Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 19 września 2013

Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek - Rafał Kosik



Tytuł oryginału (polski): Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek
Autor: Rafał Kosik
Data premiery: 14 listopada 2008
Wydawca: Powergraph
Liczba stron: 418

„Podczas imprezy sylwestrowej Felix, Net i Nika niechcący odpalają eksperymentalną rakietę kosmiczną. Tajne służby poszukują sprawców, a sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej, kiedy okazuje się, że rakieta spadnie gdzieś na terytorium Polski. Bohaterowie muszą zlikwidować zagrożenie. Rozpoczyna się walka z czasem.
Jednocześnie rzeczywistość szkolna nie ułatwia im zadania. Szkoła stara się o uzyskanie certyfikatu jakości, co prowadzi do wielu absurdalnych i bardzo zabawnych sytuacji.
To, co spotka Felixa, Neta i Nikę utwierdzi ich w przekonaniu, jak ważna jest przyjaźń i pomaganie innym.”
- lubimyczytac.pl
Seria „Felix, Net i Nika”

1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 (planowana na listopad 2013)

                            Ci, którzy czytają mojego bloga regularnie, wiedzą, że seria o Felixie, Necie i Nice to jedna z moich ulubionych, tak samo jak Harry Potter czy kilka innych, których wymieniać nie będę ze względu na bezsensowność tej czynności. Ta seria, przeznaczona niby dla dzieci i młodzieży, choć według mnie każdy się z nią będzie umiał obchodzić, jest niezwykła, pełna przygód, po prostu rewelacyjna. Od pierwszej strony pierwszego tomu zakochałam się w książkach tego autora i chyba nieprędko to uczucie się zmieni. Wprawdzie były momenty, które mi niezbyt przypadły do gustu, ale to były tylko chwilowe napady innych emocji i nie liczę tego zbytnio do oceny końcowej. Ale no już nie przedłużając zapraszam Was do dalszej części recenzji.

                            Felix, Net i Nika to trójka gimnazjalistów chodząca do jednej z warszawskich szkół, gdzie wszystko jest jak najbardziej normalne (tak by się wydawało). Jest jednak w tych uczniach coś takiego, co nie pozwala im na bycie normalnymi. Są jak magnes na kłopoty, które dziwnym trafem zawsze ich odnajdują, choćby nie wiadomo jak daleko od miejsca zdarzenia złych rzeczy się ukrywali, bądź jak najbardziej chcieli się ukrywać. Nie. Kłopoty zawsze ich znajdą i zawsze ta trójka będzie zmuszona do ich rozwiązywania. Pomyślicie sobie: a co tam niby wielkiego może zrobić trójka zwykłych uczniaków. Otóż: może i to bardzo wiele. Ale żebyście się o tym przekonali, to sami musicie sięgnąć po książki autorstwa Rafała Kosika. 

                            Orbitalny spisek został podzielony na dwa tomy: piąty i szósty. Początkowo ten zabieg niego mnie rozzłościł, ale gdy tylko skończyłam pierwszą część to zachwyciłam się tym i stwierdziłam, że autor postąpił bardzo dobrze. Dlaczego? Duża ilość informacji naraz jest zła, a przyspieszanie niepotrzebnie akcji i omijanie kilku wątków wpłynęłoby na tę powieść, oczywiście negatywnie, jeśli o moje zdanie pytacie. Dlatego nie mogę się już doczekać sięgnięcia po kolejną część. Ale zaraz, zaraz. Nie o tym miałam mówić tylko o tym, co się w „Orbitalnym spisku” dzieje. Otóż… Wszystko zaczyna się ostatniego dnia tego jakże pięknego roku. Nasi bohaterowie wybierają się na Sylwestra do Gilberta, ich kolegi z klasy. Jego tata jest szalonym naukowcem, choć może nie do końca o takie szaleństwo naukowe mi chodzi. Jest po prostu podstarzałym facetem, który lubi poeksperymentować, ale nie robiąc nikomu krzywdy. Tak więc Felix wraz z Netem i Niką zauważają w ogródku Kurtaczów (takie bowiem nazwisko nosił ich kumpel z klasy) rakietę. Chłopak co nieco im opowiada o niej, a nasi bohaterowie, jak zwykle, są nią bardzo zaciekawieni. Nieoczekiwanie musieli rozgrzać piec w domu Gilberta, było w nim bowiem niepoprawnie zimno i bez kurtki nie szło wytrzymać. Oczywiście, jak to zwykle bywa nieostrożni uczniowie rozkręcili nie te kurki co trzeba i uruchomili rakietę, która wraz z fajerwerkami wbiła się w nocne niebo. Co z tego wyniknęło? Co wyniknie w drugim tomie, który autor musiał skonstruować, żeby wszystko oddać tak, jak chciał? A nie powiem Wam! Sama w sumie nie wiem, co czeka na mnie w kolejnej części, ale jak i Wy przeczytacie  to się dowiecie, i nie ode mnie. 

                            Lubię w tej serii to, że nie trzeba jej czytać po kolei. No, z wyjątkiem tej konkretnej części, która nosi tytuł Orbitalny spisek. W prawie każdej, no, w każdej są jakieś nawiązania do poprzednich przygód naszych bohaterów, ale zwykle są wyjaśnione w adnotacji na dole strony. I to mi się podoba, jednakowoż ja wolę czytać po kolei i zwykle wkurzam się, że nie zawsze wszystko jest u mnie w bibliotece. Mam nadzieję, że gdy pójdę na polowanie do siódmego już stosiku na moim blogu to uda mi się dorwać szósty tomik „Felixa, Neta i Niki”. Trzymajcie kciuki.

                            Rafał Kosik raz po raz zaskakuje nas swoim piórem, które jest niezwykle lekkie, przyjemne i młodzieżowe. Jednak osoba starsza, niż przepisowy młodziak, również odnajdzie w nim wiele rzeczy, niekoniecznie będących tylko dla młodszych czytelników. Jeśli o mnie chodzi, to uważam, że każdy może sięgnąć po powieści z tej serii, bo można w nich odnaleźć wiele bardzo fajnych i ciekawych rzeczy, o których wcześniej się nam nie śniło. Autor znów swobodnie wplata młodzieżowy (i nie tylko!) humor w rozmowy naszych bohaterów. Dalej są oni dziećmi, i choć są poważniejsi niż reszta, nie są kreowani na dorosłych w ciałach gimnazjalistów. Bałam się, że w końcu tak się może stać, ale do tej pory się nie stało (i oby nie stało się tak później!). 

                            Orbitalny spisek to pełna akcji, humoru i nowych pojęć powieść, która zachwyci nie tylko dzieci i młodzież, ale i dorosłych. Wierzcie mi, to jak Harry Potter, tyle że… polski i nieco inny. Zachwycająca historia nie tylko pod względem fantastycznym, ale i obyczajowym, jeśli tak mogę to nazwać. Pokazana jest bowiem jeszcze szara rzeczywistość naszych malców, którzy dzielnie muszą znosić szkołę, problemy w domu czy też inne rodzinne i przykre doświadczenia. Felix, Net i Nika mimo swoich przygód nie z tego świata, dalej trzymają się go (tego świata) i są zwykłymi ludźmi, uczniami, którym zdarzają się problemy, kłótnie i… inne tego typu sprawki. 

★★★★★★★☆☆☆


Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytam fantastykę”. 


ODAUTORSKO

Jak burza ostatnio mknę przez te wszystkie powieści zebrane u mnie na półce od dłuższego czasu. Ale to bardzo dobrze. Choroba jednak ma swoje plusy i uda mi się dobić do mojej normy kilku przynajmniej książek na miesiąc. Muszę jednak jeszcze uzupełniać lekcję, więc nie w całości jestem wolna i zdolna do siedzenia i czytania cały dzień. No ale lepsze pół dnia niż marne 10-20 minut codziennie, gdy do szkoły muszę chodzić. Mam nadzieję, że recenzja się Wam podoba i z miłą chęcią ją przeczytaliście.
Pozdrawiam gorąco Was w ten pochmurny i już w pełni jesienny dzień. Zasiądźcie na łóżku, okryjcie się kocykiem i z gorącą czekoladą zanurzcie się w świat książek!

8 komentarzy :

  1. Muszę się w końcu zapoznać z tą serią! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie przeczytałam ani jednej książki z serii, ale mam zamiar nadrobić zaległości tak szybko, jak to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam, uwielbiam! A teraz stwierdziłam, że serię zacznę czytać od początku żeby sobie przypomnieć jak to było te kilka lat temu :) a wczoraj u mnie pojawiła się recenzja tomu pierwszego, więc jeśli jesteś zainteresowana to zajrzyj ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Recenzja jest świetna, książki też. Pamiętam jeszcze, jak w podstawówce pani od polskiego czytała nam te serie (uwielbialiśmy ich słuchać!). Miło wspominam tą książkę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi zawsze ciężko zacząć czytać jakiekolwiek serie, ale z niektórymi chciałabym się zapoznać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ulala, jakie zmiany zaszły na Waszym blogu, bardzo ładnie :D
    Do książki się, niestety nie odniosę, bo nie czytałam żadnej z tej serii...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza częśc wciąż przede mną, stoi na półce. Niestety przez szkołę nie mam się kiedy za nią zabrać i dzisiaj ledwo co ukończyłam "Płonący stos" który czytam już cały wrzesień. :\ Mam jednak na "Felix Net i Nika" bardzo wielką ochotę czytając pozytywne recenzje, boję się jednak trochę że mi ten entuzjazm tak się nie udzieli jak fanom tej serii. :\ Zobaczymy. :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka