Wszystkie recenzje, inne teksty, zdjęcia stosików i zdjęcia książek zamieszczone na blogu Siostry W Bibliotece są naszą własnością i nie zgadzamy się na ich kopiowanie bez naszej wiedzy i zgody.
(Na mocy Dz.U.1994 nr 24 poz. 83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

poniedziałek, 15 lipca 2013

Wróg - Charlie Higson



Tytuł oryginału: The Enemy
Tytuł polski: Wróg
Autor: Charlie Higson
Data premiery: 19 marca 2010
Wydawca: Świat Książki
Liczba stron: 413

„Kończysz czternaście lat. Jesteś prawie dorosły. Ale teraz, gdy wszystkich powyżej czternastego roku życia opanowała tajemnicza choroba, wolałbyś na zawsze pozostać dzieckiem.

Wyniszczony EPIDEMIĄ Londyn staje się labiryntem śmierci.
Armia dzieci przeciwko armii oszalałych dorosłych – ZOMBIE.
Tylko w grupie jesteś bezpieczny. Ale grupa potrzebuje PRZYWÓDCY
Czy istnieją takie miejsca, gdzie wszystko jest jak dawniej?

FASCYNUJĄCY thriller dla młodzieży.

UWAGA! Zawiera opisy brutalnych scen.”
- od wydawcy

                   Historia rozgrywana we Wrogu, to historia, której nie chcesz przeżywać na własnej skórze. Codzienna walka o życie, zabijanie dorosłych, obcych, którzy kiedyś byli najbliższymi ci osobami. Szukanie jedzenie z ciągłym strachem, kiedy coś poruszy się na wierze (albo niekoniecznie). Mózg w takim świecie wariuje. Wariuje tam, gdzie są jakieś anomalie, gdzie dorośli są zombie, ich ciała rozkładają się, mimo że oni jeszcze żyją. Epidemia zawładnęła prawdopodobnie całym światem, ale czy na pewno? Szukając schronienia nigdzie go pewnie nie znajdziesz, dorośli cię zabiją, zabiją ciebie i twoich przyjaciół. Jesteś na to gotowy? A więc zapraszam, zapraszam do spustoszonego epidemią Londynu, gdzie, mimo że masz niewiele lat, musisz zadbać sam o siebie.

                   Książkę Charliego Higsona czytałam już raz, dawno, bardzo dawno temu, aż sama nie pamiętam kiedy. Ale tym razem pożyczyłam ją, by odnowić „stare znajomości” i Wam ją zrecenzować. Ponowne czytanie do recenzji było mi potrzebne, czy jednak warte zachodu? Nie wiem, ciężko mi stwierdzić. Dzieciaki walczące o swoje życie – to już było, siedzi mi w głowie „GONE. Zniknęli”, które pokochałam od pierwszej strony i nie wiem, czy jestem gotowa się z tym rozstać. Wprawdzie „Wróg” to nieco inna bajka (a raczej koszmar), jednak zbyt bardzo mi przypominał historię z ETAP-u. tutaj jednak dorośli nie zniknęli, zostali zamienieni w paskudne zombiaki, których ciała są w stanie rozkładu cały czas, a oni i tak wyruszają na spacery po Londynie. Epidemia dosięgnie kiedyś każdego. Dzieciaki do 14 roku życia żyją spokojnie (oczywiście, jeśli wcześniej nie musieli walczyć, nie wdali się w bójki z innymi i nie zostali ugryzieni przez chorych dorosłych). Tak to mają spokój. No, względnie.

                   Może tylko wyjaśnię Wam teraz o co w tym tak naprawdę chodzi? A więc… Nagle na świecie dorośli zaczęli umierać na dziwną chorobę z dziwnymi objawami, która się rozprzestrzeniała dziwnie szybko. Początkowo pisano o takich przypadkach w gazetach, mówiono w telewizji, aż wreszcie nie miał kto o tym mówić. Dzieciaki zostały same, dorośli stali się niebezpieczni. Dużo dzieciaków zginęło podczas zamieszek z dorosłymi, inne zostały zabijane przez siebie nawzajem. Zostali ci, którym udało zebrać się w większe grupki, opanować jedno miejsce, dobrze je zabezpieczyć i wychodzić tylko wtedy, kiedy była naprawdę wielka potrzeba. Tak zrobiły dzieciaki z supermarketu Waitrose. Było tam koło pięćdziesięcioro pięcioro dzieci, kiedy zaczyna się książka. Wcześniej było ich więcej, sporo jednak zginęło z rąk dorosłych. Ich głównym dowodzącym był Arran, a jego zastępcą Maxie, niezwykle twarda i silna dziewczyna. Wśród nich jest też Mały Sam z młodszą siostrą Ellą, niezwykle bystry Ollie, Achilles – twardziel, który uwielbia walczyć, Dziwo i Ląg, którzy tworzyli zespół i gdzie tylko mogli przed kataklizmem, jak nazywano epidemię, malowali swój znak rozpoznawczy Dziwo-Ląg. Było ich tam więcej. Była też grupa z Morrisons, był to tańszy supermarket w pobliskim centrum handlowym Nags Head*. Obie grupy początkowo ze sobą rywalizowały, potem starali się nie wchodzić sobie w drogę do czasu pewnego incydentu. Jakiś czas po porwaniu Małego Sama, od czego zaczyna się książka, w Waitrose pojawia się jakiś gałgankowy chłopak, który przebył cały Londyn, żeby znaleźć inne dzieciaki. Jak się okazało potem, gonili go dorośli, za którymi przyszła do grupy Arrana „delegacja” z Morrisons. Gałganek, czyli Błazen albo Magik, jak sam siebie nazywał, przyszedł z informacją, że w Pałacu Buckingham jest bezpiecznie, że tam dzieciaki mają jedzenie pod dostatkiem, uprawiają warzywa, mają czystą wodę, dużo miejsca do zabawy. Nikt nie był dobrze nastawiony, po co przemierzać cały Londyn, a może on tylko kłamał? Przyniósł jednak zdjęcia polaroidowe, których nijak nie da się podrobić. W końcu obie grupy zdecydowały połączyć siły i wyruszyć z Błaznem tam, gdzie rzekomo było dobrze, do pałacu Buckingham. Po drodze oczywiście, jak się domyślacie napotkali wiele złego, nie będę dużo zdradzała, ale zdarzyło się kilka okropnych rzeczy, które będą miały ogromny wpływ na dalsze losy bohaterów. No, więc to tyle, jeśli chodzi o szczegóły. Czy dzieciaki dotarły tam, gdzie dotrzeć miały? Musicie sami sięgnąć po tę post-apokaliptyczną powieść Charliego Higsona.

                   Tę powieść jeszcze kilka dni temu pamiętałam jak przez mgłę, czytałam dawno i zdążyłam zapomnieć wiele zdarzeń, jednak coś tam pamiętałam. I tak jak wtedy mi się podobała, tak teraz – niekoniecznie. Owszem, pióra pana Higsona jest niezwykle lekkie i łatwo się je czyta, jednak cała historia mnie nie przekonuje. Może to dlatego, że Arran zbyt bardzo przypomina mi Sama z GONE. Zniknęli, może to dlatego, że było zbyt brutalności (jednak to nie może być to, bo w wyżej wymienionej serii też było jej dużo), a może dlatego, że tego typy historie mi się już, mówiąc kolokwialnie: przejadły? Nie wiem. W każdym razie powieść sama w sobie jest dobra, szkoda, że innych tomów nie wydano w Polsce (choć to może jeszcze nie przesądzone). Ja aktualnie mam u siebie pożyczoną od koleżanki drugą część w angielskiej wersji językowej i nie wiem czy się pokuszę o jej przeczytanie, ale może… Kto wie.

                   Podsumowując – Wróg to ciekawa, choć brutalna post-apokaliptyczna powieść, która rzuca dzieci na głęboką wodę, że się tak wyrażę, same muszą o siebie zadbać, znaleźć jedzenie, robić to, co kiedyś robili za nie dorośli. Teraz to oni są dorośli i muszą zadbać nie tylko o siebie, ale o maluchy, które łatwo popadają w panikę i płaczą. To próba, na którą są wystawione. Nikt nie wie, kiedy to się skończy i  czy w ogóle. Dlatego muszą być zawsze w pełni gotowości, jeśli innym dzieje się krzywda. Muszą walczyć do samego końca, tak mi się przynajmniej wydaje. Nie jest to lektura dla osób nielubiących brutalności, tu jest jej sporo. Polecam tym, którzy chcą poczuć strach i poznać coś nowego. Nie można tu jednak liczyć na dobitne zakończenie, gdyż to dopiero początek historii, której, niestety, zakończenia możemy nie poznać.

★★★★★★☆☆☆☆

Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam fantastykę".


*strona 39

ODAUTORSKO

                   Łapcie kolejną recenzję w lipcu. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Co tam ciekawego czytacie? Co robicie w te wakacyjne dni? Ja już odliczam doby do wyjazdu, a jadę już za… 12 dni! Nie mogę się doczekać. Najpierw wyjazd nad jezioro, a potem w sierpniu nad morze. Będzie po prostu super. Dlatego chciałabym Was już teraz poinformować, że moich recenzji od 27 lipca do 3 sierpnia nie będzie. Ale może moja siostra coś wrzuci? Raczej na pewno. No. Na dziś to tyle. Do następnej notki!

4 komentarze :

  1. Czytałam tę ksiązkę jakieś dwa lata temu i powrócę jeszcze do niej ;)
    Chociażby po to, aby ją zrecenzować ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominuję Was do Liebster Blog Award :)

      http://zaczytanakasia.blogspot.com/

      Usuń
  2. Słyszałam o tej książce, ale jakoś niespecjalnie spieszy mi się, by ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. recenzja dodana do wyzwania "Czytam Fantastykę"
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz jest dla nas wielką motywacją do pisania tego bloga i ulepszania go, dlatego dziękujemy bardzo za każde słowo :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka