Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

czwartek, 15 sierpnia 2013

Kroniki Obdarzonych tom 1: Piękne Istoty - Kami Garcia i Margaret Stohl



Tytuł oryginału: Beautiful Creatures
Tytuł polski: Kroniki Obdarzonych 1: Piękne Istoty
Autorki: Kami Garcia & Margaret Stohl
Data premiery: 5 maja 2010
Wydawca: Wydawnictwo Łyński Kamień
Liczba stron: 536

Ethan, bohater powieści, mieszka w Gatlin – małym, nudnym miasteczku w Południowej Karolinie. Jest nastolatkiem, który gra w kosza i umawia się z dziewczynami. Uwielbia czytać i marzy o podróżach po całym świecie. Zwyczajna historia? Zapewne tak, gdyby nie fakt, że Etan ma swoją tajemnicę. Od miesięcy śni mu się ten sam sen. Widzi w nim tę samą dziewczynę, której nigdy nie spotkał.
Pewnego dnia do jego klasy dołącza nowa uczennica. Okazuje się ona… dziewczyną ze snu. Lena zamieszkuje u swojego wuja Macona. Nie pasuje jednak do mieszkańców Gatlin. Inaczej wygląda, mówi, porusza się. Jest bardziej mroczna. Ma też swoją tajemnicę. Nad jej rodziną od pokoleń ciąży straszliwa klątwa, przez którą Lena nie może żyć jak zwyczajna nastolatka.
Ethan zakochuje się w dziewczynie, a ona odwzajemnia uczucie. Zdradza chłopakowi swoją tajemnicę. Aby uratować Lenę i ich miłość, Ethan próbuje znaleźć sposób na uniknięcie tragicznego losu.
- lubimyczytac.pl
Kroniki Obdarzonych

Piękne Istoty | Istoty Ciemności | Istoty Chaosu

            Po „Piękne Istoty” chciałam sięgnąć już dawno, jednak jak na złość nigdy nie mogłam znaleźć ich w bibliotece, a kupić się bałam, że mi się nie spodoba i takie tam. W końcu do kin weszła ekranizacja, którą bardzo chciałam zobaczyć. Jednak myślałam sobie – chcę najpierw przeczytać książkę. Marnie mi to wyszło, bo z koleżankami wybrałam się prawie po premierze, a o książce u mnie w domu nie było mowy, w bibliotekach zresztą też. Dopiero w czerwcu tego roku, kiedy poszłam na łowy powieści do stosika udało mi się ją dorwać. Żałuję, że najpierw obejrzałam film, a dopiero potem sięgnęłam po książkową wersję, ale no cóż. Nie zawsze ma się to co się chce. No więc film wydał mi się niezły, choć niektórych bohaterów wyobrażałam sobie nieco inaczej, niestety, nie miałam książkowego punktu zaczepienia i film wydał mi się fajny i warty uwagi. Zaś jeśli chodzi o samą powieść, są w niej niedociągnięcia, ale nie jest zła, wręcz przeciwnie. I o tym Wam zaraz opowiem.

            Gatlin to zwykłe, nudne miasteczko w Karolinie Południowej, znajdującej się w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych. Wszystko w nim zawsze jest tak samo, nikt nie wyjeżdża, nikt nie przyjeżdża. Nic się nie dzieje, a ludzie żyją przeszłością, a dokładniej mówiąc – wojną secesyjną. Każdy zna każdego, wszyscy wiedzą, gdzie co się znajduje, w każde miejsce można dość na piechotę. W tym miasteczku panują pewne zasady, których złamanie może wykluczyć nawet najwyżej postawioną osobę, tak samo jest w liceum, do którego uczęszcza Ethan Wate. Syn Mitchella Wate’a i Lili Evers ma siedemnaście lat i jest prawie sierotą. Jego matka zmarła około roku przed akcją dziejącą się w powieści. Jednak pozostawiony sam z ojcem czuje się jakby nie miał obok siebie żadnego z rodziców. Jego ojciec wiecznie siedzi w swoim gabinecie, gdzie pisze powieść, i nie chce by ktokolwiek mu przeszkadzał. Ma jednak Ammę, która jest dla niego jedyną rodziną. Dziwnie zachowująca się ciotko-babka, która ma swoje odchyły zdaje się jednak być jedyną bliską osobą, której Ethan może zawdzięczać wiele rzeczy. W Gatlin żyje jednak taki „Boo Radley” (jeśli ktoś nie wie o co chodzi to już wyjaśniam – w powieści Harper Lee Zabić drozda Boo Radley to mężczyzna rzekomo chory psychicznie i nigdy niewychodzący z domu). Jest nim Macon Ravenwood, który samotnie żyje na posesji, która należy do tej rodziny od bardzo dawna. Do Macona Ravenwooda, którego miasto od długiego czasu nie widziało, sprowadza się jego siostrzenica, Lena Duchannes, zatrważająco piękna, lecz nieco stuknięta (według wszystkich) nastolatka. Co mógłby w takiej sytuacji zrobić Ethan? Oczywiście się zakochać. To nie jest jednak byle jakie zakochanie, on bowiem śnił o dziewczynie, która pewnego razu pojawiła się w jego szkole, a była to… oczywiście Lena. Młody Wate jest nią tak zafascynowany, że jej sceptyczność i wrogość wobec niego wcale go nie rusza. Od tego momentu życie Ethana ma się zmienić. I to bardzo. Ale o tym musicie już przeczytać sami.

            Zacznę może od piór autorek. Zawsze bowiem ciekawiło mnie, jak to jest, jeśli pisze się książkę w dwie czy więcej osób. Nadal tego nie rozgryzłam, ale chyba jestem na dobrej drodze. Zwykle uważam, że takie pisanie jest nieco… męczące, a i dla czytelnika odbiór powieści może taki być. W tym przypadku tak nie jest i bardzo się z tego cieszę. Styl jest lekki i przyjemny, mimo małych literek, czyta się szybko i bez problemów. Pani Garcia i pani Stohl wprowadzają fajny klimat i unikają niepotrzebnych zgrzytów, które czasem popełniają debiutujący dopiero autorzy. Sam pomysł również jest ciekawy, choć pewnie tego typu historii na całym świecie jest mnóstwo. Ale bardzo ciężko jest wymyślić coś nowego, jeśli ma się wybrać coś, co nie zostało opisane w milionie już książek. Im udało stworzyć się, dla mnie przynajmniej, nowy świat, w który mnie wprowadziły bezbłędnie pierwszą częścią sagi. Wprawdzie nie jest to doskonała powieść, ale takich znaleźć można bardzo, bardzo mało.

            Jeśli mówić mam już o bohaterach to ten aspekt nie jest taki kolorowy. Po pierwsze – Ethan Wate jest idealny i każda dziewczyna chciałaby mieć takiego chłopaka! – tego nie chcemy, my czytelnicy. Niezwykle przystojny, grający w koszykówkę, umawiający się kiedyś z najładniejszą dziewczyną w szkole, chwalony przez nauczycieli, czytający dużo książek, a więc inteligentny, chcący wyrwać się z tego miasteczka i pójść na uczelnię znajdującą się wysoko w rankingach – o, a więc jest bardzo ambitny. Nie, to już była przesada. Troskliwy, wrażliwy, chcący zapewnić wszystkim ochronę i bezpieczeństwo, martwiący się o innych bardziej niż o siebie. Jasne, kilka z tych cech można mu dać, ale… ludzie – nie wszystkie! To jak dla mnie było przedobrzenie, choć jeśli ktoś się raczej nie zagłębiał to mu to nie musi przeszkadzać. Lena to typowa bohaterka, która ma oczarować czytelników, wprawić ich w stan, który będzie ich nakierowywał na myślenie: ale ona wystaje ponad przeciętność, bla, bla, bla. Panna Duchannes czasem mnie drażniła, czasem jej współczułam, czasem jej zazdrościłam, ale takich bohaterów w świecie książkowym jest co nie miara. Niemniej jednak jeśli zebrać to wszystko w całość to bohaterowie są do siebie dobrze dobrani, wszystko pasuje idealnie i nie ma między tym żadnych niepożądanych zgrzytów, więc myślę, że to raczej na plus niż na minus.

            Na szczęście mało co pamiętałam z filmu, więc nie miałam zbytniego porównania podczas czytania Pięknych Istot. Bardzo się z tego cieszę, jednak nie będę w tym poście oceniała ekranizacji tej powieści, może dodam post z recenzją filmu?

            Okładka według mnie jest bardzo ładna, nie typowo minimalistyczna, ale ciekawa i graficy z wydawnictwa nie przedobrzyli. Jest w sam raz, w dodatku te litery z zawijasami są takie piękne i ciekawe. Jeśli zaś chodzi o środek… Grube, kremowe kartki – ok. Małe literki – nie ok, ale to zależy. Bo początkowo przez te maleńkie literki się zniechęciłam do czytania tej książki, ale gdy już ją zaczęłam to się oderwać nie mogłam. Te literki wcale nie wydają się takie drobniutkie podczas czytania, które naprawdę idzie zatrważająco szybko!

            Polecam tę powieść tym, którzy uwielbiają paranormal-romance, tym którzy lubią ciekawe historie i tym, którzy nie boją się próbować nowych rzeczy. Ci bohaterowie trochę tacy… mętni, ale pasują do historii i to najważniejsze. Książkę czyta się szybko, jest lekka i przyjemna – idealna na końcówkę wakacji. Naprawdę polecam.

★★★★★★★☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniu „Czytam fantastykę”.


19 komentarzy :

  1. To prawda, pomimo całej tej dość ciekawej historii to bohaterowie wydają się jacyś tacy nie wyraźni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, to chyba przez film, który obejrzałam nie wiedząc, że jest on na podstawie powieści, i który nie za bardzo mi się spodobał...

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki nie czytałam, ale oglądałam film. I był MEGA NUDNY. Myślałam że nie dotrwam do końca, oglądałam go całą niedzielę. A przyznaję że lubię paranormal romance. Ale to chyba tylko w książkach, bo film wydawał mi się beznadziejny i bardzo, baaardzo sztuczny. A oglądnęłam go bo sugerowałam się opiniami zawartymi w komentarzach. Chyba 95% komentujących pisało jaki to on nie jest fajny. Sądziłam jednak, że książka będzie lepsza. Teraz już nie jestem pewna, więc jak się nadarzy okazja to po nią sięgnę. Jeśli nie.. to cóż. Książka odejdzie w zapomnienie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam książkę i oglądałam film. Pierwowzór czytać skończyłam właściwie dzień przed tym jak poszłam do kina, wiadomo, żeby było zgodnie z zasadą, że najpierw książka. :) I podobała mi się, chociaż zgodzę się co do postaci. Osobno nie byli jacyś super, ale do siebie na pewno pasowali.
    Jeśli chodzi o film mam inne zdanie niż większość. Mi się podobał. Co prawda byłam zirytowana ile pozmieniali. Ale ja mam stosunek do ekranizacji taki, że traktuje je jako osobne, przekształcone historie i jest okej. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i oglądałam, książka mi się podobała :)
    Dziękuję za recenzję ;)
    Pozdrawiam i zapraszam:
    http://zaczytana-iadala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za podesłanie linku do recenzji,
    dodałam ją do wyzwania "Czytam Fantastykę".
    Serdecznie pozdrawiam :)
    Miłośniczka Książek

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam przeróżne opinie na temat tej książki... Sama nie wiem czy mam na nią ochotę, może kiedyś;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oglądałam już film i bardzo chcę przeczytać tę książkę ; D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś chciałam po tę powieść sięgnąć, ale z różnych źródeł słyszałam, że jest dość słaba i nawet film tego nie uratował. Teraz w sumie sama nie wiem. Także chyba poczekam, aż będzie dostępna w bibliotece, bo szkoda mi na nią kasy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie ta książka się niestety nie podobała - bohaterowie nudni, wydarzenia mocno niedopracowane, niespójność w dialogach i fabule. Niestety po kontynuację nie sięgnę :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Planowałam przeczytać tę książkę, ale teraz to już nie jestem pewna...

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam książkę, spodobała mi się. Czytałam też drugą część - z nią było już gorzej. Po trzecią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dużo osób tę serię neguje, a mnie się podobała ta książka. Dalszych części jeszcze nie czytałam, ale na pewno to zrobię. Ekranizacja może była słaba, ale i tak przyjemnie mi się oglądało.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nominowałam WAS do Versatile Blogger Award! Więcej info tu: http://alezaczytana.blogspot.com/2013/08/nominacja-versatile-blogger.html

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie zanim sięgnęłam po książkę obejrzałam film, który powiem szczerze całkiem mi się spodobał. Po książkę pewnie też sięgnę, by przekonać się ile z niej było w filmie :D


    (PS Zmieniłam nazwę bloga na: http://anty---materia.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oglądałem dość niedawno film, spodobał mi się, więc z chęcią sięgnę po książkę.
    Btw. Bardzo dobra recenzja :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam, nie należy do moich ulubieńców, ale jest całkiem fajna :)
    Zapraszam :)
    http://zaczytana-iadala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. czytałam książkę bardzo mi się podobała ale film nie był za specjalny:)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka